| ||
|
Czytasz posty znalezione dla hasła: zarzuty do nakazu zapłaty
|
| Szukaj:Słowo(a): zarzuty do nakazu zapłaty |
Niestety 14 dni minelo poniewaz przebywalem poza adresem na ktory to przyslali ale podobno jest jeszcze taka mozliwosc :z listy windykacja: Re: Nakaz zaplaty wiola.samborska_zaremba 10.11.05, 14:24 + odpowiedz To niestety już po terminach, żeby uniknąć egzekucji należy jak najszybciej wnieść do sądu wniosek o przywrócenie terminu wniesienia zarzutów, w tym na pewno pomogą prawnicy |
Roszczenie o zapłatę uległo przedawnieniu, ale przedawnienie nie oznacza wygaśnięcia długu. Firma nadal może domagać się zapłaty, może nawet wytoczyć powództwo o zapłatę i dopóki dłużnik nie podniesie zarzutu przedawnienia uzyskać nakaz zapłaty. Przedawnienie rosczenia oznacza, że dłużnik może uchylić się od zapłaty, tzn. powiedzieć wierzycielowi, że nie zapłaci, bo roszczenie się przedawniło, ale nie może powstrzymać w ten sposób wierzyciela od domagania się zapłaty. "Nękanie" miałoby miejsce w przypadku na przykład uciążliwego dzwonienia lub odwiedzania go w domu, itd. Z czasem firma przestanie przysyłac wezwania. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk |
Szkoła może wytoczyć powództwo o zapłatę, a Pani w procesie sądowym (np. w sprzeciwie od nakazu zapłaty) może podnieść zarzut, że domaganie się zapłaty wynika z zapisu, który jest klauzulą niedozwoloną, a wobec tego Pani nie wiąże. Sąd będzie musiał rozważyć, czy kwestionowane przez Panią postanowienia są klauzulami niedozwolonymi i w zależności od oceny tych postanowień wyda orzeczenie na korzyść jednej lub drugiej strony. Pozdrawiam serdecznie, Marek Janczyk |
W TYM KRAJU DOBRZE NIE BĘDZIE Od kilku lat ma kancelarię prawną i mam też sprawy windykacyjne. Tendencja jest generalnie taka: to wierzyciel jest winien, ma bulić i tłumaczyć się w sądach, wystarczy przecinek w złym miejscu i formularz pozwu wraca. Sądy są niezawisłe i dlatego przez rok potrafią nie wydać nakazu zapłaty albo uznają swoją niewłaściwośc i cześć, pół roku w plecy. Za to dłużnik ma możliwośc złożenia sprzeciwu, zarzutów, wniosku o zwolnienie od tego i owego, apelacji, zażalenia, kolejnego zażalenia. Dłużnik pokazuje wała wierzycielowi. Kiedy już sprawa trafi do komornika, ten łaskawie odpowiada, że dłużnik poinformował go że nie ma pieniędzy, po czym sprawa komornicza jest umorzona, wierzyciel znów przegrał. I tak jest w większości przypadków. Dłużnicy mają głęboko w odbycie sądy i komorników. A jak będą chcieli kredyt, to sobie poradzą... Jeśli ktoś myśli, że taka lista w czymś pomoże, to się grubo myli. Jestem pewien że będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ludzie. Prawdziwi złodzieje skryją się za parawanem upadłości, układu lub nowej nazwu spólki z o.o.,wyjadą. Teraz tak wygląda nasza gospodarka, niestety. To nie kwestia egzekwowania prawa. To kwestia konieczności GRUNTOWNEJ ZMIANY prawa. No i świadomości społecznej - jeżeli ludzie prowadzący działalność zostaną nacięci 10 i więcej razy,to w końcu zwiną interes albo zaczną sami nacinać. A wiele biznesów w tym kraju ma na celu WYŁĄCZNIE wyłudzenia od kontrahentów. W tym kraju dobrze nie będzie. Uczmy się od Niemców, Belgów, Francuzów. Bo inaczej sami zjemy siebie poczynając od ogona. |
Bank moze wpisać na wekslu kwotę np. jeśli weksel jest za 100 zl to kwote 100 tys. zl itp. (od każdych pełnych lub rozpoczętych 100 zł kwoty zobowiązania pieniężnego zabezpieczonego wekslem - 10 gr opłaty skarbowej). Praw z weksla dochodzi się w sądzie w specjalnym postępowaniu nakazowym. Jest ono bardzo szybkie, tanie i uproszczone w stosunku do zwykłego postępowania w sprawach cywilnych. Prowadzi je sąd cywilny lub sąd gospodarczy (gdy weksel ma związek z działalnością gospodarczą obu stron). Może być prowadzone w przypadku, gdy sądowi zostanie przedstawiony weksel, który jest prawidłowo wypełniony i nie budzi wątpliwości jego autentyczność. Sąd wydaje nakaz tylko na podstawie przedstawionego dokumentu weksla, a zarzuty, które może powoływać dłużnik wekslowy, żeby zwolnić się od obowiązku zapłaty są ograniczone i muszą być potwierdzone dokumentem. Wydany w tym trybie nakaz zapłaty może być egzekwowany natychmiast po upływie czasu wyznaczonego na dobrowolną zapłatę. |
Jeśli chcecie odzyskać pieniadze skierujcie do sądu pozew o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym.Do pozwu należy dołączyć faktury (oryginały), odpis wezwania do zapłaty wraz z potwierdzeniem nadania tych pism.Następnie po otrzymaniu nakazau nalezy trochę poczekać, aż się on uprawomocni ( to jest pozwany we wskazanym w tymże nakazie terminie nie złoży sprzeciwu lub zarzutów), następnie złożyć wniosek o nadanie temu nakazowi klauzuli wykonalności i udać się do komornika w celu wszczęcia egzekucji. szybko, prosto i skutecznie życzę powodzenie |
<Jezus Maria!! na wniesienie zarzutów od nakazu ma Pan dwa tygodnie od dnia <DORĘCZENIA nakazu zapłaty!! Jest to napisane w pouczeniu na nakazie itp. Po co te nerwy :).Prosze watek uwazniej przeczytac bo chodzilo o zupelnie inne okolicznosci na szczescie Pani Wiola zrozumiala. |
Odpowiadam ponownie, proszę sie zwrócić do sądu o przywrócenie terminu złożenia zarzutów do nakazu zapłaty i dołączyc dokumenty z prokuratury o wszczęciu śledztwa w sprawie podrobienia podpisu. Swoją droga mogą Państwo zwracać się do prokuratury o ponowne wszczęcie śledztwa i składać skargi na opieszałość lub/i zaniedbania ze strony prokuratury/policji. Nie wiem dlaczego postępowanie umorzono skoro dowody wskazują na podrobienie podpisu. Powodzenia |
Do komornika może Pani "iśc" kiedy uzyska Pani nakaz zapłaty i klauzule wykonalności, z praktyki wiem że to troche potrwa (od kilku tygodni do kliku miesięcy i to też pod warunkiem że pozew będzie prawidłowo złożony a dłużnik nie wniesie zarzutów)dodatkowo będzie musiała Pani wnieść opłatę sądową. Taniej a często i szybciej jest skierować sprawę do firmy windykacyjnej zważywszy na to że komornik też nie zawsze jest w stanie ściągnąć pieniądze. Decyzja należy do Pani. Pozdrawiam |
duzo bzdur tu sie wkradlo. Jesli adres byl prawidlowy a ktos celowo nie odebral korespondencji sam sobie jest winien i zaden sad terminu nie przywroci. Wznowienie postepowania to zupelnie inna bajka. Tu chodzi o przywrocenie terminu na zlozenie zarzutow od nakazu. Oszustwo to zupelnie inna sprawa. Wierzytelnosci ktore wynikaja z umow sa praktycznie bezdyskusyjne. Jesli zapis umowy nie znajduje sie na liscie klauzul niedozwolonych tzn ze jest wiazacy strony i zadne odwolywanie sie nie bedzie skuteczne. Stad np. biora sie kary umowne. Hmm.. ciekawe co to miales za 2 "powazne" sprawy z PKP, chyba nie chodzilo o jazde bez biletu bo to powazna sprawa nie jest. Zreszta od kiedy Sad Grodzki zajmuje sie "powaznymi" sprawami ? I na koniec cos z czym walcze od dawna: Nakaz zaplaty NIE JEST wydawany zaocznie. Zaocznie moze byc wydany tylko wyrok. Postepowania upominawcze czy nakazowe to zupelnie inna sprawa i osobny tryb postepowania. Po zaskarzeniu nakazu i rozprawie nie jest sie przesluchiwanym w charakterze swiadka ale w charakterze strony (zupelnie inne uprawnienia). Dodam ze wszystkie argumenty przy zaskarzaniu nakazu trzeba podac odrazu pod rygorem utraty ich przedstawienia w dalszym toku postepowania. |
Właściwym sądem jest sąd rejonowy właściwy dla miejsca zamieszkania dłużnika- pozwanego albo (do wyboru) miejsce w którym została lub miała zostać wykonana umowa. 1. Wyślij wezwanie do zapłaty (za potwierdzeniem odbioru) kopię wezwania zachowaj- w wezwaniu napisz, że żądzsz wykonania zobowiązania do dnia... i zagroź wniesieniem sprawy do sądu w wypadku nie wykonania zobowiązania po upływie terminu. 2. Po upływie terminu określonego w wezwaniu sporządzasz pozw i tu masz dwie możliwości: a) pozew w postępowaniu nakazowym (tanio, szybko i bez rozprawy) b) pozew w postępowaniu uproszczonym (nieco drożej, nieco wolniej i jest rozprawa ale zdecydowanie szybsza niż w normalnym postępowaniu) Jeżeli wybierasz postępowanie nakazowe bo zdecydowanie są przesłanki aby z niego skorzystać dołącz do pozwu kopię faktury (wtedy wymagane jest jej uwierzytelnienie np: przez notariusza) lub jej oryginał. Nakaz zapłaty nie stanowi jeszcze tytułu egzekucyjnego jest jednak tytułem zabezpieczenia roszczenia. Nakaz stanie się wykonalny z upływem terminu na wniesienie zarzutów czyli po upływie 7 dni. |
Po pierwsze musisz mieć 100% pewności, że dług jest przedawniony. Piszesz, że tak właśnie jest ale z przedawnieniem nie jest to zawsze takie oczywiste, jak mogłoby Ci się wydawać. Terminy przedawnienia są różne, może to być rok a może być 10 lat. Wszystko zależy od stosunku prawnego z którego wynika dochodzone roszczenie. Jeśli napiszesz z jakiego tytułu jesteś wzywana do zapłaty to odpowiem Ci jaki jest termin przedawnienia. Ponadto musisz być pewna, czy przez przypadek nie uzałaś kiedyś tego długu np. napisałaś wniosek o odroczenie terminu płatności, rozłożenie na raty lub np potwierdziłaś saldo. Jeżeli roszczenie jest przedawnione to masz do wyboru dwie rzeczy: 1) piszesz do firmy windykacyjnej, że roszczenie jest przedawnione - będą straszyć ale do Sądu prawdopodobnie nie pójdą bo im się to nie opłaci 2) czekasz cierpliwie aż sprawa trafi do Sądu i w piśmie procesowym lub na rozprawie mówisz, że " roszczenie jest przedawnione". Nic więcej dodawać nie musisz. Pamiętaj, że Sąd uwzględnia przedawnienie tylko na tzw. zarzut, nigdy z urzędu ( czyli jak nie powiesz o tym to Sąd zasądzi nawet gdyby z dokumentów wynikało przedawnienie, musisz wymówić lub napisać te słowa). Gdybyś otrzymała nakaz zapłaty to idź do prawnika. Napiszesz do Sądu źle to przegrasz, pomimo że racja będzie po Twojej stronie. Każdy adwokat lub radca prawny weźmie tą sprawę z ucałowaniem ręki. Jak się z nim dogadasz to nic nie zapłacisz a jeszcze możesz coś zarobić. |
ale nie rozumiesz jednej rzeczy. Nawet jesli dlug jest przedawniony mozna go sciagac. Specjalizuja sie w tym wlasnie firmy windykacyjne ktore tak potrafia zatruc zywot dluznika ze te mimo wszystko placi. Termin przedawnienia odnosi sie tylko i wylacznie do spraw sadowych i oznacza utrate sadowego dochodzenia roszczenia. Nawet wiec jesli powodztwo o zaplate zostanie oddalone z uwagi na podniesiony zarzut przedawnienia to i tak wierzyciel ma sie prawo upominac o swoje. NIe ma wiec mozliwosci "podwazenia" dlugu. Dlug jest i bedzie, a skoro jest zawsze mozna dochodzic jesgo splaty. Podwazyc mozna jedynie sam fak istnienia dlugu poprzez stwierdzenie czy wierzytelnosc naprawde istnieje lub czy nie zostala spelniona. Jesli firma windykacyjna bedzie chciala dochodzic roszczenia sadownie, wowczas zgodnie z zasadami kpc dostaniesz od sadu badz to nakaz zaplaty badz wezwaine na rozprawe. Wystarczy wowczas napisac pismo i w nim powolac sie na zarzut przedawnienia. Wowczas postepowanie sadowe sie zakonczy ale firma windykacyjna nadal bedzie mogla domagac sie splaty. Nie ma mozliwosci zabezpieczenia sie prewencyjnie w takim przypadku. |
DO WAS: Dzieki za rady, no oczywiscie postawiono mi zarzut oszustwa! ale ja sie dogadalem z wierzycielem, sama policja sie dziwila ze skoro zaczynam 1.10. 2006 splate zobowiazan, to dlaczego ten adwokat posuwa sprawe naprzod? mam jeszcze jedno pytanie: czy jezeli dostane wyrok w zawiasach to nadal bede musial splacac dluznika? no bo skoro mam wyrok, to po co mam placic? mam juz nakaz sadowy zaplaty, po co ta rozprawa o oszustwo??? doinformujcie mnie prosze! |
Jest czy nie jest skomplikowane miałam okazję parę dni temu się przekonać kiedy składałam skargę. Dłużnik zdecydowanie jest na straconej pozycji bo sąd wydał nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności już w 2002 roku, a oni majątku pozbyli się parę miesięcy temu. Ale jeszcze sprawa nowego właściciela nieruchomości, z której miał być ściągnięty dług na naszą spłatę. On zdecydowanie odpiera zarzuty bo jak twierdzi nie wiedział, że firma sprzedająca (mój dłużnik) ma jakieś zobowiązania. Teraz pytanie dlaczego nie wiedzieli skoro podczas prowadzonej egzekucji komorniczej byliśmy wpisani do księgi wieczystej? No i tu pies pogrzebany!!!!! Komornik udziela mi takiej informacji: gdy po dwóch nieudanych licytacjach komornik umarza postępowanie to wpisy wierzycieli z ksiąg wieczystych znikają, czyli są czyści, bez żadnych obciążeń. Ja żeby wnieść wniosek o ponowną egzekucję musiałam odczekać rok od tej drugiej ale w tym czasie mój dłuznik wyzbył się wszystkiego co miał. Jeszcze nie wiem co sąd zadecyduje odnośnie tej skargi pauliańskiej ale już mam tego dość i jak będzie taka możliwość to się tych wierzytelności pozbędę. |
Jeżeli chodzi o przedawnienie! Bank lub inny wierzyciel zrobi wszystko żeby kredyt się tak łatwo nie przedawnił. Np. przy podpisywaniu umowy kredytowej podpisujesz weksel in blanko. Roszczenie z weksla przedawni się po 3 latach od daty płatności weksla, a jeżeli jest in blanco datę płatności wypełnia wierzyciel w dowolnym momencie. Jezeli sprawa została skierowana do sądu z pozwem o nakaz zapłaty - 10 lat od każdej czynności prawnej. Z resztą nawet jeżeli kredyt się przedawni a dł. nie podniesie zarzutu przedawnienia wszystko jest ok - oczywiście z punktu widzenia wierzyciela |
Ale SN w orzeczeniach stawia konkretne tezy i jesli dany Sad sie do nich nie stosuje znaczy ze olewa sobie prawo. Zawsze jednak mozna apelowac powolujac sie na orzeczenie SN. Jesli minal taki okres to powinno wystarczy powolanie sie na przedawnienie oraz wskazanie orzeczenia z ktorego wywodzisz swoje zdanie. Co do ostatniego zdania. Tak. Znam taki przypadek ze Sad stwierdzil przedawnienie po 3 latach. Tzn. dokladnie to bylo tak ze byl zlozony sprzeciw od nakazu zaplaty w ktorym podniesiona byla kwestia przedawnienia oraz powolane wlasnie to orzeczenie Sadu Najwyzszego. Wowczas powod cofnal powodztwo z uwagi na zlozony zarzut przedawnienia i postepowanie zostalo umorzone. Tak sie to dokladnie skonczylo a pisma wszystkie pisalem sam osobiscie. Jak widac pelnomocnik powoda (pewien bank) w tym przypadku nie upieral sie co do terminu przedawnienia i odpuscil sprawe, ktora notabene i tak by zapewne przegal z kretesem. |
Tak na wszelki wypadek sugerowałbym jeszcze sprawdzić sygnatury spraw (tej z nakazu z tą z wezwania). MOze zostały złożone dwa niezalezne pozwy. W sytuacji kiedy wydany zostaje nakaz zapłaty, jedyna możliwością w zasadzie, żeby odbyła sie jeszcze rozprawa w tej sprawie, jest złożenie przez pozwanego zarzutów od nakazu (zakładam, że nakaz jest w nakazowym), więc jeśli kolega niczego nie składał... |
Jeszcze raz powtarzam: jeśli nie upłynęło 7 dni od momentu, gdy dowiedziałeś się o egzekucji, to sprawdź, czy masz podstawy, by występować o przywrócenie terminów do rozpatrzenia sprawy i ewentualne podniesienie zarzutu przedawnienia. Taką podstawą jest np. wysłanie z sądu nakazu zapłaty na niewłaściwy adres. Tak, komornik będzie mógł dokonać dalszych zajęć. Jego działania są sterowane wnioskami wierzyciela, więc to od wierzyciela zależy co będzie się dalej działo. Dlatego negocjacje mają sens tylko z wierzycielem. I wszelkie korzystne dla ciebie porozumienia staraj się mieć na piśmie. Ostatnio spotkałem się z przypadkiem, gdy wierzyciel z nieznanych przyczyn skierował sprawę do egzekucji mimo podpisanej ugody, której termin nie upłynął. Gdyby dłużnik nie posiadał stosownych dokumentów, byłby prawie 6000 pln kosztów komorniczych w plecy. |
być może termin przedawnienia i na BTE jest 3 lata i chylę czoła przed wiedzą prawniczą >m i >mr ale nie piszcie że rady są szkodliwe bo raczej sprawa przeleżała w bałaganie komorniczym i mogła się nie przedawnić...tę wiedzę co do stanu prawnego powinien posiadać komornik i ją udostępnić dłużnikowi a jeżeli nie odbierali wezwań z sądu i od komornika to przecież nie wstrzymuje egzekucji... >kubar jeżeli ultimo skieruje sprawę do sądu o nakaz zapłaty to warto zarzut przedawnienia podnieść tylko pytanie czy do tego dopuścić, a to już sama musisz sobie odpowiedzieć czyli dokładnie i szczegółowo poznać stan sprawy w sądzie i u komornika |
Cześć w pierwszej kolejności należy badać kres przedawnienia z konkretnej umowy. Co do rachunków telefonicznych to przedawnienie 3 lata -niedawno było orzeczenie Sądu Najwyższego w związku z koncepcją o 2letnim okresie przedawnienia ale SN stanął na stanowisku, że 3 lata. Sądy wydając w takich sprawach nakazy zapłaty czy wyroki nie badają z urzędu czy należności są przedawnione - trzeba podnieść taki zarzut w odwołaniu od nakazu zapłaty czy w odpowiedzi na pozew. |
No dobrze a co w sytuacji kiedy mieszkam na adresie ale wyjechałem sobie za granicę na kilka miesięcy? Przykładowo jakieś ultimo występuje o nakaz zapłaty,sąd przesyła do mnie i po 28 dnich mogą iść do komornika.Ja zarzutów złożyć nie mogę bo o niczym nie wiem...Komornik zajmuje konto bankowe(jedyne do czego przeważnie jest zdolny)i nie mam przykładowo za co wrócić do kraju...No tak ale przepisy te konstruowano w czasach kiedy służby które na takowy pozwoliły potrafiły i korespondencję sądową w buszu afrykańskim dostarczyć. Teraz działa ta zasada czasem zbyt restrykcyjnie wobec osób które dłużnikami stać się mogą przez zbyt długi wyjazd. |
Z obserwacji u znajomych to podobną taktykę stosują od lat dzięki nieświadomości prawnej społeczeństwa i dziwnego prawa. Jeśli chcesz pozbyć się problemu to poza pismem poleconym z żądaniem wyliczenia zadłużenia możesz samemu spróbować obliczyć wysokość zadłużenia,a kwotę która wyjdzie ci z obliczeń wpłać na depozyt sądowy. Jeśli jest to 150 pln to nie powinna być to jakaś horrendalna kwota-odsetki ustawowe to jakieś 10-13% rocznie,trochę to się zmieniało. Inna sprawa,że jeśli od umorzenia egzekucji komorniczej opłynęło 3 lata to możesz w zasadzie ignorować Ultimo-w razie wystąpienia do sądu o nakaz zapłaty w zarzutach powołujesz się na przedawnienie. |
Jak rozumiem te mandaty to kara za jazdę bez biletu? Jeśli tak to zwrot ze skarbówki nie mógł zostać zaliczony na poczet tych mandatów, bo nie są to mandaty za wykroczenia. Mandat, co do zasady, przedawnia się po upływie roku, po roku też przedawnia się roszczenie z tytułu usługi przewozu, ale jeśli są wydane nakazy zapłaty to przedawnienie następuje 10 lat od momentu wydania nakazu. Nie sądzę jednak, żeby tu były takie nakazy, ponieważ pamiętałbyś raczej taką sprawę (musisz otrzymać nakaz żeby mieć możliwość złożenia zarzutów lub sprzeciwu), a upewnisz się kontaktując z PKP. |
Gość portalu: piotr napisał(a): > dostalem list od firmy windykacyjnej EOS KSI Polska Sp. z o.o., w > ktorym jest napisane ze w mojej sprawie zostanie powolany biegly > grafolog celem zbadania wiarygodnosci moich podpisow i w razie > watpliwosci sprawa zostanie skierowana do prokuratury celem skazania > mnie na 5 lat pozbawienia wolnosci. Za takie teksty właśnie na Kruk i Ultimo zostały nałożone przez UOKiK kary. Jak przeczytałem co mi po tych karach Kruk przysłał (windykują ode mnie nieistniejące zobowiązane wobec TPSA) to aż mi się ich żal zrobiło. A to co tobie wypisuje EOS to stek bzdur mający wywołać u ciebie strach (słowa: prokurator, pozbawienie wolności). Może skontaktuj się z kimś z UOKiK bo może i EOS powinien beknąć :) > wzywaja mnie takze do warszawy celem zlozenia PROBKI PODPISU DO > EKSPERTYZY Mogą. Mogą cię wzywać do złożenia próbki podpisu, oddania próbki moczu, pójścia na pochód, namalowania jelenia na rykowisku etc. Ja tak samo. Niniejszym wzywam cię do oddania próbki moczu w najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej. I jak się z tym czujesz? > Mam sie smiac czy plakac? Wskazany płacz ze śmiechu :D > Dodam tylko ze chodzi o dlug TPSA z 2002 roku (niezaplacona faktura) O ile nie otrzymałeś sądowego nakazu zapłaty to termin przedawnienia upłynął i w razie podania cię do sądu możesz podnieść zarzut przedawnienia i powód sprawę przegra. Dlatego jedyną szansą EOS'a jest zastraszyć cię tak żebyś sam im pieniądze w zębach przyniósł. |
Alicja, to opisz chociaż jak to wszystko powstało, może będzie łatwiej komuś coś napisać. Kiedyś gdzieś tutaj na forum ktoś napisał jak to powinno wyglądać, ale jest tyle postów, ze nie znajdę tego. Słuchaj, ale zanim sprawa trafi do sądu, to powinnaś dostać nakaz zapłaty od wierzyciela i mogła byś spróbować podnieść zarzut przed wkroczeniem wierzyciela na drogę sądową. Necie znalazłem wzór na to i jak znajdę, to prześlę emailem. Pozdrawiam |
Qlka czytaj uważnie :)), bank już nie jest stroną w tej sprawie, więc tylko teoretycznie firma windykacyjna może oddać sprawę do sądu, a ten wysłać nakaz zapłaty. Kaczor w tej sytuacji jest mało prawdopodobne, aby firma windykacyjna oddała do sądu przedawnioną wierzytelność. Ale gdyby to się stało, to wtedy oczywiście masz prawo do podniesienia zarzutu przedawnienia. Pozdrawiam |
Różne wierzytelności przedawniają się najczęściej 2 lub 3 lata. Jeżeli wierzyciel nie odda sprawy do sądu w tych terminach, to dług się przedawnia. Teoretycznie taki dług nie jest już ściągalny sądownie, ale to nie znaczy, że wierzyciel nie może oddać sparwy do sądu, licząc, że dłużnik nie jest wyedukowany w kwestii podniesienia zarzutu przedawnienia. Różnica między oddaniem sprawy do sądu w terminie, a oddaniem po przedwanieniu jest taka, że w pierwszym przypadku licznik, który biegnie do przedawnienia, przerywa się , jest nakaz zapłaty, klauzula wykonalności, komornik itd, czyli wszystko przebiega normalnie, zaś w drugim przypadku przerywa się bieg przedawnienia (bo każda czynność przed sądem do tego prowadzi), ale z małą poprawką, dłużnik ma prawo się odwołać i podnieść zarzut przedawnienia, jeżeli tego nie zrobi nastąpi to wszystko, co napisałem w opcji pierwszej. Nie wiem Unhappy czy jasno to opisałem. Pozdrawiam |
jak uważasz że Sąd w Zamościu (czy o tym sądzie piszesz?) jest niewłaściwy to umieść to w zarzutach do sprzeciwu na nakaz zapłaty. tylko nie bardzo rozumiem po co chcesz jeździć do sądu skoro równie dobrze możesz wszystkie argumenty przedstawić na piśmie i wysłać listem no chyba ,że sama chcesz argumentować "na piękne oczy" :) |
ja nie płaciłem za telefon przez 18 miesięcy, bo mi TP nie przysyłało faktur, chociaż się o nie upominałem. I nie nazywaj nikogo złodziejem, bo może sam nim jesteś.Nie istotne czy ktoś płacił czy nie, ale gdzie jak gdzie, ale w sądzie oczekujemy postępowania zgodnego z prawem. W moim przypadku sąd w Zamościu wydał nakaz zapłaty nie dysponując ani umową z TP, ani niezapłaconymi fakturami, myślę że w innych przepadkach, też tak było. Pytam na jakiej podstawie sąd wydał nakazy? Jeśli po znajomości, to, to się nazywa grabież. TP sprzedało mój dług K.I. chociaż firma windykacyjna zajęła się jego ściąganiem, ale po zapoznaniu się z moimi argumentami wycofała się z egzekwowania długu. Zapytam - na co liczyła K.I jeżeli spece od ściągania długów zrezygnowali. Odpowiedź może być tylko jedna, sąd musi być po ich stronie. Niewielu ludzi stać na wynajęcie prawnika, a przy niewielkich sumach godzą się na wydane nakazy. Ogólnie sąd w Zamościu może rozpatrywać sprawy związane z mieszkańcami powiatu Zamojskiego, ale naginając prawo wydaje nakazy na całą Polskę. Nakaz wydany niezgodnie z prawem staje się prawomocny jeśli nie wniesie się od niego zarzutów w terminie 7 dni. Wniosłem zarzuty w terminie, ale sąd w Zamościu nadal prowadzi sprawę pomimo tego, że jest sądem niewłaściwym- dlaczego? |
Nie jestem żadnym z wywołanych do tablicy, ale odpowiem. lexyy.23 napisał: > 1. do mr pope. poprosić sąd czy windykacje o numer akt ? Windykację. Przecież nie wiesz, czy sprawa w ogóle się odbyła, ani w którym sądzie. Powątpiewam, abyś wydębił od nich te dane, nawet jeśli sprawa faktycznie się odbyła. > 2. anioł stróz napisał, ze dostane najpierw sądowy nakaz apłaty to jak w koncu? dostane list z sądu od którego bede mógl sie odwołac czy wyrok bedzie zaoczny i zapuka komornik ? Tak, dostaniesz pismo ( albo już dostałeś, nie odebrałeś, zostało więc uznane za doręczone ). Jak już dostaniesz, to będzie w nim napisane, jak się odwoływać i w jakim terminie. W odwołaniu przytaczasz fakt kradzieży dokumentów oraz - z tzw. ostrożności procesowej - zarzut przedawnienia ( rok ). Załączasz kserokopie zaświadczeń o zaginięciu dokumentów etc. W ogóle najlepiej byłoby, gdybyś kwity z sądu zaniósł do prawnika i udzielił mu zastępstwa procesowego. Trochę będzie to na początek kosztowało, ale: otrzymasz zwrot kosztów po wygranej sprawie, a masz pewność, że nie przeoczy niczego istotnego. > 3.zastanawia mnie to ze skoro niby mam sprawe w sadzie to dlaczego wysylaja mi ponaglenia z windykacji z dołączonym blankietem do zapłaty? Dlatego, że najprawdopodobniej nie mają żadnego wyroku w garści i liczą na twoją naiwność. Poczytaj forum, poznasz praktyki działania windykacji w sprawach przedawnionych / wątpliwych. |
Gość portalu: m napisał(a): > Ten sam problem. ba ! ta sama sprawa, ale odpowiedzi dużo bardziej profesjonaln > e: > forumprawne.org/prawo-cywilne/44990-sprzeciw-od-nakazu-zaplaty-w-trybie-nakazowym.html > Pewnie ktoś jeszcze będzie miał do czynienia z takimi praktykami, więc przyda > się na pewno. Tamten wątek założył sam zainteresowany :) Ja mu skanowałem dokumenty, anonimizowałem i wrzucałem na stronę. Co prawda do odpowiedzi na tamtym forum mam pewne wątpliwości ale zainteresowany obiecał mi, że do prawnika jednak pójdzie i moim zdaniem powinien to zrobić. Obiecał mi też, że będzie mi dawał wszystkie dokumenty związane ze sprawą - nawet jeśli wynik będzie niekorzystny bo wtedy będzie wiadomo czego nie pisać w zarzutach :D |
Tak jak wczesniej pisałem,złożyłem w sadzie sprzeciw od nakazu zapłaty podnosząc zarzut przedawnienia (sprawa nie zaplaconych faktur z tepsy).Sąd wyznaczył rozprawe o czym mnie powiadomiono.Na dwa tygodnie przed rozpatrzeniem moich zarzutów dostalem z sądu pismo o zdjęciu z wokandy wyznaczonego terminu w załączeniu pismo powoda o cofnięciu pozwu w tej sprawie zg z art 203 ab initio k.pc.Jednoczesnie zgodnie z art.ble,ble...powód wnosi o zwrot połowy opłaty sadowej od pozwu.Teraz mam dwa tygodnie na wyrażenie zgody na cofnięcie pozwu i złożenia wniosku o przyznanie kosztów.Co mam teraz z tym zrobić,napewno nie cofnę sie teraz,chcę sprawe doprowadzić do końca tzn:zwrot kosztów i uznanie przedawnienia,dowody dołączyłem w moim wczesniejszym sprzeciwie(orginały nie zapłaconych faktur z tepsy). Wychodzi teraz na to (jak wczesniej napisał unhappy)że teraz sądy zostały wciągnięte w zagrywki firm windykacyjnych i stały sie ich narzedziem. |
W którymś ze swoich postów gość portalu:m wspominał(a),że każdy kto skorzysta z porady w swojej sprawie na tym portalu nie opisuje jej dalszego toku,ewentualnie zakończenia.Uważam że jest to słuszna uwaga,postanowiłem więc opisać swój cd.Jak wspominałem w postach powyżej,podniosłem zarzut przedawnienia od nakazu zapłaty na rzecz PROKURA (niezapłacone fa-ry z tpsa),na co powód wycofał pozew. W związku z czym otrzymałem Postanowienie sądu w którym sąd postanawia: 1.umorzyć postępowanie 2.zwrócic powodowi 1/2 opłaty od pozwu 3.zasądzić od powoda na rzecz pozwanego kwotę...tytułem kosztów procesu 4.odmówić wydania tytułu wykonawczego w postaci nakazu zapłaty zaopatrzonego w sądową klauzule wykonalności. Rzeczą oczywistą jest że firma która "Działa zgodnie z prawem" oraz "Skutecznie windykuje długi" nie wspomnę o tym "Że jest wszędzie" nie kwapi się do zwrotu zasądzonych kosztów procesu na moją rzecz,czyli pozwanego. W związku z powyższym mam pytanie: -czy wyslać im wezwanie do zapłaty,a następnie ostateczne wezwanie do zapłaty+odsetki ustawowe od dnia wydania sądowego postanowienia i jeżeli czynności moje będą nieskuteczne,to skierować sprawę do komornika..?? Tylko mam mały dylemat do kogo skierować wezwanie do zapłaty,ponieważ KRUK przelał wierzytelność na PROKURE,którą reprezentuje RAVEN,natomiast wezwanie do zapłaty przysłał KRUK na podstawie syg.akt.wydanego wcześniej nakazu zapłaty(którego wydania sąd odmówił w zwiazku z w/w okolicznościami) Krótko mówiąc z DŁUŻNIKA przistoczyłem się w WIERZYCIELA |
Obserwuję sprawy tego funduszu od pewnego czasu. Działają identycznie - najpierw uzasadniają znamiona urzędowe swego dokumentu orzeczeniem SN - to po to, by spełnić przesłanki wydania nakazu zapłaty. Nie podają dat zapadalności należności wobec tpsa, bo nastąpiło przedawnienie - liczą na to, że pozwany się nie skapuje. Tak więc generalnie oszukują: sąd (nazywając wyciąg dokumentem) i dłużnika - licząc, że nie podniesie on zarzutu przedawnienia. I można by na tym zakończyć, gdyby nie jeszcze jedna kwestia: fakt, iż zobowiązanie jest naturalne, nie wyklucza umieszczenia dłużnika w KRD. Ale powodowi akurat na tym nie zależy w tym wypadku, gdyż, jak nazwa wskazuje, zależy mi na pieniądzach, by podnieść wartość jednostek uiczestnictwa tego fumduszu, a tym samym zapewnić większą stopę zwrotu jego członkom (mam nadzieję, że to nie jest fumdusz zamknięty, którego członkami są wyłącznie sędziowie :)) |
Gość portalu: praktyk napisał(a): > Obserwuję sprawy tego funduszu od pewnego czasu. > Działają identycznie - najpierw uzasadniają znamiona urzędowe swego > dokumentu orzeczeniem SN - to po to, by spełnić przesłanki wydania > nakazu zapłaty. Nie podają dat zapadalności należności wobec tpsa, > bo nastąpiło przedawnienie - liczą na to, że pozwany się nie > skapuje. Tak więc generalnie oszukują: sąd (nazywając wyciąg > dokumentem) i dłużnika - licząc, że nie podniesie on zarzutu > przedawnienia. Mozna by zastosowac tu art.203.&4 k.p.c.....gdy okoliczności sprawy wskazuja że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzją do obejscia prawa. ....tylko jak to wykonać..?Może przedstawić to w oswiadczeniu na wyrażenie zgody na cofnięcie pozwu..??? .... |
Witam, nieco błądzicie - ale myślenie jest cnotą ludzi inteligentnych, więc za to Was cenię. Dla mnie już w tym momencie sprawy nie ma. W zależności od taktyki procesu, jaką przyjmie pozwany zrobiłbym: podnoszę w zarzutach wątek nadużycia prawa podmiotowego przez powoda uzasadniając to twierdzeniem unhappy zawartym w uzasadnieniu do orzeczenia SN mającym na celu wyłudzenia od sądu nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym i jednocześnie wskazuję na błędy formalne pozwu (brak dat wymagalności roszczenia). Mam murowany tryb procesowy, a potem w zależności podnoszę przedawnienie. A przy okazji jeszcze można coś niecoś zarzucić powodwi i jego świadkom - ale tu już wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi. |
przedawnienie roszczenia a dalsza sprawa w sądzie Jakiś czas temu przyszedł do mnie nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, odnośnie rachunku za internet z 2002 roku. Zgodnie z obowiązującymi procedurami podniosłem zarzut przedawnienia, ponieważ nie jestem w stanie udowodnić, że rachunek zapłaciłem 7 lat temu... W efekcie przyszło do mnie pismo z sądu- wezwanie do Sądu w charakterze przesłuchiwanego w tej sprawie. 1) Dlaczego przedawnienie nie ucięło automatycznie sprawy? Czy tak to wygląda w praktyce? 2) W załączonym piśmie powoda znajduje się zapisek, że "pozwany mimo zarzutu przedawnienia nadal pozostaje dłużnikiem. Dług nadal istnieje, lecz nie może być egzekwowany". Co ten zapisek oznacza w praktyce? Muszę płacić czy nie? |
Trochę gdybania, bo przecież nie wszystko wiem o twojej sprawie. Dwa miesiące temu nie odebrałaś pisma z sądu. Jeśli był to nakaz zapłaty, to zdążył się uprawomocnic i na jego podstawie firma windykacyjna może prowadzic egzekucję. W tej sytuacji powinnaś złożyc wniosek o przywrócenie terminu na złożenie sprzeciwu do nakazu. Masz na to tydzień od chwili, gdy oficjalnie dowiedziałaś się o sprawie. Uzasadniasz sprzeciw faktem przebywania za granicą, dobrze byłoby to jakoś udowodnic. Następnie składasz sprzeciw podnosząc zarzut przedawnienia. Przedawnienie nastąpiło, jeśli łącznie zostały spełnione następujące warunki: 1. Bank prowadził bezskuteczną egzekucję na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego, a nie na podstawie wyroku sądowego. 2. Od uprawomocnienia ostatniej czynności prawnej - np. orzeczenia komornika o umorzeniu egzekucji upłynęło m.in. 3 lata. 3. Nie zostało w międzyczasie dokonane uznanie długu. Najlepiej, gdyby sprawę prowadził jakiś prawnik z pełnomocnictwem procesowym. Po wygranej sprawie, odzyskasz większośc jego kosztów, a przede wszystkim: on w odróżnieniu od nas, będzie widział dokumenty. ____ "m", tyle, że logowany. |
Domniemywam, że dostała Pani nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym bądź nakazowym. W związku z tym ma Pani 2 tygodnie na wniesienie sprzeciwu lub zarzutów (w zależności od rodzaju nakazu) od dnia doręczenia Pani tegoż nakazu. Spróbuję pomóc. Proszę jak najszybciej napisać maila na adres: melonzo@op.pl Proszę pamiętać, że musi się Pani zmieścić w tym terminie 2 tygodniowym, w przeciwnym wypadku nakaz się uprawomocni. Pozdrawiam |
Roszczenie jest przedawnione - trzeba złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty i podnieść zarzut przedawnienia. Sam nakaz zapłaty przedawnia się po 10 latach, ale dopiero po jego uprawomocnieniu (a ten konkretny się jeszcze nie uprawomocnił). Sprzeciw trzeba złożyć do dnia 26 stycznia 2009 r. |
astronet napisał: > Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją prośbą. Zupełnie nie znam się na > terminologii prawniczej i nie wiem co to jest BTE. Bankowy Tytuł Egzekucyjny - szczególny przywilej, jaki posiadają banki na podstawie Ustawy prawo bankowe - tam poszukaj szczegółów. W skrócie to wygląda tak, że bank wystawia tytuł egzekucyjny na podstawie zapisów ksiąg bankowych, po czym zwraca się do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd bada wyłącznie stronę formalną i jeśli jest ok, to nadaje klauzulę, z którą bank wędruje do komornika. > Jeżeli oni nabyli moją > wierzytelność w październiku 2005 roku i dopiero teraz złożyli nakaz zapłaty w > postępowaniu upominawczym, czyli minęło ponad 3 lata i mogę powołać na > przedawnienie, które z tego co wiem w takich sprawach jest trzyletnie? Tytuł wykonawczy (a takim jest BTE + klauzula) przedawnia się po 10 latach. Nawet jeśli zwrócili się do sądu z przedawnioną wierzytelnością, a Ty nie podniosłeś w terminie zarzutu przedawnienia, to potem odkręcenie tej sprawy jest już trudne (przywrócenie terminu do wniesienia środka zaskarżenia). W każdym razie w mojej ocenie wierzytelność nie była przedawniona w momencie wniesienia jej do sądu. |
musi minąć 3 lata od momentu rozwiązania umowy przez operatora i wtedy dług się przedawnia,ale skoro piszesz że zmieniłaś adres to mogli wystąpić do sądu o wydanie nakazu zapłaty i pisma z sądu były wysyłane na stary adres więc być może sprawa jest jeszcze aktualna,może jest nawet u komornika..jak chcesz być w porządku to idź do salonu i zapytaj , jak chcesz uniknąć zapłaty to w razie wystąpienia przez ideę albo firmę windykacyjną o nakaz zapłaty w sądzie powołujesz się na zarzut przedawnienia roszczeń |
zauber07 napisał: miejscu zamieszkania dłużnika, co może być kolejnym zarzutem do > nakazu. Nie mam cholerka nie wiedziałem że to można > traktować jako zarzut od nakazu zaplaty. Teraz to pozamiatane,bo dług już splacony to dobrze że spłacony,bo właściwość sądu niewiele by ci dała oprócz przewleczenia sprawy o kilka miesięcy... oczywiście zwłoka na twój koszt:) |
No właśnie też wydawało mi się,że może być to kwestia wpłaty reszty wpisu czyli pozostałych 3/4 a to daje około tysiąca.Zarzuty mogły im dać o tyle do myślenia,że zwlekają z tą wpłatą. Jeżeli pozew upadnie to jak będzie liczyć się przedawnienie,czy to wystąpienie o nakaz zapłaty będzie miało znaczenie? Dziękuję za poprzednią odpowiedź. |
Tak,po tym terminie wystarczy,że w odpowiedzi na ich kolejny wniosek podniesiesz zarzut przedawnienia i po sprawie. Takich akcji mozna się spodziewać co jakiś czas,jeśli jest się dłużnikiem np.osoby fizycznej.Firmy windykacyjne,gdy pierwsza próba złożenia wniosku o nakaz zapłaty spotka się z zarzutem przedawnienia,dają sobie (i Tobie;)) spokój - dalsze składanie wniosków to dla nich tylko generowanie kosztów. Niestety,odnośnie drugiego pytania,to dług przedawnia się,ale nie wygasa - więc teoretycznie jest możliwe dochodzenie go w nieskończoność - i za każdym razem będziesz musiał we właściwym terminie podnieść zarzut przedawnienia,bo jeśli Ty tego nie zrobisz - sad wyda nakaz na Twoja niekorzyść - sąd nie moze z urzędu sprawdzać,czy dług nie jest przedawniony.Jednakże firmy windykacyjne kupując długi działają jak zwykli przedsiębiorcy i mając dług przedawniony,raczej wpiszą go w straty,niz będa sie bujać z nim nie wiadomo ile. |
No właśnie chodzi mi o to podnoszenie zarzutów przedawnienia; co jeśli wyjadę powiedzmy na kilka lat,wymelduję się z adresu w RP,ale nie podam zagranicznego(zresztą nic mnie do tego nie obliguje?),ale ten dług(a raczej roszczenie,gdyż podniosłem zarzuty)pozostaje. Czy podczas mojej nieobecności faktycznej i możliwej do udokumentowania mogą uzyskać nakaz zapłaty którego nie będę mógł podważyć po kilku latach gdy wrócę?Ekonomia działań firm to powiedzmy jedno,a chodzi mi bardziej o możliwości prawne.Dziękuję za odpowiedź. |
Nie ma potrzeby isc do sadu. To firma windykacyjna, jesli bedzie chciala odzyskac pieniadze, poda cie do sadu. Musisz odbierac wszystkie listy polecone, jesli przyjdzie pozew, napiszesz sprzeciw do nakazu zaplaty, podnoszac zarzut przedawnienia. W przypadku roszczen z tytułu nauki przedawniają się z upływem lat 2 od daty wymagalnosci roszczenia / uznania dlugu. Nie daj boze wplacac jakiekolwiek pieniadze, czy prowadzic negocjacje z firma windykacyjna - oznacza to uznanie dlugu i przerwanie biegu przedawnienia!! |
a co jest? dużo innego... najprawdopodobniej był to nakaz zapłaty, ew. wyrok zaoczny, od których służą zarzuty/sprzeciw a następnie apelacja i to nie jest tak, że sąd prowadzi jakieś postępowania bez powiadamiania pozwanego. droga do egzekucji komprniczej naprawdę nie jest taka krótka i trudno się nie zorientować, ze toczy się jakieś postępowanie przed sądem, no chyba że celowo nie odbiera się pism. |
Myślę, że spać - to już możesz spokojnie. Balbud może zawierać umowy zarówno przedwstępne jak i końcowe nawet z istniejącą wzmianką. Może zawierać, gdyż w KW nie ma żadnych OBCIĄŻEŃ. A tylko to jest ważne. Na podstawie informacji wiem, że wzmianka jest bezzasadna, gdyż została złożona na podstawie nakazu, który nie ma klauzuli prawomocności. Taką wzmiankę to każdy może złożyć. Sąd nie ma prawa wpisać roszczeń na podstawie wniosku i nieprawomocnego nakazu. A nakaz nie mógł się uprawomocnić, gdyż został uchylony na skutek wniesienia przez Balbud zarzutów od tego nakazu zapłaty. Widać więc, że sprawy mają się zupełnie inaczej niż ktoś (zapewne z Kartexu) je tutaj na forum przedstawia. Zresztą nie pierwszy raz. Fałszywych pomówień Balbudu było tu na forum już co niemiara - i żadne nie było jak dotąd prawdziwe. Jak ktoś nie wierzy, niech przejedzie się do Kartexu, co Kartex sam zresztą sugeruje i poprosi o pokazanie tego nakazu zapłaty, ale z KLAUZULĄ PRAWOMOCNOŚCI (to taka duża czerwona pieczątka). Założę się, że nikt czegoś takiego nie zobaczy. Mało tego - z tego co się dowiedziałem, to firma Kartex ma sprawę w Prokuraturze Rejonowej Kraków-Nowa Huta o składanie fałszywych oskarżeń przeciwko Balbudowi. Takie są fakty na dzień dzisiejszy - sprawdziłem to osobiście. Reasumując - wszyscy którzy kupili w Balbudzie mieszkania mogą spać naprawdę spokojnie!!! |
te pomysły już sa prawem 1. w sprawach gospodarczych już teraz należy przedstawiać wszystkie dowody w pozwie (powód) i w odpowiedzi na pozew (pozwany) 2. w przypadku otrzymania nakazu zapłaty (90 % wszystkich spraw gospodarczych) pozwany ma dwa tygodnie na przedstawienie zarzutów miałem nadzieję, że ZZ przedstawi nowe pomysły na przyspieszenie postępowań - raczej nie mogą to być dalsze ułatwienia procedury, raczej działania praktyczne - zdyscyplinowanie sędziów do przestrzegania terminów, większa liczba referendarzy. |
> Nie trzeba było napadać na niewinnych > obywateli i kazać im udowadniać, że nie są wielbłądami. Tak, nie trzeba było. Ale pomyłki się zdarzają. Na nakazie zapłaty jest pouczenie co można zrobić by się bronić. Złożenie zarzutu/sprzeciwu to naprawdę nie jest ciężka praca, jeżeli wystarczy podać tak podstawowe dane jak NIP, PESEL czy podobne dane. Państwo Starczewscy jednak myśleli, że telefonicznie wszystko załatwią. Najwyraźniej to ta kategoria przedsiębiorców, którzy nie są zainteresowani obowiązującymi przepisami, ich interesuje ich prywatny sposób działania. |
Uciekinierzy z SO będą musieli zapłacić? Pytajnik jest lepszy niż! Zakładając, że zobowiązanie nie istnieje po pierwsze trudno będzie komukolwiek powoływać na dobrą wiarę. Po drugie batów na weksel in blanco z deklaracją zabezpieczającą zobowiązanie umowne jest bardzo dużo. Problemem jest sposób sformułowania zarzutów przeciwko nakazowi zapłaty. Konieczna jest lektura prawa wekslowego oraz orzecznictwa. Po drugie wątpię by Samoobrona puściła weksle. Konsekwencje podatkowe zawartych umów o używanie znaku są dla Samoobrony katastrofalne. |
Skoro sama Pani przyznaje, że jest winna pieniądze bankowi - nie bardzo rozumiem jakiej pomocy Pani oczekuje? Jeżeli nie wniesie Pani sprzeciwu/zarzutów (nie napisała Pani, o co dokładnie chodzi), nakaz zapłaty się uprawomocni i zapewne niedługo może Pani się spodziewać wizyty komornika w celu ściągnięcia należności. |
Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie. W przesłanych do mnie w ubiegłym tygodniu dokumentach mam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 31.05.2006 na skutek pozwu wniesionego w dniu 29.05.2006, od którego przysługuje mi 14 dni na wpłatę bądź sprzeciw (co z racji tego że otrzymałem pismo z rocznym opóźnieniem nie jest chyba ważne?). Mam również zawiadomienie o posiedzeniu sądu w dniu 31.05.2007. Rozumiem, że powinienem zarzut przedawnienia podnieść w formularzu "Odpowiedź na pozew" [OP]? |
W pełni się z tobą zgadzam , poza jednym - co wymaga sprostowania - oni mogą złożyć pozew do sądu o przedawnione roszczenie, tylko , że ryzykują, że pozwnana strona zgłosi zarzut przedawnienia (w zarzutach lub sprzeciwie od nakazu zapłaty lub w odpowiedzi na pozew.) wtedy sąd oddala powództwo. Ważne jest , żeby wiedzieć,że sąd z urzędu nie bada czy roszczenie jest przedawnione. Jeśli pozwany się "zgapi" i nie zgłosi prawidłowo zarzutu przedawnienia - sąd niestety zasądza należność i potem prawomocny nakaz zapłaty lub wyrok podlega egzekucji przez kolejne 10 lat. |
Sędzia wyda nakaz zapłaty . Chcesz dyskutować na ten temat a takie banialuki opowiadasz. Powtarzam co juz pisałem. Nakaz zapłaty sąd wyda bo jak weksel będzie prawidłowo wypełniony to bez wątpienia nakaz zapłaty powinien być wydany. Dalej będa problemy już od momentu przez pozwanego posła sprzeciwu i zgłoszenia zarzutów do weksla (do nakazu zapłaty z weksla). Proces byłby interesujący ale w finale przegrany przez posiadacza weksla z wielu potencjalnych powodów a zależy to od tego jaką linię rpzyjmie prawnik. Jest przynajmniej kilka dóg: konstytucja (zapis dot. posła RP), nieważnośc umowy wekslowej z powodu ...... jets ich wiele, ...... i wielu innych |
Weksle Samoobrony - jedna z najpilniej strzeżon.. Co za idiotyzmy ! Co komornik zrobi z wekslem ? Odeśle z powrotem. Totalna bzdura. Weksel sam w sobie nie ma mocy tytułu wykonawczego ! Weksel trzeba teraz wypełnić zgodnie z deklaracją (umową) wekslową i przedstawić do zapłaty. W przypadku odmowy wykonać protest (chyba, że była dozwolona klauzula "bez protestu"). W przypadku odmowy zapłaty weksel należy dołączyć do pozwu o zapłatę, który rozpoznaje sąd. Sąd po rozpoznaniu wydaje nakaz zapłaty z weksla i przesyła dłużnikowi. Ten ma 14 dni na wniesienie sprzeciwu. I tu się dopiero zacznie zabawa, bo w tym miejscu jest rola dla adwokatów. Gdyby weksle był pełny (nie in blanco) byłoby bardzo trudno. Przy wekslu in blanco z umową wekslową, można podnosić dowolny zarzut związany z niewłaściwością umowy wekslowej, czy sposobu wypełnienia weksla. Duże pole do popisu wbrew pozorom, choć ciężar dowodu spoczywa na dłuzniku. Dopiero wyczerpanie drogi sądowej powoduje, że wyrok sądu staje się prawomocny i wykonalny i Z WYROKIEM SĄDU idzie się do komornika ! |
> Andrzej C., jest kandydatem PO na poznańskiego radnego i dyrektora prywatnej > szkoły. Jest, bo został zgłoszony wcześniej, a wycofać się może tylko sam. Partia nie może go zdjąć. > Został aresztowany pod zarzutem kilkukrotnego gwałtu na 16-letniej > dziewczynie. Czyli jeszcze nie jest przestępcą. Pamiętaj o tym, bo jeśli napiszesz inaczej, możesz skończyć z rachunkiem za proces cywilny i nakazem zapłaty kilku tysięcy na PCK. > Ponieważ niemożliwe jest by platformowiec byl niemoralny, To jest niemozliwe tylko u katolików. |
W dokumentach, tj fakturach nie ma nigdzie naszego dłuznika. Nie był pracownikiem, nie prowadził działalnosci, a nie znamy przyczyny dla której sie nie odwołał. Zresztą ile osób znacie co dostaja nakazy zapłaty i od razu lecą ze sprzeciwem/zarzutami do sądu? 2% czy może 3%? Bo ja byłabym za ta pierwsza liczbą :-) i chyba na tym forum nie powinno się nawzajem obrażać. Sprawa jest na tyle skomplikowana, że nie ma tu sensu kogokolwiek obrażać, a artykuł dłuznik obublikował nie po to żeby uzyskać jakieś korzyści tylko po to żeby jakoś wybrnąć z tej sytuacji, a to był jedyny mozliwy sposób. |
> Poza tym drodzy forumowicze kompletnie nie macie racji najeżdżając na sąd. Sąd > wydaje nakaz zapłaty na wniosek wierzyciela. I wierzyciel różne rzeczy może w > pozwie sobie wpisać, ale właśnie od tego jest sąd by wszelkie bzdury czy nadużycia odrzucić inaczej nie było by sensu mieszać w to wszystko sąd niech wierzyciele sami sobie wystawiają nakazy i po kłopocie! > Facet wykazał się skrajną bezmyślnością i głupotą nie składając zarzutów lub > sprzeciwu, nie skarżąc tego w odpowiedni sposób, nie korzystając z naprawdę pewnie masz rację ale nie do końca Wszak nie biorąc kredytów, nie kupując "na termin" itp. wcale nie musze się znać na prawie i procedurach. a ponieważ sprawa wygląda na jakąś bzdurę mogę oczekiwać że wystarczy tylko wspomnieć o tym i już kompetentne organa sądowe szybko skorygują swój błąd! nie ocazekujmy przy takim systemie edukacji przeciętny obywatel ma jakąkolwiek wiedze prawnicza i będzie wiedział co nalezy robić i będzie znał wszelkie konsekwencje. a co do pouczenia to pewnie było napisane prawniczym żargonem, podane pewnie były suche paragrafy bez treści a tym bardziej bez informacji co to tak naprawdę oznacza(wykładni) Tak więc myśle że jesteś niezłym hipokryta jeśli uważasz że nad z powodu ewidentnego błędu sądu szary obywatel musi ponosić wszelkie konsekwencje tego błędu bo nie dopełnił jakiejś formalności! |
Jesli nie uznales mandatu tzn nie powiedziales ze zaplacisz a twierdziles ze to nie ty i nie zaplacisz a od daty wystawienia mandatu uplynely dwa lata to roszczenie z tytulu mandatu jest przedawnione.Jesli bedziesz mial sprawe w sadzie to wnies wniosek o stwierdzenei przedawnienia,a jesli otrzymasz nakaz zaplaty to w terminie 2 tygodni wnies do sadu sprzeciw od nakazu zaplaty i dopiero na rozmprawie dotyczacej sprzeciwu podnies zarzut przedawnienia-wygrasz i nie bedziesz nic placic. |
jak napisac zarzut przedawnienia do sądu? jak napisac zarzut przedawnienia-czy ktos wie? ZNAJOMY W 2002 ROKU podpisal umowe z siecia komórkową pcy rozwiazal ją przed terminem-obciązonogo kwotą kary,w sumie3500zł.Na dzień dzisiejszy windykacją zajmuje się KRUK,wniesli sprawe do sądu i otrzymali nakaz zapłaty.Wiem ze jest cos takiego jak zarzut przedawnienia-znjomu obecnie nie pracuje i sam zajmuje sie corką - jego"zona pojechala za chlebem " i sladpo niej zaginał.DLATEGO poradziłam mu skorzystanie z mozliwoci wniesienia zarzutu przedanienia-jednak nie mam pojęcia ani za wiele czasu aby wertować kodksy i szukac paragrau na ktoryozna siepowoac wnosząc o przedawnienie roszczenia.Czy moż ktos mi doradzic w tej sprawie? Dziekuję |
Do sądu rejonowego (grodzkiego)wg siedziby operatora na formularzu (można pobrać w kazdym sądzie lub na stronie ministerstwa sprawiedliwości)wnosi się pozew o nakaz zapłaty w trybie upominawczym. Formularz wypełnia się łatwo - przypomina PIT. Należy wypełnić 3 egz.(1 dla siebie), dołączyć 2 egz. kopii dowodów i wysłać do sądu. Dowody: umowa z operatorem, korespondencja w spornej sprawie. W części wnioskowej wpisuje się, że wnosi się o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron (by móc wypowiedzieć się szerzej, a nie jedynie odpowiedzieć na pytanie, czy się podtrzymuje swoje stanowisko). Należy także wnieść o zasądzenie odsetek od kwoty spornej od dnia wniesienia opłaty do dnia zapłaty przez pozwanego oraz o zasądzenie kosztów od pozwanego wg norm przepisanych. Sąd zaocznie wyda wyrok. Gdyby operator nie wysłał sprzeciwu/zarzutów od wyroku (a by to zrobić, musi mieć ku temu ważkie podstawy) i wyrok się uprawomocnił, należy zwrócić się do sądu o wydanie jego odpisu z nałożoną klauzulą wykonalności (opłata kancelaryjna 6zł od strony), następnie udać się do komornika. |
Tak naprawdę, to na razie "siedzieć cicho". Rzecz w tym, że zerwanie umowy ma datę. W tym dniu roszczenia operatora stają się wymagalne - i mogą sie przedawniać. Termin przedawnienia - 3 lata właśnie od tej daty. Gdyby operator lub jego przedstawiciel (lub wtórny właściciel wierzytelności - firma, która nabyła długi hurtem)po 3 latach od daty wymagalności wystapił do sądu, a ten wydałby zaocznie nakaz zapłaty, w zarzutach/sprzeciwie wysyłanym przez klienta do sądu należy wnioskować o oddalenie pozwu i uchylenie nakazu zapłaty w związku z przedawnieniem roszczenia. Sąd to uzna automatycznie. Ale jeżeli odbęda się jakiekolwiek ruchy ze strony operatora na długo przed trzyletnim terminem, należy zapłacić, by nie narosły niepotrzebnie odsetki. Gdyby operator po dłuższej zwłoce przysłał Pani wezwanie do zapłaty z naliczonymi odsetkami, może Pani wysłać do UKE skargę (a do operatora pismo z odwołaniem od odsetek)na "chów" odsetek. NAtomiast kapitał podstawowy należy wtedy spłacić niezwłocznie. |
pw978 napisał: > Po otrzymaniu nakazu zapłaty wystarczy po > prostu się odwołać powołując się na przedawnienie. I całe koszty postępowania > poniesie MPK. Tak mi jeszcze przyszło do głowy, żeby do napisanie tego jednego zdania ("Zgłaszam zarzut przedawnienia") wynająć fachowca. 600 kosztów zastępstwa adwokackiemu to jest minimum, które na dzień dobry częstowani są dłużnicy. W drugą stronę chyba też działa, nie? :-) |
No właśnie CD to nie Kompania Węglowa. Stąd też moje zdziwienie, po za tym jak kupują z hurtowni mat. bud. to też wstawiają zakaz cesjio z faktur? Nie przejaskrawiam swoich umiejętności - no bez przesady :) - a co do know how to bądź pewien nie chodziło o postępowanie nakazowe. Nie zgodzę się z Tobą, że Sąd rzadko wydaje nakazy,w sprawach o zapłatę z faktury jest to regułą. Podobnie nie masz racji, co do zabezpieczenia bo: a) postępowanie zabezpieczające b) natychmiastowa wykonalność itd. itd. Oczywiście zawsze można wnieść sprzeciw czy zarzuty, co oczywiście przedłuży sprawę. Natomiast zgodzisz się chyba ze mną, że "jęczenie" od miesięcy na forum że ktoś komuś nie płaci jest dość nowatorskim sposobem windykacji. Co do reszty - w szczególności "baaaaaardzo zajętych" szefów CD to nic dodać, nic ująć - niestety :( BTW - gościu dalej czekam na "Odkrywanie Ameryki" :-)) |
niektórzy twierdzą,że po roku należnośc się przedawni i mimo że będzie istniało zobowiązanie to nawet jak pkp skieruje sprawe do sądu grodzkiego czy firmy windykacyjnej to należność wtedy bedzie przedawniona i jak się podniesie ten zarzut to pan X będzie wolny.Natomiast inni napisali,że to mandat karny i przedawni sie po 3 latach dopiero,ale mandatów karnych konduktorzy nie wystawiają tylko inne urzędy a ci tylko naliczają opłatę ale co z tego wynika to nie wiem.Ponadto że mandat ten uprawomocnił się i boieg 3lat przedawnienia rozpoczyna sie od podpisania przez pana X ale co gdy on nie przyjął mandatu? nie podpisał? ale raz juz im odpisywał na zwykłym list poleconym że nie miał biletu bo na stacji nie było kas,i te 3 złote które by zapłacił uiścił później ale bez tych naliczonych odsetek w wysokosci ok120zł bo jest raczej niezamożnym studentem.I teraz nie wiem; czekać aż minie rok i w razie nakazu do zapłaty(bo do tej pory przyszło drugioe wezwanie listem zwykłym) podnieść zarzut rocznego przedawnienia czy to dopiero po 3latach,ale przecież jeślichodzi o umowy z zakrezu prawa przewozowego to obowiązuje rok! więc? |
Powiem szczerze, zazdroszczę Panu z całego serca. Jak fajnie byłoby mieć tyle szczęścia w tych niezwykłych kontaktach z panem Kopciuchem, jak również właścicielką firmy KamJan. Mi niestety nie było to dane, ale nie wszyscy mogą mieć takiego farta jak pan. Niektórzy muszą poczekać na kostkę, jedni rok, inni pół, ja tylko 9 miesięcy. Kierując się pańskim rozumowaniem, można dojść do wniosku, że udzieliłam firmie KamJan kredytu nieoprocentowanego na 9 miesięcy i teraz się czepiam. To że Pan nie sparzył się na KamJan nie pozwala Panu oceniać innych umów i ich realizacji, bo nie ma pan o tym zielonego pojęcia. Niestety nie jestem konkurencją, tylko klientką. Być może na forum wpisywala się i konkrencja, taki to urok internetu. Dzięki niemu i Pan może opisać swoje kontakty z KamJan. Cóż to za kraj, w którym zawiść doprowadza do tego, że niewinny bohater dostaje zarzuty w prokuraturze, sądy niezwisłe biedaka napastują nakazami zapłaty, a jego długi wierzyciele wystawiają na giełdach wierzytelności :-))) |
XXX - z grubsza rzecz biorą, uwagi trafne. Dodatkowo: 1) upewnij się, że zamknąłeś działalność gospodarczą; 2) wymelduj się; 3) jeśli wymeldowanie się nie wchodzi w rachubę, to upewnij się, że ktoś pewny będzie odbierał ewentualne listy z sądu. Brak powyższych działań może skutkować wydaniem wyroku, mimo np. braku odebrania nakazu zapłaty. Dotyczy to właśnie szczególnie spraw gospodarczych. W sprzeciwi do ewentualnego nakazu musisz podnieść zarzut przedawnienia roszczenia itd. |
To, że banki są bogate a babcie biedne nie ussprawiedliwiają kradzieży, ale mniejsza o ten aspekt sprawy. Podstawa prawna: 118 kc. Nie sądzę, żeby tak starą sprawę kierowali do sądu, ale na wszelki wypadek należy pilnować odbierania wszelkich listów poleconych. Z zarzutu przedawnienia praktycznie można skorzystać dopiero na etapie postępowania sądowego: po otrzymaniu pozwu / nakazu zapłaty, należy podnieść zarzut przedawnienia. Bieg 3 letniego okresu liczysz od daty wymagalności ostatniej raty lub daty ostatniej wpłaty - zależnie, co było później. Zarzut przedawnienia nie uratuje cię jeśli było zabezpieczenie typu weksel czy hipoteka. To tyle w uproszczeniu. |
Chwileczkę, chwileczkę!! Autorka pisze o nakazie zapłaty, a nic nie mówi, czy to jest nakaz "świeży" czy też już prawomocny !! Jeśli prawomocny - to jest tak jak napisał anioł_stróż. Jeśli świeży - jak najbardziej możesz wnosić do niego zarzuty, w tym także ewentualny zarzut przedawnienia. Jak to robić- masz napisane na nakazie. |
Ja bym tego tak nie zostwiła. Według mnie sprawa kwalifikuje się do prokuratora. Sprawdź na poczcie przesyłki polecone do ciebie. Nakaz zapłaty jest wysyłany z sądu za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jeśli go ne dostałeś to coś tu nie gra. Być może nie został wysłany. To samo z innymi przesyłkami w tej sprawie. Kiedy i jakie zostały wysłane możesz się o tym dowiedzieć z akt sądowych. Bo na podstawie czegoś nakaz został wystawiony. Jeśli jednak otrzymałeś ten nakaz z sądu i nie złożyłeś sprzeciwu/zarzutów to sam jesteś sobie winien. Wtedy toczy się normalne postępowanie sądowe i można udowodnić swoje racje. Jeśli nakaz został wystawiony na podstawie sfałszowanych dokumentów koniecznie zawiadom prokuraturę. To jest karalne. Jak będziesz cierpliwy i podejdziesz do tego na zimno, to możesz "zarobić" sporo pieniędzy na odszkodowaniu. Wprawdzie polskie sądy maja gdzieś takie naruszenie dobrego imienia, czy firmy, ale w Strasburgu mają już zupełnie inne podejście. A jeśli sprawa dotyczy firmy to masz conajmniej kilkadziesiąt tys. euro. W Unii firma jest pod ochroną, bo to źródło utrzymania dla rodziny i miejsce pracy dla innych. A dobre imię oznacza konkretne korzyści. Ale najpierw musisz cierpliwie "pobawić się" z polskimi procedurami. Kwota jaką można uzyskać jest warta tego. |
Jedno implikowalo drugie i trzecie. Bank nie zrealizowal wplaty gotowkowej, a o tym dowiedzialem sie po 3 latach od policji po przedstawieniu zarzutow i ich nadmienianiu o komorniku i sprawie cywilnej, dopiero potem dowiedzialem sie o sprawie cywilnej i komorniku (jednoczesnie) Czas i kolejnosc: Policja stawia zarzuty, pozniej dowiaduje sie o sprawie cywilnej i w tym samym mniej wiecej czasie dowiaduje sie o komorniku. Teraz rozumiesz, ze zarowno w odczuciu policji popelnilem przestepstwo, zarowno komornik wlazl mi na konta i zarowno nie zgadzam sie z nakazem zaplaty za cos, czego NIE DOKONAL BANK, a dowiedzialem sie, ze nie dokonal dopiero po 3 latach od policji, ktora postawila MI zarzuty. |
> jednak nie potrafisz nic konkretnego napisac ,dług sie przedawni i > prawnie nie mozna go dochodzic To co piszesz to jest po prostu bzdura, najwyraźniej nie rozumiesz istoty instytucji przedawnienia. Po pierwsze, wierzyciel może dochodzić przedawnionego zobowiązania do końca życia dłużnika a także jego spadkobierców (to czy ma to sens to zupełnie inna kwestia). Po drugie, tylko w niektórych przypadkach sąd bierze pod uwagę przedawnienie z urzędu, w innych zarzut przedawnienia dłużnik musi dopiero podnieść po otrzymaniu nakazu zapłaty. Jeżeli tego nie zrobi, to nakaz zapłaty uprawomocni się i przedawnienie biegnie na nowo. Po trzecie, najważniejszą istotą przedawnienia nie jest unikanie spłaty a uregulowanie sytuacji prawnej dłużnika, wierzyciela i zobowiązania. > a ztego co wiem napewno provident do sądu nie podaję |
Małgosiu zależy kto podpisał umowę z Telekomunikacją, przede wszystkim należało pismnie wypowiedzieć umowę. Sprawdź czy należność się nie przedawniła w tym wypadku chyba 2 lata od daty wymagalności (należy podnieść zarzut przedawnienia). Srawdź więc jakiej faktury dotyczy i jaki był termin płatności tej faktury -jeżeli termin płatności minął 2 lata, w przypadku skierowania przez TP pozwu (nakaz zapłaty przyjdzie do Ciebie pocztą), masz możliwość odwołania -w pouczeniu termin i sposób-podnieś zarzut przedawnienia.Mam nadzieję że niczego nie podpisywałaś, nie potwierdzałaś salda zadłużenia i nie uznawałaś żadnego długu -jeżeli tak było przerwałaś termin przedawnienia i od "uznania długu" termin biegnie od początku. |
jestes osoba fizyczna, nie reprezntuje cie pelnomocnik a sprawa jest albo w wydziale cywilnym albo grodzkim (i napewno nie w gospodarczym?). Jesli odpowiedz brzmi tak to narazie nic nie musisz wplacac. Po prostu skladasz pismo ze sprzeciwem i czekasz. Sad wowczas sam zobowiaze cie do okreslonego wpisu. Osoby fizyczne nie musza wnosic oplat odrazu bowiem nie maja obowiazku zaznajamiania sie z przepisami prawa. Wowczas Sad zobowiaze do wplaty okreslonej kwoty pod rygorem odrzucenia pisma w terminie 7 dni. Obowiazek uiszczania oplat przy wnoszeniu pisma podlegajacego oplacie maja adwokaci i radcowie prawny oraz przy niektorych sprawach toczacych sie w wydzialach gospodarczych. Ci akurat jesli nie oplaca pisma to jest ono odrzucane z urzedu. Co do samej wysokosci. Poszukaj sobie w necie ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych. Wedlug mnie beda sie do ciebie odnosily art. 19 i 28. Na ich podstawie wyliczysz wysokosc wpisu od zarzutow od nakazu zaplaty. |
Kancelaria Koksztys,to jest firma windykacyjna.Przyjeła tylko taką szumną nazwę żeby poważnie wyglądało.Nie są wcale tacy skuteczni ich działania są typowe jak dla firm windykacyjnych (telefony,listy itp..).Natomiast w informacji dołączonej do sądowego nakazu zaplaty zawarta jest inf.o przedstawieniu zarzutów i termin jest 14-dniowy nie ma mowy o zażaleniu z 7-dniowym terminem.Nie mieszaj pojęć i nie rób ludziom wody z mózgu.Ale to jest typowe dla windykatorów takich jak Ty. |
Upraszczając: Sąd wydaje "nakaz zapłaty" w postępowaniu upominawczym. Masz dwa tygodnie, żeby od niego się odwołać. Sąd z urzędu nie weźmie pod uwagę zarzutu przedawnienia. musi go podnieść dłużnik. Po dwóch tygodniach, jeśli się nie odwołujesz wyrok się uprawomocni. |
Gość portalu: jolanta napisał(a): > czy przedawnione Rachunki utrudniają życie? -utrudniają,ale można z tym żyć > ale teraz pytanie-czy > pomimo tego ze przedawnienie nie uprawnia juz nikogo do scigania mnie z pwoodu > tego rachunku to moze on mi zaszkodzic? -istotą przedawnienia jest,że po upływie terminu przedawnienia ten przeciwko komu przysługuje roszczenie,może uchylić się od jego zaspokojenia.Podkreślić trzeba,że wierzyciel mimo upływu terminu przedawnienia może skierować sprawę do sądu.W takiej sytuacji musimy zachować szczególną staranność,ponieważ sąd z własnej inicjatywy nie ma prawa oddalić roszczenia dlatego,że jest przedawnine.Zarzut przedawnienia musimy zgłosić sami i dla naszego bezpieczeństwa najlepiej to uczynić przy pierwszej czynności procesowj,np.w opowiedzi na pozew czy w sprzeciwie od nakazu zapłaty. za jakis czas bede chciala kupic > teelfon komorkowy i co wtedy? czy oni widzą ze bylam dluzna i mi nie > sprzedadzą? czy skoro minely 3 lata i sie przedawnilo to ejstem calkiwicie > czysta?? -napewno wiedzą że byłaś dłużna i nie jestes czysta,jeżeli chcesz kupić u nich telefon to po uregulowaniu zaległej należności będzie to możliwe. Można spróbować w innej sieci(w co watpie),chociaż ktoś już pisał na forum że próbował i się udało ponieważ handlowiec w salonie powiedział że nie widzi tej zaległości w innej sieci(walka o klienta). Zawsze można kupić telefon na kartę,można na tym wyjść lepiej i taniej. |
Gość portalu: Fortuna napisał(a): > A jaką radę chciałabyś usłyszeć? > > Nikt na tym forum nie jest w stanie Ci pomóc bo nie zna dokładnie sprawy. > Odsetki ustawowe to 11,5% w skali roku. > Najlepsze co możesz zrobić to dowiedzieć się czy doszło do cesji długu czy > Ultimo dostało tylko pełnomocnictwo w tej sprawie. Potem zadzwoń a najlepiej > napisz pismo do wierzyciela i dowiedz się ile dokładnie jesteś winna. Podejmij > te kroki jeśli masz zamiar spłacić to zadłużenie. Poproś o raty, podpisz ugodę > itp. > Kobieto zacznij działać bo od zastanawiania się skąd masz ten dług sprawa się > nie rozwiąże. Z tego co piszesz dług jest warty zachodu więc czas działa tylko > i wyłącznie na Twoją niekorzyść chyba, że sprawy egzekucji komorniczej są Ci na > > rękę.... Policzmy: dług 4200 zł-odsetki-odsetki ustaw 11,5% tj.ok 483 zł/nie wiadomo ilu letni jest dług/ zalożenie sprawy przez wierzyciela/wartość sporu 2000-5000 zl/ ok.200 zł koszty z/adwokackiego /wartośc1500-5000zł/ -150 zl. Po otrzymaniu nakazu zapłaty 14 dni na zapłacenie,jezeli nie to koszty egzekucji komorniczej 15% całego zobowiazania tj razem:ok 5100 zł/nie wiadomo ile bedzie jeszcze odsetek,za kazdy rok dochodzi ok 483 zł/załóżmy że jest to dług do trzech lat/bo po tym terminie podnosi się zarzut przedawnienia- 483x3.tj.1449 zł. Razem całość ok 6000 zł,czyli razem z komornikiem 6900 do oddania na max. To chyba wycodzi taniej jak w ultimo?? |
majkowa napisała: > Aktualnie prowadzę sprawę w trybie upominawczym o zapłatę zaległości > sięgających roku 2000. > Ku mojemu zdziwieniu sąd wydał nakaz zapłaty, dłużnik nie wniósł sprzeciwu i > wyrok się uprawomocnił. > Obecnie uzyskałam tytuł wykonawczy i kieruję sprawę do komornika w celu > egzekucji. Sąd po prostu zna treść art. 117 par. 2 kc: "Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne." Wydając nakaz zapłaty, sąd orzeka, że pozwany (dłużnik) ma w ciągu dwóch tygodni od dnia doręczenia nakazu zaspokoić roszczenia wraz z kosztami sądowymi lub wnieść w tym terminie sprzeciw do sądu. Jeżeli dłużnik nie wniósł sprzeciwu i nie powołał się na przedawnienie, to nakaz zapłaty uzyskał moc prawomocnego wyroku, a bieg przedawnienia został przerwany i biegnie ono od początku (art. 124 kc). > Jest i drugie wytłumaczenie: okres przeterminowania zobowiązań wynosi 10 lat. Drugie wytłumaczenie jest błędne. |
Witam, Dziękuję za podjęcie tematu.M(B)AJKOWEJ i Grandemu. Zwróciłem się do kilku licencjonowanych zarządców z tym pytaniem -ogłupienie i ambiwalencja....Niektórzy z nich mówią o terminie 3 - letnim.Wiąze się to z tym,że uznają zaliczki za świadczenia okresowe. Z kolei jeszcze inni mówią o terminie 10 -letnim - uznają zaliczki za zobowiązania.Jeszcze inni tweirdzą,że są to świadczenia okresowe lecz można bilansem/mirocznymi można rozliczać z faktycznie poniesionych kosztów i tu przypisują termin 10 - letni. Rzeczywiście stanowisko BAJKOWEJ jest zgodne z procedurą sadową.Stanowisko GRANDEGO jest słuszne ,że pozwny zawsze może podnieś zarzut przedawnienia roszczeń. Sądy w zasadzie na wszystkie wniesione pozwy o zapłatę w trybie uproszczonym wydają nakazy zapłaty.Mobilizują tym pozwanego/dłużnika do podjęcia sporu. Brak podjęcia sporu widać uznaja słusznym roszczeniem powoda. A nie chcąc tego błędu popełnić i mając tak ambiwalentną wiedzę - mam ciągłe wątpliwości. Jest nie dawno wydany wyrok SN w sprawię przedawnienia roszczeń o świadczenia okresowe i odsetki. Jezeli jesteście nim zainteresowani ,a nie macie - odszukam i prześlę. Pozdrawiam Tomasz Znam procedurę procedurę sądowa trybu uproszczonego. |
Weksle nic nie znaczą? Na pierwszy rzut oka wystawione weksle są wekslami gwarancyjnymi, a skoro tak, to w zarzutach od nakazu zapłaty można próbować udowadniać, że umowa, którą weksle zabezpieczają jest nieważna i przez to wpisana na wekslach należność jest nieprawidłowa. I pewnie tak się dzieje, jeśli tylko ktoś wziął prawnika do procesu, tylko dla tezy artykułu lepiej było napisać, że Żabka wygrywa wszystkie sprawy... |
przedawniłoby się owszem ale: roszczenie o zapłate względem teściowej - po 10 latach od wystawienia rachunku (czyli firma zmieściła sie w terminie wnosząc pozew do sądu i tu podnoszenie zarzutu przedawnienia nic nie da) roszczenie o zapłatę względem teściowej na podstawie prawomocnego nakazu zapłaty - po 2 latach Nie wiem o jaką kwotę chodzi ale najprościej byłoby nakaz przyjąc i próbowac dogadac się z firmą, rozkładac na raty lub spłacić całośc od razu - tak aby sparwa nie poszła do komornika (bo wtedy jest już mało fajie + koszty komornicze dochodzą) |
Roszczenia o świadczenia okresowe (a takim jest abonament opłacany co miesiąc) przedwaniają się po upływie trzech lat od daty ich wymagalności - czyli od terminu płatności rachunku (art.118 k.c.). Tak samo przedawniają się roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej - czyli roszczenia Cyfry wobec Pana. Proponuję sprawdzić, za jaki okres żądają zapłaty abonamentu. Jeżeli od terminu płatności nie minęło 3 lata - roszczenie jest zasadne. Jeśli upłynęły trzy lata - nie musi Pan płacić. Należy jednak założyć, że może się zdarzyć, że sprawa trafi do Sądu. Najprawdopodobniej Sąd wyda tzw. nakaz zapłaty, od którego służy Panu sprzeciw. I wtedy już w sprzeciwie pisze Pan, że podnosi Pan zarzut przedawnienia, bo Sąd nie bierze tego pod uwagę z urzędu. Proponowałabym jednak zadzwonienie do nich i wyjaśnienie wszelkich wątpliwości. Zaoszczędzi Pan czas i (chyba) nerwy. Pozdrawiam |
smoku, jestes madry ale nie do konca zapominasz,ze miasto do kwietnia 2003 r. akceptowalo rozliczenie netto po odprowadzeniu vat od calosci wplywow oraz , ze wapark wykonywal usluge polegajaca na pobieraniu oplat a wiec jako usluga podlagala ona 22 % vat Co do sadu to nakaz zaplaty w postepowaniu nakazowym wydaje sie niemal z automatu i dopiero po zgloszeniu sprzeciwu ( a taki wapark na pewno zgłosi w terminie 14 dni ) sprawa nabiera właściwego biegu czyli Sąd bada czy zarzuty Miasta są uzasadnione... smoku poucz się trochę więcej prawa i poczekaj na koniec procesu |
Nieterminowe wypłaty są ciężkim naruszeniem obowiązków pracodawcy i to nie pracownik musi udowodnić winę pracodawcy. Pracownik jeśli nie widzi przyszłości w firmie, która nietrminowo płaci wynagrodzenie może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy z art 55.1.1 . Pracodawca powinien naliczyć mu odszkodowanie w wysokości wypowiedzenia. Po otrzymaniu świadectwa pracy powinieneś wystąpić do sądu pracy o nakaz zapłaty zaległych wynagrodzeń i odszkodowania. W sądzie pracodawca jeśli nie zgadza się z zarzutami, musi udowodnić swoją niewinność a nie pracownik winę pracodawcy. Jednakże, odradzałabym natychmiastowego wnoszenia wyroku sądu do egzekucji komorniczej z wyrokiem można iść do zakładu i uzgodnić termin wypłat i dopiero po niedotrzymaniu uzgodnionego terminu oddałabym sprawę komornikowi ze wskazaniem egzekucji z kont bankowych oraz ruchomości będących własnością pracodawcy. Pozdrowienia Alaska |
Aby Cyfra/Wizja mogła skorzystac z weksla musi isc z nim do sądu (bo od ręki zapewne nikt im nie zapłaci). Sąd może wydać nakaz zapłaty. Od tego przusługuje Ci tzw "zarzut" - czyli przedstawiasz sadowi swoje argumenty ze Cyfra czy Wizja wypełniły Twój weksel nie zgodnie z postanowieniami deklaracji wekslowej. Jezeli to udowodnisz to nie ma sie co bać. Jezeli jednak masz zamiar łamac postanowienia umowy to nie kupuj sobie ani Wizji ani Cyfry. A z drugiej strony nikt nie zrealizuje weksla jezeli opóznisz sie z płatnoscią. Koszty postepowania dla operatora byłyby o wiele wieksze niz Twój abonament. pzdr |
geminix napisał: > Olej ich. MUSZĄ dostarczyć Ci wezwanie w trybie nie pozostawiającym watpliwości > > co do tego faktu (wezwania). To znaczy np. mogą to zrobić pocztą za > potwierdzneim odbioru, kurierem za potwierdzeniem odbioru itd. Wtykanie za > drzwi nic im nie da NAWET jak (jeśli) jesteś WINIEN. Guzik prawda, nie muszą nawet wysyłać wezwania. >Po trzech latach od > zaistnienia faktu sprawa ulega przedawnieniu, ale mimo to mogą Cię śigać. Tzn. > nawet wtedy mogą isć np. do komornika i komornik bedzie mógł Cię obciażyć > kosztami itd. To TY MUSISZ wtedy napisać wniosek do sądu o zawieszenie > egzekucji z powodu przedawnienia. Wtedy sąd MUSI uznać przedawnienie i zawiesić egzekucję. Inaczej niestety będziesz bulił. Po pierwsze - termin przedawnienia wynosi rok, i nie wiem co by wymyślił Kiniorski, nie zmieni tego. Po drugie - takie sprawy rozpatrywane są w postępowaniu nakazowym, zaocznie. Dostajesz nakaz zapłaty i masz bodaj 2 albo 3 tygodnie na zgłoszenie zarzutu przedawnienia. Zasadniczo nie powinno się odpisywać, negocjować, bo można to podciągnąć pod uznanie długu. >Niekóre firmy wykorzystują > niewiedzę ludzi i np. próbują ściagać należności przedawnione np. od 5 lat (tak > było w moim przypadku). Takie w Polsce jest prawo. Chyba że coś się ostatnio > zmieniło. Ano tyle, że jak nie znasz prawa, to nie rozśmieszaj prawników takimi mądrościami. Pozdrawiam |
Przede wszystki pragnę podkreślić, iz powyższe roszczenia są przedawnione. Przy czym są nie uwzględnia z urzędu przedawnienia, należy przykładowo w odpowiedzi na otrzymany nakaz zapłaty podnieść zarzut przedawnienia. Pozdrawiam |
W tym kraju będzie dobrze .... ninja100 napisała: > Od kilku lat ma kancelarię prawną i mam też sprawy windykacyjne. Tendencja > jest generalnie taka: to wierzyciel jest winien, ma bulić i tłumaczyć się w > sądach, wystarczy przecinek w złym miejscu i formularz pozwu wraca. Sądy są > niezawisłe i dlatego przez rok potrafią nie wydać nakazu zapłaty albo uznają > swoją niewłaściwośc i cześć, pół roku w plecy. > Za to dłużnik ma możliwośc złożenia sprzeciwu, zarzutów, wniosku o zwolnienie > od tego i owego, apelacji, zażalenia, kolejnego zażalenia. Dłużnik pokazuje > wała wierzycielowi. Kiedy już sprawa trafi do komornika, ten łaskawie > odpowiada, że dłużnik poinformował go że nie ma pieniędzy, po czym sprawa > komornicza jest umorzona, wierzyciel znów przegrał. I tak jest w większości > przypadków. Dłużnicy mają głęboko w odbycie sądy i komorników. A jak będą > chcieli kredyt, to sobie poradzą... > Jeśli ktoś myśli, że taka lista w czymś pomoże, to się grubo myli. Jestem > pewien że będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ludzie. Prawdziwi złodzieje > skryją się za parawanem upadłości, układu lub nowej nazwu spólki z > o.o.,wyjadą. Teraz tak wygląda nasza gospodarka, niestety. > To nie kwestia egzekwowania prawa. To kwestia konieczności GRUNTOWNEJ ZMIANY > prawa. No i świadomości społecznej - jeżeli ludzie prowadzący działalność > zostaną nacięci 10 i więcej razy,to w końcu zwiną interes albo zaczną sami > nacinać. A wiele biznesów w tym kraju ma na celu WYŁĄCZNIE wyłudzenia od > kontrahentów. > W tym kraju dobrze nie będzie. Uczmy się od Niemców, Belgów, Francuzów. Bo > inaczej sami zjemy siebie poczynając od ogona. ...jeżeli przestaniecie płakać. Tylko drogi radco lub adwokacie, dlaczego nie dopuszczacie nowych ludzi do zawodu ? Chodzi o kase i zyski spadną po pojawieniu się całej masy radców i adwokatów. To wie każdy. Koszty zastępstwa to też kasa i stąd ten lament i oburzenie ??? Na to wygląda, i nie pieprz głupot o biednych pokrzywdzonych ludziach. Będą cierpieć przypadkowi i uczciwi ??? Przeczytaj ustawe. |
vitalman napisał: > Dłuznik w naszej wspolnocie otrzymal sądowy Nakaz Zapłaty zaleglosci z tytułu > kosztow zarządu nieruchomoscią wspolną i z tytulu eksploatacji lokalu. > Pytania : > 1. Jak uzyskac klauzule wykonalnosci tego nakazu ? Witam. a.781 § 3 kpc: Nakazowi zapłaty nadaje klauzulę wykonalności sąd, który go wydał. a.782 kpc :Klauzulę wykonalności nadaje sąd jednoosobowo na wniosek wierzyciela. a. 38 ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych: Za klauzulę wykonalności, stwierdzenie prawomocności, odpisy, zaświadczenia, wyciągi oraz inne dokumenty, wydawane na podstawie akt, pobiera się opłatę kancelaryjną. § 1 Rozp. Min. Sprawiedliwości w sprawie wysokości opłat kancelaryjnych w sprawach cywilnych: Za klauzulę wykonalności, stwierdzenie prawomocności, odpisy, zaświadczenia, wyciągi oraz inne dokumenty wydawane na wniosek na podstawie akt pobiera się opłatę kancelaryjną w kwocie 6 zł za każdą stronicę wydanego dokumentu. Tak wiec należy złożyć do sadu wniosek o nadanie klauzuli wykonalności (zamieścić dane o wierzycielu, dłużniku, oznaczyć orzeczenie) i wydanie odpisu orzeczenia zaopatrzonego w klauzulę . Załączyć odpis nakazu i dowód uiszczenia opłaty. Trzeba pamietać, żeby to był nakaz prawomocny - nie złożono zarzutów (nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym) lub sprzeciwu (nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym). > 2. Czy na podstawie tego nakazu mozna dokonac wpisu do ksiegi wieczystej > dluznika w celu zabezpieczenia spłaty zaległosci ? Można. a. 109 ustawy o księgach wieczystych i hipotece: Wierzyciel, którego wierzytelność jest stwierdzona tytułem wykonawczym, określonym w przepisach o postępowaniu egzekucyjnym, może na podstawie tego tytułu uzyskać hipotekę na wszystkich nieruchomościach dłużnika (hipoteka przymusowa). Pzdr. sdkfz1 |
Nakaz zapłat jest wydawany w trybie zaocznym, czyli o tym fakcie(wydania nakazu) dowiadujesz sie po sprawie, ale jest czas na wniesienie zarzutów, od opini sędziego też mozna sie odwołać, ale najwazniejsze są argumenty ...:-) |
Jezus Maria!! na wniesienie zarzutów od nakazu ma Pan dwa tygodnie od dnia DORĘCZENIA nakazu zapłaty!! Jest to napisane w pouczeniu na nakazie. Nie ma przy tym znnaczenia kiedy nakaz był wystawiony i jak długo leżał w sekretariacie sądowym. |
Proszę się zwrócić do sądu o przywrócenie terminu złożenia zarzutów do nakazu zapłaty wraz z uzasadnieniem. Jeśli sie uda to obawiam sie że czeka Państwa długi proces, w którym będą musieli Państwo udowodnić że to nie mąż żyrował drugi kredyt. Powodzenia |
Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym Poproszę o radę, bo nie wiem jak mam postąpić a nie chciałabym wpakować sie w kłopoty, chociaż wydaje mi się, że mam racje. 2 lata temu odebrałam mieszkanie podpisując protokół odbioru technicznego, w którym zobowiązałam się opłacać opłaty eksploatacyjne ustalone dla przedmiotu odbioru od daty odbioru technicznego oddania budynku do zasiedlenia (co odbyło się 11 m-cy potem). 4 m-ce pozniej dostalam pierwsza fakture dot. oplat eksploatacyjnych. Oplacilam ja z lekkim opoznieniem. Nastepnie pol roku pozniej dostalam kolejna fakture dot. kolejnych oplat. Niestety odbior tej faktury podpisala moja mama (chociaz ja jestem jedynym wlascicielem i lokatorem), ja bym jej nie podpisala, bo nie znalam podstawy jej naliczenia. Napisalam do inwestora pismo, ze oplace fakture po uzyskaniu odpowiedzi jakiego okresu dotyczy faktura, na podstawie czego zostaly naliczone opłaty, a jeżeli na podstawie liczników to prosze o podanie stanu liczników (żadnej z tych informacji na fakturze nie było). Oczywiscie odpowiedzi nie uzyskałam. PO kilku miesiącach otrzymałam Ostateczne wezwanie do zapłaty. Oczywiście odpisałam, że nie widzę podstaw do opłacenia faktury w sytuacji gdy inwestor nie jest w stanie uzasadnić kwoty w wysokości jakiej została wystawiona faktura. Oczywiście brak odzewu. Kilka miesięcy później otrzymałam Ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty - pismo z kancelarii radcy prawnego. Na pismo od razu odpisalam załaczając wszystkie poprzednie pisma wraz z potwierdzeniami nadania. 5 dni temu (prezent świąteczny !) dostałam z Sądu Rejonowego Nakaz Zapłaty w postępowaniu nakazowym. Mam tygodnie od dnia doręczenia na wniesienie zarzutu do Sądu. Kwota nie jest jakas ogromna - 603 zł + teraz 240 zł kosztów i odsetek. Jednak uważam, że ma prawo znać podstawy naliczenia kwoty faktury, gdyż obawiam się, że inwestor przerzucił na mieszkańców swoje koszty, których nie wkalkulował wcześniej w cenę mieszkania. Zastanawiam się co mi grozi, jeżeli jednak wniose zarzuty (musze to zrobic na urzedowym formularzu ja mi sie zdaje) dojdzie do rozprawy i ją przegram ,nie jestem prawnikiem i z wielu rzeczy nie zdaję sobie sprawy. Prosze o poradę. |
Cześć Ala zacytuję teraz słowa Majkela z innego wątku :))). To co wkleiłem powinno Tobie pomóc i poszerzyć wiedzę na ten temat. Pozdrawiam Cytuję: Zakladam ze wlasnie dostales do domu nakaz zplaty a wiesz ze dlug przedwniony. Zapewne jakas umowa kredytu. Musisz najpierw podac adres Sadu, sygnature sprawy itd. Pozniej piszesz tak: 1.wnoszę o uchylenie nakazu zapłaty i oddalenie powództwa w całości; 2.zasądzenie na moją rzecz kosztów procesu. Pozniej piszesz uzasadnienie a wnim najpierw opisujesz pi razy drzwi kto od kogo pozyczyl itd. Pozniej piszesz: Powództwo w niniejszej sprawie jako oczywiście bezzasadne winno być oddalone zgodnie z art. 117 § 1 i 2 kc oraz art. 118 kc. Przepisy niniejsze jednoznacznie wskazują iż termin przedawnienia w tym przypadku wynosi 3 lata. Takie stanowisko znajduje swoje uzasadnienie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego. Powołać należy tutaj wyrok SN z dnia 10.10.2003r. w sprawie II CK 113/02 w którym jednoznacznie wskazano iż termin przedawnienia banku wobec osoby nie będącej przedsiębiorcą wynosi 3 lata. Okres od momentu wymagalności roszczenia do daty wniesienia pozwu przekracza ustawowe 3 lata (art. 118 kc). Zatem słuszny jest podniesiony przez powoda zarzut przedawnienia. Bank zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego jest profesjonalistą korzystającym z wyspecjalizowanej obsługi prawnej, ma więc wszelkie możliwości aby w przewidzianych prawem terminach zabezpieczyć realizację należnych roszczeń. Sąd Najwyższy nie znajduje żadnych powodów dla których roszczenie banku nie miałoby się przedawniać po upływie 3 lat od jego wymagalności. Z tych samych względów brak również podstaw dla ochrony banku, który nie podejmuje przez znaczny okres czasu żadnych czynności zmierzających do zaspokojenia jego roszczenia. Taki przypadek zachodzi w niniejszej sprawie. Podpisujesz i skladasz w Sadzie w 2 egzemplarzach (no chyba ze stron jest wiecej ). Podniesiony zarzut przedawnienia powoduje ze postepowanie trzeba umorzyc (jesli powod sam wycofa powodztwo) lub oddalic (jesli wowczas nie wycofa). Z tym ze nie oznacza to wygasniecia zobowiazania. Tak nalezalo by to napisac. Ja tak wlasnie napisalem pismo koledze no i Sad uznal to za zasadne. Sprawa byla przeciwko bankowi stad te wstawki w tekscie z bankiem :) PS. pamietaj o formularzu jesli jest wymagany (postepowanie uproszczone) |
Proponowałbym po otrzymaniu nakazu zapłaty wraz z odpisem pozwu udać się do pierwszego z brzegu prawnika i poprosić go o napisanie sprzeciwu/zarzutów. Wiedza z targu w przypadku spraw finansowych nie jest najlepszym rozwiązaniem.. |
Gość portalu: zajączek napisał(a): > 1. Kto nie ma pojęcia o sprawie, to widać gołym okiem. Albo oświadczamy > powodowi, że wytoczył powództwo "przedwcześnie", tzn. nie daliśmy mu do tego > powodu, uznajemy przy pierwszej czynności jego żądanie i żądamy kosztów, albo > podnosimy zarzut przedawnienia. Aaa. No to się nie dogadaliśmy. Nie mówiłem nic o tym, żeby jedno i drugie wytaczać na raz :) Przytoczyłem praktykę zastosowawszy skrót myślowy - żeby podnieść zarzut przedawnienia, wierzyciel musi najpierw uzyskać nakaz/wyrok. A tego nie zrobi bez wytoczenia powództwa. A powództwa nie wytoczy bez przedsądowego wezwania do zapłaty. Czyli: nie zastanawiajmy się zbytnio co mamy zrobić, zanim nie dostaniemy przedsądowego wezwania do zapłaty... > 2. Dojechałeś w lekturze do art. 117 Kodeksu cywilnego, moja rada - wróć się do > art. 5 Kc. (...) Zasady współżycia społecznego są dość wyświechtanym argumentem pełnomocników procesowych. Aczkolwiek udowodnienie komuś, że celowo zwodził i unikał dłużnika, aby wierzytelność się przedawniła jest w mojej ocenie niesamowicie trudne do zrobienia. Masz jakiś przykład z praktyki? Po prostu jestem ciekawy okoliczności w jakich sąd uznał podniesienie zarzutu przedawnienia za niedopuszczalne. > 3. Intuicyjnie odpowiadasz sobie, czym jest nadużycie prawa - wtedy, gdy > korzystanie z niego jest "moralnie naganne". Naganne moim zdaniem jest nękanie kogoś, kto wyraźnie uznał, że nie uznaje długu, podał merytoryczny powód takowego nieuznawania i prosi o rozstrzygnięcie sprawy na drodze postępowania sądowego. Jednak nie jest nadużyciem prawa powołanie się na zarzut przedawnienia. W mojej ocenie już instytucja prekluzji dowodowej jest bardziej krzywdząca niż przedawnienie. Najkrótszy możliwy termin do przedawnienia daje w mojej ocenie wystarczającą możliwość skutecznego dochodzenia swych roszczeń, natomiast na prekluzji dowodowej już wielu straciło majątki. I to nie jest nadużycie prawa?? > 4. "Zapisane" to może być jedynie w testamencie. Jak również w ustawie :) Gdzie jak gdzie, ale w języku prawniczym aż się roi od kwiecistych przykładów staropolskiej mowy > 5. Pozdrawiam, ciekawa dyskusja. I to na jakim poziomie. Może się powyzywajmy trochę, bo zawyżamy poziom ostatnimi czasy na forum panujący... ;) |
Niczego to nie zmieni,mogłeś zarzut o właściwości sądu podnieść w sprzeciwie do nakazu zapłaty.Teraz pozamiatane,szkoda czasu. |
Nie jasne jest gdzie mieszkałas, skad sie wyprowadziłas gdzie jestes (byłas) zameldowana!!!! Ponadto, na przedstawianie swoich racji jest juz za poźno. Sąd wydał nakaz zapłaty, korespondencje wysyłął na adres wskazany przez powoda (firme dostarczajaca sygnał radiowy) a po dwukrotnym awizowaniu sąd uznał za skutecznie doreczony Nakaz zapłaty i po 14 dniach sie uprawomocnił, tytuł wykonawczy - wydany przez Sąd w Krakowie - ciekawe dlaczego - moze własciwy ze względu na siedzibe powoda?- wszytsko zalezy ja umowa była skonstruowana. ponadto napisałaś ze mama nie odbierała Twojej korespondencji - ot co! Listy polecone kierowane na adres twojego zameldowania w Gdańsku nie były odbierane stad prawomocny Nakaz. komornik nie kopnie sie do biura meldunkowego i nie przedstawi Ci Tytułu wykonawczego - bo to nie jego brocha. Conajwyżej moze ustalic korespondencyjnie w Biurze ewidencji Ludnosci przy MSWiA aktualny adres zameldowania nastepnie złozyc zapytanie do ZUS- kto odprowadza za ciebie składki i tym samym ustalic Twojego pracodawcę. Potem zajmie wynagrodzenie za pracę, wierzytelnośc w US z tytułu nadpłaty podatkua jeżeli bedzie kłopot z odzyskaniem pieniedzy - wówczas albo Komornik z Gdańska za odpowiednia opłata podejmie czynnosci w miejscu twojego zameldowania - co wydaje sie atpliwe z uwagi na wysokośc zobowiazania, albo wierzyciel złozy wniosek o przekazanie akt do KSR w W-wie, albo KSR w Gdańsku Umorzy postepowanie a Wierzyciel na nowo złozy wniosek u KSR w Warszawie albo sprawe oleje. Jedno jest pewne - nie mozesz juz uniknac obowiazku spłaty tego zobowiązania (za poxno na odwołania, zarzuty, sprzeciwy itd)Proponuje przez 3 miesiące wysyłac po 200 zł na rachunek komornika w Gdańsku i sprawe zamknąc. tel do komornika znajdziesz tutaj www.komornik.pl. pozdrawiam |
Jeżeli dług powstał ponad 3 lata temu, to się przedawnił i można napisać sprzciw od sądowego nakazu zapłaty, podnosząc zarzut przedawnienia. Sąd wysyła listem poleconym. Na poczatek spróbuj wyjaśnić wszystko na uczelni. Pozdrawiam |
Częściowo masz rację, ale ja wcale nie twierdzę, że prawo jest dobre. A tak poza tym, to o sprawie współmałzonek dowiaduje się nieco wczesniej. W sytuacji, kiedy dochodzi do tzw. rozszerzenia klauzuli wykonalności na małzonka, to ma on prawo uczestniczyć w postępowaniu (doręcza mu się wniosek wierzyciela i wezwanie na posiedzenie Sądu) a następnie odpowiednie postanowienie jest mu doręczane wraz z informacją o trybie i sposobie zaskarżania. Więc już na tym etapie małzonek może walczyć o swe prawa. Jeśli tego nie zrobi, to na etapie komorniczym przysługuje mu skarga na komornika (fakt, że rzadko skuteczna) i tzw. powództwa przeciwegzekucyjne. Problem tylko, że ktoś, kto nie para się prawem na codzień, po pierwsze nie ma pojęcia jak napisać skargę na czynności komornika, a po drugie NIE JEST informowany, że istnieje coś takiego jak powództwo przecwiegzekucyjne (konsekwencją tego jest wnoszenie skarg na czynności komornika, które nie są właściwym sposobem zaskarżenia i dlatego są oddalane, bo skargę wnosi się na czynnoścu komornika lub na bezczynność, a pozbawienie wykonalności wyroku/nakazu zapłaty następuje przez wniesienie powództwa przeciwegzekucyjnego). Niestety żaden przepis nie nakazuje informowania dłużnika o tym, że jest coś takiego jak powództwo przecwiegzekucyjne. I tu kółko się zamyka. Tak na marginesie już dodam, że gdyby p. Małgorzata odbierała pisma z Sądu, to być może (podkreslam być może, bo nie znam dokładnie akt sprawy) mogłaby na tym etapie (tj. w Sądzie) zakończyć sprawę zgłaszając zarzut przedawnienia i byłoby po sprawie. Trzeba bowiem pamiętać, że zgłoszenie tego arzutu leży jedynie w gestii dłużnika, a Sąd nie bierze go pod uwagę z urzedu, a jedynie na WNIOSEK DŁUŻNIKA ZŁOZONY W ODPOWIEDNIM CZASIE. Pozdrawiam serdecznie :) |
mam pytanie moj kredyt miał wymagalność na 2001 rok teraz firma windykacyjna podała mnie do sadu o nakaz zapłaty ostatnie upomnienie 2000 rok ma rozprawe jutro czy na tej rozprawie moge podniesc zarzut przedawnienia |
Warto wiedzieć UBEZPIECZENIA Rachunki za naprawę auta Sąd szybszy niż ubezpieczyciel Poszkodowany zamiast spierać się z zakładem ubezpieczeniowym o wysokość odszkodowania, może skierować sprawę do sądu przeciwko sprawcy wypadku. Ta bardzo korzystna dla poszkodowanego forma dochodzenia odszkodowania dodatkowo obciąża sprawcę kosztami procesu, który i tak musi przegrać. Prawo ubezpieczeniowe daje poszkodowanemu wybór, z jakiej drogi chce skorzystać: postępowania likwidacyjnego prowadzonego przez zakład ubezpieczeń czy procesu sądowego. Druga z tych możliwości znacznie faworyzuje poszkodowanego. Koszty i niedogodności postępowania odszkodowawczego przenosi na sprawcę. Zwłaszcza gdy poszkodowany udokumentuje poniesione koszty i przedstawi np. rachunki z warsztatu. Może wtedy przed sądem, w postępowaniu nakazowym o zapłatę, w krótkim czasie otrzymać zwrot pieniędzy, jakie wydał na naprawę samochodu. Pozwanemu sprawcy kolizji drogowej, mimo uznania swojej winy i skierowania poszkodowanego do zakładu ubezpieczeń, z którym zawarł polisę ubezpieczenia OC kierujących, przyjdzie zapłacić dodatkowo koszty postępowania przed sądem. W takiej sytuacji pozwany sprawca wypadku dla ochrony swoich interesów musi pamiętać, że zgodnie art. 20 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych ma obowiązek przypozwać zakład ubezpieczeń, który od tej pory będzie uczestniczył w tej sprawie jako interwenient uboczny. Jeśli tego nie zrobi, może narazić się na zarzut niewłaściwej ochrony interesów zarówno swoich, jak i zakładu ubezpieczeń, który w finale będzie pokrywał odszkodowanie. Jeśli w wyniku nieuczestniczenia przez zakład w procesie wzrosłaby szkoda, to ubezpieczyciel może odmówić wypłaty części, a nawet całości odszkodowania. Dlatego pozwany sprawca musi zadbać o właściwą ochronę swoich interesów. Jeśli uzgodni to wcześniej z zakładem ubezpieczeń, może zgodnie art. 15 tej samej ustawy w granicach odszkodowania otrzymać zwrot honorarium adwokata czy radcy prawnego występującego w jego interesie przed sądem. Właśnie w takiej sprawie rozpoczął się we wtorek proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi. W wyniku sprzeciwu od nakazu zapłaty z powodu braku oględzin samochodu po wypadku i tym samym podważenia wysokości szkody postępowanie toczy się w trybie zwyczajnym. Nie zmienia to jednak faktu, że pozwany, sprawca kolizji drogowej, najprawdopodobniej i tak będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni rosnące koszty procesu. MSZ www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050310/prawo/prawo_a_11.html |
serafin666 napisał: > jeden pozew o uchylenie kilku uchwał - jedna opłata 80 zł ; reguluje to § 12 > ust. 1 pkt 5 rozporzadzenia ministra sprawiedliwości ( wysokość wpisów w > sprawach cywilnych ) Niestety, ale serafin666 myli sie. Jest faktem że można w jednym pozwie zaskarżyć i 20 uchwał, ale......za każdą zaskarżoną uchwałę będzie skarżący musiał zapłacić po 80 zł. I nie jest dla sądu istotne czy są zaskarżane na jednym papierze czy osobno gdyż liczy się ilość zaskarżanych uchwał. Jest natomiast faktem, że za zaskarżenie uchwały jest stosowany wpis stały w wysokości 80 zł. A wiem co piszę bo mam to na tapecie. A w sądzie nie ma litości. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że wnosząc do sądu określone pismo (pozew, apelację, zażalenie itp.) powinniśmy uiścić opłatę. Niedokonanie tej czynności może mieć niebagatelne skutki. Sąd nie podejmie żadnej czynności na skutek pisma, które nie zostało należycie opłacone. Nie wszystko jednak stracone. W takim bowiem przypadku przewodniczący wezwie wnoszącego pismo, aby uiścił opłatę w terminie tygodniowym od doręczenia wezwania pod rygorem zwrotu pisma. Po upływie tego terminu i braku wniesienia opłaty pismo jest zwracane. Sąd – mimo braku opłaty w wyznaczonym terminie – nie zawsze zwraca pismo wnoszącemu. W przypadku apelacji, kasacji, zażalenia, sprzeciwu od wyroku zaocznego oraz zarzutów od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym – sąd pisma odrzuca. Warto więc pamiętać, by poza pismem pozostawionym w sądzie zadbać o należyte jego opłacenie, jeśli oczywiście chcemy, by wywołało ono pożądany przez nas skutek. Ustawa z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 24, poz. 110 ze zm.). Pozdrawiam. |
Z dużej chmury mały deszcz..... Jesteś źle poinformowany. Mieszkania były po 7300, a nie po 7200 jak piszesz. No ale tak to już jest na tym forum, że ludzie o małej wiedzy w tej sprawie mają zawsze najwięcej do powiedzenia - czego jesteś najlepszym dowodem. Wracając do przysłowia z tematu tego posta: robicie wielkie halo ze wzmianki w KW, a sprawa jest dziecinnie prosta - wystarczyło zasięgnięcie informacji w biurze Balbudu. Ale wy zamiast się czegoś dowiedzieć - wolicie wieszać psy na deweloperze bo tak was nauczyły media. Jak deweloper - to napewno oszust. W biurze dowiedziałem się następujących rzeczy: 1. W KW rzeczywiście pojawiła sie wzmianka o wpis roszczenia złożona przez firmę KARTEX - byłego wykonawcy inwestycji. 2. Wzmianka została wpisana na podstawie nakazu zapłaty kwoty ok. 300 tys. zł, którą Balbud nie zapłacił KARTEXowi z powodu nie wykonania pewnych elementów budowlanych, które wcześniej zostały rozliczone awansem (w poprzedniej fakturze), a nie zostały wykonane. 3. Sąd nie analizując całości sprawy, tylko mając podpis przyjęcia przedmiotowej faktury wydał nakaz zapłaty w trybie zaocznym. 4. Nakaz zapłaty został uchylony na mocy prawa z powodu złożenia przez Balbud zarzutów od nakazu zapłaty i pozwu o zapłatę 1.200.000,00 przeciwko KARTEXowi. 5. Skoro nakaz został uchylony to tym samym wzmianka o wpis, będąca następstwem nakazu, jest bezzasadna i niedługo zostanie wykreślona. 6. KARTEX nie ma prawa posługiwać się uchylonym nakazem zapłaty. 7. Balbud złożył już pismo do przewodniczącej Ksiąg Wieczystych o przyspieszenie usunięcia bezzasadnego wpisu. Ot i cała sprawa strasznie tajemniczej wzmianki w KW. Kto nie wierzy niech się wybierze do biura Balbudu, a usłyszy to samo. Kto miał kiedykolwiek do czynienia z księgami wieczystymi ten wie, że Sąd bez analizy "robi" wpis wzmianki, a potem ją dopiero rozpatruje. Takie niestety mamy w Polsce chore prawo, jeśli chodzi o księgi wieczyste. zapytajcie jakiegokolwiek prawnika to powie wam to samo. Nasze mleszkania w żaden, powtarzam Jeszcze raz: w żaden sposob nie są zagrożone. Bowiem my Klienci mamy przecież podpisane umowy notarialne z firmą Balbud, a nie z firmą KARTEX. Tak więc spoko, wszystko jest OK. Z innej beczki: podczas wizyty w biurze widziałem jak wybierano kostkę brukową dla naszego bloku. Będzie naprawdę przepięknie. Już się nie mogę doczekać, aby się tam wprowadzić. |
OPRAWCA zaatakowal dziennikarzy i dostal wyrok miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3089471.html Ręce precz od dziennikarzy Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sąd Antoniego Sz., murarza z Kruszyna, który brutalnie wyrzucił ze swojego podwórka dziennikarzy TVP2. Dziennikarze chcieli pomóc nękanej przez Sz. rodzinie Sąd wymierzając karę miał niezbite dowody: film, na którym widać jak Antoni Sz. potraktował dziennikarzy. Kiedy na wczorajszej rozprawie sędzia odczytywał wyrok, z twarzy murarza zniknął kpiący uśmiech. Dostał rok więzienia warunkowo w zawieszeniu na trzy lata, 800 złotych grzywny i nakaz zapłaty dziennikarzom 2,5 tys. zł odszkodowania za zniszczony sprzęt. I zastrzeżenie - jeśli znów zrobi krzywdę reporterom albo nie odda pieniędzy, natychmiast trafi za kratki. Sz. od lat dręczy swoją żonę i czwórkę dzieci. Odciął im prąd, rozebrał piec, w końcu zamurował dwa pokoje. Już czwartą zimę mieszkają w ciemnej i zimnej izbie. Pół roku przed nami rodzinie chciała pomóc telewizja polska. W czerwcu Barbara Sz., żona Antoniego Sz. zadzwoniła do TVP2. Opowiedziała o swojej gehennie. Do Kruszyna pojechała bydgoska ekipa Magazynu Ekspresu Reporterów: operator Tomasz Stelmach i dziennikarz Andrzej Tomczak. Weszli na podwórze. Nagle wyrósł przed nimi Antoni Sz. Bez słowa rzucił się z pięściami na reporterów. Stelmach: - Podarł mi koszulę. Wyrzucił nas z hukiem za płot i zarekwirował auto. Dopiero dzięki policji odzyskaliśmy samochód. Dziennikarze cudem uciekli z rąk mężczyzny. Zgłosili sprawę do Prokuratury Rejonowej w Nakle. Śledczy zaczęli ścigać Antoniego Sz. z artykułu 43 prawa prasowego. Postawili mu zarzut "zmuszenia dziennikarza przemocą do zaniechania interwencji prasowej" oraz naruszenia nietykalności cielesnej i zniszczenia mienia. To sprawa precedensowa. Nie zdarzyło się jeszcze w Polsce, żeby prokuratura ścigała prywatną osobę za uniemożliwienie pracy dziennikarzom - Antoni Sz. jest pierwszy. - Postępowanie prokuratury jest godne pochwały - mówi mecenas Jan Stefanowicz z Centrum Monitoringu i Wolności Prasy, autor raportu o sprawach sądowych dziennikarzy. - Śledczy odważnie stanęli w obronie wolności słowa. - Niech ten wyrok będzie przestrogą dla wszystkich, którzy siłą chcą powstrzymać reporterów - komentuje Tomczak. - Z jednej strony jestem zadowolony, bo sprawiedliwość została słusznie wymierzona. Z drugiej strony mam świadomość porażki - niestety nie udało nam się pomóc rodzinie Antoniego Sz. " radca |
Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sad... miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3089471.html Ręce precz od dziennikarzy Na rok więzienia skazał w czwartek bydgoski sąd Antoniego Sz., murarza z Kruszyna, który brutalnie wyrzucił ze swojego podwórka dziennikarzy TVP2. Dziennikarze chcieli pomóc nękanej przez Sz. rodzinie Sąd wymierzając karę miał niezbite dowody: film, na którym widać jak Antoni Sz. potraktował dziennikarzy. Kiedy na wczorajszej rozprawie sędzia odczytywał wyrok, z twarzy murarza zniknął kpiący uśmiech. Dostał rok więzienia warunkowo w zawieszeniu na trzy lata, 800 złotych grzywny i nakaz zapłaty dziennikarzom 2,5 tys. zł odszkodowania za zniszczony sprzęt. I zastrzeżenie - jeśli znów zrobi krzywdę reporterom albo nie odda pieniędzy, natychmiast trafi za kratki. Sz. od lat dręczy swoją żonę i czwórkę dzieci. Odciął im prąd, rozebrał piec, w końcu zamurował dwa pokoje. Już czwartą zimę mieszkają w ciemnej i zimnej izbie. Pół roku przed nami rodzinie chciała pomóc telewizja polska. W czerwcu Barbara Sz., żona Antoniego Sz. zadzwoniła do TVP2. Opowiedziała o swojej gehennie. Do Kruszyna pojechała bydgoska ekipa Magazynu Ekspresu Reporterów: operator Tomasz Stelmach i dziennikarz Andrzej Tomczak. Weszli na podwórze. Nagle wyrósł przed nimi Antoni Sz. Bez słowa rzucił się z pięściami na reporterów. Stelmach: - Podarł mi koszulę. Wyrzucił nas z hukiem za płot i zarekwirował auto. Dopiero dzięki policji odzyskaliśmy samochód. Dziennikarze cudem uciekli z rąk mężczyzny. Zgłosili sprawę do Prokuratury Rejonowej w Nakle. Śledczy zaczęli ścigać Antoniego Sz. z artykułu 43 prawa prasowego. Postawili mu zarzut "zmuszenia dziennikarza przemocą do zaniechania interwencji prasowej" oraz naruszenia nietykalności cielesnej i zniszczenia mienia. To sprawa precedensowa. Nie zdarzyło się jeszcze w Polsce, żeby prokuratura ścigała prywatną osobę za uniemożliwienie pracy dziennikarzom - Antoni Sz. jest pierwszy. - Postępowanie prokuratury jest godne pochwały - mówi mecenas Jan Stefanowicz z Centrum Monitoringu i Wolności Prasy, autor raportu o sprawach sądowych dziennikarzy. - Śledczy odważnie stanęli w obronie wolności słowa. - Niech ten wyrok będzie przestrogą dla wszystkich, którzy siłą chcą powstrzymać reporterów - komentuje Tomczak. - Z jednej strony jestem zadowolony, bo sprawiedliwość została słusznie wymierzona. Z drugiej strony mam świadomość porażki - niestety nie udało nam się pomóc rodzinie Antoniego Sz. " |
Witam wszystkich, po przeczytaniu całego wątku, jednak proponuję skorzystać z rad prawnika :-) Weksel in blanco nie jest aż tak niebzpieczny, jak to opisują niektórzy moi przedmówcy. Po pierwsze nie jest tak, że pracodawca mając weksel idzie od razu do komornika. Musi sie odbyć normalna sparwa sądowa. Co prawda w postępowaniu z weksla sąd wydaje nakaz zapłaty w postepowaniu nakazowym, który moze być egzekwowany przed jego uprawomocnieniem się, jednak temu co podpisał weksel przysługuje prawo do wniesienia zarzutów wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonania nakazu zapłaty. Po drugie deklaracje wekslowe istniały zawsze a w prawie wekslowym nie było żadnej nowelizacji(poza drobną kosmetyczną z maja 2006) Deklaracja wekslowa służy zabezpieczeniu interesów podpisujacego weksel. Jeżeli weksel zostanie wypełniony niezgodnie z deklaracją, wtedy można z tego uczynić zarzut w postepowaniu sądowym i sąd taki pozew oddali. Jedyne niebezpieczeństwo zwiazane z wekslami in blanco polega na możliwości ich zbywania (indosowania) przed wypełnieniem. Wtedy taki nabywca nie jest już zwiazany zapisami deklaracji wekslowej. Dlatego proponuję, podpisując weksel in blanco zawsze zamieszczać na nim klauzulę, która nie pozwala na jego zbycie. (np. przed słowem "weksel" w treści weksla należy wpisać słowo "rekta"). Gdyby pracodawca nie zgadzał sie na wpisanie takiej klauzuli, to może to świadczyć o ewentualnych nieuczciwych praktykach i faktycznie, wtedy zastanowiłabym sie czy podpisanie takiego weksla jest bezpieczne. Na maginesie dodam jeszcze, ze odpowiedzialność majątkowa pracownika to coś innego niż odpowiedzialność za mienie powierzone. W pierwszym przypadku odpowiada się w wysokości wielkości szkody (maksymalenie trzykrotność wynagrodzenia), no chyba że szkoda została wyrządzona umyślnie - wtedy w pelnej wysokości szkody. Za mienie powierzone zawsze odpowiada sie w pełnej wysokości szkody. Pozdrawiam |