Szukaj:Słowo(a): zarzuty do nakazu zapłaty
Niestety 14 dni minelo poniewaz przebywalem poza adresem na ktory to przyslali
ale podobno jest jeszcze taka mozliwosc :z listy windykacja:
Re: Nakaz zaplaty
wiola.samborska_zaremba 10.11.05, 14:24 + odpowiedz

To niestety już po terminach, żeby uniknąć egzekucji należy jak najszybciej
wnieść do sądu wniosek o przywrócenie terminu wniesienia zarzutów, w tym na
pewno pomogą prawnicy
Roszczenie o zapłatę uległo przedawnieniu, ale przedawnienie nie oznacza
wygaśnięcia długu. Firma nadal może domagać się zapłaty, może nawet wytoczyć
powództwo o zapłatę i dopóki dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia uzyskać
nakaz zapłaty. Przedawnienie rosczenia oznacza, że dłużnik może uchylić się od
zapłaty, tzn. powiedzieć wierzycielowi, że nie zapłaci, bo roszczenie się
przedawniło, ale nie może powstrzymać w ten sposób wierzyciela od domagania się
zapłaty. "Nękanie" miałoby miejsce w przypadku na przykład uciążliwego
dzwonienia lub odwiedzania go w domu, itd. Z czasem firma przestanie przysyłac
wezwania.

Pozdrawiam serdecznie,
Marek Janczyk
Szkoła może wytoczyć powództwo o zapłatę, a Pani w procesie sądowym (np. w
sprzeciwie od nakazu zapłaty) może podnieść zarzut, że domaganie się zapłaty
wynika z zapisu, który jest klauzulą niedozwoloną, a wobec tego Pani nie wiąże.
Sąd będzie musiał rozważyć, czy kwestionowane przez Panią postanowienia są
klauzulami niedozwolonymi i w zależności od oceny tych postanowień wyda
orzeczenie na korzyść jednej lub drugiej strony.

Pozdrawiam serdecznie,
Marek Janczyk
W TYM KRAJU DOBRZE NIE BĘDZIE
Od kilku lat ma kancelarię prawną i mam też sprawy windykacyjne. Tendencja
jest generalnie taka: to wierzyciel jest winien, ma bulić i tłumaczyć się w
sądach, wystarczy przecinek w złym miejscu i formularz pozwu wraca. Sądy są
niezawisłe i dlatego przez rok potrafią nie wydać nakazu zapłaty albo uznają
swoją niewłaściwośc i cześć, pół roku w plecy.
Za to dłużnik ma możliwośc złożenia sprzeciwu, zarzutów, wniosku o zwolnienie
od tego i owego, apelacji, zażalenia, kolejnego zażalenia. Dłużnik pokazuje
wała wierzycielowi. Kiedy już sprawa trafi do komornika, ten łaskawie
odpowiada, że dłużnik poinformował go że nie ma pieniędzy, po czym sprawa
komornicza jest umorzona, wierzyciel znów przegrał. I tak jest w większości
przypadków. Dłużnicy mają głęboko w odbycie sądy i komorników. A jak będą
chcieli kredyt, to sobie poradzą...
Jeśli ktoś myśli, że taka lista w czymś pomoże, to się grubo myli. Jestem
pewien że będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ludzie. Prawdziwi złodzieje
skryją się za parawanem upadłości, układu lub nowej nazwu spólki z
o.o.,wyjadą. Teraz tak wygląda nasza gospodarka, niestety.
To nie kwestia egzekwowania prawa. To kwestia konieczności GRUNTOWNEJ ZMIANY
prawa. No i świadomości społecznej - jeżeli ludzie prowadzący działalność
zostaną nacięci 10 i więcej razy,to w końcu zwiną interes albo zaczną sami
nacinać. A wiele biznesów w tym kraju ma na celu WYŁĄCZNIE wyłudzenia od
kontrahentów.
W tym kraju dobrze nie będzie. Uczmy się od Niemców, Belgów, Francuzów. Bo
inaczej sami zjemy siebie poczynając od ogona.
Bank moze wpisać na wekslu kwotę np. jeśli weksel jest za 100 zl to kwote 100
tys. zl itp. (od każdych pełnych lub rozpoczętych 100 zł kwoty zobowiązania
pieniężnego zabezpieczonego wekslem - 10 gr opłaty skarbowej). Praw z weksla
dochodzi się w sądzie w specjalnym postępowaniu nakazowym. Jest ono bardzo
szybkie, tanie i uproszczone w stosunku do zwykłego postępowania w sprawach
cywilnych. Prowadzi je sąd cywilny lub sąd gospodarczy (gdy weksel ma związek z
działalnością gospodarczą obu stron). Może być prowadzone w przypadku, gdy
sądowi zostanie przedstawiony weksel, który jest prawidłowo wypełniony i nie
budzi wątpliwości jego autentyczność. Sąd wydaje nakaz tylko na podstawie
przedstawionego dokumentu weksla, a zarzuty, które może powoływać dłużnik
wekslowy, żeby zwolnić się od obowiązku zapłaty są ograniczone i muszą być
potwierdzone dokumentem. Wydany w tym trybie nakaz zapłaty może być egzekwowany
natychmiast po upływie czasu wyznaczonego na dobrowolną zapłatę.
Jeśli chcecie odzyskać pieniadze skierujcie do sądu pozew o wydanie nakazu
zapłaty w postępowaniu nakazowym.Do pozwu należy dołączyć faktury (oryginały),
odpis wezwania do zapłaty wraz z potwierdzeniem nadania tych pism.Następnie po
otrzymaniu nakazau nalezy trochę poczekać, aż się on uprawomocni ( to jest
pozwany we wskazanym w tymże nakazie terminie nie złoży sprzeciwu lub zarzutów),
następnie złożyć wniosek o nadanie temu nakazowi klauzuli wykonalności i udać
się do komornika w celu wszczęcia egzekucji.
szybko, prosto i skutecznie
życzę powodzenie
<Jezus Maria!! na wniesienie zarzutów od nakazu ma Pan dwa tygodnie od dnia
<DORĘCZENIA nakazu zapłaty!! Jest to napisane w pouczeniu na nakazie itp.

Po co te nerwy :).Prosze watek uwazniej przeczytac bo chodzilo o zupelnie inne
okolicznosci na szczescie Pani Wiola zrozumiala.
Odpowiadam ponownie, proszę sie zwrócić do sądu o przywrócenie terminu złożenia
zarzutów do nakazu zapłaty i dołączyc dokumenty z prokuratury o wszczęciu
śledztwa w sprawie podrobienia podpisu. Swoją droga mogą Państwo zwracać się do
prokuratury o ponowne wszczęcie śledztwa i składać skargi na opieszałość lub/i
zaniedbania ze strony prokuratury/policji. Nie wiem dlaczego postępowanie
umorzono skoro dowody wskazują na podrobienie podpisu. Powodzenia
Do komornika może Pani "iśc" kiedy uzyska Pani nakaz zapłaty i klauzule
wykonalności, z praktyki wiem że to troche potrwa (od kilku tygodni do kliku
miesięcy i to też pod warunkiem że pozew będzie prawidłowo złożony a dłużnik
nie wniesie zarzutów)dodatkowo będzie musiała Pani wnieść opłatę sądową. Taniej
a często i szybciej jest skierować sprawę do firmy windykacyjnej zważywszy na
to że komornik też nie zawsze jest w stanie ściągnąć pieniądze. Decyzja należy
do Pani. Pozdrawiam
duzo bzdur tu sie wkradlo.
Jesli adres byl prawidlowy a ktos celowo nie odebral korespondencji sam sobie
jest winien i zaden sad terminu nie przywroci. Wznowienie postepowania to
zupelnie inna bajka. Tu chodzi o przywrocenie terminu na zlozenie zarzutow od
nakazu.
Oszustwo to zupelnie inna sprawa. Wierzytelnosci ktore wynikaja z umow sa
praktycznie bezdyskusyjne. Jesli zapis umowy nie znajduje sie na liscie klauzul
niedozwolonych tzn ze jest wiazacy strony i zadne odwolywanie sie nie bedzie
skuteczne. Stad np. biora sie kary umowne.
Hmm.. ciekawe co to miales za 2 "powazne" sprawy z PKP, chyba nie chodzilo o
jazde bez biletu bo to powazna sprawa nie jest. Zreszta od kiedy Sad Grodzki
zajmuje sie "powaznymi" sprawami ?

I na koniec cos z czym walcze od dawna:
Nakaz zaplaty NIE JEST wydawany zaocznie. Zaocznie moze byc wydany tylko wyrok.
Postepowania upominawcze czy nakazowe to zupelnie inna sprawa i osobny tryb
postepowania.
Po zaskarzeniu nakazu i rozprawie nie jest sie przesluchiwanym w charakterze
swiadka ale w charakterze strony (zupelnie inne uprawnienia). Dodam ze wszystkie
argumenty przy zaskarzaniu nakazu trzeba podac odrazu pod rygorem utraty ich
przedstawienia w dalszym toku postepowania.
Właściwym sądem jest sąd rejonowy właściwy dla miejsca zamieszkania dłużnika-
pozwanego albo (do wyboru) miejsce w którym została lub miała zostać wykonana
umowa.
1. Wyślij wezwanie do zapłaty (za potwierdzeniem odbioru) kopię wezwania
zachowaj- w wezwaniu napisz, że żądzsz wykonania zobowiązania do dnia... i
zagroź wniesieniem sprawy do sądu w wypadku nie wykonania zobowiązania po
upływie terminu.
2. Po upływie terminu określonego w wezwaniu sporządzasz pozw i tu masz dwie
możliwości:
a) pozew w postępowaniu nakazowym (tanio, szybko i bez rozprawy)
b) pozew w postępowaniu uproszczonym (nieco drożej, nieco wolniej i jest
rozprawa ale zdecydowanie szybsza niż w normalnym postępowaniu)

Jeżeli wybierasz postępowanie nakazowe bo zdecydowanie są przesłanki aby z
niego skorzystać dołącz do pozwu kopię faktury (wtedy wymagane jest jej
uwierzytelnienie np: przez notariusza) lub jej oryginał.

Nakaz zapłaty nie stanowi jeszcze tytułu egzekucyjnego jest jednak tytułem
zabezpieczenia roszczenia. Nakaz stanie się wykonalny z upływem terminu na
wniesienie zarzutów czyli po upływie 7 dni.
Po pierwsze musisz mieć 100% pewności, że dług jest przedawniony. Piszesz, że
tak właśnie jest ale z przedawnieniem nie jest to zawsze takie oczywiste, jak
mogłoby Ci się wydawać. Terminy przedawnienia są różne, może to być rok a może
być 10 lat. Wszystko zależy od stosunku prawnego z którego wynika dochodzone
roszczenie. Jeśli napiszesz z jakiego tytułu jesteś wzywana do zapłaty to
odpowiem Ci jaki jest termin przedawnienia. Ponadto musisz być pewna, czy
przez przypadek nie uzałaś kiedyś tego długu np. napisałaś wniosek o odroczenie
terminu płatności, rozłożenie na raty lub np potwierdziłaś saldo. Jeżeli
roszczenie jest przedawnione to masz do wyboru dwie rzeczy:
1) piszesz do firmy windykacyjnej, że roszczenie jest przedawnione - będą
straszyć ale do Sądu prawdopodobnie nie pójdą bo im się to nie opłaci
2) czekasz cierpliwie aż sprawa trafi do Sądu i w piśmie procesowym lub na
rozprawie mówisz, że " roszczenie jest przedawnione". Nic więcej dodawać nie
musisz. Pamiętaj, że Sąd uwzględnia przedawnienie tylko na tzw. zarzut, nigdy z
urzędu ( czyli jak nie powiesz o tym to Sąd zasądzi nawet gdyby z dokumentów
wynikało przedawnienie, musisz wymówić lub napisać te słowa).
Gdybyś otrzymała nakaz zapłaty to idź do prawnika. Napiszesz do Sądu źle to
przegrasz, pomimo że racja będzie po Twojej stronie. Każdy adwokat lub radca
prawny weźmie tą sprawę z ucałowaniem ręki. Jak się z nim dogadasz to nic nie
zapłacisz a jeszcze możesz coś zarobić.
ale nie rozumiesz jednej rzeczy. Nawet jesli dlug jest przedawniony mozna go
sciagac. Specjalizuja sie w tym wlasnie firmy windykacyjne ktore tak potrafia
zatruc zywot dluznika ze te mimo wszystko placi.
Termin przedawnienia odnosi sie tylko i wylacznie do spraw sadowych i oznacza
utrate sadowego dochodzenia roszczenia. Nawet wiec jesli powodztwo o zaplate
zostanie oddalone z uwagi na podniesiony zarzut przedawnienia to i tak
wierzyciel ma sie prawo upominac o swoje.
NIe ma wiec mozliwosci "podwazenia" dlugu. Dlug jest i bedzie, a skoro jest
zawsze mozna dochodzic jesgo splaty. Podwazyc mozna jedynie sam fak istnienia
dlugu poprzez stwierdzenie czy wierzytelnosc naprawde istnieje lub czy nie
zostala spelniona.

Jesli firma windykacyjna bedzie chciala dochodzic roszczenia sadownie, wowczas
zgodnie z zasadami kpc dostaniesz od sadu badz to nakaz zaplaty badz wezwaine na
rozprawe. Wystarczy wowczas napisac pismo i w nim powolac sie na zarzut
przedawnienia. Wowczas postepowanie sadowe sie zakonczy ale firma windykacyjna
nadal bedzie mogla domagac sie splaty. Nie ma mozliwosci zabezpieczenia sie
prewencyjnie w takim przypadku.
DO WAS:
Dzieki za rady,
no oczywiscie postawiono mi zarzut oszustwa! ale ja sie dogadalem z
wierzycielem, sama policja sie dziwila ze skoro zaczynam 1.10. 2006 splate
zobowiazan, to dlaczego ten adwokat posuwa sprawe naprzod?
mam jeszcze jedno pytanie: czy jezeli dostane wyrok w zawiasach to nadal bede
musial splacac dluznika? no bo skoro mam wyrok, to po co mam placic?
mam juz nakaz sadowy zaplaty, po co ta rozprawa o oszustwo???
doinformujcie mnie prosze!
Jest czy nie jest skomplikowane miałam okazję parę dni temu się przekonać kiedy
składałam skargę. Dłużnik zdecydowanie jest na straconej pozycji bo sąd wydał
nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności już w 2002 roku, a oni majątku pozbyli się
parę miesięcy temu. Ale jeszcze sprawa nowego właściciela nieruchomości, z
której miał być ściągnięty dług na naszą spłatę. On zdecydowanie odpiera zarzuty
bo jak twierdzi nie wiedział, że firma sprzedająca (mój dłużnik) ma jakieś
zobowiązania.
Teraz pytanie dlaczego nie wiedzieli skoro podczas prowadzonej egzekucji
komorniczej byliśmy wpisani do księgi wieczystej? No i tu pies pogrzebany!!!!!
Komornik udziela mi takiej informacji: gdy po dwóch nieudanych licytacjach
komornik umarza postępowanie to wpisy wierzycieli z ksiąg wieczystych znikają,
czyli są czyści, bez żadnych obciążeń.
Ja żeby wnieść wniosek o ponowną egzekucję musiałam odczekać rok od tej drugiej
ale w tym czasie mój dłuznik wyzbył się wszystkiego co miał.
Jeszcze nie wiem co sąd zadecyduje odnośnie tej skargi pauliańskiej ale już mam
tego dość i jak będzie taka możliwość to się tych wierzytelności pozbędę.
Jeżeli chodzi o przedawnienie! Bank lub inny wierzyciel zrobi wszystko żeby
kredyt się tak łatwo nie przedawnił. Np. przy podpisywaniu umowy kredytowej
podpisujesz weksel in blanko. Roszczenie z weksla przedawni się po 3 latach od
daty płatności weksla, a jeżeli jest in blanco datę płatności wypełnia
wierzyciel w dowolnym momencie. Jezeli sprawa została skierowana do sądu z
pozwem o nakaz zapłaty - 10 lat od każdej czynności prawnej. Z resztą nawet
jeżeli kredyt się przedawni a dł. nie podniesie zarzutu przedawnienia wszystko
jest ok - oczywiście z punktu widzenia wierzyciela
Ale SN w orzeczeniach stawia konkretne tezy i jesli dany Sad sie do nich nie
stosuje znaczy ze olewa sobie prawo. Zawsze jednak mozna apelowac powolujac sie
na orzeczenie SN.
Jesli minal taki okres to powinno wystarczy powolanie sie na przedawnienie oraz
wskazanie orzeczenia z ktorego wywodzisz swoje zdanie.
Co do ostatniego zdania. Tak. Znam taki przypadek ze Sad stwierdzil
przedawnienie po 3 latach. Tzn. dokladnie to bylo tak ze byl zlozony sprzeciw od
nakazu zaplaty w ktorym podniesiona byla kwestia przedawnienia oraz powolane
wlasnie to orzeczenie Sadu Najwyzszego. Wowczas powod cofnal powodztwo z uwagi
na zlozony zarzut przedawnienia i postepowanie zostalo umorzone. Tak sie to
dokladnie skonczylo a pisma wszystkie pisalem sam osobiscie. Jak widac
pelnomocnik powoda (pewien bank) w tym przypadku nie upieral sie co do terminu
przedawnienia i odpuscil sprawe, ktora notabene i tak by zapewne przegal z kretesem.
Tak na wszelki wypadek sugerowałbym jeszcze sprawdzić sygnatury
spraw (tej z nakazu z tą z wezwania). MOze zostały złożone dwa
niezalezne pozwy. W sytuacji kiedy wydany zostaje nakaz zapłaty,
jedyna możliwością w zasadzie, żeby odbyła sie jeszcze rozprawa w
tej sprawie, jest złożenie przez pozwanego zarzutów od nakazu
(zakładam, że nakaz jest w nakazowym), więc jeśli kolega niczego nie
składał...
Jeszcze raz powtarzam: jeśli nie upłynęło 7 dni od momentu, gdy dowiedziałeś się
o egzekucji, to sprawdź, czy masz podstawy, by występować o przywrócenie
terminów do rozpatrzenia sprawy i ewentualne podniesienie zarzutu przedawnienia.
Taką podstawą jest np. wysłanie z sądu nakazu zapłaty na niewłaściwy adres.

Tak, komornik będzie mógł dokonać dalszych zajęć. Jego działania są sterowane
wnioskami wierzyciela, więc to od wierzyciela zależy co będzie się dalej działo.
Dlatego negocjacje mają sens tylko z wierzycielem.
I wszelkie korzystne dla ciebie porozumienia staraj się mieć na piśmie. Ostatnio
spotkałem się z przypadkiem, gdy wierzyciel z nieznanych przyczyn skierował
sprawę do egzekucji mimo podpisanej ugody, której termin nie upłynął. Gdyby
dłużnik nie posiadał stosownych dokumentów, byłby prawie 6000 pln kosztów
komorniczych w plecy.
być może termin przedawnienia i na BTE jest 3 lata i chylę czoła przed wiedzą
prawniczą >m i >mr ale nie piszcie że rady są szkodliwe bo raczej sprawa
przeleżała w bałaganie komorniczym i mogła się nie przedawnić...tę wiedzę co do
stanu prawnego powinien posiadać komornik i ją udostępnić dłużnikowi a jeżeli
nie odbierali wezwań z sądu i od komornika to przecież nie wstrzymuje egzekucji...
>kubar
jeżeli ultimo skieruje sprawę do sądu o nakaz zapłaty to warto zarzut
przedawnienia podnieść tylko pytanie czy do tego dopuścić,
a to już sama musisz sobie odpowiedzieć czyli dokładnie i szczegółowo poznać
stan sprawy w sądzie i u komornika
Cześć

w pierwszej kolejności należy badać kres przedawnienia z konkretnej umowy. Co do
rachunków telefonicznych to przedawnienie 3 lata -niedawno było orzeczenie Sądu
Najwyższego w związku z koncepcją o 2letnim okresie przedawnienia ale SN stanął
na stanowisku, że 3 lata.

Sądy wydając w takich sprawach nakazy zapłaty czy wyroki nie badają z urzędu czy
należności są przedawnione - trzeba podnieść taki zarzut w odwołaniu od nakazu
zapłaty czy w odpowiedzi na pozew.
No dobrze a co w sytuacji kiedy mieszkam na adresie ale wyjechałem sobie za granicę na kilka miesięcy?
Przykładowo jakieś ultimo występuje o nakaz zapłaty,sąd przesyła do mnie i po 28 dnich mogą iść do komornika.Ja zarzutów złożyć nie mogę bo o niczym nie wiem...Komornik zajmuje konto bankowe(jedyne do czego przeważnie jest zdolny)i nie mam przykładowo za co wrócić do kraju...No tak ale przepisy te konstruowano w czasach kiedy służby
które na takowy pozwoliły potrafiły i korespondencję sądową w buszu
afrykańskim dostarczyć.
Teraz działa ta zasada czasem zbyt restrykcyjnie wobec osób które
dłużnikami stać się mogą przez zbyt długi wyjazd.
Z obserwacji u znajomych to podobną taktykę stosują od lat dzięki
nieświadomości prawnej społeczeństwa i dziwnego prawa.
Jeśli chcesz pozbyć się problemu to poza pismem poleconym z żądaniem
wyliczenia zadłużenia możesz samemu spróbować obliczyć wysokość zadłużenia,a
kwotę która wyjdzie ci z obliczeń wpłać na depozyt sądowy.
Jeśli jest to 150 pln to nie powinna być to jakaś horrendalna kwota-odsetki
ustawowe to jakieś 10-13% rocznie,trochę to się zmieniało.
Inna sprawa,że jeśli od umorzenia egzekucji komorniczej opłynęło
3 lata to możesz w zasadzie ignorować Ultimo-w razie wystąpienia do
sądu o nakaz zapłaty w zarzutach powołujesz się na przedawnienie.
Jak rozumiem te mandaty to kara za jazdę bez biletu? Jeśli tak to zwrot ze
skarbówki nie mógł zostać zaliczony na poczet tych mandatów, bo nie są to
mandaty za wykroczenia. Mandat, co do zasady, przedawnia się po upływie roku, po
roku też przedawnia się roszczenie z tytułu usługi przewozu, ale jeśli są wydane
nakazy zapłaty to przedawnienie następuje 10 lat od momentu wydania nakazu. Nie
sądzę jednak, żeby tu były takie nakazy, ponieważ pamiętałbyś raczej taką sprawę
(musisz otrzymać nakaz żeby mieć możliwość złożenia zarzutów lub sprzeciwu), a
upewnisz się kontaktując z PKP.
Gość portalu: piotr napisał(a):

> dostalem list od firmy windykacyjnej EOS KSI Polska Sp. z o.o., w
> ktorym jest napisane ze w mojej sprawie zostanie powolany biegly
> grafolog celem zbadania wiarygodnosci moich podpisow i w razie
> watpliwosci sprawa zostanie skierowana do prokuratury celem skazania
> mnie na 5 lat pozbawienia wolnosci.

Za takie teksty właśnie na Kruk i Ultimo zostały nałożone przez UOKiK kary. Jak
przeczytałem co mi po tych karach Kruk przysłał (windykują ode mnie
nieistniejące zobowiązane wobec TPSA) to aż mi się ich żal zrobiło. A to co
tobie wypisuje EOS to stek bzdur mający wywołać u ciebie strach (słowa:
prokurator, pozbawienie wolności). Może skontaktuj się z kimś z UOKiK bo może i
EOS powinien beknąć :)

> wzywaja mnie takze do warszawy celem zlozenia PROBKI PODPISU DO
> EKSPERTYZY

Mogą. Mogą cię wzywać do złożenia próbki podpisu, oddania próbki moczu, pójścia
na pochód, namalowania jelenia na rykowisku etc. Ja tak samo. Niniejszym wzywam
cię do oddania próbki moczu w najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej. I
jak się z tym czujesz?

> Mam sie smiac czy plakac?

Wskazany płacz ze śmiechu :D

> Dodam tylko ze chodzi o dlug TPSA z 2002 roku (niezaplacona faktura)

O ile nie otrzymałeś sądowego nakazu zapłaty to termin przedawnienia upłynął i w
razie podania cię do sądu możesz podnieść zarzut przedawnienia i powód sprawę
przegra. Dlatego jedyną szansą EOS'a jest zastraszyć cię tak żebyś sam im
pieniądze w zębach przyniósł.
Alicja, to opisz chociaż jak to wszystko powstało, może będzie
łatwiej komuś coś napisać. Kiedyś gdzieś tutaj na forum ktoś napisał
jak to powinno wyglądać, ale jest tyle postów, ze nie znajdę tego.
Słuchaj, ale zanim sprawa trafi do sądu, to powinnaś dostać nakaz
zapłaty od wierzyciela i mogła byś spróbować podnieść zarzut przed
wkroczeniem wierzyciela na drogę sądową. Necie znalazłem wzór na to
i jak znajdę, to prześlę emailem.

Pozdrawiam
Qlka czytaj uważnie :)), bank już nie jest stroną w tej sprawie,
więc tylko teoretycznie firma windykacyjna może oddać sprawę do
sądu, a ten wysłać nakaz zapłaty. Kaczor w tej sytuacji jest mało
prawdopodobne, aby firma windykacyjna oddała do sądu przedawnioną
wierzytelność. Ale gdyby to się stało, to wtedy oczywiście masz
prawo do podniesienia zarzutu przedawnienia.

Pozdrawiam
Różne wierzytelności przedawniają się najczęściej 2 lub 3 lata.
Jeżeli wierzyciel nie odda sprawy do sądu w tych terminach, to dług
się przedawnia. Teoretycznie taki dług nie jest już ściągalny
sądownie, ale to nie znaczy, że wierzyciel nie może oddać sparwy do
sądu, licząc, że dłużnik nie jest wyedukowany w kwestii podniesienia
zarzutu przedawnienia. Różnica między oddaniem sprawy do sądu w
terminie, a oddaniem po przedwanieniu jest taka, że w pierwszym
przypadku licznik, który biegnie do przedawnienia, przerywa się ,
jest nakaz zapłaty, klauzula wykonalności, komornik itd, czyli
wszystko przebiega normalnie, zaś w drugim przypadku przerywa się
bieg przedawnienia (bo każda czynność przed sądem do tego prowadzi),
ale z małą poprawką, dłużnik ma prawo się odwołać i podnieść zarzut
przedawnienia, jeżeli tego nie zrobi nastąpi to wszystko, co
napisałem w opcji pierwszej. Nie wiem Unhappy czy jasno to opisałem.

Pozdrawiam
jak uważasz że Sąd w Zamościu (czy o tym sądzie piszesz?) jest niewłaściwy to
umieść to w zarzutach do sprzeciwu na nakaz zapłaty.
tylko nie bardzo rozumiem po co chcesz jeździć do sądu skoro równie
dobrze możesz wszystkie argumenty przedstawić na piśmie i wysłać listem
no chyba ,że sama chcesz argumentować "na piękne oczy" :)
ja nie płaciłem za telefon przez 18 miesięcy, bo mi TP nie przysyłało faktur,
chociaż się o nie upominałem. I nie nazywaj nikogo złodziejem, bo może sam nim
jesteś.Nie istotne czy ktoś płacił czy nie, ale gdzie jak gdzie, ale w sądzie
oczekujemy postępowania zgodnego z prawem.
W moim przypadku sąd w Zamościu wydał nakaz zapłaty nie dysponując ani umową z
TP, ani niezapłaconymi fakturami, myślę że w innych przepadkach, też tak było.
Pytam na jakiej podstawie sąd wydał nakazy? Jeśli po znajomości, to, to się
nazywa grabież. TP sprzedało mój dług K.I. chociaż firma windykacyjna zajęła się
jego ściąganiem, ale po zapoznaniu się z moimi argumentami wycofała się z
egzekwowania długu. Zapytam - na co liczyła K.I jeżeli spece od ściągania długów
zrezygnowali. Odpowiedź może być tylko jedna, sąd musi być po ich stronie.
Niewielu ludzi stać na wynajęcie prawnika, a przy niewielkich sumach godzą się
na wydane nakazy. Ogólnie sąd w Zamościu może rozpatrywać sprawy związane z
mieszkańcami powiatu Zamojskiego, ale naginając prawo wydaje nakazy na całą
Polskę. Nakaz wydany niezgodnie z prawem staje się prawomocny jeśli nie wniesie
się od niego zarzutów w terminie 7 dni.
Wniosłem zarzuty w terminie, ale sąd w Zamościu nadal prowadzi sprawę pomimo
tego, że jest sądem niewłaściwym- dlaczego?
Nie jestem żadnym z wywołanych do tablicy, ale odpowiem.
lexyy.23 napisał:
> 1. do mr pope. poprosić sąd czy windykacje o numer akt ?

Windykację. Przecież nie wiesz, czy sprawa w ogóle się odbyła, ani w którym
sądzie. Powątpiewam, abyś wydębił od nich te dane, nawet jeśli sprawa faktycznie
się odbyła.

> 2. anioł stróz napisał, ze dostane najpierw sądowy nakaz apłaty to jak w
koncu? dostane list z sądu od którego bede mógl sie odwołac czy wyrok bedzie
zaoczny i zapuka komornik ?

Tak, dostaniesz pismo ( albo już dostałeś, nie odebrałeś, zostało więc uznane za
doręczone ). Jak już dostaniesz, to będzie w nim napisane, jak się odwoływać i w
jakim terminie. W odwołaniu przytaczasz fakt kradzieży dokumentów oraz - z tzw.
ostrożności procesowej - zarzut przedawnienia ( rok ). Załączasz kserokopie
zaświadczeń o zaginięciu dokumentów etc. W ogóle najlepiej byłoby, gdybyś kwity
z sądu zaniósł do prawnika i udzielił mu zastępstwa procesowego. Trochę będzie
to na początek kosztowało, ale: otrzymasz zwrot kosztów po wygranej sprawie, a
masz pewność, że nie przeoczy niczego istotnego.

> 3.zastanawia mnie to ze skoro niby mam sprawe w sadzie to dlaczego wysylaja mi
ponaglenia z windykacji z dołączonym blankietem do zapłaty?

Dlatego, że najprawdopodobniej nie mają żadnego wyroku w garści i liczą na twoją
naiwność. Poczytaj forum, poznasz praktyki działania windykacji w sprawach
przedawnionych / wątpliwych.
Gość portalu: m napisał(a):

> Ten sam problem. ba ! ta sama sprawa, ale odpowiedzi dużo bardziej profesjonaln
> e:
> forumprawne.org/prawo-cywilne/44990-sprzeciw-od-nakazu-zaplaty-w-trybie-nakazowym.html
> Pewnie ktoś jeszcze będzie miał do czynienia z takimi praktykami, więc przyda
> się na pewno.

Tamten wątek założył sam zainteresowany :) Ja mu skanowałem dokumenty,
anonimizowałem i wrzucałem na stronę. Co prawda do odpowiedzi na tamtym forum
mam pewne wątpliwości ale zainteresowany obiecał mi, że do prawnika jednak
pójdzie i moim zdaniem powinien to zrobić. Obiecał mi też, że będzie mi dawał
wszystkie dokumenty związane ze sprawą - nawet jeśli wynik będzie niekorzystny
bo wtedy będzie wiadomo czego nie pisać w zarzutach :D
Tak jak wczesniej pisałem,złożyłem w sadzie sprzeciw od nakazu
zapłaty podnosząc zarzut przedawnienia (sprawa nie zaplaconych
faktur z tepsy).Sąd wyznaczył rozprawe o czym mnie powiadomiono.Na
dwa tygodnie przed rozpatrzeniem moich zarzutów dostalem z sądu
pismo o zdjęciu z wokandy wyznaczonego terminu w załączeniu pismo
powoda o cofnięciu pozwu w tej sprawie zg z art 203 ab initio
k.pc.Jednoczesnie zgodnie z art.ble,ble...powód wnosi o zwrot połowy
opłaty sadowej od pozwu.Teraz mam dwa tygodnie na wyrażenie zgody na
cofnięcie pozwu i złożenia wniosku o przyznanie kosztów.Co mam teraz
z tym zrobić,napewno nie cofnę sie teraz,chcę sprawe doprowadzić do
końca tzn:zwrot kosztów i uznanie przedawnienia,dowody dołączyłem w
moim wczesniejszym sprzeciwie(orginały nie zapłaconych faktur z
tepsy).

Wychodzi teraz na to (jak wczesniej napisał unhappy)że teraz sądy
zostały wciągnięte w zagrywki firm windykacyjnych i stały sie ich
narzedziem.
W którymś ze swoich postów gość portalu:m wspominał(a),że każdy kto
skorzysta z porady w swojej sprawie na tym portalu nie opisuje jej
dalszego toku,ewentualnie zakończenia.Uważam że jest to słuszna
uwaga,postanowiłem więc opisać swój cd.Jak wspominałem w postach
powyżej,podniosłem zarzut przedawnienia od nakazu zapłaty na rzecz
PROKURA (niezapłacone fa-ry z tpsa),na co powód wycofał pozew.
W związku z czym otrzymałem Postanowienie sądu w którym sąd
postanawia:
1.umorzyć postępowanie
2.zwrócic powodowi 1/2 opłaty od pozwu
3.zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę...tytułem kosztów
procesu
4.odmówić wydania tytułu wykonawczego w postaci nakazu zapłaty
zaopatrzonego w sądową klauzule wykonalności.
Rzeczą oczywistą jest że firma która "Działa zgodnie z prawem"
oraz "Skutecznie windykuje długi" nie wspomnę o tym "Że jest
wszędzie" nie kwapi się do zwrotu zasądzonych kosztów procesu na
moją rzecz,czyli pozwanego.
W związku z powyższym mam pytanie:
-czy wyslać im wezwanie do zapłaty,a następnie ostateczne wezwanie
do zapłaty+odsetki ustawowe od dnia wydania sądowego postanowienia i
jeżeli czynności moje będą nieskuteczne,to skierować sprawę do
komornika..??
Tylko mam mały dylemat do kogo skierować wezwanie do
zapłaty,ponieważ KRUK przelał wierzytelność na PROKURE,którą
reprezentuje RAVEN,natomiast wezwanie do zapłaty przysłał KRUK na
podstawie syg.akt.wydanego wcześniej nakazu zapłaty(którego wydania
sąd odmówił w zwiazku z w/w okolicznościami)

Krótko mówiąc z DŁUŻNIKA przistoczyłem się w WIERZYCIELA
Obserwuję sprawy tego funduszu od pewnego czasu.
Działają identycznie - najpierw uzasadniają znamiona urzędowe swego
dokumentu orzeczeniem SN - to po to, by spełnić przesłanki wydania
nakazu zapłaty. Nie podają dat zapadalności należności wobec tpsa,
bo nastąpiło przedawnienie - liczą na to, że pozwany się nie
skapuje. Tak więc generalnie oszukują: sąd (nazywając wyciąg
dokumentem) i dłużnika - licząc, że nie podniesie on zarzutu
przedawnienia. I można by na tym zakończyć, gdyby nie jeszcze jedna
kwestia: fakt, iż zobowiązanie jest naturalne, nie wyklucza
umieszczenia dłużnika w KRD. Ale powodowi akurat na tym nie zależy w
tym wypadku, gdyż, jak nazwa wskazuje, zależy mi na pieniądzach, by
podnieść wartość jednostek uiczestnictwa tego fumduszu, a tym samym
zapewnić większą stopę zwrotu jego członkom (mam nadzieję, że to nie
jest fumdusz zamknięty, którego członkami są wyłącznie sędziowie :))
Gość portalu: praktyk napisał(a):

> Obserwuję sprawy tego funduszu od pewnego czasu.
> Działają identycznie - najpierw uzasadniają znamiona urzędowe
swego
> dokumentu orzeczeniem SN - to po to, by spełnić przesłanki wydania
> nakazu zapłaty. Nie podają dat zapadalności należności wobec tpsa,
> bo nastąpiło przedawnienie - liczą na to, że pozwany się nie
> skapuje. Tak więc generalnie oszukują: sąd (nazywając wyciąg
> dokumentem) i dłużnika - licząc, że nie podniesie on zarzutu
> przedawnienia.

Mozna by zastosowac tu art.203.&4 k.p.c.....gdy okoliczności sprawy
wskazuja że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami
współżycia społecznego albo zmierzją do obejscia prawa.

....tylko jak to wykonać..?Może przedstawić to w oswiadczeniu na
wyrażenie zgody na cofnięcie pozwu..???

....
Witam,
nieco błądzicie - ale myślenie jest cnotą ludzi inteligentnych, więc
za to Was cenię.
Dla mnie już w tym momencie sprawy nie ma.
W zależności od taktyki procesu, jaką przyjmie pozwany zrobiłbym:
podnoszę w zarzutach wątek nadużycia prawa podmiotowego przez powoda
uzasadniając to twierdzeniem unhappy zawartym w uzasadnieniu do
orzeczenia SN mającym na celu wyłudzenia od sądu nakazu zapłaty w
postępowaniu nakazowym i jednocześnie wskazuję na błędy formalne
pozwu (brak dat wymagalności roszczenia).
Mam murowany tryb procesowy, a potem w zależności podnoszę
przedawnienie. A przy okazji jeszcze można coś niecoś zarzucić
powodwi i jego świadkom - ale tu już wtajemniczeni wiedzą, o co
chodzi.
przedawnienie roszczenia a dalsza sprawa w sądzie
Jakiś czas temu przyszedł do mnie nakaz zapłaty w postępowaniu
upominawczym, odnośnie rachunku za internet z 2002 roku. Zgodnie z
obowiązującymi procedurami podniosłem zarzut przedawnienia, ponieważ
nie jestem w stanie udowodnić, że rachunek zapłaciłem 7 lat temu...
W efekcie przyszło do mnie pismo z sądu- wezwanie do Sądu w
charakterze przesłuchiwanego w tej sprawie.
1) Dlaczego przedawnienie nie ucięło automatycznie sprawy? Czy tak
to wygląda w praktyce?
2) W załączonym piśmie powoda znajduje się zapisek, że "pozwany mimo
zarzutu przedawnienia nadal pozostaje dłużnikiem. Dług nadal
istnieje, lecz nie może być egzekwowany". Co ten zapisek oznacza w
praktyce? Muszę płacić czy nie?
Trochę gdybania, bo przecież nie wszystko wiem o twojej sprawie.

Dwa miesiące temu nie odebrałaś pisma z sądu.
Jeśli był to nakaz zapłaty, to zdążył się uprawomocnic i na jego podstawie firma
windykacyjna może prowadzic egzekucję.

W tej sytuacji powinnaś złożyc wniosek o przywrócenie terminu na złożenie
sprzeciwu do nakazu. Masz na to tydzień od chwili, gdy oficjalnie dowiedziałaś
się o sprawie. Uzasadniasz sprzeciw faktem przebywania za granicą, dobrze byłoby
to jakoś udowodnic.

Następnie składasz sprzeciw podnosząc zarzut przedawnienia.
Przedawnienie nastąpiło, jeśli łącznie zostały spełnione następujące warunki:

1. Bank prowadził bezskuteczną egzekucję na podstawie bankowego tytułu
egzekucyjnego, a nie na podstawie wyroku sądowego.
2. Od uprawomocnienia ostatniej czynności prawnej - np. orzeczenia komornika o
umorzeniu egzekucji upłynęło m.in. 3 lata.
3. Nie zostało w międzyczasie dokonane uznanie długu.

Najlepiej, gdyby sprawę prowadził jakiś prawnik z pełnomocnictwem procesowym. Po
wygranej sprawie, odzyskasz większośc jego kosztów, a przede wszystkim: on w
odróżnieniu od nas, będzie widział dokumenty.
____
"m", tyle, że logowany.
Domniemywam, że dostała Pani nakaz zapłaty w postępowaniu
upominawczym bądź nakazowym. W związku z tym ma Pani 2 tygodnie na
wniesienie sprzeciwu lub zarzutów (w zależności od rodzaju nakazu)
od dnia doręczenia Pani tegoż nakazu. Spróbuję pomóc. Proszę jak
najszybciej napisać maila na adres: melonzo@op.pl
Proszę pamiętać, że musi się Pani zmieścić w tym terminie 2
tygodniowym, w przeciwnym wypadku nakaz się uprawomocni.
Pozdrawiam
Roszczenie jest przedawnione - trzeba złożyć sprzeciw od nakazu
zapłaty i podnieść zarzut przedawnienia. Sam nakaz zapłaty
przedawnia się po 10 latach, ale dopiero po jego uprawomocnieniu (a
ten konkretny się jeszcze nie uprawomocnił). Sprzeciw trzeba złożyć
do dnia 26 stycznia 2009 r.
astronet napisał:

> Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją prośbą. Zupełnie nie znam się na
> terminologii prawniczej i nie wiem co to jest BTE.

Bankowy Tytuł Egzekucyjny - szczególny przywilej, jaki posiadają banki na
podstawie Ustawy prawo bankowe - tam poszukaj szczegółów. W skrócie to wygląda
tak, że bank wystawia tytuł egzekucyjny na podstawie zapisów ksiąg bankowych, po
czym zwraca się do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd bada wyłącznie
stronę formalną i jeśli jest ok, to nadaje klauzulę, z którą bank wędruje do
komornika.

> Jeżeli oni nabyli moją
> wierzytelność w październiku 2005 roku i dopiero teraz złożyli nakaz zapłaty w
> postępowaniu upominawczym, czyli minęło ponad 3 lata i mogę powołać na
> przedawnienie, które z tego co wiem w takich sprawach jest trzyletnie?

Tytuł wykonawczy (a takim jest BTE + klauzula) przedawnia się po 10 latach.
Nawet jeśli zwrócili się do sądu z przedawnioną wierzytelnością, a Ty nie
podniosłeś w terminie zarzutu przedawnienia, to potem odkręcenie tej sprawy jest
już trudne (przywrócenie terminu do wniesienia środka zaskarżenia).
W każdym razie w mojej ocenie wierzytelność nie była przedawniona w momencie
wniesienia jej do sądu.
musi minąć 3 lata od momentu rozwiązania umowy przez operatora i wtedy dług się
przedawnia,ale skoro piszesz że zmieniłaś adres to mogli
wystąpić do sądu o wydanie nakazu zapłaty i pisma z sądu były wysyłane
na stary adres więc być może sprawa jest jeszcze aktualna,może jest
nawet u komornika..jak chcesz być w porządku to idź do salonu i zapytaj , jak
chcesz uniknąć zapłaty to w razie wystąpienia przez ideę albo firmę windykacyjną
o nakaz zapłaty w sądzie powołujesz się na zarzut przedawnienia roszczeń
zauber07 napisał:

miejscu zamieszkania dłużnika, co może być kolejnym zarzutem do
> nakazu. Nie mam cholerka nie wiedziałem że to można
> traktować jako zarzut od nakazu zaplaty.
Teraz to pozamiatane,bo dług już splacony

to dobrze że spłacony,bo właściwość sądu niewiele by ci dała oprócz
przewleczenia sprawy o kilka miesięcy...
oczywiście zwłoka na twój koszt:)
No właśnie też wydawało mi się,że może być to kwestia wpłaty reszty wpisu czyli pozostałych 3/4 a to daje około tysiąca.Zarzuty mogły im dać o tyle do myślenia,że zwlekają z tą wpłatą.
Jeżeli pozew upadnie to jak będzie liczyć się przedawnienie,czy to wystąpienie o nakaz zapłaty będzie miało znaczenie?
Dziękuję za poprzednią odpowiedź.
Tak,po tym terminie wystarczy,że w odpowiedzi na ich kolejny wniosek podniesiesz zarzut przedawnienia i po sprawie.
Takich akcji mozna się spodziewać co jakiś czas,jeśli jest się dłużnikiem np.osoby fizycznej.Firmy windykacyjne,gdy pierwsza próba złożenia wniosku o nakaz zapłaty spotka się z zarzutem przedawnienia,dają sobie (i Tobie;)) spokój - dalsze składanie wniosków to dla nich tylko generowanie kosztów.
Niestety,odnośnie drugiego pytania,to dług przedawnia się,ale nie wygasa - więc teoretycznie jest możliwe dochodzenie go w nieskończoność - i za każdym razem będziesz musiał we właściwym terminie podnieść zarzut przedawnienia,bo jeśli Ty tego nie zrobisz - sad wyda nakaz na Twoja niekorzyść - sąd nie moze z urzędu sprawdzać,czy dług nie jest przedawniony.Jednakże firmy windykacyjne kupując długi działają jak zwykli przedsiębiorcy i mając dług przedawniony,raczej wpiszą go w straty,niz będa sie bujać z nim nie wiadomo ile.
No właśnie chodzi mi o to podnoszenie zarzutów przedawnienia;
co jeśli wyjadę powiedzmy na kilka lat,wymelduję się z adresu w RP,ale
nie podam zagranicznego(zresztą nic mnie do tego nie obliguje?),ale
ten dług(a raczej roszczenie,gdyż podniosłem zarzuty)pozostaje.
Czy podczas mojej nieobecności faktycznej i możliwej do udokumentowania
mogą uzyskać nakaz zapłaty którego nie będę mógł podważyć po kilku latach gdy
wrócę?Ekonomia działań firm to powiedzmy jedno,a chodzi mi
bardziej o możliwości prawne.Dziękuję za odpowiedź.
Nie ma potrzeby isc do sadu. To firma windykacyjna, jesli bedzie chciala
odzyskac pieniadze, poda cie do sadu. Musisz odbierac wszystkie listy polecone,
jesli przyjdzie pozew, napiszesz sprzeciw do nakazu zaplaty, podnoszac zarzut
przedawnienia. W przypadku roszczen z tytułu nauki przedawniają się z upływem
lat 2 od daty wymagalnosci roszczenia / uznania dlugu. Nie daj boze wplacac
jakiekolwiek pieniadze, czy prowadzic negocjacje z firma windykacyjna - oznacza
to uznanie dlugu i przerwanie biegu przedawnienia!!
a co jest? dużo innego... najprawdopodobniej był to nakaz zapłaty, ew. wyrok
zaoczny, od których służą zarzuty/sprzeciw a następnie apelacja i to nie jest
tak, że sąd prowadzi jakieś postępowania bez powiadamiania pozwanego. droga do
egzekucji komprniczej naprawdę nie jest taka krótka i trudno się nie
zorientować, ze toczy się jakieś postępowanie przed sądem, no chyba że celowo
nie odbiera się pism.
Myślę, że spać - to już możesz spokojnie. Balbud może zawierać umowy
zarówno przedwstępne jak i końcowe nawet z istniejącą wzmianką. Może
zawierać, gdyż w KW nie ma żadnych OBCIĄŻEŃ. A tylko to jest ważne.
Na podstawie informacji wiem, że wzmianka jest bezzasadna, gdyż
została złożona na podstawie nakazu, który nie ma klauzuli
prawomocności. Taką wzmiankę to każdy może złożyć. Sąd nie ma prawa
wpisać roszczeń na podstawie wniosku i nieprawomocnego nakazu.
A nakaz nie mógł się uprawomocnić, gdyż został uchylony na skutek
wniesienia przez Balbud zarzutów od tego nakazu zapłaty.
Widać więc, że sprawy mają się zupełnie inaczej niż ktoś (zapewne z
Kartexu) je tutaj na forum przedstawia. Zresztą nie pierwszy raz.
Fałszywych pomówień Balbudu było tu na forum już co niemiara - i
żadne nie było jak dotąd prawdziwe.
Jak ktoś nie wierzy, niech przejedzie się do Kartexu, co Kartex sam
zresztą sugeruje i poprosi o pokazanie tego nakazu zapłaty, ale z
KLAUZULĄ PRAWOMOCNOŚCI (to taka duża czerwona pieczątka). Założę
się, że nikt czegoś takiego nie zobaczy.
Mało tego - z tego co się dowiedziałem, to firma Kartex ma sprawę w
Prokuraturze Rejonowej Kraków-Nowa Huta o składanie fałszywych
oskarżeń przeciwko Balbudowi.
Takie są fakty na dzień dzisiejszy - sprawdziłem to osobiście.
Reasumując - wszyscy którzy kupili w Balbudzie mieszkania mogą spać
naprawdę spokojnie!!!
te pomysły już sa prawem
1. w sprawach gospodarczych już teraz należy przedstawiać wszystkie dowody w
pozwie (powód) i w odpowiedzi na pozew (pozwany)
2. w przypadku otrzymania nakazu zapłaty (90 % wszystkich spraw gospodarczych)
pozwany ma dwa tygodnie na przedstawienie zarzutów

miałem nadzieję, że ZZ przedstawi nowe pomysły na przyspieszenie postępowań -
raczej nie mogą to być dalsze ułatwienia procedury, raczej działania praktyczne
- zdyscyplinowanie sędziów do przestrzegania terminów, większa liczba referendarzy.
> Nie trzeba było napadać na niewinnych
> obywateli i kazać im udowadniać, że nie są wielbłądami.

Tak, nie trzeba było. Ale pomyłki się zdarzają. Na nakazie zapłaty
jest pouczenie co można zrobić by się bronić. Złożenie
zarzutu/sprzeciwu to naprawdę nie jest ciężka praca, jeżeli
wystarczy podać tak podstawowe dane jak NIP, PESEL czy podobne dane.
Państwo Starczewscy jednak myśleli, że telefonicznie wszystko
załatwią. Najwyraźniej to ta kategoria przedsiębiorców, którzy nie
są zainteresowani obowiązującymi przepisami, ich interesuje ich
prywatny sposób działania.
Uciekinierzy z SO będą musieli zapłacić?
Pytajnik jest lepszy niż!

Zakładając, że zobowiązanie nie istnieje po pierwsze trudno będzie komukolwiek
powoływać na dobrą wiarę. Po drugie batów na weksel in blanco z deklaracją
zabezpieczającą zobowiązanie umowne jest bardzo dużo. Problemem jest sposób
sformułowania zarzutów przeciwko nakazowi zapłaty. Konieczna jest lektura prawa
wekslowego oraz orzecznictwa.

Po drugie wątpię by Samoobrona puściła weksle. Konsekwencje podatkowe zawartych
umów o używanie znaku są dla Samoobrony katastrofalne.
Skoro sama Pani przyznaje, że jest winna pieniądze bankowi - nie bardzo
rozumiem jakiej pomocy Pani oczekuje? Jeżeli nie wniesie Pani
sprzeciwu/zarzutów (nie napisała Pani, o co dokładnie chodzi), nakaz zapłaty
się uprawomocni i zapewne niedługo może Pani się spodziewać wizyty komornika w
celu ściągnięcia należności.
Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie. W przesłanych do mnie w
ubiegłym tygodniu dokumentach mam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z
dnia 31.05.2006 na skutek pozwu wniesionego w dniu 29.05.2006, od którego
przysługuje mi 14 dni na wpłatę bądź sprzeciw (co z racji tego że otrzymałem
pismo z rocznym opóźnieniem nie jest chyba ważne?). Mam również zawiadomienie o
posiedzeniu sądu w dniu 31.05.2007. Rozumiem, że powinienem zarzut przedawnienia
podnieść w formularzu "Odpowiedź na pozew" [OP]?
W pełni się z tobą zgadzam , poza jednym - co wymaga sprostowania - oni mogą
złożyć pozew do sądu o przedawnione roszczenie, tylko , że ryzykują, że
pozwnana strona zgłosi zarzut przedawnienia (w zarzutach lub sprzeciwie od
nakazu zapłaty lub w odpowiedzi na pozew.) wtedy sąd oddala powództwo. Ważne
jest , żeby wiedzieć,że sąd z urzędu nie bada czy roszczenie jest przedawnione.
Jeśli pozwany się "zgapi" i nie zgłosi prawidłowo zarzutu przedawnienia - sąd
niestety zasądza należność i potem prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok podlega
egzekucji przez kolejne 10 lat.
Sędzia wyda nakaz zapłaty . Chcesz dyskutować na ten temat a takie banialuki
opowiadasz.
Powtarzam co juz pisałem. Nakaz zapłaty sąd wyda bo jak weksel będzie
prawidłowo wypełniony to bez wątpienia nakaz zapłaty powinien być wydany.
Dalej będa problemy już od momentu przez pozwanego posła sprzeciwu i zgłoszenia
zarzutów do weksla (do nakazu zapłaty z weksla).
Proces byłby interesujący ale w finale przegrany przez posiadacza weksla z
wielu potencjalnych powodów a zależy to od tego jaką linię rpzyjmie prawnik.
Jest przynajmniej kilka dóg: konstytucja (zapis dot. posła RP), nieważnośc
umowy wekslowej z powodu ...... jets ich wiele, ...... i wielu innych
Weksle Samoobrony - jedna z najpilniej strzeżon..
Co za idiotyzmy !
Co komornik zrobi z wekslem ? Odeśle z powrotem. Totalna bzdura. Weksel sam w
sobie nie ma mocy tytułu wykonawczego !
Weksel trzeba teraz wypełnić zgodnie z deklaracją (umową) wekslową i przedstawić
do zapłaty. W przypadku odmowy wykonać protest (chyba, że była dozwolona
klauzula "bez protestu"). W przypadku odmowy zapłaty weksel należy dołączyć do
pozwu o zapłatę, który rozpoznaje sąd. Sąd po rozpoznaniu wydaje nakaz zapłaty z
weksla i przesyła dłużnikowi. Ten ma 14 dni na wniesienie sprzeciwu. I tu się
dopiero zacznie zabawa, bo w tym miejscu jest rola dla adwokatów. Gdyby weksle
był pełny (nie in blanco) byłoby bardzo trudno. Przy wekslu in blanco z umową
wekslową, można podnosić dowolny zarzut związany z niewłaściwością umowy
wekslowej, czy sposobu wypełnienia weksla. Duże pole do popisu wbrew pozorom,
choć ciężar dowodu spoczywa na dłuzniku. Dopiero wyczerpanie drogi sądowej
powoduje, że wyrok sądu staje się prawomocny i wykonalny i Z WYROKIEM SĄDU idzie
się do komornika !
> Andrzej C., jest kandydatem PO na poznańskiego radnego i dyrektora prywatnej
> szkoły.

Jest, bo został zgłoszony wcześniej, a wycofać się może tylko sam. Partia nie
może go zdjąć.

> Został aresztowany pod zarzutem kilkukrotnego gwałtu na 16-letniej
> dziewczynie.

Czyli jeszcze nie jest przestępcą. Pamiętaj o tym, bo jeśli napiszesz inaczej,
możesz skończyć z rachunkiem za proces cywilny i nakazem zapłaty kilku tysięcy
na PCK.

> Ponieważ niemożliwe jest by platformowiec byl niemoralny,

To jest niemozliwe tylko u katolików.
W dokumentach, tj fakturach nie ma nigdzie naszego dłuznika. Nie był
pracownikiem, nie prowadził działalnosci, a nie znamy przyczyny dla której sie
nie odwołał. Zresztą ile osób znacie co dostaja nakazy zapłaty i od razu lecą ze
sprzeciwem/zarzutami do sądu? 2% czy może 3%? Bo ja byłabym za ta pierwsza
liczbą :-) i chyba na tym forum nie powinno się nawzajem obrażać. Sprawa jest na
tyle skomplikowana, że nie ma tu sensu kogokolwiek obrażać, a artykuł dłuznik
obublikował nie po to żeby uzyskać jakieś korzyści tylko po to żeby jakoś
wybrnąć z tej sytuacji, a to był jedyny mozliwy sposób.
> Poza tym drodzy forumowicze kompletnie nie macie racji najeżdżając na sąd.
Sąd
> wydaje nakaz zapłaty na wniosek wierzyciela. I wierzyciel różne rzeczy może w
> pozwie sobie wpisać,

ale właśnie od tego jest sąd by wszelkie bzdury czy nadużycia odrzucić inaczej
nie było by sensu mieszać w to wszystko sąd niech wierzyciele sami sobie
wystawiają nakazy i po kłopocie!

> Facet wykazał się skrajną bezmyślnością i głupotą nie składając zarzutów lub
> sprzeciwu, nie skarżąc tego w odpowiedni sposób, nie korzystając z naprawdę

pewnie masz rację ale nie do końca
Wszak nie biorąc kredytów, nie kupując "na termin" itp. wcale nie musze się
znać na prawie i procedurach. a ponieważ sprawa wygląda na jakąś bzdurę mogę
oczekiwać że wystarczy tylko wspomnieć o tym i już kompetentne organa sądowe
szybko skorygują swój błąd!
nie ocazekujmy przy takim systemie edukacji przeciętny obywatel ma jakąkolwiek
wiedze prawnicza i będzie wiedział co nalezy robić i będzie znał wszelkie
konsekwencje.
a co do pouczenia to pewnie było napisane prawniczym żargonem, podane pewnie
były suche paragrafy bez treści a tym bardziej bez informacji co to tak
naprawdę oznacza(wykładni)

Tak więc myśle że jesteś niezłym hipokryta jeśli uważasz że nad z powodu
ewidentnego błędu sądu szary obywatel musi ponosić wszelkie konsekwencje tego
błędu bo nie dopełnił jakiejś formalności!
Jesli nie uznales mandatu tzn nie powiedziales ze zaplacisz a
twierdziles ze to nie ty i nie zaplacisz a od daty wystawienia
mandatu uplynely dwa lata to roszczenie z tytulu mandatu jest
przedawnione.Jesli bedziesz mial sprawe w sadzie to wnies wniosek o
stwierdzenei przedawnienia,a jesli otrzymasz nakaz zaplaty to w
terminie 2 tygodni wnies do sadu sprzeciw od nakazu zaplaty i
dopiero na rozmprawie dotyczacej sprzeciwu podnies zarzut
przedawnienia-wygrasz i nie bedziesz nic placic.
jak napisac zarzut przedawnienia do sądu?
jak napisac zarzut przedawnienia-czy ktos wie?
ZNAJOMY W 2002 ROKU podpisal umowe z siecia komórkową pcy rozwiazal
ją przed terminem-obciązonogo kwotą kary,w sumie3500zł.Na dzień
dzisiejszy windykacją zajmuje się KRUK,wniesli sprawe do sądu i
otrzymali nakaz zapłaty.Wiem ze jest cos takiego jak zarzut
przedawnienia-znjomu obecnie nie pracuje i sam zajmuje sie corką -
jego"zona pojechala za chlebem " i sladpo niej zaginał.DLATEGO
poradziłam mu skorzystanie z mozliwoci wniesienia zarzutu
przedanienia-jednak nie mam pojęcia ani za wiele czasu aby wertować
kodksy i szukac paragrau na ktoryozna siepowoac wnosząc o
przedawnienie roszczenia.Czy moż ktos mi doradzic w tej sprawie?
Dziekuję
Do sądu rejonowego (grodzkiego)wg siedziby operatora na formularzu
(można pobrać w kazdym sądzie lub na stronie ministerstwa
sprawiedliwości)wnosi się pozew o nakaz zapłaty w trybie
upominawczym. Formularz wypełnia się łatwo - przypomina PIT. Należy
wypełnić 3 egz.(1 dla siebie), dołączyć 2 egz. kopii dowodów i
wysłać do sądu. Dowody: umowa z operatorem, korespondencja w spornej
sprawie. W części wnioskowej wpisuje się, że wnosi się o
przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron (by móc wypowiedzieć
się szerzej, a nie jedynie odpowiedzieć na pytanie, czy się
podtrzymuje swoje stanowisko). Należy także wnieść o zasądzenie
odsetek od kwoty spornej od dnia wniesienia opłaty do dnia zapłaty
przez pozwanego oraz o zasądzenie kosztów od pozwanego wg norm
przepisanych. Sąd zaocznie wyda wyrok. Gdyby operator nie wysłał
sprzeciwu/zarzutów od wyroku (a by to zrobić, musi mieć ku temu
ważkie podstawy) i wyrok się uprawomocnił, należy zwrócić się do
sądu o wydanie jego odpisu z nałożoną klauzulą wykonalności (opłata
kancelaryjna 6zł od strony), następnie udać się do komornika.
Tak naprawdę, to na razie "siedzieć cicho". Rzecz w tym, że zerwanie
umowy ma datę. W tym dniu roszczenia operatora stają się wymagalne -
i mogą sie przedawniać. Termin przedawnienia - 3 lata właśnie od tej
daty. Gdyby operator lub jego przedstawiciel (lub wtórny właściciel
wierzytelności - firma, która nabyła długi hurtem)po 3 latach od
daty wymagalności
wystapił do sądu, a ten wydałby zaocznie
nakaz zapłaty, w zarzutach/sprzeciwie wysyłanym przez klienta do
sądu należy wnioskować o oddalenie pozwu i uchylenie nakazu zapłaty
w związku z przedawnieniem roszczenia. Sąd to uzna automatycznie.
Ale jeżeli odbęda się jakiekolwiek ruchy ze strony operatora na
długo przed trzyletnim terminem, należy zapłacić, by nie narosły
niepotrzebnie odsetki.
Gdyby operator po dłuższej zwłoce przysłał Pani wezwanie do zapłaty
z naliczonymi odsetkami, może Pani wysłać do UKE skargę (a do
operatora pismo z odwołaniem od odsetek)na "chów" odsetek. NAtomiast
kapitał podstawowy należy wtedy spłacić niezwłocznie.
pw978 napisał:

> Po otrzymaniu nakazu zapłaty wystarczy po
> prostu się odwołać powołując się na przedawnienie. I całe koszty
postępowania
> poniesie MPK.

Tak mi jeszcze przyszło do głowy, żeby do napisanie tego jednego
zdania ("Zgłaszam zarzut przedawnienia") wynająć fachowca. 600
kosztów zastępstwa adwokackiemu to jest minimum, które na dzień
dobry częstowani są dłużnicy. W drugą stronę chyba też działa,
nie? :-)
No właśnie CD to nie Kompania Węglowa. Stąd też moje zdziwienie, po
za tym jak kupują z hurtowni mat. bud. to też wstawiają zakaz cesjio
z faktur?
Nie przejaskrawiam swoich umiejętności - no bez przesady :) - a co
do know how to bądź pewien nie chodziło o postępowanie nakazowe.
Nie zgodzę się z Tobą, że Sąd rzadko wydaje nakazy,w sprawach o
zapłatę z faktury jest to regułą. Podobnie nie masz racji, co do
zabezpieczenia bo: a) postępowanie zabezpieczające b) natychmiastowa
wykonalność itd. itd. Oczywiście zawsze można wnieść sprzeciw czy
zarzuty, co oczywiście przedłuży sprawę.
Natomiast zgodzisz się chyba ze mną, że "jęczenie" od miesięcy na
forum że ktoś komuś nie płaci jest dość nowatorskim sposobem
windykacji. Co do reszty - w szczególności "baaaaaardzo zajętych"
szefów CD to nic dodać, nic ująć - niestety :(

BTW - gościu dalej czekam na "Odkrywanie Ameryki" :-))
niektórzy twierdzą,że po roku należnośc się przedawni i mimo że
będzie istniało zobowiązanie to nawet jak pkp skieruje sprawe do
sądu grodzkiego czy firmy windykacyjnej to należność wtedy bedzie
przedawniona i jak się podniesie ten zarzut to pan X będzie
wolny.Natomiast inni napisali,że to mandat karny i przedawni sie po
3 latach dopiero,ale mandatów karnych konduktorzy nie wystawiają
tylko inne urzędy a ci tylko naliczają opłatę ale co z tego wynika
to nie wiem.Ponadto że mandat ten uprawomocnił się i boieg 3lat
przedawnienia rozpoczyna sie od podpisania przez pana X ale co gdy
on nie przyjął mandatu? nie podpisał? ale raz juz im odpisywał na
zwykłym list poleconym że nie miał biletu bo na stacji nie było
kas,i te 3 złote które by zapłacił uiścił później ale bez tych
naliczonych odsetek w wysokosci ok120zł bo jest raczej niezamożnym
studentem.I teraz nie wiem; czekać aż minie rok i w razie nakazu do
zapłaty(bo do tej pory przyszło drugioe wezwanie listem zwykłym)
podnieść zarzut rocznego przedawnienia czy to dopiero po 3latach,ale
przecież jeślichodzi o umowy z zakrezu prawa przewozowego to
obowiązuje rok!
więc?
Powiem szczerze, zazdroszczę Panu z całego serca. Jak fajnie byłoby
mieć tyle szczęścia w tych niezwykłych kontaktach z panem
Kopciuchem, jak również właścicielką firmy KamJan. Mi niestety nie
było to dane, ale nie wszyscy mogą mieć takiego farta jak pan.
Niektórzy muszą poczekać na kostkę, jedni rok, inni pół, ja tylko 9
miesięcy. Kierując się pańskim rozumowaniem, można dojść do wniosku,
że udzieliłam firmie KamJan kredytu nieoprocentowanego na 9 miesięcy
i teraz się czepiam. To że Pan nie sparzył się na KamJan nie pozwala
Panu oceniać innych umów i ich realizacji, bo nie ma pan o tym
zielonego pojęcia. Niestety nie jestem konkurencją, tylko klientką.
Być może na forum wpisywala się i konkrencja, taki to urok
internetu. Dzięki niemu i Pan może opisać swoje kontakty z KamJan.
Cóż to za kraj, w którym zawiść doprowadza do tego, że niewinny
bohater dostaje zarzuty w prokuraturze, sądy niezwisłe biedaka
napastują nakazami zapłaty, a jego długi wierzyciele wystawiają na
giełdach wierzytelności :-)))
XXX - z grubsza rzecz biorą, uwagi trafne.

Dodatkowo:
1) upewnij się, że zamknąłeś działalność gospodarczą;
2) wymelduj się;
3) jeśli wymeldowanie się nie wchodzi w rachubę, to upewnij się, że ktoś pewny
będzie odbierał ewentualne listy z sądu.

Brak powyższych działań może skutkować wydaniem wyroku, mimo np. braku odebrania
nakazu zapłaty. Dotyczy to właśnie szczególnie spraw gospodarczych. W sprzeciwi
do ewentualnego nakazu musisz podnieść zarzut przedawnienia roszczenia itd.
To, że banki są bogate a babcie biedne nie ussprawiedliwiają kradzieży, ale
mniejsza o ten aspekt sprawy.

Podstawa prawna: 118 kc. Nie sądzę, żeby tak starą sprawę kierowali do sądu, ale
na wszelki wypadek należy pilnować odbierania wszelkich listów poleconych.
Z zarzutu przedawnienia praktycznie można skorzystać dopiero na etapie
postępowania sądowego: po otrzymaniu pozwu / nakazu zapłaty, należy podnieść
zarzut przedawnienia. Bieg 3 letniego okresu liczysz od daty wymagalności
ostatniej raty lub daty ostatniej wpłaty - zależnie, co było później. Zarzut
przedawnienia nie uratuje cię jeśli było zabezpieczenie typu weksel czy
hipoteka. To tyle w uproszczeniu.
Chwileczkę, chwileczkę!! Autorka pisze o nakazie zapłaty, a nic nie mówi, czy to
jest nakaz "świeży" czy też już prawomocny !!

Jeśli prawomocny - to jest tak jak napisał anioł_stróż. Jeśli świeży - jak
najbardziej możesz wnosić do niego zarzuty, w tym także ewentualny zarzut
przedawnienia. Jak to robić- masz napisane na nakazie.
Ja bym tego tak nie zostwiła. Według mnie sprawa kwalifikuje się do
prokuratora. Sprawdź na poczcie przesyłki polecone do ciebie. Nakaz zapłaty
jest wysyłany z sądu za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jeśli go ne dostałeś
to coś tu nie gra. Być może nie został wysłany. To samo z innymi przesyłkami w
tej sprawie. Kiedy i jakie zostały wysłane możesz się o tym dowiedzieć z akt
sądowych. Bo na podstawie czegoś nakaz został wystawiony. Jeśli jednak
otrzymałeś ten nakaz z sądu i nie złożyłeś sprzeciwu/zarzutów to sam jesteś
sobie winien. Wtedy toczy się normalne postępowanie sądowe i można udowodnić
swoje racje.

Jeśli nakaz został wystawiony na podstawie sfałszowanych dokumentów koniecznie
zawiadom prokuraturę. To jest karalne. Jak będziesz cierpliwy i podejdziesz do
tego na zimno, to możesz "zarobić" sporo pieniędzy na odszkodowaniu. Wprawdzie
polskie sądy maja gdzieś takie naruszenie dobrego imienia, czy firmy, ale w
Strasburgu mają już zupełnie inne podejście. A jeśli sprawa dotyczy firmy to
masz conajmniej kilkadziesiąt tys. euro. W Unii firma jest pod ochroną, bo to
źródło utrzymania dla rodziny i miejsce pracy dla innych. A dobre imię oznacza
konkretne korzyści. Ale najpierw musisz cierpliwie "pobawić się" z polskimi
procedurami. Kwota jaką można uzyskać jest warta tego.
Jedno implikowalo drugie i trzecie.
Bank nie zrealizowal wplaty gotowkowej, a o tym dowiedzialem sie po 3 latach od
policji po przedstawieniu zarzutow i ich nadmienianiu o komorniku i sprawie
cywilnej, dopiero potem dowiedzialem sie o sprawie cywilnej i komorniku
(jednoczesnie)
Czas i kolejnosc: Policja stawia zarzuty, pozniej dowiaduje sie o sprawie
cywilnej i w tym samym mniej wiecej czasie dowiaduje sie o komorniku.

Teraz rozumiesz, ze zarowno w odczuciu policji popelnilem przestepstwo, zarowno
komornik wlazl mi na konta i zarowno nie zgadzam sie z nakazem zaplaty za cos,
czego NIE DOKONAL BANK, a dowiedzialem sie, ze nie dokonal dopiero po 3 latach
od policji, ktora postawila MI zarzuty.
> jednak nie potrafisz nic konkretnego napisac ,dług sie przedawni i
> prawnie nie mozna go dochodzic

To co piszesz to jest po prostu bzdura, najwyraźniej nie rozumiesz istoty
instytucji przedawnienia. Po pierwsze, wierzyciel może dochodzić przedawnionego
zobowiązania do końca życia dłużnika a także jego spadkobierców (to czy ma to
sens to zupełnie inna kwestia). Po drugie, tylko w niektórych przypadkach sąd
bierze pod uwagę przedawnienie z urzędu, w innych zarzut przedawnienia dłużnik
musi dopiero podnieść po otrzymaniu nakazu zapłaty. Jeżeli tego nie zrobi, to
nakaz zapłaty uprawomocni się i przedawnienie biegnie na nowo. Po trzecie,
najważniejszą istotą przedawnienia nie jest unikanie spłaty a uregulowanie
sytuacji prawnej dłużnika, wierzyciela i zobowiązania.

> a ztego co wiem napewno provident do sądu nie podaję
Małgosiu zależy kto podpisał umowę z Telekomunikacją, przede wszystkim należało
pismnie wypowiedzieć umowę.
Sprawdź czy należność się nie przedawniła w tym wypadku chyba 2 lata od daty
wymagalności (należy podnieść zarzut przedawnienia). Srawdź więc jakiej faktury
dotyczy i jaki był termin płatności tej faktury -jeżeli termin płatności minął
2 lata, w przypadku skierowania przez TP pozwu (nakaz zapłaty przyjdzie do
Ciebie pocztą), masz możliwość odwołania -w pouczeniu termin i sposób-podnieś
zarzut przedawnienia.Mam nadzieję że niczego nie podpisywałaś, nie
potwierdzałaś salda zadłużenia i nie uznawałaś żadnego długu -jeżeli tak było
przerwałaś termin przedawnienia i od "uznania długu" termin biegnie od
początku.
jestes osoba fizyczna, nie reprezntuje cie pelnomocnik a sprawa jest albo w
wydziale cywilnym albo grodzkim (i napewno nie w gospodarczym?). Jesli odpowiedz
brzmi tak to narazie nic nie musisz wplacac. Po prostu skladasz pismo ze
sprzeciwem i czekasz. Sad wowczas sam zobowiaze cie do okreslonego wpisu. Osoby
fizyczne nie musza wnosic oplat odrazu bowiem nie maja obowiazku zaznajamiania
sie z przepisami prawa. Wowczas Sad zobowiaze do wplaty okreslonej kwoty pod
rygorem odrzucenia pisma w terminie 7 dni. Obowiazek uiszczania oplat przy
wnoszeniu pisma podlegajacego oplacie maja adwokaci i radcowie prawny oraz przy
niektorych sprawach toczacych sie w wydzialach gospodarczych. Ci akurat jesli
nie oplaca pisma to jest ono odrzucane z urzedu.
Co do samej wysokosci. Poszukaj sobie w necie ustawy o kosztach sadowych w
sprawach cywilnych. Wedlug mnie beda sie do ciebie odnosily art. 19 i 28. Na ich
podstawie wyliczysz wysokosc wpisu od zarzutow od nakazu zaplaty.
Kancelaria Koksztys,to jest firma windykacyjna.Przyjeła tylko taką szumną nazwę
żeby poważnie wyglądało.Nie są wcale tacy skuteczni ich działania są typowe jak
dla firm windykacyjnych (telefony,listy itp..).Natomiast w informacji
dołączonej do sądowego nakazu zaplaty zawarta jest inf.o przedstawieniu
zarzutów i termin jest 14-dniowy nie ma mowy o zażaleniu z 7-dniowym
terminem.Nie mieszaj pojęć i nie rób ludziom wody z mózgu.Ale to jest typowe
dla windykatorów takich jak Ty.
Upraszczając:
Sąd wydaje "nakaz zapłaty" w postępowaniu upominawczym. Masz dwa tygodnie, żeby
od niego się odwołać. Sąd z urzędu nie weźmie pod uwagę zarzutu przedawnienia.
musi go podnieść dłużnik. Po dwóch tygodniach, jeśli się nie odwołujesz wyrok
się uprawomocni.
Gość portalu: jolanta napisał(a):

> czy przedawnione Rachunki utrudniają życie?

-utrudniają,ale można z tym żyć

> ale teraz pytanie-czy
> pomimo tego ze przedawnienie nie uprawnia juz nikogo do scigania mnie z pwoodu
> tego rachunku to moze on mi zaszkodzic?

-istotą przedawnienia jest,że po upływie terminu przedawnienia ten przeciwko
komu przysługuje roszczenie,może uchylić się od jego zaspokojenia.Podkreślić
trzeba,że wierzyciel mimo upływu terminu przedawnienia może skierować sprawę do
sądu.W takiej sytuacji musimy zachować szczególną staranność,ponieważ sąd z
własnej inicjatywy nie ma prawa oddalić roszczenia dlatego,że jest
przedawnine.Zarzut przedawnienia musimy zgłosić sami i dla naszego
bezpieczeństwa najlepiej to uczynić przy pierwszej czynności procesowj,np.w
opowiedzi na pozew czy w sprzeciwie od nakazu zapłaty.

za jakis czas bede chciala kupic
> teelfon komorkowy i co wtedy? czy oni widzą ze bylam dluzna i mi nie
> sprzedadzą? czy skoro minely 3 lata i sie przedawnilo to ejstem calkiwicie
> czysta??

-napewno wiedzą że byłaś dłużna i nie jestes czysta,jeżeli chcesz kupić u nich
telefon to po uregulowaniu zaległej należności będzie to możliwe.
Można spróbować w innej sieci(w co watpie),chociaż ktoś już pisał na forum że
próbował i się udało ponieważ handlowiec w salonie powiedział że nie widzi tej
zaległości w innej sieci(walka o klienta).
Zawsze można kupić telefon na kartę,można na tym wyjść lepiej i taniej.
Gość portalu: Fortuna napisał(a):

> A jaką radę chciałabyś usłyszeć?
>
> Nikt na tym forum nie jest w stanie Ci pomóc bo nie zna dokładnie sprawy.
> Odsetki ustawowe to 11,5% w skali roku.
> Najlepsze co możesz zrobić to dowiedzieć się czy doszło do cesji długu czy
> Ultimo dostało tylko pełnomocnictwo w tej sprawie. Potem zadzwoń a najlepiej
> napisz pismo do wierzyciela i dowiedz się ile dokładnie jesteś winna.
Podejmij
> te kroki jeśli masz zamiar spłacić to zadłużenie. Poproś o raty, podpisz
ugodę
> itp.
> Kobieto zacznij działać bo od zastanawiania się skąd masz ten dług sprawa się
> nie rozwiąże. Z tego co piszesz dług jest warty zachodu więc czas działa
tylko
> i wyłącznie na Twoją niekorzyść chyba, że sprawy egzekucji komorniczej są Ci
na
>
> rękę....

Policzmy:
dług 4200 zł-odsetki-odsetki ustaw 11,5% tj.ok 483 zł/nie wiadomo ilu letni
jest dług/
zalożenie sprawy przez wierzyciela/wartość sporu 2000-5000 zl/ ok.200 zł
koszty z/adwokackiego /wartośc1500-5000zł/ -150 zl.
Po otrzymaniu nakazu zapłaty 14 dni na zapłacenie,jezeli nie to koszty
egzekucji komorniczej 15% całego zobowiazania tj razem:ok 5100 zł/nie wiadomo
ile bedzie jeszcze odsetek,za kazdy rok dochodzi ok 483 zł/załóżmy że jest to
dług do trzech lat/bo po tym terminie podnosi się zarzut przedawnienia-
483x3.tj.1449 zł.
Razem całość ok 6000 zł,czyli razem z komornikiem 6900 do oddania na max.

To chyba wycodzi taniej jak w ultimo??
majkowa napisała:
> Aktualnie prowadzę sprawę w trybie upominawczym o zapłatę zaległości
> sięgających roku 2000.
> Ku mojemu zdziwieniu sąd wydał nakaz zapłaty, dłużnik nie wniósł sprzeciwu i
> wyrok się uprawomocnił.
> Obecnie uzyskałam tytuł wykonawczy i kieruję sprawę do komornika w celu
> egzekucji.

Sąd po prostu zna treść art. 117 par. 2 kc:
"Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne."

Wydając nakaz zapłaty, sąd orzeka, że pozwany (dłużnik) ma w ciągu dwóch tygodni od dnia doręczenia nakazu zaspokoić roszczenia wraz z kosztami sądowymi lub wnieść w tym terminie sprzeciw do sądu. Jeżeli dłużnik nie wniósł sprzeciwu i nie powołał się na przedawnienie, to nakaz zapłaty uzyskał moc prawomocnego wyroku, a bieg przedawnienia został przerwany i biegnie ono od początku (art. 124 kc).

> Jest i drugie wytłumaczenie: okres przeterminowania zobowiązań wynosi 10 lat.

Drugie wytłumaczenie jest błędne.
Witam,
Dziękuję za podjęcie tematu.M(B)AJKOWEJ i Grandemu.
Zwróciłem się do kilku licencjonowanych zarządców z tym pytaniem -ogłupienie i
ambiwalencja....Niektórzy z nich mówią o terminie 3 - letnim.Wiąze się to z
tym,że uznają zaliczki za świadczenia okresowe.
Z kolei jeszcze inni mówią o terminie 10 -letnim - uznają zaliczki za
zobowiązania.Jeszcze inni tweirdzą,że są to świadczenia okresowe lecz można
bilansem/mirocznymi można rozliczać z faktycznie poniesionych kosztów i tu
przypisują termin 10 - letni.
Rzeczywiście stanowisko BAJKOWEJ jest zgodne z procedurą sadową.Stanowisko
GRANDEGO jest słuszne ,że pozwny zawsze może podnieś zarzut przedawnienia
roszczeń.
Sądy w zasadzie na wszystkie wniesione pozwy o zapłatę w trybie uproszczonym
wydają nakazy zapłaty.Mobilizują tym pozwanego/dłużnika do podjęcia sporu.
Brak podjęcia sporu widać uznaja słusznym roszczeniem powoda.

A nie chcąc tego błędu popełnić i mając tak ambiwalentną wiedzę - mam ciągłe
wątpliwości.
Jest nie dawno wydany wyrok SN w sprawię przedawnienia roszczeń o świadczenia
okresowe i odsetki.
Jezeli jesteście nim zainteresowani ,a nie macie - odszukam i prześlę.
Pozdrawiam Tomasz

Znam procedurę procedurę sądowa trybu uproszczonego.
Weksle nic nie znaczą?
Na pierwszy rzut oka wystawione weksle są wekslami gwarancyjnymi, a skoro tak,
to w zarzutach od nakazu zapłaty można próbować udowadniać, że umowa, którą
weksle zabezpieczają jest nieważna i przez to wpisana na wekslach należność
jest nieprawidłowa. I pewnie tak się dzieje, jeśli tylko ktoś wziął prawnika do
procesu, tylko dla tezy artykułu lepiej było napisać, że Żabka wygrywa
wszystkie sprawy...

przedawniłoby się owszem ale:

roszczenie o zapłate względem teściowej - po 10 latach od wystawienia rachunku
(czyli firma zmieściła sie w terminie wnosząc pozew do sądu i tu podnoszenie
zarzutu przedawnienia nic nie da)

roszczenie o zapłatę względem teściowej na podstawie prawomocnego nakazu
zapłaty - po 2 latach

Nie wiem o jaką kwotę chodzi ale najprościej byłoby nakaz przyjąc i próbowac
dogadac się z firmą, rozkładac na raty lub spłacić całośc od razu - tak aby
sparwa nie poszła do komornika (bo wtedy jest już mało fajie + koszty
komornicze dochodzą)
Roszczenia o świadczenia okresowe (a takim jest abonament opłacany co miesiąc)
przedwaniają się po upływie trzech lat od daty ich wymagalności - czyli od
terminu płatności rachunku (art.118 k.c.). Tak samo przedawniają się
roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej - czyli
roszczenia Cyfry wobec Pana. Proponuję sprawdzić, za jaki okres żądają zapłaty
abonamentu. Jeżeli od terminu płatności nie minęło 3 lata - roszczenie jest
zasadne. Jeśli upłynęły trzy lata - nie musi Pan płacić. Należy jednak
założyć, że może się zdarzyć, że sprawa trafi do Sądu. Najprawdopodobniej Sąd
wyda tzw. nakaz zapłaty, od którego służy Panu sprzeciw. I wtedy już w
sprzeciwie pisze Pan, że podnosi Pan zarzut przedawnienia, bo Sąd nie bierze
tego pod uwagę z urzędu. Proponowałabym jednak zadzwonienie do nich i
wyjaśnienie wszelkich wątpliwości. Zaoszczędzi Pan czas i (chyba) nerwy.
Pozdrawiam
smoku, jestes madry ale nie do konca
zapominasz,ze miasto do kwietnia 2003 r. akceptowalo rozliczenie netto po
odprowadzeniu vat od calosci wplywow oraz , ze wapark wykonywal usluge
polegajaca na pobieraniu oplat a wiec jako usluga podlagala ona 22 % vat
Co do sadu to nakaz zaplaty w postepowaniu nakazowym wydaje sie niemal z
automatu i dopiero po zgloszeniu sprzeciwu ( a taki wapark na pewno zgłosi w
terminie 14 dni ) sprawa nabiera właściwego biegu czyli Sąd bada czy zarzuty
Miasta są uzasadnione... smoku poucz się trochę więcej prawa i poczekaj na
koniec procesu
Nieterminowe wypłaty są ciężkim naruszeniem obowiązków pracodawcy i to nie
pracownik musi udowodnić winę pracodawcy. Pracownik jeśli nie widzi
przyszłości w firmie, która nietrminowo płaci wynagrodzenie może rozwiązać
umowę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy z art 55.1.1 .
Pracodawca powinien naliczyć mu odszkodowanie w wysokości wypowiedzenia.
Po otrzymaniu świadectwa pracy powinieneś wystąpić do sądu pracy o nakaz
zapłaty zaległych wynagrodzeń i odszkodowania.

W sądzie pracodawca jeśli nie zgadza się z zarzutami, musi udowodnić swoją
niewinność a nie pracownik winę pracodawcy.
Jednakże, odradzałabym natychmiastowego wnoszenia wyroku sądu do egzekucji
komorniczej z wyrokiem można iść do zakładu i uzgodnić termin wypłat i dopiero
po niedotrzymaniu uzgodnionego terminu oddałabym sprawę komornikowi ze
wskazaniem egzekucji z kont bankowych oraz ruchomości będących własnością
pracodawcy.
Pozdrowienia
Alaska
Aby Cyfra/Wizja mogła skorzystac z weksla musi isc z nim do sądu (bo od ręki zapewne nikt im nie
zapłaci). Sąd może wydać nakaz zapłaty. Od tego przusługuje Ci tzw "zarzut" - czyli przedstawiasz
sadowi swoje argumenty ze Cyfra czy Wizja wypełniły Twój weksel nie zgodnie z postanowieniami
deklaracji wekslowej. Jezeli to udowodnisz to nie ma sie co bać. Jezeli jednak masz zamiar łamac
postanowienia umowy to nie kupuj sobie ani Wizji ani Cyfry. A z drugiej strony nikt nie zrealizuje
weksla jezeli opóznisz sie z płatnoscią. Koszty postepowania dla operatora byłyby o wiele wieksze niz
Twój abonament.
pzdr
geminix napisał:

> Olej ich. MUSZĄ dostarczyć Ci wezwanie w trybie nie pozostawiającym watpliwości
>
> co do tego faktu (wezwania). To znaczy np. mogą to zrobić pocztą za
> potwierdzneim odbioru, kurierem za potwierdzeniem odbioru itd. Wtykanie za
> drzwi nic im nie da NAWET jak (jeśli) jesteś WINIEN.

Guzik prawda, nie muszą nawet wysyłać wezwania.

>Po trzech latach od
> zaistnienia faktu sprawa ulega przedawnieniu, ale mimo to mogą Cię śigać. Tzn.
> nawet wtedy mogą isć np. do komornika i komornik bedzie mógł Cię obciażyć
> kosztami itd. To TY MUSISZ wtedy napisać wniosek do sądu o zawieszenie
> egzekucji z powodu przedawnienia. Wtedy sąd MUSI uznać przedawnienie i zawiesić egzekucję. Inaczej niestety będziesz bulił.

Po pierwsze - termin przedawnienia wynosi rok, i nie wiem co by wymyślił Kiniorski, nie zmieni tego.
Po drugie - takie sprawy rozpatrywane są w postępowaniu nakazowym, zaocznie. Dostajesz nakaz zapłaty i masz bodaj 2 albo 3 tygodnie na zgłoszenie zarzutu przedawnienia. Zasadniczo nie powinno się odpisywać, negocjować, bo można to podciągnąć pod uznanie długu.

>Niekóre firmy wykorzystują
> niewiedzę ludzi i np. próbują ściagać należności przedawnione np. od 5 lat (tak
> było w moim przypadku). Takie w Polsce jest prawo. Chyba że coś się ostatnio
> zmieniło.

Ano tyle, że jak nie znasz prawa, to nie rozśmieszaj prawników takimi mądrościami.
Pozdrawiam
Przede wszystki pragnę podkreślić, iz powyższe roszczenia są przedawnione. Przy
czym są nie uwzględnia z urzędu przedawnienia, należy przykładowo w odpowiedzi
na otrzymany nakaz zapłaty podnieść zarzut przedawnienia.
Pozdrawiam
W tym kraju będzie dobrze ....
ninja100 napisała:

> Od kilku lat ma kancelarię prawną i mam też sprawy windykacyjne. Tendencja
> jest generalnie taka: to wierzyciel jest winien, ma bulić i tłumaczyć się w
> sądach, wystarczy przecinek w złym miejscu i formularz pozwu wraca. Sądy są
> niezawisłe i dlatego przez rok potrafią nie wydać nakazu zapłaty albo uznają
> swoją niewłaściwośc i cześć, pół roku w plecy.
> Za to dłużnik ma możliwośc złożenia sprzeciwu, zarzutów, wniosku o zwolnienie
> od tego i owego, apelacji, zażalenia, kolejnego zażalenia. Dłużnik pokazuje
> wała wierzycielowi. Kiedy już sprawa trafi do komornika, ten łaskawie
> odpowiada, że dłużnik poinformował go że nie ma pieniędzy, po czym sprawa
> komornicza jest umorzona, wierzyciel znów przegrał. I tak jest w większości
> przypadków. Dłużnicy mają głęboko w odbycie sądy i komorników. A jak będą
> chcieli kredyt, to sobie poradzą...
> Jeśli ktoś myśli, że taka lista w czymś pomoże, to się grubo myli. Jestem
> pewien że będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ludzie. Prawdziwi złodzieje
> skryją się za parawanem upadłości, układu lub nowej nazwu spólki z
> o.o.,wyjadą. Teraz tak wygląda nasza gospodarka, niestety.
> To nie kwestia egzekwowania prawa. To kwestia konieczności GRUNTOWNEJ ZMIANY
> prawa. No i świadomości społecznej - jeżeli ludzie prowadzący działalność
> zostaną nacięci 10 i więcej razy,to w końcu zwiną interes albo zaczną sami
> nacinać. A wiele biznesów w tym kraju ma na celu WYŁĄCZNIE wyłudzenia od
> kontrahentów.
> W tym kraju dobrze nie będzie. Uczmy się od Niemców, Belgów, Francuzów. Bo
> inaczej sami zjemy siebie poczynając od ogona.

...jeżeli przestaniecie płakać.
Tylko drogi radco lub adwokacie, dlaczego nie dopuszczacie nowych ludzi do
zawodu ?
Chodzi o kase i zyski spadną po pojawieniu się całej masy radców i adwokatów.
To wie każdy.
Koszty zastępstwa to też kasa i stąd ten lament i oburzenie ???
Na to wygląda, i nie pieprz głupot o biednych pokrzywdzonych ludziach.
Będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ???
Przeczytaj ustawe.
vitalman napisał:

> Dłuznik w naszej wspolnocie otrzymal sądowy Nakaz Zapłaty zaleglosci z tytułu
> kosztow zarządu nieruchomoscią wspolną i z tytulu eksploatacji lokalu.
> Pytania :
> 1. Jak uzyskac klauzule wykonalnosci tego nakazu ?

Witam.

a.781 § 3 kpc: Nakazowi zapłaty nadaje klauzulę wykonalności sąd, który go
wydał.
a.782 kpc :Klauzulę wykonalności nadaje sąd jednoosobowo na wniosek wierzyciela.
a. 38 ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych: Za klauzulę
wykonalności, stwierdzenie prawomocności, odpisy, zaświadczenia, wyciągi oraz
inne dokumenty, wydawane na podstawie akt, pobiera się opłatę kancelaryjną.

§ 1 Rozp. Min. Sprawiedliwości w sprawie wysokości opłat kancelaryjnych w
sprawach cywilnych: Za klauzulę wykonalności, stwierdzenie prawomocności,
odpisy, zaświadczenia, wyciągi oraz inne dokumenty wydawane na wniosek na
podstawie akt pobiera się opłatę kancelaryjną w kwocie 6 zł za każdą stronicę
wydanego dokumentu.

Tak wiec należy złożyć do sadu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności
(zamieścić dane o wierzycielu, dłużniku, oznaczyć orzeczenie) i wydanie odpisu
orzeczenia zaopatrzonego w klauzulę . Załączyć odpis nakazu i dowód uiszczenia
opłaty.
Trzeba pamietać, żeby to był nakaz prawomocny - nie złożono zarzutów (nakaz
zapłaty w postępowaniu nakazowym) lub sprzeciwu (nakaz zapłaty w postępowaniu
upominawczym).

> 2. Czy na podstawie tego nakazu mozna dokonac wpisu do ksiegi wieczystej
> dluznika w celu zabezpieczenia spłaty zaległosci ?

Można.
a. 109 ustawy o księgach wieczystych i hipotece: Wierzyciel, którego
wierzytelność jest stwierdzona tytułem wykonawczym, określonym w przepisach o
postępowaniu egzekucyjnym, może na podstawie tego tytułu uzyskać hipotekę na
wszystkich nieruchomościach dłużnika (hipoteka przymusowa).

Pzdr.
sdkfz1
Nakaz zapłat jest wydawany w trybie zaocznym, czyli o tym fakcie(wydania
nakazu) dowiadujesz sie po sprawie, ale jest czas na wniesienie zarzutów, od
opini sędziego też mozna sie odwołać, ale najwazniejsze są argumenty ...:-)
Jezus Maria!! na wniesienie zarzutów od nakazu ma Pan dwa tygodnie od dnia
DORĘCZENIA nakazu zapłaty!! Jest to napisane w pouczeniu na nakazie. Nie ma
przy tym znnaczenia kiedy nakaz był wystawiony i jak długo leżał w
sekretariacie sądowym.
Proszę się zwrócić do sądu o przywrócenie terminu złożenia zarzutów do nakazu
zapłaty wraz z uzasadnieniem. Jeśli sie uda to obawiam sie że czeka Państwa
długi proces, w którym będą musieli Państwo udowodnić że to nie mąż żyrował
drugi kredyt. Powodzenia
Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym
Poproszę o radę, bo nie wiem jak mam postąpić a nie chciałabym wpakować sie w
kłopoty, chociaż wydaje mi się, że mam racje.
2 lata temu odebrałam mieszkanie podpisując protokół odbioru technicznego, w
którym zobowiązałam się opłacać opłaty eksploatacyjne ustalone dla przedmiotu
odbioru od daty odbioru technicznego oddania budynku do zasiedlenia (co odbyło
się 11 m-cy potem). 4 m-ce pozniej dostalam pierwsza fakture dot. oplat
eksploatacyjnych. Oplacilam ja z lekkim opoznieniem. Nastepnie pol roku
pozniej dostalam kolejna fakture dot. kolejnych oplat. Niestety odbior tej
faktury podpisala moja mama (chociaz ja jestem jedynym wlascicielem i
lokatorem), ja bym jej nie podpisala, bo nie znalam podstawy jej naliczenia.
Napisalam do inwestora pismo, ze oplace fakture po uzyskaniu odpowiedzi
jakiego okresu dotyczy faktura, na podstawie czego zostaly naliczone opłaty, a
jeżeli na podstawie liczników to prosze o podanie stanu liczników (żadnej z
tych informacji na fakturze nie było). Oczywiscie odpowiedzi nie uzyskałam. PO
kilku miesiącach otrzymałam Ostateczne wezwanie do zapłaty. Oczywiście
odpisałam, że nie widzę podstaw do opłacenia faktury w sytuacji gdy inwestor
nie jest w stanie uzasadnić kwoty w wysokości jakiej została wystawiona
faktura. Oczywiście brak odzewu. Kilka miesięcy później otrzymałam Ostateczne
przedsądowe wezwanie do zapłaty - pismo z kancelarii radcy prawnego. Na pismo
od razu odpisalam załaczając wszystkie poprzednie pisma wraz z
potwierdzeniami nadania. 5 dni temu (prezent świąteczny !) dostałam z Sądu
Rejonowego Nakaz Zapłaty w postępowaniu nakazowym. Mam tygodnie od dnia
doręczenia na wniesienie zarzutu do Sądu.
Kwota nie jest jakas ogromna - 603 zł + teraz 240 zł kosztów i odsetek. Jednak
uważam, że ma prawo znać podstawy naliczenia kwoty faktury, gdyż obawiam się,
że inwestor przerzucił na mieszkańców swoje koszty, których nie wkalkulował
wcześniej w cenę mieszkania.
Zastanawiam się co mi grozi, jeżeli jednak wniose zarzuty (musze to zrobic na
urzedowym formularzu ja mi sie zdaje) dojdzie do rozprawy i ją przegram ,nie
jestem prawnikiem i z wielu rzeczy nie zdaję sobie sprawy.
Prosze o poradę.
Cześć Ala zacytuję teraz słowa Majkela z innego wątku :))). To co wkleiłem
powinno Tobie pomóc i poszerzyć wiedzę na ten temat.

Pozdrawiam

Cytuję:

Zakladam ze wlasnie dostales do domu nakaz zplaty a wiesz ze dlug
przedwniony. Zapewne jakas umowa kredytu. Musisz najpierw podac adres Sadu,
sygnature sprawy itd.
Pozniej piszesz tak:
1.wnoszę o uchylenie nakazu zapłaty i oddalenie powództwa w całości;
2.zasądzenie na moją rzecz kosztów procesu.

Pozniej piszesz uzasadnienie a wnim najpierw opisujesz pi razy drzwi kto od kogo
pozyczyl itd. Pozniej piszesz:

Powództwo w niniejszej sprawie jako oczywiście bezzasadne winno być oddalone
zgodnie z art. 117 § 1 i 2 kc oraz art. 118 kc. Przepisy niniejsze jednoznacznie
wskazują iż termin przedawnienia w tym przypadku wynosi 3 lata. Takie stanowisko
znajduje swoje uzasadnienie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Powołać
należy tutaj wyrok SN z dnia 10.10.2003r. w sprawie II CK 113/02 w którym
jednoznacznie wskazano iż termin przedawnienia banku wobec osoby nie będącej
przedsiębiorcą wynosi 3 lata.

Okres od momentu wymagalności roszczenia do daty wniesienia pozwu przekracza
ustawowe 3 lata (art. 118 kc). Zatem słuszny jest podniesiony przez powoda
zarzut przedawnienia. Bank zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego jest
profesjonalistą korzystającym z wyspecjalizowanej obsługi prawnej, ma więc
wszelkie możliwości aby w przewidzianych prawem terminach zabezpieczyć
realizację należnych roszczeń. Sąd Najwyższy nie znajduje żadnych powodów dla
których roszczenie banku nie miałoby się przedawniać po upływie 3 lat od jego
wymagalności. Z tych samych względów brak również podstaw dla ochrony banku,
który nie podejmuje przez znaczny okres czasu żadnych czynności zmierzających do
zaspokojenia jego roszczenia. Taki przypadek zachodzi w niniejszej sprawie.

Podpisujesz i skladasz w Sadzie w 2 egzemplarzach (no chyba ze stron jest wiecej
). Podniesiony zarzut przedawnienia powoduje ze postepowanie trzeba umorzyc
(jesli powod sam wycofa powodztwo) lub oddalic (jesli wowczas nie wycofa).
Z tym ze nie oznacza to wygasniecia zobowiazania.

Tak nalezalo by to napisac. Ja tak wlasnie napisalem pismo koledze no i Sad
uznal to za zasadne. Sprawa byla przeciwko bankowi stad te wstawki w tekscie z
bankiem :)

PS. pamietaj o formularzu jesli jest wymagany (postepowanie uproszczone)
Proponowałbym po otrzymaniu nakazu zapłaty wraz z odpisem pozwu udać się do
pierwszego z brzegu prawnika i poprosić go o napisanie sprzeciwu/zarzutów.
Wiedza z targu w przypadku spraw finansowych nie jest najlepszym rozwiązaniem..
Gość portalu: zajączek napisał(a):

> 1. Kto nie ma pojęcia o sprawie, to widać gołym okiem. Albo oświadczamy
> powodowi, że wytoczył powództwo "przedwcześnie", tzn. nie daliśmy mu do tego
> powodu, uznajemy przy pierwszej czynności jego żądanie i żądamy kosztów, albo
> podnosimy zarzut przedawnienia.

Aaa. No to się nie dogadaliśmy. Nie mówiłem nic o tym, żeby jedno i drugie wytaczać na raz :)
Przytoczyłem praktykę zastosowawszy skrót myślowy - żeby podnieść zarzut przedawnienia, wierzyciel musi najpierw uzyskać nakaz/wyrok. A tego nie zrobi bez wytoczenia powództwa. A powództwa nie wytoczy bez przedsądowego wezwania do zapłaty.
Czyli: nie zastanawiajmy się zbytnio co mamy zrobić, zanim nie dostaniemy przedsądowego wezwania do zapłaty...

> 2. Dojechałeś w lekturze do art. 117 Kodeksu cywilnego, moja rada - wróć się do
> art. 5 Kc. (...)

Zasady współżycia społecznego są dość wyświechtanym argumentem pełnomocników procesowych. Aczkolwiek udowodnienie komuś, że celowo zwodził i unikał dłużnika, aby wierzytelność się przedawniła jest w mojej ocenie niesamowicie trudne do zrobienia. Masz jakiś przykład z praktyki? Po prostu jestem ciekawy okoliczności w jakich sąd uznał podniesienie zarzutu przedawnienia za niedopuszczalne.

> 3. Intuicyjnie odpowiadasz sobie, czym jest nadużycie prawa - wtedy, gdy
> korzystanie z niego jest "moralnie naganne".

Naganne moim zdaniem jest nękanie kogoś, kto wyraźnie uznał, że nie uznaje długu, podał merytoryczny powód takowego nieuznawania i prosi o rozstrzygnięcie sprawy na drodze postępowania sądowego.
Jednak nie jest nadużyciem prawa powołanie się na zarzut przedawnienia.
W mojej ocenie już instytucja prekluzji dowodowej jest bardziej krzywdząca niż przedawnienie. Najkrótszy możliwy termin do przedawnienia daje w mojej ocenie wystarczającą możliwość skutecznego dochodzenia swych roszczeń, natomiast na prekluzji dowodowej już wielu straciło majątki. I to nie jest nadużycie prawa??

> 4. "Zapisane" to może być jedynie w testamencie.
Jak również w ustawie :) Gdzie jak gdzie, ale w języku prawniczym aż się roi od kwiecistych przykładów staropolskiej mowy

> 5. Pozdrawiam, ciekawa dyskusja.
I to na jakim poziomie. Może się powyzywajmy trochę, bo zawyżamy poziom ostatnimi czasy na forum panujący... ;)
Niczego to nie zmieni,mogłeś zarzut o właściwości sądu podnieść
w sprzeciwie do nakazu zapłaty.Teraz pozamiatane,szkoda czasu.
Nie jasne jest gdzie mieszkałas, skad sie wyprowadziłas gdzie jestes (byłas)
zameldowana!!!! Ponadto, na przedstawianie swoich racji jest juz za poźno. Sąd
wydał nakaz zapłaty, korespondencje wysyłął na adres wskazany przez powoda
(firme dostarczajaca sygnał radiowy) a po dwukrotnym awizowaniu sąd uznał za
skutecznie doreczony Nakaz zapłaty i po 14 dniach sie uprawomocnił, tytuł
wykonawczy - wydany przez Sąd w Krakowie - ciekawe dlaczego - moze własciwy ze
względu na siedzibe powoda?- wszytsko zalezy ja umowa była skonstruowana.
ponadto napisałaś ze mama nie odbierała Twojej korespondencji - ot co! Listy
polecone kierowane na adres twojego zameldowania w Gdańsku nie były odbierane
stad prawomocny Nakaz.
komornik nie kopnie sie do biura meldunkowego i nie przedstawi Ci Tytułu
wykonawczego - bo to nie jego brocha. Conajwyżej moze ustalic korespondencyjnie
w Biurze ewidencji Ludnosci przy MSWiA aktualny adres zameldowania nastepnie
złozyc zapytanie do ZUS- kto odprowadza za ciebie składki i tym samym ustalic
Twojego pracodawcę. Potem zajmie wynagrodzenie za pracę, wierzytelnośc w US z
tytułu nadpłaty podatkua jeżeli bedzie kłopot z odzyskaniem pieniedzy - wówczas
albo Komornik z Gdańska za odpowiednia opłata podejmie czynnosci w miejscu
twojego zameldowania - co wydaje sie atpliwe z uwagi na wysokośc zobowiazania,
albo wierzyciel złozy wniosek o przekazanie akt do KSR w W-wie, albo KSR w
Gdańsku Umorzy postepowanie a Wierzyciel na nowo złozy wniosek u KSR w Warszawie
albo sprawe oleje.
Jedno jest pewne - nie mozesz juz uniknac obowiazku spłaty tego zobowiązania (za
poxno na odwołania, zarzuty, sprzeciwy itd)Proponuje przez 3 miesiące wysyłac po
200 zł na rachunek komornika w Gdańsku i sprawe zamknąc. tel do komornika
znajdziesz tutaj www.komornik.pl.
pozdrawiam
Jeżeli dług powstał ponad 3 lata temu, to się przedawnił i można
napisać sprzciw od sądowego nakazu zapłaty, podnosząc zarzut
przedawnienia. Sąd wysyła listem poleconym. Na poczatek spróbuj
wyjaśnić wszystko na uczelni.

Pozdrawiam
Częściowo masz rację, ale ja wcale nie twierdzę, że prawo jest dobre. A tak
poza tym, to o sprawie współmałzonek dowiaduje się nieco wczesniej. W sytuacji,
kiedy dochodzi do tzw. rozszerzenia klauzuli wykonalności na małzonka, to ma on
prawo uczestniczyć w postępowaniu (doręcza mu się wniosek wierzyciela i
wezwanie na posiedzenie Sądu) a następnie odpowiednie postanowienie jest mu
doręczane wraz z informacją o trybie i sposobie zaskarżania. Więc już na tym
etapie małzonek może walczyć o swe prawa. Jeśli tego nie zrobi, to na etapie
komorniczym przysługuje mu skarga na komornika (fakt, że rzadko skuteczna) i
tzw. powództwa przeciwegzekucyjne. Problem tylko, że ktoś, kto nie para się
prawem na codzień, po pierwsze nie ma pojęcia jak napisać skargę na czynności
komornika, a po drugie NIE JEST informowany, że istnieje coś takiego jak
powództwo przecwiegzekucyjne (konsekwencją tego jest wnoszenie skarg na
czynności komornika, które nie są właściwym sposobem zaskarżenia i dlatego są
oddalane, bo skargę wnosi się na czynnoścu komornika lub na bezczynność, a
pozbawienie wykonalności wyroku/nakazu zapłaty następuje przez wniesienie
powództwa przeciwegzekucyjnego). Niestety żaden przepis nie nakazuje
informowania dłużnika o tym, że jest coś takiego jak powództwo
przecwiegzekucyjne. I tu kółko się zamyka.

Tak na marginesie już dodam, że gdyby p. Małgorzata odbierała pisma z Sądu, to
być może (podkreslam być może, bo nie znam dokładnie akt sprawy) mogłaby na tym
etapie (tj. w Sądzie) zakończyć sprawę zgłaszając zarzut przedawnienia i byłoby
po sprawie. Trzeba bowiem pamiętać, że zgłoszenie tego arzutu leży jedynie w
gestii dłużnika, a Sąd nie bierze go pod uwagę z urzedu, a jedynie na WNIOSEK
DŁUŻNIKA ZŁOZONY W ODPOWIEDNIM CZASIE.

Pozdrawiam serdecznie :)
mam pytanie moj kredyt miał wymagalność na 2001 rok teraz firma windykacyjna
podała mnie do sadu o nakaz zapłaty ostatnie upomnienie 2000 rok ma rozprawe
jutro czy na tej rozprawie moge podniesc zarzut przedawnienia
Warto wiedzieć
UBEZPIECZENIA Rachunki za naprawę auta

Sąd szybszy niż ubezpieczyciel

Poszkodowany zamiast spierać się z zakładem ubezpieczeniowym o wysokość
odszkodowania, może skierować sprawę do sądu przeciwko sprawcy wypadku.

Ta bardzo korzystna dla poszkodowanego forma dochodzenia odszkodowania
dodatkowo obciąża sprawcę kosztami procesu, który i tak musi przegrać.

Prawo ubezpieczeniowe daje poszkodowanemu wybór, z jakiej drogi chce
skorzystać: postępowania likwidacyjnego prowadzonego przez zakład ubezpieczeń
czy procesu sądowego. Druga z tych możliwości znacznie faworyzuje
poszkodowanego. Koszty i niedogodności postępowania odszkodowawczego przenosi
na sprawcę. Zwłaszcza gdy poszkodowany udokumentuje poniesione koszty i
przedstawi np. rachunki z warsztatu. Może wtedy przed sądem, w postępowaniu
nakazowym o zapłatę, w krótkim czasie otrzymać zwrot pieniędzy, jakie wydał
na naprawę samochodu. Pozwanemu sprawcy kolizji drogowej, mimo uznania swojej
winy i skierowania poszkodowanego do zakładu ubezpieczeń, z którym zawarł
polisę ubezpieczenia OC kierujących, przyjdzie zapłacić dodatkowo koszty
postępowania przed sądem.

W takiej sytuacji pozwany sprawca wypadku dla ochrony swoich interesów musi
pamiętać, że zgodnie art. 20 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych ma
obowiązek przypozwać zakład ubezpieczeń, który od tej pory będzie
uczestniczył w tej sprawie jako interwenient uboczny. Jeśli tego nie zrobi,
może narazić się na zarzut niewłaściwej ochrony interesów zarówno swoich, jak
i zakładu ubezpieczeń, który w finale będzie pokrywał odszkodowanie. Jeśli w
wyniku nieuczestniczenia przez zakład w procesie wzrosłaby szkoda, to
ubezpieczyciel może odmówić wypłaty części, a nawet całości odszkodowania.

Dlatego pozwany sprawca musi zadbać o właściwą ochronę swoich interesów.
Jeśli uzgodni to wcześniej z zakładem ubezpieczeń, może zgodnie art. 15 tej
samej ustawy w granicach odszkodowania otrzymać zwrot honorarium adwokata czy
radcy prawnego występującego w jego interesie przed sądem.

Właśnie w takiej sprawie rozpoczął się we wtorek proces przed Sądem Rejonowym
dla Warszawy Pragi. W wyniku sprzeciwu od nakazu zapłaty z powodu braku
oględzin samochodu po wypadku i tym samym podważenia wysokości szkody
postępowanie toczy się w trybie zwyczajnym. Nie zmienia to jednak faktu, że
pozwany, sprawca kolizji drogowej, najprawdopodobniej i tak będzie musiał
zapłacić z własnej kieszeni rosnące koszty procesu.

MSZ

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050310/prawo/prawo_a_11.html
serafin666 napisał:

> jeden pozew o uchylenie kilku uchwał - jedna opłata 80 zł ; reguluje to § 12
> ust. 1 pkt 5 rozporzadzenia ministra sprawiedliwości ( wysokość wpisów w
> sprawach cywilnych )

Niestety, ale serafin666 myli sie. Jest faktem że można w jednym pozwie
zaskarżyć i 20 uchwał, ale......za każdą zaskarżoną uchwałę będzie skarżący
musiał zapłacić po 80 zł. I nie jest dla sądu istotne czy są zaskarżane na
jednym papierze czy osobno gdyż liczy się ilość zaskarżanych uchwał.

Jest natomiast faktem, że za zaskarżenie uchwały jest stosowany wpis stały w
wysokości 80 zł. A wiem co piszę bo mam to na tapecie. A w sądzie nie ma
litości.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że wnosząc do sądu określone pismo
(pozew, apelację, zażalenie itp.) powinniśmy uiścić opłatę.
Niedokonanie tej czynności może mieć niebagatelne skutki.
Sąd nie podejmie żadnej czynności na skutek pisma, które nie zostało należycie
opłacone.

Nie wszystko jednak stracone.
W takim bowiem przypadku przewodniczący wezwie wnoszącego pismo, aby uiścił
opłatę w terminie tygodniowym od doręczenia wezwania pod rygorem zwrotu pisma.
Po upływie tego terminu i braku wniesienia opłaty pismo jest zwracane.

Sąd – mimo braku opłaty w wyznaczonym terminie – nie zawsze zwraca pismo
wnoszącemu. W przypadku apelacji, kasacji, zażalenia, sprzeciwu od wyroku
zaocznego oraz zarzutów od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym – sąd pisma
odrzuca.
Warto więc pamiętać, by poza pismem pozostawionym w sądzie zadbać o należyte
jego opłacenie, jeśli oczywiście chcemy, by wywołało ono pożądany przez nas
skutek.

Ustawa z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
(Dz.U. nr 24, poz. 110 ze zm.).

Pozdrawiam.
Z dużej chmury mały deszcz.....
Jesteś źle poinformowany. Mieszkania były po 7300, a nie po 7200 jak
piszesz. No ale tak to już jest na tym forum, że ludzie o małej
wiedzy w tej sprawie mają zawsze najwięcej do powiedzenia - czego
jesteś najlepszym dowodem.
Wracając do przysłowia z tematu tego posta: robicie wielkie halo ze
wzmianki w KW, a sprawa jest dziecinnie prosta - wystarczyło
zasięgnięcie informacji w biurze Balbudu. Ale wy zamiast się czegoś
dowiedzieć - wolicie wieszać psy na deweloperze bo tak was nauczyły
media. Jak deweloper - to napewno oszust.

W biurze dowiedziałem się następujących rzeczy:
1. W KW rzeczywiście pojawiła sie wzmianka o wpis roszczenia złożona
przez firmę KARTEX - byłego wykonawcy inwestycji.
2. Wzmianka została wpisana na podstawie nakazu zapłaty kwoty ok.
300 tys. zł, którą Balbud nie zapłacił KARTEXowi z powodu nie
wykonania pewnych elementów budowlanych, które wcześniej zostały
rozliczone awansem (w poprzedniej fakturze), a nie zostały wykonane.
3. Sąd nie analizując całości sprawy, tylko mając podpis przyjęcia
przedmiotowej faktury wydał nakaz zapłaty w trybie zaocznym.
4. Nakaz zapłaty został uchylony na mocy prawa z powodu złożenia
przez Balbud zarzutów od nakazu zapłaty i pozwu o zapłatę
1.200.000,00 przeciwko KARTEXowi.
5. Skoro nakaz został uchylony to tym samym wzmianka o wpis, będąca
następstwem nakazu, jest bezzasadna i niedługo zostanie wykreślona.
6. KARTEX nie ma prawa posługiwać się uchylonym nakazem zapłaty.
7. Balbud złożył już pismo do przewodniczącej Ksiąg Wieczystych o
przyspieszenie usunięcia bezzasadnego wpisu.

Ot i cała sprawa strasznie tajemniczej wzmianki w KW. Kto nie wierzy
niech się wybierze do biura Balbudu, a usłyszy to samo.

Kto miał kiedykolwiek do czynienia z księgami wieczystymi ten wie,
że Sąd bez analizy "robi" wpis wzmianki, a potem ją dopiero
rozpatruje.
Takie niestety mamy w Polsce chore prawo, jeśli chodzi o księgi
wieczyste. zapytajcie jakiegokolwiek prawnika to powie wam to samo.
Nasze mleszkania w żaden, powtarzam Jeszcze raz: w żaden sposob nie
są zagrożone. Bowiem my Klienci mamy przecież podpisane umowy
notarialne z firmą Balbud, a nie z firmą KARTEX.
Tak więc spoko, wszystko jest OK.

Z innej beczki: podczas wizyty w biurze widziałem jak wybierano
kostkę brukową dla naszego bloku. Będzie naprawdę przepięknie. Już
się nie mogę doczekać, aby się tam wprowadzić.
OPRAWCA zaatakowal dziennikarzy i dostal wyrok
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3089471.html

Ręce precz od dziennikarzy

Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sąd Antoniego Sz., murarza z
Kruszyna, który brutalnie wyrzucił ze swojego podwórka dziennikarzy TVP2.
Dziennikarze chcieli pomóc nękanej przez Sz. rodzinie

Sąd wymierzając karę miał niezbite dowody: film, na którym widać jak Antoni
Sz. potraktował dziennikarzy. Kiedy na wczorajszej rozprawie sędzia
odczytywał wyrok, z twarzy murarza zniknął kpiący uśmiech. Dostał rok
więzienia warunkowo w zawieszeniu na trzy lata, 800 złotych grzywny i nakaz
zapłaty dziennikarzom 2,5 tys. zł odszkodowania za zniszczony sprzęt. I
zastrzeżenie - jeśli znów zrobi krzywdę reporterom albo nie odda pieniędzy,
natychmiast trafi za kratki.

Sz. od lat dręczy swoją żonę i czwórkę dzieci. Odciął im prąd, rozebrał piec,
w końcu zamurował dwa pokoje. Już czwartą zimę mieszkają w ciemnej i zimnej
izbie.

Pół roku przed nami rodzinie chciała pomóc telewizja polska. W czerwcu
Barbara Sz., żona Antoniego Sz. zadzwoniła do TVP2. Opowiedziała o swojej
gehennie. Do Kruszyna pojechała bydgoska ekipa Magazynu Ekspresu Reporterów:
operator Tomasz Stelmach i dziennikarz Andrzej Tomczak. Weszli na podwórze.
Nagle wyrósł przed nimi Antoni Sz. Bez słowa rzucił się z pięściami na
reporterów. Stelmach: - Podarł mi koszulę. Wyrzucił nas z hukiem za płot i
zarekwirował auto. Dopiero dzięki policji odzyskaliśmy samochód.

Dziennikarze cudem uciekli z rąk mężczyzny. Zgłosili sprawę do Prokuratury
Rejonowej w Nakle. Śledczy zaczęli ścigać Antoniego Sz. z artykułu 43 prawa
prasowego. Postawili mu zarzut "zmuszenia dziennikarza przemocą do
zaniechania interwencji prasowej" oraz naruszenia nietykalności cielesnej i
zniszczenia mienia.

To sprawa precedensowa. Nie zdarzyło się jeszcze w Polsce, żeby prokuratura
ścigała prywatną osobę za uniemożliwienie pracy dziennikarzom - Antoni Sz.
jest pierwszy.

- Postępowanie prokuratury jest godne pochwały - mówi mecenas Jan Stefanowicz
z Centrum Monitoringu i Wolności Prasy, autor raportu o sprawach sądowych
dziennikarzy. - Śledczy odważnie stanęli w obronie wolności słowa.

- Niech ten wyrok będzie przestrogą dla wszystkich, którzy siłą chcą
powstrzymać reporterów - komentuje Tomczak. - Z jednej strony jestem
zadowolony, bo sprawiedliwość została słusznie wymierzona. Z drugiej strony
mam świadomość porażki - niestety nie udało nam się pomóc rodzinie Antoniego
Sz. "

radca
Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sad...
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3089471.html

Ręce precz od dziennikarzy

Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sąd Antoniego Sz., murarza z
Kruszyna, który brutalnie wyrzucił ze swojego podwórka dziennikarzy TVP2.
Dziennikarze chcieli pomóc nękanej przez Sz. rodzinie

Sąd wymierzając karę miał niezbite dowody: film, na którym widać jak Antoni Sz.
potraktował dziennikarzy. Kiedy na wczorajszej rozprawie sędzia odczytywał
wyrok, z twarzy murarza zniknął kpiący uśmiech. Dostał rok więzienia warunkowo
w zawieszeniu na trzy lata, 800 złotych grzywny i nakaz zapłaty dziennikarzom
2,5 tys. zł odszkodowania za zniszczony sprzęt. I zastrzeżenie - jeśli znów
zrobi krzywdę reporterom albo nie odda pieniędzy, natychmiast trafi za kratki.

Sz. od lat dręczy swoją żonę i czwórkę dzieci. Odciął im prąd, rozebrał piec, w
końcu zamurował dwa pokoje. Już czwartą zimę mieszkają w ciemnej i zimnej
izbie.

Pół roku przed nami rodzinie chciała pomóc telewizja polska. W czerwcu Barbara
Sz., żona Antoniego Sz. zadzwoniła do TVP2. Opowiedziała o swojej gehennie. Do
Kruszyna pojechała bydgoska ekipa Magazynu Ekspresu Reporterów: operator Tomasz
Stelmach i dziennikarz Andrzej Tomczak. Weszli na podwórze. Nagle wyrósł przed
nimi Antoni Sz. Bez słowa rzucił się z pięściami na reporterów. Stelmach: -
Podarł mi koszulę. Wyrzucił nas z hukiem za płot i zarekwirował auto. Dopiero
dzięki policji odzyskaliśmy samochód.

Dziennikarze cudem uciekli z rąk mężczyzny. Zgłosili sprawę do Prokuratury
Rejonowej w Nakle. Śledczy zaczęli ścigać Antoniego Sz. z artykułu 43 prawa
prasowego. Postawili mu zarzut "zmuszenia dziennikarza przemocą do zaniechania
interwencji prasowej" oraz naruszenia nietykalności cielesnej i zniszczenia
mienia.

To sprawa precedensowa. Nie zdarzyło się jeszcze w Polsce, żeby prokuratura
ścigała prywatną osobę za uniemożliwienie pracy dziennikarzom - Antoni Sz. jest
pierwszy.

- Postępowanie prokuratury jest godne pochwały - mówi mecenas Jan Stefanowicz z
Centrum Monitoringu i Wolności Prasy, autor raportu o sprawach sądowych
dziennikarzy. - Śledczy odważnie stanęli w obronie wolności słowa.

- Niech ten wyrok będzie przestrogą dla wszystkich, którzy siłą chcą
powstrzymać reporterów - komentuje Tomczak. - Z jednej strony jestem
zadowolony, bo sprawiedliwość została słusznie wymierzona. Z drugiej strony mam
świadomość porażki - niestety nie udało nam się pomóc rodzinie Antoniego Sz. "
Witam wszystkich,
po przeczytaniu całego wątku, jednak proponuję skorzystać z rad prawnika :-)
Weksel in blanco nie jest aż tak niebzpieczny, jak to opisują niektórzy moi
przedmówcy. Po pierwsze nie jest tak, że pracodawca mając weksel idzie od razu
do komornika. Musi sie odbyć normalna sparwa sądowa. Co prawda w postępowaniu z
weksla sąd wydaje nakaz zapłaty w postepowaniu nakazowym, który moze być
egzekwowany przed jego uprawomocnieniem się, jednak temu co podpisał weksel
przysługuje prawo do wniesienia zarzutów wraz z wnioskiem o wstrzymanie
wykonania nakazu zapłaty.
Po drugie deklaracje wekslowe istniały zawsze a w prawie wekslowym nie było
żadnej nowelizacji(poza drobną kosmetyczną z maja 2006) Deklaracja wekslowa
służy zabezpieczeniu interesów podpisujacego weksel. Jeżeli weksel zostanie
wypełniony niezgodnie z deklaracją, wtedy można z tego uczynić zarzut w
postepowaniu sądowym i sąd taki pozew oddali.
Jedyne niebezpieczeństwo zwiazane z wekslami in blanco polega na możliwości ich
zbywania (indosowania) przed wypełnieniem. Wtedy taki nabywca nie jest już
zwiazany zapisami deklaracji wekslowej. Dlatego proponuję, podpisując weksel in
blanco zawsze zamieszczać na nim klauzulę, która nie pozwala na jego zbycie.
(np. przed słowem "weksel" w treści weksla należy wpisać słowo "rekta"). Gdyby
pracodawca nie zgadzał sie na wpisanie takiej klauzuli, to może to świadczyć o
ewentualnych nieuczciwych praktykach i faktycznie, wtedy zastanowiłabym sie czy
podpisanie takiego weksla jest bezpieczne.
Na maginesie dodam jeszcze, ze odpowiedzialność majątkowa pracownika to coś
innego niż odpowiedzialność za mienie powierzone. W pierwszym przypadku
odpowiada się w wysokości wielkości szkody (maksymalenie trzykrotność
wynagrodzenia), no chyba że szkoda została wyrządzona umyślnie - wtedy w pelnej
wysokości szkody. Za mienie powierzone zawsze odpowiada sie w pełnej wysokości
szkody.
Pozdrawiam

>