Szukaj:Słowo(a): zasady działania silnika odrzutowego




| Zludzenie , to wszystko jakies tam rysunki. To jakbys ocenial poziom
| techniczny spoleczenstwa X lat temu  po przeczytaniu ksiazek Verne'a.

O, nie wszystko. Niektóre były już w fazie modeli a nawet prototypów.



No niesamowite:-) Czyli gdyby poza miedziorytowymi ilustracjami "armaty
księżycowej" w książkach Verne'a, w paryskich sklepach z zabawkami w 1875
roku pojawiły się również jej modeliki (np. "strzelające" ziarenkami
czarnego prochu),_TO_świadczyłoby o "wielkim postępie" technicznym?

A inne były oparte na już działających rozwiązaniach.



Jak np. fizyczna zasada działania samolotu braci Wright?

A tak a'propos desperacji - odrzutowe silniki przepływowe z pyłem węglowym
jako paliwem... ciekawe, jakby się to sprawowało :)



No i sam sobie coś powiedziałeś na temat realności tych desperackich wizji
wunderwaffe.


| A inne były oparte na już działających rozwiązaniach.

Jak np. fizyczna zasada działania samolotu braci Wright?



Bardziej na Me262 czy V-2.

| A tak a'propos desperacji - odrzutowe silniki przepływowe z pyłem
| węglowym
| jako paliwem... ciekawe, jakby się to sprawowało :)

No i sam sobie coś powiedziałeś na temat realności tych desperackich wizji
wunderwaffe.



To, że paliwo niekonwencjonalne a pomysł powstał z braku surowców, nie
oznacza automatycznie bezsensowności danego projektu.

Poza tym czytaj uważnie: strona opisuje zarówno desperackie pomysły z
końca wojny jak i futurystyczne projekty rozpoczęte przed jej wybuchem.
Oraz wiele pomysłów 'pośrednich'.



| Większa. W sumie wspłczesne samochody aż tak bardzo się od Forda-T
| nie różnią. Z nowinek to chyba tylko wtrysk paliwa (ale to też już
| było przed wojną). Poza tym taki sam silnik tłokowy z zapłonem
| iskrowym.
hihi, model T miał niezależne kolumny mcphersona, komputer sterujący
wtryskiem, ABS, ATS, poduszki powietrzne, pasy bezpieczeństwa, zagłówki,
lakier metalik, wielowarstwową szybę z folią (przyciemnianą) i oczywiście
był projektowany w tunelu aerod. :)))



No wiesz, jak to są dla ciebie zasadnicze różnice to OK.
Jak porównasz np. F4 Phantom i np. F-15 (bo F-22 już niekoniecznie),
to będziesz miał podobne różnice, komputer pokł. inny fotel, HUD,
bajerki, dużo lepsza aerodynamika. No i co z tego. Są to samoloty
"działające" na identycznych zasadach, rewolucji strasznej tu nie
widzę. Przejście ze śmigła na napęd odrzutowy, to była rewolucja,
stealth to też jakiś tam przełom, reszta to ulepszenia znanych
rozwiązań.

| http://www.newscientist.com/news/news.jsp?id=ns99994049

| Możliwe zastosowania - nawet strach pomyśleć.

jezeli to prawda co przedstawiono w tym art to strach sie bac. po prostu
wlos sie na glowie jezy! potencjalnie moze z tego wykielkowac bron
doskonala, dajaca totalna przewage temu kto ja uzywa. a us maja mozliwosci
finansowe i techniczne by z tego, na razie w lab urzadzenia, wyrzezbic
srodek walki. a to zmieni uklad sil w ogole [to by w praktyce oznaczalo
powstanie doskonalszej wersji broni nuklearnej... a ta byla by wlasciwie
bezuzyteczna, a to z powodu jej obosiecznego dzialania [oczywiscie mam tu
na
mysli wykorzystanie broni A przez zdefiniowanego przeciwnika - panstwo, a
nie organizacje terrorystyczna... ]
niestety merytorycznie co do zasady dzialania sie nie wypowiadam... nie
chce
wyjsc na glupka :P



Spokojnie. Możliwe są też całkiem pokojowe zastosowania.
Np silniki odrzutowe napędzane laserami.

Hej

ciach

| -"w czaie dwugodzinego nalotu na Peal Harbor 800 japońskich
| samolotów..."

Troche przesadzone, nie pamietam source.



oczywisty blad, jakies sto kilkadziesiat samolotów w dwoch falach, zalezy
jak to liczyc ale nie wyjdzie wiecej jak 300 - moze to literówka?

| -"Niemcy jurz w okresie drugiej wojny światowej budowali pociski
| rakietowe V1 i V2 o napędzie odżutowym."

A ja myslalem ze V2 to ma naped rakietowy no alkohol (V1 to raczej bomba
z silnikiem odrzutowym)



A to juz jest czepianie sie slówek. Silnik rakietowy tez jest silnikiem
odrzutowym, podobnie jak strumieniowy, pulsacyjny i inne... wszystkie
dzialajace na zasadzie odrzutu wywolywanego przez wyplywajacy z duza
szybkoscia czynnik roboczy. Fakt ze potocznie mowi sie tak ("odrzutowy") na
jeden konkretny silnik - turboodrzutowy, albo ogólnie - na silniki
przelotowe czyli takie co czerpia czynnik roboczy z otoczenia (a rakietowe
"woza go ze soba") ale nie jest to do konca scisle. Tak ze V1 i V2 mialy jak
najbardziej naped odrzutowy - V1 pulsacyjny, V2 rakietowy cmp


| -"Niemcy jurz w okresie drugiej wojny światowej budowali pociski
| rakietowe V1 i V2 o napędzie odżutowym."
| A ja myslalem ze V2 to ma naped rakietowy no alkohol (V1 to raczej bomba
| z silnikiem odrzutowym)



V1 to bezpilotowy samolot z napedem odrzutowym :-)

A to juz jest czepianie sie slówek. Silnik rakietowy tez jest silnikiem
odrzutowym, podobnie jak strumieniowy, pulsacyjny i inne... wszystkie
dzialajace na zasadzie odrzutu wywolywanego przez wyplywajacy z duza
szybkoscia czynnik roboczy.



Jak sie zastanowic ... czy smiglo tez nie stanowi napedu odrzutowego ?

Wszak sporo powietrza jest odrzucane za smiglo :-)

J.


| Pieprzysz jak w dowcipie Mleczka.
| Ani Ty ani nawet profesor nie ma dzis pojecia jak zbudowac chocby
| DZIALAJACA komore oscylacyjna

Kiedyś też nie było samolotów odrzutowych ale ludzie próbowali i w
końcu je zbudowano, choć nie od razu były doskonałe.



Zasada dzialania silnika odrzutowego (rakietowego) znana byla nawet
starozytnym Chinczykom i zasade te w praktyce stosowali od setek lat.

Wyjściowa koncepcja budowy komory oscylacyjnej już jest, tylko
chętnych z pieniędzmi brak.



Pieprzysz dalej - doczytaj monografie swego nauczyciela!
Stoi w nich, ze zasada dzialania KO oparta jest o NIE ODKRYTE DZIS PRAWA
FIZYKI, bo rozpraszanie energii wyladowan iskrowych w duzej czesci pojdzie
na cieplo i akcja "rezonansowa" szybko wygasnie.
Profesor wiec wyssal z palca kilka efektow ... i otumanil naiwniakow jak Ty,
co nie maja ochoty poczytac zrodel (monografii) z odniesieniem do
fundamentalnych praw empirycznej fizyki.
Obudz sie poki nie za pozno. Naucz sie uzywac rozumu.


| 3. ITER nie "spala" He3 ale ma dzialac na deuter+tryt (z tego tez wzgledu
| trudno mowic o probach ze spalaniem Hel3

No fakt, ale o zasade chodzi te samą. Kiedys tam, jęsli to faktycznie
będzie  działać to i hel sie nada ;)



Zasada ta sama, ale spojrz, jak rozne energie inicjacji reakcji sa
potrzebne!
To nie ta sama liga spalac deuter+tryt i He3.

Zasada dzialania silnika odrzutowego jest wspolna dla ogni sztucznych, dla
silnikow rakietowych i fotonowych ... a latamy na fotonowych? ;) Nawet
czesto rakietowe wybuchaja jak na z tysiac lat rozwoju samej koncepcji
dzialania takiego silnika.


1. Dlaczego w przestrzeni kosmicznej działaja silniki odrzutowe/rakietowe
przecież nie mają sie od czego odbić ? (prosze się nie śmiać)
O ile wydaje mi sie że rozumiem ich działanie w warunkach ziemskich
to w żaden sposób nie potrafie wyczaić w jaki sposób działa to w próżni.



Statek odbija sie nie od powietrza, tylko od wlasnych gazow spalinowych.
W dodatku prosta zasada zachowania pedu.

cięższa materia ... chyba. Dlaczego więc lód jest lżejszy od wody



gestosc ma troche inna, co wynika z objetosci przy tej samej masie (lod
ma wieksza objetosc niz woda, z ktorej powstal)

(o 1/7 jeżeli dobrze pamiętam) a jednocześnie w jakiś niewyjaśniony mi
sposób zwiększa się jego objętość ?



Odpowiedz zawarta w temacie. Skoro dana objetosc wody po zamrozeniu
zwieksza objetosc... to oznacza, ze ta sama objetosc wody i ta sama
objetosc lodu nie jest ta sama masa. Lod jest lzejszy, ale po stopieniu
bedzie z niego mniej wody ;) Wynikac to moze np. z rozmieszczenia
molekul w lodzie i w wodzie. Odleglosci w lodzie sa wieksze (objetosc)
no i...

pozdrawiam i bardzo proszę o odpowiedz
epox



Szanowanko
McKey
FNC Club
paranaukowiec dyplomowany


| 1. Dlaczego w przestrzeni kosmicznej działaja silniki
odrzutowe/rakietowe
| Silnik odrzutowy w przestrzeni kosmicznej nie działa.



Zjawisko odrzutu występuje zarówno w przestrzeni kosmicznej,  jak i w
powietrzu.(3-cia zasada Newtona).
Sinikiem odrzutowym nazywamy w Polsce silnik reakcyjny pobierający tlen do
spalania z atmosfery, w przeciwieństwie do silnika rakietowego, który
"wiezie" z sobą wszystkie materiały do spalania. Można sobie wyobrazić
silnik odrzutowy samolotu w przestrzeni kosmicznej zasilany powietrzem ze
zbiornika.


Moze nie do konca to o co chodzilo, ale jest
http://en.wikipedia.org/wiki/Vortex_tube

Ktos zrozumial jak to dziala?




Dawno, dawno temu, dziecieciem w kolebce, wymyslilem 'genialny'
silnik odrzutowy, dzialajacy na zasadzie inzektora. Chyba kazdy
przez to przeszedl ;-) Mnie przeszlo dopiero wtedy, kiedy
(jeszcze w szkole) uczciwie go sobie przeliczylem i wyszlo ze nie
ma prawa dzialac. Nie ma prawa dzialac dlatego, ze gaz jako
czynnik roboczy traci w inzektorze duzo wiecej energii kinetycznej
niz ciepla (z woda i para jest lepiej bo skrapla sie, bardzo znacznie
zwiekszajac gestosc).

Przygnebiony tym wynikiem, zaczalem rozmyslac, jak by tu sprawic,
zeby gaz nie tracil az tyle energii kinetycznej. Jedyne, co
przychodzilo mi do glowy, to wprawic go w ruch wirowy, do srodka
wiru wprowadzajac powietrze - ktoremu gazy spalinowe moglyby
bez przeszkod oddawac cieplo, a energie kinetyczna w mniejszym
stopniu.

Jednak 'odbilem sie' od dosc skomplikowanej mechaniki takiego
urzadzenia i dalem za wygrana... a tu prosze: byloby to
dokladne odwrocenie 'vortex tube'! Gdybym to wtedy wiedzial...
Ciekawe, bardzo ciekawe, czy w takim razie mogloby zadzialac.
Sprawnosc jako silnika odrzutowego bylaby raczej kiepska,
ale brak czesci ruchomych plus niezerowy ciag statyczny w
niektorych zastosowaniach moglby byc kuszacy.

pozdrowienia

krzys

| Dawno, dawno temu, dziecieciem w kolebce, wymyslilem 'genialny'
| silnik odrzutowy, dzialajacy na zasadzie inzektora. Chyba kazdy
| przez to przeszedl ;-) Mnie przeszlo dopiero wtedy, kiedy
| (jeszcze w szkole) uczciwie go sobie przeliczylem i wyszlo ze nie
| ma prawa dzialac. Nie ma prawa dzialac dlatego, ze gaz jako
| czynnik roboczy traci w inzektorze duzo wiecej energii kinetycznej
| niz ciepla (z woda i para jest lepiej bo skrapla sie, bardzo znacznie
| zwiekszajac gestosc).

Ja przez to nie przechodziłem. Dużo straciłem?  :-)

Nie potrafiłem wyobrazić sobie, jaką wtedy konstrukcję
sobie wyobrażałeś. Sprawdziłem, co to jest inżektor -
według Wiki.pl jest to urządzenie do zasilania kotła
parowozu w wodę, ale nie wyjaśniono dokładnie zasady
działania tego urządzenia (żadnej z kilku wersji). Dlatego

Inżektor, to urządzenie zasysające. Tyle, że zasysa z niespodziewanej
strony. Jeśli wylot suszarki do włosów wetknąć w szerszą rurę i włączyć
silnik, to strumień wylotowy suszarki zacznie zasysać powierze do rury o
większej średnicy od strony, od której została włożona suszarka. Strumień
wylotowy z szerszej rury jest więc sumą strumieni suszarki i zassanego
powietrza.

Wojtek

Pytanie nie dotyczy bezposrednio tematyki grupy, ale prosze o podpowiedz.
Jest potrzeba zrobienia w ramach dyplomu wizualizacji jakiegos procesu,
zilustrowania zasady dzialania.
Kolega na ten przyklad ma temat polegajacy na zwizualizowaniu zasady
dzialania pistoletu i samego procesu wystarzalu z naboju z lufy (spalania
prochu, gaz, wysokie cisnienie, wystrzal...).
Chodzi mi o to, abyscie podpowiedzieli mi jakie macie ewentualnie pomysly
na
wizualizacje jakiegos procesu, zasady dzialania czegos, co raczej trudno
jest sfilmowac lub wyobrazic sobie i najlatwiejsza formo wytlumaczenia
tego
czegos jest wlasnie wizualizacja (animacja) 3d.

Bardzo prosze o jakies podpowiedzi i sugestie.



Hej!

Tematów jest cała masa! Wszelkie zagadnienia z pogranicza chemii i bilogii

jak najbardziej wdzięcznym tematem. Mechanika - zasady działania silników
(parowych, spalinowych, odrzutowych) Itd itp :-)

Powodzenia w szukaniu właściwego sobie tematu,

Pozdrawiam,

Max

Witam!

Mieli zdolnych fizyków atomowych. Tyle że większość była pochodzenia
żydowskiego, więc sami się ich pozbyli.



Ale np. ich główny gość od broni chemicznej też był Żydem (tyle że
przechrzczonym) i jego się nie pozbyli.

Poza tym pracowali nad tym,
co mogło mieć znaczenie wojskowe - np. byli dość zaawansowani jeżeli
chodzi o napęd odrzutowy (choć to chyba Brytyjczycy byli pierwsi,
ale nie docenili wynalazku)



Brytole byli pierwsi ale profesor z którym konsultował się Whittley
powiedział że to nie będzie działać. Typowe, nie?

i rakietowy



Niemcy (konkretniej von Braun) zbudowali np. silnik rakietowy na paliwo
ciekłe co się aliantom w głowie nie mieściło.

- pod koniec wojny latały już
przecież (nieliczne na szczęście) niemieckie samoloty odrzutowe.



Alianckie chyba z resztą też.

V-2 i podobne projekty również były bardzo zaawansowane (jakby jeszcze
poprawili celność, to byłyby naprawdę groźne). Pracowali też nad
rakietami powietrze-powietrze.



Albo bombam kierowanymi sygnałem TV (ekranik i joystick).

Poza tym cała masa drobnych ulepszeń
np. w broni strzeleckiej. Tyle mówi nauka...



Np. noktowizory.

We wszystkim, co brzmi niesamowicie, coś musi być? Pierwsza
zasada paranauk? Taka odwrotność brzytwy Ockhama?



Przyzwyczajaj się. :)

Pozdrawiam,
K.


Kazdemu, kto chce sprawdzic sile energii kinetycznej spalin polecam
zatkanie reka (najlepiej w rekawiczce) rury wydechowej przy silniku
rozkreconym do 5000obr. Uwazajcie, zeby was nie wystrzelilo na ksiezyc
;-) Dlatego Pontiac Grand Prix jest taki szybki: uzywa energii
kinetycznej spalin, jako odrzutowego dopalacza!



Wybacz moja uwage laika nie majacego zadnej wiedzy o turbo i o termodynamice
ale predkosc spalin u wylotu z rury wydechowej jest chyba znacznie mniejsza
niz przy kolektorze wydechowym(popraw mnie jesli sie myle).
Pozatym powinno sie jesli juz przylozyc wiatrak a nie reke( chyba ze sie
myle i potrzeba tak duzej sily by sprezyc powietrze)

Jak wyglada funcja temperatury spalin przy kolektorze w zaleznosci od
obrotow. Chodzi mi o to czy roznica temperatury spalin pomiedzy 1000 a 3000
jest odpowiednia by zaobserwowac turbolag(jesli rzeczywiscie turbo dziala na
zasadzie przemiany cieplnej)

Jesli to co pisze to sa bzdury to prosze mi wybaczyc ale nie mam o tym
zielonego pojecia pytam tak z ciekawosci.

Maciek Kabala

Z tym rozkładem na wodór i tlen to jednak bajka - do tego są potrzebne jednak trochę inne warunki - gdyby woda była tak niestabilna to co działoby sie w lokomotywach parowych - tam przecież przegrzana para wodna wytwarzana jest cały czas... Gdyby rzeczywiści dochodziło do rozkładu wody a następnie spalania wodoru w tlenie to wydzielona energia rozsadziła by silnik... Dla porównania - główne silniki wahadłowca Space Shuttle działają właśnie na zasadzie spalania wodoru i pary wodnej powstałej z połączenia wodoru i tlenu - i póki co nie wynaleziono niczego bardziej efektywnego...

Natomiast wtryskiwanie wody lub pary wodnej do komory spalania jest w brew pozorom dość starą metodą i powszechnie stosowaną - ale w lotnictwie. Np. amerykańskie samoloty AV-8B Harrier posiadają instalację wtrysku wody do komory spalania co daje kilkuminutowe zwiększenie ciągu o ponad 10%.
Podobne instalacje ma też wiele współczesnych cywilnych samolotów pasażerskich.

W turbinowych silnikach odrzutowych takie coś jest dość proste do zastosowania bo proces spalania zachodzi w sposób ciągły - co innego silniki tłokowe - tutaj przy przerywanym procesie spalania powstaje też problem odpowiedniego dawkowania wody/pary wodnej.

OT (ale też na wodę): można też zrobić natrysk wody na intercooler - dodatkowo schłodzone powietrze da też trochę przyrostu mocy - ostatnie Subaru Impreza WRX ma taki bajer
Bo to jest całkowicie inna kontrukcja Po pierwsze jest to odrzutowiec, smukła sylwetka i baardzo opływowy kształt i po drugie silnik/i odrzutowe robią swoje


OJ NIESTETY TU SIE NIEZGODZE PIERWSZY LEPSZY MODEL 3D MA ZNACZNIE LEPSZY STOSUNEK CIĄGU DO MASY NIZ NAJLEPSZY MYŚLIWIEC....POZATYM I W PIERWSZYM SAMOLOCIE BRACI WRIGHT BEZ WZGLĘDU NA JEGO PRYMITYWNOSC STERY DZIAŁAJĄ NA TEJSAMEJ ZASADZIE CO W ULTRASZYBKIM X 15 WIĘC ANALOGI Z AERODYNAMIKĄ TEŻ NIEWYDZE , PRZECIĄŻENIA W CZASIE LOTU AKROBACYJNEGO SU 26 MAJĄCEGO KLASYCZNE STERY SIĘGAJĄ 10G DO 12G CZYLI WIECEJ NIŻ W LOCIE MYSLIWCA TEN ARGUMENT MOIM ZDANIEM TEŻ PADŁ W SUMIE MAŁO KTO WIE ZE MODELE 3D SĄ W CZASIE LOTU PODDAWANE PRZECIĄRZENOM ZNACZNIE WIĘKSZYM NIZ 12G WG MOICH POBIERZNYCH OBLICZEŃ OSIĄGAJĄ W SKARNYCH PRZYPADKACH 18G, A ODZIWO NASZE MODELE TO WYTRZYMUJĄ, NAWIASEM MÓWIĄC W LATACH 96 /97 /98 W MŁODYM TECHNIKUM BYŁO WIELE PASJONUJĄCYCH ARTYKUŁÓW NA TEMAT MECHANIKI LOTU WYTRZYMAŁOSCI MODELI ORAZ AERODYNAMIKI... JEDYNYM RACJONALNYM WYTŁUMACZENIEM MOIM ZDANIEM MOŻE BYĆ ZNACZNIE INNA CHARAKTERYSTYKA OPŁYWU POWIETRZA WOKÓŁ STERÓW W CZASIE LOTU PONADDZWIĘKOWEGO
Przegladajac do poduszki ksiazke o broni XIXw. zauwazylem rzecz poprzednio niedostrzegana. Otoz toczyla sie tu dyskusja o roli efektu "silnika odrzutowego" w odzrzucie i o momencie najwiekszego odczuwalnego odrzutu. Nie negujac roli bezwladnosci, tarcia, zasady zachowania pedu itd. zacytuje co wyczytalem.
Otoz Browning eksperymentujac z sila gazow prochowych opuszczajacych lufe przygotowal sobie taki sprawdzian w 1889 roku. Blok metalowy o masie niecalych 2 kg. przewiercil dla utworzenia kanalu pocisku i ustawil tuz przed lufa. Sznurkiem odpalil karabin (nie wiem jaki) i osiagnal zdumieajacy efekt - blok metalowy przemiescil sie pod przeciwlegla sciane warsztatu (nie podano ile metrow)
Co nie zmienia faktu, ze sily tu dzialajace byly potezne.
Wyplywaja z tego 2 istotne wnioski:
- rola odrzutu wywolanego gazami prochowymi jest naprawde znaczaca i to sie odczuwa na ramieniu.
- moment max. odrzutu wystepuje i daje sie odczuc dopiero po opuszczeniu lufy przez pocisk, bo dopiero wtedy gazy zaczynaja dzialac jako silnik odrzutowy.
Jak na mój gust to kwestia konwencji. Silnik rakietowy *technicznie rzecz biorąc* jest odrzutowy, bo działa na zasadzie odrzutu, ale nazywanie go tak jest nieprecyzyjne, bo silnikami odrzutowymi przyjęło się nazywać takie, które pobierają powietrze z otoczenia, czego rakietowe nie robią.
jaka jest różnica miedzy jednym a drugim :P tylko powiedzcie mi czy chcecie do tego podejść od strony fizki czy lingwistyki.

sorki ze nie na temat

pozdrawiam
Hmm to moze ja doloze cos od siebie
wiec tak jak wiadomo nalezalo by tu rozgraniczyc ciag i sile nosna bo to chyba dwie rozne rzeczy
w kazdym razie
jak wiemy samolot lata dzieki silne nosnej ktora zostaje wytworzona na zasadzie roznicy cisnien nad i pod szkrzydlem ktora spowodowana jest roznica predkosci oplywu czasteczek powietrza (czasteczki na gorze maja wieksza droge do pokonania w tym samym czasie)

Ciag to raczej sila dzialajaca w silniku(np. odrzutowym). Odrzut czyli jedna z warjacji zasady zachowania pedu (rakieta w przestrzeni kosmicznej porusza sie mimo braku jakichkolwiek sil nosnych ).Silnik smiglowy dziala na tej samej zasadzie co wiosla.
Jeden i drugi typ powoduje poruszanie sie samolotu w pionie ( w stosunku do czasteczek powietrza). W przypadku ktory rozpatrujemy ruch ten niestety nie zachodzi ze wzgledu na tasmociag... wiec ani smiglo ani silnik odrzutowy nie spowoduja przeplywu czasteczek powietrza nad skrzydlem czyli nie powstanie silna nosna... czyli startu niestety nie bedzie

Smiglo nie pompuje powietrza pod skrzydla, a nawet jesli jest to zbyt znikome ( to samo mozna uzyskac poprzez wystarczajaco silny wiatr lub ewentualnie zamontowac dmuchawy przed skrzydlami

Wyjscia sa dwa albo samolot startuje w pionie
albo jest na tyle silny podmuch wiatru ze spowoduje oderwanie sie od podloza samolotu

pozdrawiam
e-e-e ?
Jak to "odpycha sie od powietrza" ?
tu sie nic k.... nie odpycha
tu zadna sila nie jest przykladana do powietrza tylko do samolotu...
smiglo tez nie odpycha samolot tylko go ciagnie
przyklad? Jak rakieta odpycha sie w prozni? od czego? a silnik odrzutowy(rakietowy) tam ma zastosowanie

Dwa poslizg samochodu polega na tym ze energia kinetyczna rozkladana jest na energie kretu i energie kinetyczna ruchu postepowego jezeli zablokujesz kola to zostaje jedynie energia kinetyczna ruchu postepowego, dlatego samochod sie porusza do przodu i jego droga hamowania znacznie sie wydluza... stad wzial sie ABS ktory nie dopuszcza do zablokowania kol
ale co ma to do tej sytuacji z samolotem naprawde nie wiem... tu samolot ma energie kinetyczna = 0 wiec cala energia idzie w energie kretu, i momenty dzialajacych sil nie powoduja ruchu postepowego a jedynie obrotowy... wiec skad ma wziasc sie energia kinetyczna postepowego???

i kolego Korki moze do slownika zajrzyj albo chociaz jakis maly spelling check przed wyslaniem bo az ciezko sie to czyta co piszesz...
w podstawowce poza tym mysle nie ma 2 zasady Dynamiki newtona dla ruchu obrotowego
aczkolwiek predzej dowiesz sie ze energia nie bierze sie z nikad...

Podobnie do przykladu z latawcem dzialaja duze zagle gdzie w pewnym momencie pojawia sie wiatr pozorny ktory oplywajac wyprofilowany zagiel doklada sile... (tak jak skrzydlo)
Do zrozumienia wiatru pozornego polecam zrobienie kilku zadan z motorowka i choragiewka na pokladzie poruszajaca sie z wiatrem z predkoscia wiatru...

pozdrawiam
eldar
Zasysa je i wypluwa z drugiej strony. Generuje ruch powietrza wokół silnika czyli na skrzydle. Ale ważniejsza tutaj jest zasada samego działania napędu odrzutowego. Samolot porusza się w powietrzu i musi się tego od niego odpychać i nawet w miejscu to robi dzięki turbinom. To jak dwaj łyżwiarze, szczupły i gruby odpychający się na lodzie. Samolot jest grubym łyżwiarzem, a powietrze tym szczupłym.
Steyr-Hahn i K100 to już znak równości możemy postawić

Ale zasady mechaniki zmianie nie uległy, prawda?
Przeznaczenie też drastycznie się nie zmieniło?
A te argumenty przytaczasz powyżej. No to jak w końcu jest?



Na początku XX wieku zasady działania silników odrzutowych nie były znane.
[/quote]

Dobra, poddaje się będe pisał : szczęki magazynka.
Steyr-Hahn i K100 to już znak równości możemy postawić


Oba mają stałe magazynki, doładowywane z łódki?
Na początku XX wieku zasady działania silników odrzutowych nie były znane.


A taki samolot:

z 1910 roku widziałeś?

Oderfeld Jan (ur. 1908), prof. dr inż., konstruktor silników lotniczych, pionier techniki odrzutowej w Polsce. W 1931r. wraz z inż. Wł. Bernadzikiewiczem i inż. Józefem Sachsem zbudował w ciągu 5 miesięcy pierwszy w Polsce duży model turbinowego silnika odrzutowego, a następnie ze względów oszczędnościowych mały model tego silnika. Oba modele przeszły pomyślnie pierwsze próby. Pojemność komory spalania tego silnika wynosiła 5 l, 5 000 obr/min i 1 000 cykli/min.
W 1932r. przy pomocy tych samych inżynierów, w Warsztacie Doświadczalnym Państwowych Zakładów Inżynierii - Ursus, wykonał silnik odrzutowy, zwany strumienicą, o zasadzie działania identycznej z zasadą działania współczesnego silnika pulsacyjnego.
W latach 1937-1939 pracując w PZL - WS jako kierownik grupy konstruktorów silników prototypowych, wykonał również wraz z zespołem turbinę gazową, która mogła być także stosowana we współpracy z silnikiem tłokowym Cirrus. W 1938r. turbina przeszła próby. [/i]



Dokladnie o to mi chodzilo, teraz wiem ze mowa byla o profesorze Oderfeldzie - chyba jeszcze zyje. Zajrzalem na liste pracownikow Mel'u i wciaz tam figuruje. Pamietam jak za mioch czasow juz wtedy bardzo skostnialy staruszek co poniedzialek przychodzil na wydzial na swoja jedyna godzine konsultacji. Trzeba sie sprawa zainteresowac moze ma jakies ciekawe zdjecia, opisy itp.

Serdeczne dzieki vbob.
G
Jeżeli ktoś uważa, że wyciśnięcie z 2 litrowej vectry przy założeniu strumienicy i stożka z PROTONA ze 140 na 167 kucyków to mało , to faktycznie strumienice to zero a samoloty odrzutowe nie powinny latać!
Pozdrawiam fanów strumienic !!!



A ja uważam że to bzdura - zwłaszcza ten skok w górnym zakresie obrotów o 27KM.. he he bzdura jak 150 .
A samoloty odrzutowe latają, owszem, sa tam wykorzystane strumienice. Tylko że samolot odrzutowy działa na CAŁKOWICIE INNEJ ZASADZIE niż silnik samochodowy.
Wiec sie tak niepodniecaj i nie pisz zbdur.
od kiedy to sam tlen w powietrzu <30% sie zapali ? samozapłon ?
potrzebne jest czynnik inicjujący - iskra,ciepło oraz czynnik powodujący zapłon - substancje łatwopalne.

zasada działania jak w silniku odrzutowym, czyli sprężone powietrze dostaje sie do komory gdzie wstrzykiwane jest paliwo i dopiero wtedy następuje kontrolowana eksplozja.
zresztą w samochodach jest podobnie.

mówimy tu o eksplozji spowodowanej przez zapłon a nie przez samo ciśnienie.
YES YES YES

TO JEST TO połączenie górnych i dolnych partii ciała w zespolonym zsynchronizowanym i zoptymalizowanym ruchu.Włókna mięśniowe zarządzane impulasmi mózgowymi w pozornie prymitywny zwierzęcy najbardziej wydajny sposób połączony z zasadą działania odwróconego silnika odrzutowego.Trzeba będzie jeszcze troszkę nad tym popracować co .Wojtek cieszę się,że włączyłeś się w biegową pracę twórczą rozwoju techniki biegu.W czwartek omówimy główne wytyczne bo tutaj na forum może konkurencja nas namierzyć i wyczai-przejmie nasze pomysły.Nie wiem czy nie trzeba przejść do PODZIEMIA

ainezcaboz oD
UWAGA
Poniżej zamieszczam listę pytań jakie były ubiegłego roku.
9 pytań na zaliczeniu, 9 na poprawce (wybierane losowo) Z tym, że Rybak podawał te 9 pyt, a do opracowania było 7. Jeśli komuś się nie powiedzie na zaliczeniu, oraz na poprawce to będzie musiał je opracować w formie referatu (już wszystkie 18 ) i mu dać

/tak było w ubiegłym roku!/

P Y T A N I A:

1. Wymień rodzaje układów zasilania paliwem silników z zapłonem samoczynnym.
2. Cel i sposób doładowania silników.
3. Rodzaje kół zebatych - szkice, przekładnie zębate - szkice.
4. Sprzęgło cierne - zasada pracy.
5. Rodzaje turbin, opisz budowę i zasadę działania jednej z nich.
6. Rodzaje pomop cieczy, opisz budowę i zasadę działania jednej z nich.
7. Parametry charakterystyczne maszyn.
8. Maszyny - pojęcia podstawowe, uproszczone spopoby przedstawienia ich budowy
9. Mechanizm jazdy i podnoszenia suwnicy - schematy kinematyczne
10. Siłownia parowa - schemat, przedstaw funkcję pracujacych w obiegu maszyn i urządzeń.
11. Przedstaw zasadę działania silników odrzutowych.
12. Wymień rodzaje i funkcje pomp wystepujących we wspólczesnych samochodach
13. Konstrukcje nośne suwnic - rodzaje.
14. Wymień składniki toksyczne spalin w silnikach z zapłonem iskrowym i samoczynnym.
15. Charakterystyczne parametry walcowego koła zębatego - szkic.
16. Sprzęgła sztywne i podatne, budowa, funkcje - szkice.
17. Liczba oktanowa i cetanowa paliw silnikowych.
18. Sposoby magazynowania energii - technologie.
witam. mam corollkę e12t, 1.4 D4D. problem zauwaqżyłem w okresie zimowym przy minusowych temperaturach. gdy rano odpalam samochodzik bez uruchamiania innych urządzeń to wszystko gra. problem pojawia się gdy włączam przycisk, na którym jest narysowana pozioma kreska a nad nią trzy faliste strzałki skierowane do góry. po kilkunastu, kilkudziesięciu sekundach słyszę spod maski samochodu dźwięk przypominający jakieś lekko metaliczne bicie, które znowu po kilkudziesięciu sekundach przyspiesza i po niedługim czasie cichnie. wszystko trwa kilka minut. dodatkowo zauważyłem kilka razy, że zjawisku temu towarzyszy dźwięk przypominający oczywiście w pomniejszeniu świst silnika odrzutowego albo coś w tym rodzaju, który też wycisza się po jakimś czasie. nie jestem w stanie powiedzieć czy te dziwne dźwięki wyciszają się samoczynnie czy dopiero po tym jak wyłączę ten przycisk, kilka razy ucichły po wyłączeniu albo był to czysty zbieg okoliczności. z problemem udałem się do salonu, gdzie powiedziano mmi, że jest to system "webasco". znajomy, który pisał pracę dyplomową 10 lat temu z systemów ogrzewania w samochodach typu "webasco" tłumaczył mi, że to całkiem możliwe a te urządzenia właśnie tak działaja. Dodatkowo muszę zaznaczyć, iż podczas włączego przycisku wydaje mi się, że silnik szybcioej się nagrzewa. ja zakładam, że może jest to podgrzewanie oleju w misce. jeśli ktoś wie co to jest dokładnie to proszę o wyjaśnienie oraz na jakich zasadach można tego używać. pozdrowienia.
Napewno nie ucz się tych wszystkich zasad dynamikii na pamięć.
Polecam - dla zrozumienia, wykonanie jakichś prostych doświadczeń choćby z balonikiem jak odlatuje.

Zasada ta (III) nosi nazwę zas. akcji i reakcji, czyli odrzut. Mi się odrazu spodobało - rakiety, silniki odrzutowe bardzo mnie to zaciekawiło.
Któż z nas nielubi patrzeć na startującą rakiete lub prom. Tyle kasy wydanej na fajerwerki -- wszystko to działa dzięki trzeciej zasadzie dynamikii Newtona.
To jest moja ulubiona zasada z trzech.

Jeżeli jedno ciało działa z pewną siłą na drugie ciało, to ciało drugie oddziałuje na ciało pierwsze z siłą równą co do wartości, działającą w tym samym kierunku, lecz mającą przeciwny zwrot.

Jak np. nalewasz do wiaderka wody przez prysznic to czujesz jak słuchawka prysznicowa delikatnie unosi się do góry. Odkręcając kurek czujesz coraz wyraźniej tą siłę.
Wynika ona właśnie z III zas. dynamikii Newtona.

Najlepiej właśnie w taki sposób się uczyć

Pozdro
HEYAH
pierwsze silniki odrzutowe miały turbiny odśrodkowe. Z resztą do tej pory turbinki odśrodkowe są używane w dmuchawach różnego rodzaju, odkurzaczach, itp, czyli tam, gdzie istotne jest zarówno sprężanie jak i duża przepustowość.
Na podobnej zasadzie działają z resztą wentylatory promieniowe - ciche i wydajne, a przy tym odporne na śmieci: używane np. w stolarniach do odsysania trocin (które przelatują pomiędzy łopatami nie robiąc im żadnej szkody) chociaż do uzyskiwania dużych ciśniej łatwiej użyć tłoków - turbiny wymagają tym większej prędkości im wyższe ciśnienie ma być uzyskane, a pompowana substancja ma mniejszą gęstość. Powietrze ma małą gęstość, więc i prędkość musiałaby być pokaźna.

Zmodyfikuj projekt z filiku spryciarzy, daj mocniejszy silnik i przekładnię przyspieszającą, a zobaczysz, że powietrze też pompuje.
A jak to technicznie wyglada... silnik kreci sie w druga strone czy jak ?


Nie, silnik nie "kreci sie w druga strone"
Dzialanie odwracaczy ciagu jest bardzo proste:
Silnik odrzutowy zasysa powietrze. Na wejsciu jest ono sprezane przez sprezarki pierwszego stopnia. Stad sprezone powietrze jest kierowane do komory spalania.
Po spaleniu, gazy wylotowe sa kierowane do sprezarki drugiego stopnia, a stad sa wydalane na zewnatrz. I to jet odrzut dzieki ktoremu samolot ma naped.
Aby odwracacze ciagu zadzialy nalezy zablokowac odrzut czyli wylot. W roznych samolotach, roznie to dziala ale zasada jest ta sama. Gazy wylotowe maj blokowana droge wylotu i sa kierowane do przodu, wlasnie przez ta szczeline ktora powstaje po przesunieciu tylnej czesci obudowy silnika.

To tak w telegraficznym skrocie.
Wracajac do zasady dzialania napedu atomowego, Dziala on prawie dokladnie tak samo jak silnik odrzutowy. W silniku odrzutowym sprezone powietrze, ze sprezarki trafia do komory spalania, gdzie nastepuje zaplon. Rozgrzane powietrze silnie sie rozszerza i wylatuje z duza sila przez dysze tworzac ciag.
W silniku atomowym nie stosuje sie komory spalania. Cieplo reaktora wykorzystywane jest do rozgrzania powietrza. W ukladzie bezposrednim skompresowane powietrze przelatuje bezposrednio przez elementy reaktora, stad napromieniowanie i inne niespodzianki. W ukladzie posrednim wykorzystuje sie wymiennik ciepla, np w w postaci cieklego metalu.
Wracajac do zasady dzialania napedu atomowego, Dziala on prawie dokladnie tak samo jak silnik odrzutowy. W silniku odrzutowym sprezone powietrze, ze sprezarki trafia do komory spalania, gdzie nastepuje zaplon. Rozgrzane powietrze silnie sie rozszerza i wylatuje z duza sila przez dysze tworzac ciag.



wybacz, ale gdyby tak było, to wszystkie kominy były by dyszami silników odrzutowych
Mam do was pytanie, znalazłem kilka artykułów o wydajnych silnikach odrzutowych. @ lata temu postanowiłem zbudować F-16 w skali 1: 24 czy coś podobnego.
Wszystko szło wpożadku dopuki nie nadszedł czas na silnik.
Mam amatorski projekt w Paincie.

Chodzi mi tylko żeby było widać zasade działania.
Więc tłumacze
MIniaturowa turbo sprężarka jest główną turbiną.
Niebieski pojenik to prużnio stat, DZięki niemu powstaje ciśnienie w obu wydechach
Butla z inicjałami Metanu to poprost metan lub azot zależnie od funduszy.

A więc opisuje działanie:
W komoże prużnio statycznej gromadzi sie azot lub metan (można rówinież dolać tam olej zwiększy częstotliwość wybuchów. Gdy metan zostaje podpalony w wydechu powstaje próżnia która zasysa powietrze do komopr prużniowo statycznej. Powietrze połączone z metanem powoduje dodatkowy wybuch, uzyskujemy ok. 30 wybuchów na sekunde co nadaje minimalną prędkość 170 km/h masie 100kg.
Co myślicie o tym projekcie prosze o opinie i poprawki.
Witam,

...to nie ma znaczenia-markowa czy nie markowa. Przelot jest przelot-i gdzie byś nie wymienił to moc wzrośnie. Czy w aucie czy w motocyklu, czy w gixerku czy w WEKTORze 125. ;]...



...W silniku 4suwowym moc przy przelocie nie zmaleje na 100%, ewentualnie nieznacznie wzrośnie (to zalezy od oryginalnego wydechu i motocykla). Jeżeli natomiast ktoś chciałby próbować w 2suwach to niestety odradzam - moc gwałtowanie spadnie...



i tu się nie zgodzę. do silników wolnossących, a więc bez turbosprężarki, wydech powinien być bardzo dokłanie wyliczony (średnice rur, długości, objętości komór tłumiących, chodzi o długości fali dźwiękowej itp.) amy działał skutecznie i podnosił osiągi. wstawienie przelotowej rury w 99% przypadków konczy się znacznym spadkiem mocy, momentu/elastyczności. pozostały 1% to fart, gdy trafi się z parametrami rury

przy turbo jest inaczej. spaliny przechodząc przez gorącą część turbiny zaburzają się na tyle, że potem można dac przelot, bo już wszystko jedno. ewentualne spadki osiągów z nawiązką rekompensuje wzrost zapewniany przez turbinę.

powyższe pochodzi z książki Grabowskiego, piszącego o tuningu mechanicznym samochodów. a zasada w moto jest ta sama, chyba że ktoś ma inny silnik, np odrzutowy

no, to się rozpisałem...

Pozdrawiam,

| Mam pytanie praktyczne i teoretyczne dotyczące rozmów telefonicznych
| prowadzonych z telefonu komórkowego z samolotu odrzutowego, który nie
jest
| podłączony do specjalnego urządzenia.

| Czy jest to możliwe przy locie samolotem ponad 500 km/h? (szybka zmiana
| terenu, stąd system naziemny obsługi komórek nie będzie miał czasu na
naszą
| identyfikację w poszczególnych rejonach)

ogólnie rzecz biorąc się czasami da, czasami nie. Handover może być za
wolny. Dokładniej zależy to od wielkości komórek, niekiedy będzie
działało (jak widać było przy niektórych porwaniach samolotów ludzie
dzwonili do domu, że spadają), przelatując nad miastami (dużo małych
komórek) na dużej wysokości będziesz miał problemy. Ale z samochodu
jadącego 230km/h szef do mnie dzwonił i działało (niestety).



Nie wiem jak to wygląda w samolocie odrzutowym, ale z doświadczenia
na samolotach tzw. sportowych (przez dziennikarzy notorycznie nazywanych
awionetkami) czyli do prędkości jakis 200-230 km/h na wysokości do 600m
działało bez jakiś większych problemów (poza hałaśliwym silnikiem).
Gorzej było z połączeniem się z szybowca. Patykami lata się zazwyczaj
powyżej 600m (tak 800-2500m) i zasięg był praktycznie binarny. Albo był
na full albo wcale. Więc pewnie większym ograniczeniem jest tutaj wyskość
(antety dają sygnał poziomo, więc w zasadzie sygnał jest łapany w listkach).

Na marginesie, to historie, ze ktos dzwonił z zamolotu pasażerskiego ze
zwykłej
komórki na chwilę przed katastrofą (vide 11.9) wydają się grubymi nićmi
szyte.

pozdro
Dino


Czy samolot odrzutowy z silnikiem turbinowym
można rzeczywiście nazwać silnikiem odrzutowym?
Przecież w silniku widać śmigło turbiny ?



W sumie to po prostu zawsze zasada zachowania pedu
i III zasada dynamiki (to w sumie to samo)
obowiazuje i tak naprawde to jest bez roznicy.
Smiglo tez odpycha do tylu ogromna mase powietrza.
Jesli jakas sila dziala na samolot to taka sama
sila (tylko przeciwnie skierowana) dziala na
powietrze i odwrotnie.

Czy to jakaś sprężarka "turbo" jak w aucie saab ?



Tak to z przodu to jest sprezarka. Moze nie tyle 'turbo'
co normalna sprezarka - tak jak cykl sprezania w silniku
tlokowym. W sumie silnik tlokowy wykonuje 4 operacje w
jednym miejscu (w cylindrze) ale sekwencyjnie,
natomiast silnik odrzutowy wykonuje podobne operacje
tyle ze caly czas za to w roznych miejscach

To to śmigło odpycha samolot od powietrza jak
w typowym kukurużniku ?



Praktyczna konstrukcja jest oczywiscie bardziej
skomplikowana niz model teoretyczny. Wspolczesne silniki
odrzutowe to taka konstrukcja mieszana - zwykle
sa trzy stopnie sprezania i tylko czesc zasysanego i
sprezanego w pierwszym stopniu (tym co widac)
idzie dalej do silnika. Reszta po prostu oplywa silnik
bokiem i wylatuje z tylu. Jest to czesciowo sprezarka
powietrza dla silnika, a czesciowo otunelowane smiglo.

Innymi słowy:
Z czego samolot "jet" dostaje wiecej siły pchającej
go do przodu: z odrzutu gazów spalinowych czy też
ruchu obrotowego turbiny/śmigła odpychającego
samolot od powietrza jak wiatrak ?



A to juz musisz poszukac konkretnych danych
u producentow silnikow (rolls-royce, pratt-whitney itp)
(http://www.rolls-royce.com/education/schools/default.jsp,
http://www.pratt-whitney.com/)


| Drugie pytanie [ciach opis inzektora ;-)]



A, wiec TO jest inzektor. :-)

Sprawnosc - kiepska. Wydajnosc - calkiem niezla. Wystarczy kilkadziesiat
centymetrow rury, zeby oba strumienie dobrze sie zmieszaly.



Glownie chodzilo mi o osiagalny stopien sprezania oraz szybkosc strumienia.
Zastanawialem sie po prostu nad teoretyczna mozliwoscia wykorzystania
bezzaworowego silnika pulsacyjnego do roli sprezarki dla silnika
strumieniowego.
Jak wiadomo, ten ostatni ma zerowy ciag w warunkach spoczynkowych, wiec
sam nie wystartuje, a pierwszy ma kiepska wydajnosc i niezbyt dobry cykl
pracy -- gwaltowne spalanie niewielkiej ilosci paliwa zamiast ciaglego
spalania,
jak w silniku strumieniowym czy turboodrzutowym, co "przeczy" zasadzie
dzialania dobrego silnika odrzutowego. :-)

Rozmawialismy na pl.misc.militaria o zalozeniach konstrukcyjnych malego
bezzalogowego odrzutowego samolotu zwiadowczego dla potrzeb wojska
i ustalilismy, ze niski koszt ma byc podstawowym czynnikiem. Stad
turboodrzutowe z miejsca odpadaja, bo sa bardzo drogie. Dlatego wlasciwie
mozna wykorzystac tylko pulsacyjne i strumieniowe. "Czyste" silniki
strumieniowe sa bezuzyteczne, bo wymagalyby wstepnych stopni
rozpedzajacych, np. rakietowych. Dlatego przyszlo mi do glowy wykorzystanie
malego silnika pulsacyjnego w roli wytwornicy strumienia spoczynkowego
-- gazy wylotowe o duzym cisnieniu i wysokiej temperaturze produkowane
przez silnik pulsacyjny bylyby mieszane z powietrzem atmosferycznym
i wpuszczane do silnika strumieniowego. Czesc strumienia wylotowego

silnika. Ciekawe, czy taki zestaw "combo" porafilby rozpedzic samolot
od 0 do predkosci okolodzwiekowej, gdzie niczym nie wspomagany silnik
strumieniowy przejalby calosc ciagu? Teoretycznie (wzglednosc ruchu)
silnikowi powinno byc obojetne, czy to on porusza sie w gazie, czy gaz w
nim...
Niestety sam nie potrafie oszacowac ilosciowo parametrow takiego
ukladu, ani nie wiem, jak sie symuluje numerycznie zjawiska w gazach
znajdujacych sie w niebanalnych warunkach, wiec zapytalem tutaj. :-)

    Pozdrawiam
    Piotr Wyderski

Hi !!!!!!!!!!

Troszeczke ;) Ale wlasciwie to czemu ? Sadzisz ze to bylo takie



dużo ciach

Chodzi mi tylko o to, że udało Ci się wyliczyć, że lekki, elastyczny (ważne
!!) szybowiec o "żaglowej" konstrukcji lepiej nadaje się do szybowania niż
ciężki (o dużej gestosci sredniej) pocisk z minimalnymi powierzchniami
nosnymi. Generalnie jest całkiem
jesne, że masz rację: lot torem balistycznym jest w każdym przypadku
bardziej korzystny z punktu widzenia wykorzystania ograniczonej ilosci
energii poczatkowej tak jak ma to miejsce w pociskach beznapędowych lub
również w pociskach typu cruise (a czemu z cruisami się tego nie robi to
oczywiste, i dlatego tez maja one silnik odrzutowy a nie rakietowy). Tyle
tylko, że wyrzucenie szybowca z odpowiednia energia poczatkowa po to żeby
wszedł na tor balistyczny mija się z celem ponieważ
wykorzystuje on do utrzymywania się na stałej wysokosci głównie prady
wstępujace i jeszcze kilka zjawisk które "zarzadzaja" ruchem mas powietrza
na niewielkiej wysokosci, tak więc jego konstrukcja jest zoptymalizowana pod
tym względem, z czego wniosek, że szybowanie szybowca :) i szybowanie
pocisku ze skrzydłami to sa dwie różne sprawy. Ten drugi wykorzystuje do
tego celu w zasadzie tylko prędkocć nadana mu poczatkowo i swoje szczatkowe
powierzchnie noane, a więc tylko w tym zakresie, który oczywiscie szybowiec
również wykorzystuje, można porównywać te dwa aerostaty :).
Mam nadzieję, że mój wywód nie był zbyt "maslany" ????
Też mi się wydaję, że udowodniłem, że 0=0, bo mi chodziło o Twój wniosek
końcowy: Szybowcem lepiej jest szybować...
To akurat mozna przyjac jako pewnik i wyjscie do analiz, podobnie jak nie
jest konieczne udowadnianie, ze okret podwodny zdecydowanie lepiej nadaj sie
do dzialan w zanurzeniu od, dajmy na to, niszczyciela :)))))))))

Pozdrowienia
Sailor

"So you see.. that the world is governed by very different
personages to what is imagined by those who are not
behind the scenes" ;))


| | | Poważnie wątpię czy to działa tak jak Suworow pisał.

Właśnie mattin dał dokładny opis od Suworowa.



No wiesz, Suworow...

| No załóżmy że można - ja raczej nie odróżniam.

Ja np. (przy moim nienajlepszym słuchu muzycznym) odróżniam bez problemu
AN-24 (26) od Bryzy, maszyn pasażerskich i śmigłowców. Ze śmigłowców z
kolei odróżniam "na ucho" Sokoła od Mi-2.



E, no bez przesady, odrzutowce od śmigłowców i podobne to potrafię odróżnić.
Ja nie potrafię odróżnić myśliwce po dzwięku.
A ciekawe czy odróżniłbyś moją pralkę, kiedy wiruje, od silnika odrzutowego
:)

Mieszka się ponad 20 lat pod podejściem na Balice...
Więc chyba elektronika powinna sobie poradzić.
Informacja o systemie rozpoznawania nie jest od Suworowa, nie pamiętam
gdzie o tym słyszałem.
| Po wykryciu
| odpowiedniego dźwięku zabawka czeka aż jego natężenie dojdzie do
| maksymalnego (czyli do minimalnej odległości) i odpala rakietę.

| I już kupa. Bo rakietę należy odpalić na optymalnej odległości żeby
zdażyła
| się uzbroić.
| Co najmniej 1500 m.

Kwestia prostego układu opóźniającego.



No to trochę się nie zgadzało z twoim opisem za to z opisem mattina już
bardziej.

| Nie
| jestem pewny czy system akustyczny nie pomaga też w pierwszej fazie
| naprowadzania na cel. Zdaje się można było sprzęgnąć kilka rakiet.
| Całość działa w pełni automatycznie.



Raczej watpię w naprowadzanie akustyczne - na małej wysokości
fale dzwiękowe będą się odbijać od otoczenia, wzajemnie nakładać itd..

| Jeżeli było coś takiego to raczej jako straszak.

Nie był bym taki pewny...
Nawet użyte tylko jako straszak może spowodować niezły cyrk. Kto
zaryzykuje życie kilkuset pasażerów na zasadzie "nie powinna trafić"?



Jakiś automatyczny wyzwalacz pewnie dało się zrobić, ale naprawdę wątpię w
jego
skuteczność. W połączeniu ze Strzałą marne szanse powodzenia.

A poza tym pewnie jest już wersja z Igłą...



O wiele lepszy wynalazek stosował Vietcong - miny przeciwśmigłowcowe
i to rzeczywiście działało.


To poczekam :))



Najwczesniej po UFO Forum.

| Oczywiscie, bez projektu bym tego nie zrobil.
To tez poczekam (chyba ze to tajne :))



j.w.

Niezupelnie.
Latawiec to jest obiekt latajacy ktory wykorzystuje sile nosna
plaszczyzny.



Ale tam nie ma plaszczyzny nosnej.

sterowca z takimi silnikami (jonowymi). O ile sie orientuje silniki
jonowe maja jakies zastosowanie  w przestrzeni kosmicznej a nie na
Ziemi (lepiej dzialaja poza atmosfera, maja bardzo maly ciag przy
niskim zuzyciu energii mozliwosci bardzo dlugiego dzialania - to jest
dobre do podrozy w osrodku ktory nie hamuje areodynamicznie).



Ten naped ma zastosowanie wszedzie: zarowno w atmosferze, jak i w prozni.

Nic juz z tego nie rozumiem.
Wg mnie silnik jonowy to jest urzadzenie wykorzystujace strumien
rozpedzanych w polu elektrostatycznym jonow. Najprostsza realizacja -
mlynek Franklina.



Ale nie jest to silnik jonowy, a raczej naped. Jonowy - moze zbyt
niefortunnie sformuowane. Tam nie chodzi o jony, a o ladunek, albo
potencjal.

Moze naszkicuj zasade dzialania tego silnika.



Przykladamy do elektrod napiecie i obiekt unosi sie do gory.
To wszystko.

| U mnie wyszlo, ze 15 kV juz niezle ciagnie.
Co rozumiesz przez "ciagnie" ?



Podrywa obiekt do gory (a raczej w strone dodatniego bieguna...)

Zmodyfikowales jakos ten mlynek czy jak ?



Ale to nie mlynek. To ma ksztalt takiego... latawca, ale bez plaszczyzn
poziomych.

| Ale to nie jest silnik odrzutowy. Jak sie uzyje niefortunnego slowa,
Jak to nie ?



Nie.

A co tam jest medium roboczym ?



Oddzialywanie.

Wg mnie rozpedzone jony - tak ?



No niezupelnie, chociaz jony byc moze odgrywaja tam jakas role.

Wiec masz silnik odrzutowy.



Nie ma tam ciagu.

| Nie jest to silnik jonowy, jest to naped... elektryczny, potencjalowy,
| napieciowy... mozna to roznie nazywac, poki nie okresli sie tego raz a
| dobrze.
| Wykorzystuje sie tu inne zjawisko niz "ruch czastek".
Jakie ?



Prawdopodobnie efekt Casimira.

        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany


| | Wydawalo mi sie, ze rozpatrujemy tamten konkretny przypadek.
| Dokladnie, ale rozpatrujemy go w analogii do dzisiejszych czasow.
| Aha.
No wlasnie.



No coz...

| uno : a mamy juz odrzutowce z silnikiem anty-G ?

Mylisz pojecia. Odrzutowiec, to odrzutowiec. Pojazd na anty-G, to co
innego.



also:
uno : a mamy juz pojazdy z silnikiem anty-G ?
(BTW, to ty mowiles o odrzutowcu :))

| due : mozna latac do tylu. Taki Harrier potrafi zawisnac nieruchomo,
|      i od biedy powolutku leciec do tylu.

Dobra, dobra. Ja szybciej chodze do tylu niz on lata. Wiec Harrier sie
nie liczy.



Iiiiii, zaklad ?
A tak w ogole - lata ? Lata. No wiec sie liczy.

| Odrzutowych ? Jasne, ze tak. Wszystkie duze samoloty by wychamowac
| na pasie lotniska stosuja odwrocenie ciagu silnikow...
| Ale to nie wazne. :P (Nic to. Zaczniemy powtarzac :)

No widzisz. Jesli nie oplaca sie robic silnikow odzrutowych
dzialajacych do tylu, to po co robic takie naty-G? Bedziesz budowal
silnik naty-G przystosowany do dzialania do tylu, tylko po to zeby
zassac jakac wode?



Powinien dzialac we wszystkich kierunkach. Przeciez silniki antyG nie
bede chyba dzialac na zasadzie odrzutu, nie ?

A co do tych "duzych" samolotow. Nigdy o czyms takim nie sluszlem.
Zreszta, ciekawe jak by to zrobily. Powietrze wpada do silnika dyszami
wydechowymi, a palace sie gazy wylatuja przez filtry powietrza? Hmm...
Bardzo ciekawe...



Nie wiem jak. Ale hamowanie odwroconym ciagiem jest faktem.
(hm... czy pasazery maja silniki odrzutowe ? musialbym
poszukac w literaturze na czym toto lata...)

| O nie. W dyskusje na ten temat nie dam sie wciagnac :))
Ja tez. Juz mi sie troche znudzilo. Zreszta, ja nie chcialem cie
wciagac w taka duskusje. :)



Ufff... Troche mi ulzylo :))

Przemek Figura



Slawek
--   Slawomir  Szczyrba   --

-- Kochaj i czyn co chcesz. - sw. Augustyn

Bystry jestes, bo jest to pomysl zaczerpniety z silnikow odrzutowych,
powszechnie stosowany w lotnictwie. Wlasnie tak to dziala , cos ala booost !
Tyle , ze rura nie stanie sie sie takim silnikiem , nie zaczniesz od tego
latac, ale spaliny z rury beda uchodzily zncznie szybciej , beda niemal
zasysane z kolektorow wylotowych. Na kanale dolotowym powoduje to szybsze
zasysanie powietrza i zniwelowanie wszelkich problemow z tym zwiazanych.



Z tego co wiem to w trakcie wylotu spali zawory ssace sa zamkniete, a w suwie
zasysania zawory wydechowe sa zamkniete. W jaki wiec sposob wylatujace spaliny
moga zassac mieszanke paliwowo powietrzna? Zjawisko sprezania zasysanego
powietrza wykorzystywane jest w sprezarkach nie pamietam jakich, ale jutro
napisze. W sprezarkach tych wykorzystuje sie energie wylatujacych spalin do
bezposredniego sprezania powietrza bez elementow posredniczacych wystepujacych
np. w turbosprezarkach. Dziala to na zasadzie pewnej dlugosci wirujacego
elementu posiadajacego wydrazone wzdloz osi otwory, ktore w trakcie obracania
sie tego elementu pokrywaja sie na przemian raz z otworami "spalinowymi", a
nastepnie z otworami nazwijmy je "powietrznymi". Tak wiec wpadajace do takiej
"rurki" wirujacego elementu spaliny sprezaja zassane powietrze, nastepnie
"rurka" ta pokrywa sie z otworem "powietrznym" i sprezone powietrze wpychane
jest do kolektora ssacego. Cykl ten trwa tyle czasu, aby znajdujace sie w rurce
za powietrzem spaliny nie wpadaly do kolektora ssacego, lecz do wydechowego. W
tym celu odleglosci miedzy "rurkami" i otworami z ktorymi maja sie pokrywac,
oraz predkosc obrotowa wirujacego elementu, sa tak dobrane, aby wszystko
trafialo tam gdzie trzeba.

Pozdro TK


Andy, wreszcie masz racje.
Prawda, Modena nie ma 4x4 wiec z Viperem nie ma szans.



Ciekawe dlaczego wszystkie osiagi Modeny (przyspieszenie, v-max) sa
lepsze od Vipera.

Co do napedzania wiatrem, to niestety jestes idiota.
Energia kinetyczna to cos troche innego niz wiatr, ale do tego
trzeba rozumiec fizyke na poziomie szkoly sredniej.



Kazdemu, kto chce sprawdzic sile energii kinetycznej spalin polecam
zatkanie reka (najlepiej w rekawiczce) rury wydechowej przy silniku
rozkreconym do 5000obr. Uwazajcie, zeby was nie wystrzelilo na ksiezyc
;-) Dlatego Pontiac Grand Prix jest taki szybki: uzywa energii
kinetycznej spalin, jako odrzutowego dopalacza!

A ta energia termiczna zawartaw w deltaT=300C na turbinie po prostu
znika, bo turbina napedzana jest energia kinetyczna spalin (mv^2/2 - kto
chce policzyc energie kinetyczna spalin silnika?). Proponuje otworzyc
encyklopedie na "termodynamika" i poczytac.

Jak widze, twoj mailer nadal jest zle ustawiony. Moj posting "znowu"
sie przedarl. Sugeruje udac sie po porade do kogos kto
ma pojecie o komupterach troche wieksze niz ty o sprezarkach.



Moj "filtr" jest natury intelektualnej a nie programowej. Polega on na
tym, ze nie zwracam juz uwagi na "standardowe" banialuki, tylko na
wyjadkowo kreatywne wyskoki intelektu.

Co do spadku temperatury w rozprezanych gazach, to spytaj sie ucznia
szkoly sredniej. To jest zjawisko naturalne przy rozprezaniu gazow.



I wlasnie na tym polega zasada dzialania turbiny. Energia zawarta jest w
cieple, a nie w energii kinetycznej. Dzialanie turbiny polega na
zamianie energii cieplnej na kinetyczna. Nie jest to standardowy obieg
Otta, Diesla czy Sabathego, ale obieg Braytona (cieplo jest doprowadzane
przy stalym cisnieniu).

Twoj opis dzialania turbiny na zasadzie odbierania temperatury
od gazu zasluguje na nobla, gdyby byl prawdziwy.



Niestetu przedemnia oobiegi termodynamiczne dla turbin opisali juz
Braton i Humprey (dla stalej objetosci).

Niestety, tak jak wiekszosc twoich postow, to tylko belkot
laika i nieuka.



Faktycznie jesli chodzi o "marchelizm" to ciagle czuj sie daleki od
zrozumienia tej specyficznej filozofi. Chociaz przypomia mi ona nieco
stara zasade kreowania prawd poprzez dostatecznie czeste powtarzanie
klamstwa. Niestety nieuctwo nie pozwala mi na powolanie konkretnej
szkoly filozoficznej (wiekszosc seminariow z filozofi prowadzonych na
Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego przespalem).

Andy

im bardziej się zagłębiam w temat, to chyba jednak mam rację. Wprawdzie ewolucja pocisków poszła w innym kierunku (pociski z kapturkiem z tworzywa, pociski grzybkujące) to koncepcja tehgo francuskiego właśnie polega na tym. Nie należy się sugerować, że zjawisko kawitacji dotyczy tylko cieczy, po prostu w przypadku cieczy jest najwięcej zastosowań. Nie jestem specjalistą (choć w moim fachu też mam co nieco do czynienia z różnymi zjawiskami spowodowanymi prędkością cieczy czy powietrza), ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że w początkowej fazie THV porusza się w próżni....

Natomiast rzeczywiście problemem będzie to, że taki pocisk nie ma napędu, stąd też to zachowanie.

Natomiast głównym problemem tego typu pocisków było to, aby nie powodować przestrzelin. Stąd też w tej samej kategorii pocisków (bo przecież w klasyfikacji pocisków bardziej chodzi o sposób działania niż o zasadę działania) będzie eliminator



czy grzybki.....

A tak się zastanawiałem, czemu nie latają samoloty z bulwami na dziobach i nie strzelamy pociskami o takim kształcie - pewnie dlatego, że zyski są niewielkie, samoloty muszą latać w pewnych fazach lotu z mniejszymi prędkościami i być sterowne, pociski zachowywać się przewidywalnie, a nie nagle zwalniać. Natomiast przewiduję, że w rozwoju broni rakietowej (tu jest silnik, który pozwala przekształcić opór czołowy w zmniejszenie oporu lepkiego)... coraz częściej jest i będzie to wykorzystywane...

Zresztą w lotnictwie to zjawisko jest wykorzystywane w koncepcji poszycia (oderwanie warstwy przyściennej) i to działa lepiej niż bąbel na dziobie, i w kształcie stożków wlotowych do silników odrzutowych.
Silnik odrzutowy to silnik działający na zasadzie wyrzucania z dużą prędkością strumienia gazów, co zapewnia ciąg do przodu na podstawie trzeciego prawa dynamiki Newtona. Potocznie przez silnik odrzutowy rozumie się najczęściej silniki turboodrzutowe i turbowentylatorowe. Podstawą teoretyczną pracy silnika odrzutowego jest obieg Braytona-Joule'a.

Pierwszy silnik odrzutowy napędzany parą wodną skonstruował w I wieku naszej ery Heron z Aleksandrii (tzw. bania Herona), jednak w owych czasach był on traktowany jako ciekawostka i nie znalazł praktycznego zastosowania.

Silniki rakietowe, używane aż do XX wieku jedynie do zastosowań militarnych oraz napędu fajerwerków, stosowano przynajmniej od XII wieku, wynaleziono je w Chinach.

Pierwszy odrzutowy silnik lotniczy, tzw. motorjet powstał w 1910, jego konstruktorem był Henri Coandă (był użyty w samolocie Coandă-1910). Bazował na zainstalowanym w przedniej jego części silniku tłokowym, który sprężał powietrze jednocześnie je tłocząc do komory spalania, gdzie pod ciśnieniem mieszało się ono z olejem napędowym i wybuchało. Wysoka temperatura powodowała rozszerzenie gazu który wydostając się z silnika napędzał samolot na zasadzie odrzutu. Silniki tego typu były znaczniej mniej wydajne od silników turboodrzutowych.

Pierwszy nowoczesny silnik turboodrzutowy opatentował w 1930 roku Anglik Frank Whittle. 27 sierpnia 1939 odbył swój pierwszy lot Heinkel He 178, pierwszy samolot z silnikiem turboodrzutowym.

Silniki odrzutowe podzielić można na przelotowe, w których utleniaczem niezbędnym do procesu spalania jest zasysane z otoczenia powietrze, oraz rakietowe, używające do tego celu różnego rodzaju utleniaczy przewożonych wraz z paliwem.

Typy silników odrzutowych:

* motorjet
* silnik rakietowy
* silnik strumieniowy
* silnik pulsacyjny
* silnik turboodrzutowy
* silnik turbowentylatorowy
* silnik turbośmigłowy
Takie coś produkowała już III Rzesza.



3 Rzesza w czasie drugiej wojny światowej już na samym początku zaczęła opracowywać plany zbudowania samolotu, który byłby wstanie poruszać się z większą prędkością, przenieś większy ładunek oraz być bardziej zwrotnym. W 1944 r., gdy Niemcy już przegrywali drugą wojnę światową samolot został już skończony, a nazwano go spodkiem latającym. Hitler nie chcąc stracić najbardziej znaczącego sojusznika tzn. Włoch zaprosił do tajnej bazy, w której budowano spodek Benito Mussolini'ego. Pokazano mu latający spodek, który już wtedy był sprawny i latał bardzo dobrze, niedługo miał zostać produkowany masowy i użyty do ataku na Nowy York. Na szczęście wojska alianckie szybko przejmowały tereny należące do Niemiec, więc nie zdążyli oni ulepszyć spodka ani rozpocząć jego produkcji. Te spodki, który były oraz wszystkie plany ich zasad działania oraz budowy zostały zniszczone na oczach wszystkich, którzy je budowali. Przeżyli jednak badacze. Ameryka i Rosja zdawałby sobie sprawę, że ich wiedza jest bardzo cenna, dlatego zaczęli zabiegać o nich. Z początku większość kluczowych badaczy bydowy spodka było po stronie Rosji, zdesperowani Amerykanie bawili się rakietami V2... W końcu jednak po wielu próbach, akcjach wywiadu najbardziej znaczący badacze byli po stronie USA. Zaczęto więc badania. Niemiecki spodek podobno opierał się na zasadzie różnic ciśnień, tzn. od góry zasysał powietrze, przekazywał je na dół gdzie były obrotowe łopatki napędzane silnikiem odrzutowym. Spodek podobno sprawował się bardzo dobrze. Po paru latach Ameryka zbudowała własne spodki, które coraz częściej zaczęły pojawiać się na niebie. Ludzie, widzący to wszystko byli zafascynowani. Ameryka musiała coś z tym zrobic, dlatego w czasie rady w pentagonie osoby odpowiedzialne za projekt oraz inne znane osobistości zaczęły zaprzeczać jakoby USA budowała jakie kolwiek spodki latające, twierdząc że latające talerze to przybysze z kosmosu. Coraz więcej osób przyjęło tą teorie i tak to się rozpowszechniło. Zimna wojna była czasem, gdy USA i ZSRR zabiegały o Niemieckich badaczy, którzy pracowali nad spodkiem latającym... Teraz technika jest jednak o wiele bardziej rozwinięta, spodki stały się bez głośne i widujemy ich coraz więcej.
Źródło: Discovery Channel
Doszedłem do mało budującego wniosku, że tej dyskusji w takiej formie chyba nie będę prowadził. Oczekujemy konkretów: sześcioletnia gwarancja, zasada działania regulacji podcinacza, dlaczego Hammer nie ma łuków a zamiast wałka profil aluminiowy ( temat Hammer K3P ), a otrzymujemy marketingową gadkę jaką Felder prowadzi u stolarzy. Coś w stylu: Format4 został z powodzeniem wprowadzony na rynek w 2001 roku jakoś do mnie nie przemawia. Chcę konkretów!!! Moje zdanie o konkretnych modelach Feldera poznasz w innym dziale. Mam nieodparte wrażenie, ze Twoja firma kazała Ci wejść na forum i tu walczyć w swój stary sposób o klienta , nikt Ci oczywiście tego nie zabroni, wszyscy to robimy. Powtarzam, walnij coś konkretnie, nie odpowiadaj pytaniem na pytanie.

Co do porównania Remy z Martinem.
Sprawa wcale ni jest śliska. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nie oceniam maszyn z punktu widzenia wyposażenia i elektroniki ( tu rzeczywiście Rema jest za Martinem czy Altendorfem ). Moja punktacja dla kogoś może być śmieszna ( ba..., dla mnie jest trochę niepoważna ), ale mam chociaż jakąś skalę porównawczą. Maszyny oceniam głównie z punktu widzenia jakości stołu ( najważniejszy element w każdej formatówce, może mieć nawet silniki odrzutowe, ale bez stołu... ), trwałości maszyny i regulacji podcinacza ( drugi bardzo ważny element ). I tu przejdę do meritum: stół i podpora Martina przy intensywnej eksploatacji wymagają bardzo częstych przeglądów, pewne podzespoły zużywają się dużo szybciej niż w innych pilarkach. Moim skromnym zdaniem taka bestia powinna być idealna, a nie jest. To tyle... Zwróć też uwagę, że nie porównywałem maszyn, tylko ich stoły, stół Martina dychy u mnie nie dostanie...

Czekam na konkrety .
Nie chce tworzyc nowego watku, moze moderatorzy uznaja, ze warto bo temat ciekawy,a dotyczacy wlasnie silnikow.

Wstyd sie przyznac ale studiujac na MEL'u tematem sie nie zainteresowalem. Chodzi mi o przedwojenne badania w Gmachu Aerodynamiki PW nad silnikiem ODRZUTOWYM !. Tak, tak odrzutowym, powiedzial nam to jeden z wykladowcow bodaj Fraczek wymieniajac profesora z imienia i nazwiska, ktory takie badania prowadzil w 1938/1939 roku - podobno bardzo obiecujace. Niestety imienia profesora zapomnialem ,a teraz potrzebne mi jest do edycji polskich teamow naukowych w grze HoI2:).

Jesli ktos z forumowiczow slyszal o takich badaniach na PW bardzo prosze o odpowiedz i blizsze informacje ad. naukowca (ew. grupy naukowcow), ktory takie badania prowadzil.

Pzdr.
G



Prosze bardzo:
Inż. Władysław Bernadzikiewicz, inż. Jan Oderfeld i inż. J. Sachs rozpoczęli pracę nad prototypem turbinowego silnika odrzutowego w październiku 1931 roku - oto ich biografie:

Bernadzikiewicz Władysław (?-1946), inżynier. W 1931r. wraz z inż. J.Oderfeldem i inż. J.Sachsem zbudował w prymitywnych warunkach, w małym warsztacie, w ciągu 5 miesięcy pierwszy w Polsce duży model turbinowego silnika odrzutowego, a następnie ze względów oszczędnościowych mały model analogicznego silnika. Oba modele przeszły pomyślnie pierwsze próby.
W 1932r. przy pomocy tych samych inżynierów wykonał silnik odrzutowy, zwany strumienicą, o zasadzie działania identycznej z zasadą działania współczesnego silnika pulsacyjnego. Z braku funduszy pracę tą przerwano.

Oderfeld Jan (ur. 1908), prof. dr inż., konstruktor silników lotniczych, pionier techniki odrzutowej w Polsce. W 1931r. wraz z inż. Wł. Bernadzikiewiczem i inż. Józefem Sachsem zbudował w ciągu 5 miesięcy pierwszy w Polsce duży model turbinowego silnika odrzutowego, a następnie ze względów oszczędnościowych mały model tego silnika. Oba modele przeszły pomyślnie pierwsze próby. Pojemność komory spalania tego silnika wynosiła 5 l, 5 000 obr/min i 1 000 cykli/min.
W 1932r. przy pomocy tych samych inżynierów, w Warsztacie Doświadczalnym Państwowych Zakładów Inżynierii - Ursus, wykonał silnik odrzutowy, zwany strumienicą, o zasadzie działania identycznej z zasadą działania współczesnego silnika pulsacyjnego.
W latach 1937-1939 pracując w PZL - WS jako kierownik grupy konstruktorów silników prototypowych, wykonał również wraz z zespołem turbinę gazową, która mogła być także stosowana we współpracy z silnikiem tłokowym Cirrus. W 1938r. turbina przeszła próby.

Źródło:
http://www.enter.net.pl/www/zen_tal/str ... rfeld.html
Zaczne trochę od końca:
III zasadę dynamikii Newtona wykorzystujemy w samolotach latających, dzieki silnikowi odrzutowemu - zasada ta nazywa się również zasadą akcji i reakcji. Również zasada ta znajduje zastosowanie w fajerwerkach sylwestrowych i jako napęd pojazdów kosmicznych - korzystających wyłącznie z napędu odrzutowego, śmigłowcach, również na codzień - odkręcając kurek w prysznicu czujemy tą siłę - jak odsuwa słuchawkę prysznicową w tył.

Jeżeli jedno ciało działa z pewną siłą na drugie ciało, to ciało drugie oddziałuje na ciało pierwsze z siłą równą co do wartości, działającą w tym samym kierunku, lecz mającą przeciwny zwrot.

II
Jeżeli na ciało działa niezrównoważona siła, to porusza się ono ruchem zmiennym z przyspieszeniem(opóźnieniem) wprost proporjonalnym do działającej siły lub siły wypadkowej, a odwrotnie proporcjonalnym do masy ciała: a=F/m

Wykorzystujemy ją np. rzucając piłką - działamy niezrównoważoną siła i porusza się ona ruchem z przysp. wprost proporcjonalnym do działającej siły (siły naszej ręki) a odwrotnie proporcjonalnym do masy ciała(im ciało lżejsze tym dalej nim dorzucimy)

I
Jeżeli na ciało nie działają żadne siły lub działające siły się równoważą, to ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym.

Zastosowanie, to gdy jedziemy samochodem i gazem ustawiamy siłę napędową równoważną siłą oporu ruchu i nasz samochód porusza się ruchem jednostajnym, ewentualnie traktor przesuwając głaz działa dużą siłą, a głaz jest ciężki - siła traktoru i głazu się równoważa i traktorek stoi w miejscu.

P.S. podałem jedynie uproszczone zastosowanie;) myśle że taki opis każdej z zasad wystarczy
1. Między dwoma punktami A i B zawieszone są swobodnie łańcuszek o długości a oraz dwa pręty połączone zawiasem. Suma długości prętów jest też równa a. W którym układzie środek ciężkości znajduje się niżej?
2. Dany jest wielościan wypukły. Wykaż, że dla co najmniej jednej ściany prosta przechodząca przez środek masy wielościanu i prostopadła do płaszczyzny zawierającej rozważaną ścianę przechodzi przez tę ścianę lub jej brzeg.
3. Zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona siła, z którą koń działa na sanie jest równa sile, z którą sanie działają na konia. Dlaczego więc zawsze sanie podążają za koniem, a nie odwrotnie?
4. Kiedy donośność karabinu jest większa: gdy jest on sztywno zamocowany, czy gdy zawieszony jest na ścianie za linkę?
5. Poziomy wirnik śmigłowca może być wprawiany w ruch obrotowy za pomocą silnika umocowanego w kadłubie lub za pomocą silników odrzutowych zamocowanych na końach łopat wirnika. Dlaczego w pierwszym przypadku śmigłowiec musi mieć pionowe śmigiełko na ogonie, a w drugim nie?
6. Dlaczego jako spowalniacz reakcji neutronów używa się wody, parafiny i innych związków zawierających dużo wodoru?
7. Jednorodna kula spoczywa na krawędzi stołu w położeniu równowagi nietrwałej. W pewnej chwili kula zaczyna się ześlizgiwać. Między kulą a płytą stołu tarcie nie występuje. Jaki będzie jej ruch do chwili utraty kontaktu z płytą?
8. Mając do dyspozycji łańcuszek o długości ok. 50 cm (o możliwie małych oczkach), stół i linijkę z podziałką, wyznacz współczynnik tarcia statycznego między łańcuszkiem a stołem.
9. Wiadomo, że aby odróżnić jajko surowe od ugotowanego na twardo wystarczy zakręcić nim na stole. Jajko na twardo kręci się długo, surowe prawie natychmiast zatrzymuje się. Wyjaśnij, na czym polega to zjawisko.
10. Z tego samego materiału wykonano dwa gatunki żwiru: drobnoziarnisty i gruboziarnisty. Z obu rodzaju żwiru, w jednakowy sposób, usypano kopce w kształcie stożków o największym możliwym kącie nachylenia tworzącej. Dla którego żwiru ten kąt będzie większy?

[ Komentarz dodany przez: mat1989: 2007-06-02, 20:20 ]
Düka 88, czyli Düsenkanone (dzialo odrzutowe – o samej nazwie dalej), zostalo opracowane przy wykorzystaniu wynikow prac nad Düka 75 oraz doswiadczen z DKM, czyli Düsenkanone-Marine (dzialo odrzutowe–marynarka), przewidzianym do zastosowania w maszynach zwalczajacych U-Booty. Bylo to dziesieciostrzalowe, bezodrzutowe dzialo kalibru 88mm. Zasada dzialania polegala na tym, ze silnik elektryczny napedzal przekladnie odsrodkowa (niem. Zyklongetriebe - niestety, nie znam odpowiednika tego okreslenia w jezyku polskim), uruchamiajaca urzadzenie ladujace, ktore wyzwalalo dzwignie popychacza ladujaca naboj do komory nabojowej i poprzez tarcze mimosrodowa sterowalo zamkiem opadowym. Dzwignia popychacza przenosila naboj z magazynka bebenkowego do komory nabojowej, zamek zamykal sie i sprzeglo odlaczalo sie od silnika podczas ruchu bolca do przodu. Wowczas tablica swietlna sygnalizowala gotowosc do strzalu, zostawal uruchamiany elektryczny spust i sprzeglo laczylo sie ponownie z silnikiem. Dzwignia popychacza transportowala pusta kartusze z powrotem do magazynka bebenkowego, ktory nastepnie obracal sie o 36°. Konstrukcja prosta, ale o ograniczonej szybkostrzelnosci rzedu 10 strzalow/min. Dlugosc dziala 4705mm, ciezar okolo 1000kg.

Co do nazwy dziala, doslowne tlumaczenie okreslenia ‼Düsenkanone‶ brzmi dzialo odrzutowe. Poniewaz w rzeczywistosci chodzilo przeciez o dzialo bezodrzutowe, prawdopodobnie dawca nazwy byl system przeciwdzialania odrzutowi, polegajacy na odprowadzeniu strumienia gazow bezposrednio z komory nabojowej specjalnymi, skierowanymi ukosnie do tylu kanalami.

Ponoc zbudowano dwa prototypy dziala i przewidywano ich montaz na Ju 88, w stosunkowo duzej gondoli pod kadlubem – stad nazwa ‼Hängebauchschwein‶ (swinia zwislobrzucha).

Niestety, to wszystko, co udalo mi sie dotychczas znalezc (zrodlo: http://www.luftarchiv.de/index.htm?/bordgerate/waffen2.htm) o tym dziwaku. Bylbym zatem wdzieczny za dalsze, nawet z pozoru malo istotne informacje na ten temat.
Dobry Wieczór...

O turbinach 2 słowa...
Akurat tak się składa, że poszukuję alternatywy T28 dla mojego trupa...
W ramach frywolnych dywagacji nt. wyższości urody Polek nad samicami innych nacji,
wszedłem ze znajomym angliko-żabojadem na tematykę turbin, a w zasadzie sprężarek,
całkiem przypadkiem zreszta.
Jakież bylo moje zdziwko, kiedy okazało się ze ten angielski pacjent by
jednym z ideo-dawców przerobianie silnika turbosmigłwego firmy Rolls-Royce
na silnik turbinowy (odrzutowy-po polsku bardziej), żeby było ciekawej
dwuprzepływowy. Ów konsument żab powiedział ze "są taki turbiny, które kręcą się
zawsze z taką samą predkością kątową wirnika, niezależnie od tego, z jaką
predkością kreci sie wałek, który to napędza...".
Jest to realizowane przy zastosowaniu zajebiście skomplikowanych układów
"przekładni" kinetycznych, czyli mowiąc prościej ten
wynalazek zawsze pompuje tyle samo, niezależnie od tego z jaką predkościa
kręci sie wałek napedzający ten wichajstel.Powiedział też, ze takie cudo potrafi rozpedzić
sie pod 200 000 obr/min. Z tego co wymodziłem, jesli predkość wirnika oscyluje w granicach
200 000 obr/min to końcówka lopatki przekracza prędkośc dzwięku (1220 m/s na h=0 feet)
a co to oznacza ?? oznacza straszne straty i straszne straty sprawności układu.
A po co o tym pisze, zapytacie ? a po to ze by pomyślec, coby było jakby taki ustrojstwo
zapodać do samochodu. Wtedy zawsze mamy takie samo ładowanie niezależnie od obrotów silnika.
A co wtedy z gadzetami typu blow off albo podtrzymanie turbo ??
Zastanawia mnie najbardziej, jak to działa kurde, no.

Czy w ogole ktoś slyszał o czymś takim ??

No nic, jutro może poznam jakieś szczegóły technicznie jak takie perpetum mobile działa, bo odgrażał się znajomek, że przyniesie jakaś dokumentację w temacie.

Dobranoc...

Hej

| A to akurat nie jest takie dziwne. Tak np strazacy gasza pozary -
| wylot silnika odrzutowego wprowadza sie do kopalni :-)

Przypominam ze mowilem o OTWARTEJ PRZESTRZENI nie o kopalni...

| Przy wiekszym obszarze ? Gdyby udalo sie za bardzo nie podgrzac, to
| znow nie tak szybko ..

To zrób wybuch chmury paliwa tak zeby sie za bardzo nie podgrzało...:)
Wbrew pozorom to nie jest takie oczywiste, rzeczywiscie przy wybuchu
normalnegpo m.w. nie powstaje duzo ciepla, np. zapalnik zaraz po wybuchu
mozna w zasadzie wziąc do reki, no jest taki porządnie gorący, ale da sie.
Tym niemniej z taką chmurą jest inaczej, powstaje jednak sporo ciepla i
proces jest wzglednie powolny co ulatwia jego wymianę



Niekoniecznie. typowe objetoscniowe wybuchy gazowe maja nieznaczny
efekt cieplny - mieszanka powietrza z metanem zwykle niczego
masywniejszego podpalic nie jest w stanie, czlowiekowi co najwyzej
wlosy opala ale juz skorze wiekszej szkody nie czyni... A dzialanie
cisnieniem/fala udrerzeniowa ma powazne. Podobnie z baba paliwowa -
mylisz klab ognia przy wybuchu zbiornika z paliwem (spalanie
ograniczone dyfuzja tlenu) z wybuchem objetosniowym paliwa uprzednio
rozpylonego - a tak wlasnie dziala bomba paliwowa. Najpierw, przy
duzym deficycie tleny  wypycha sie wybuchowo paliwo powodujac jego
rozpylenie w duzej przestrzeni - czyli wymieszanie z iloscia tlenu
dostateczna do spalenia calej masy paliwa a dopiero potem nastepuje
inicjacja spalania. biorac pod uwage iz metr szescienny powietrza
zawiera raptem cos kolo 320g tlenu to i paliwa w tym metrze
szesciennym wiele sie nie zmiesci. Energia cieplna bedzie nieduza i
bardzo krotko wydzielana - w efekcie zjawiska przewodzenia ciepla nie
pozwola na jego intensywne wnikanie w przedmioty, prawie cala energia
pojdzie na zmiane cisnienia gazow.

| Cisnienie to wzroslo na zewnatrz. Do pluc sie nie zdazylo dostac.

:)) a niby czemu nie zdązylo? czekalo na autobus?



Bo czas podwyzszonego cisnienia jest krotki - faktycznie w plucach
moze nie zdazyc narosnac.

(to dlatego ze ja dzisiaj czekalem dosyc dlugo)

| Ale pluca pracuja na roznicy cisnienia ... tyle ze plywakom
| zdarza sie zanurkowac na 40-100m bez akwalungow i jakos wytrzymuja
| te 4-10 atm.  Za to spadek cisnienia moze byc przykry ..

caly problem jest w tym ze to jest gwaltowny skok. Zobacz jak niebezpieczna
jest np. dehermetyzacja samolotu na wysokości paru km... w ciagu paru sekund
ludzie tracą przytomnosc, niektórzy umierają... a wielu alpinistów weszlo na
Everest (8,85 km) i jakos zyli i przez wiele dni przebywali na wysokościach
7-8 km



Mylisz pojecia. Dehermetyzacja kabiny powoduje wrzucenie czlowieka
majacego 4500000 czerwonych krwinek w warunki w ktorych trzeba miec
6000000. Tyle miewaja himalaisci po aklimatyzacji. Efekt jest taki ze
kto silny i sdrowy ten lezy jak z diabla skora, kto nie - to mu pikawa
wysiada. Zwykle (poza utrata polowy poszycia...) nie nastepuje tu
raptowny spadek cisnienia grozny dla pluc.

Co innego spadek o pol atmosfery lub wiecej w kilkadziesiat milisekund
- przy wybuchu mamy kilkaset najwyzej mikrosekund wzrostu (jest szansa
na zbuforowanie) i kilkenascie - kilkadziesiat milisekund spadku
cisnienia. O ile wzrost ma szanse nie uszkodzic pluc to dodatkowo
jednak je napompuje - i pozniejszy spadek dokonczy dziela.

Natomiast ciekawe jest co innego, czy serbowie maja "Tamare" i co z tego
wynika. W nTW twierdza, ze gdyby ja mieli, to natowskie samoloty spadaly by
jak kaczki. A dlaczego? Z tego co wiem to "Tamara" sluzy do namierzania
emisji fal radiowych. Nawet gdy zalozymy dokladnosc podana w nTW, to i tak
"cos" musi ten cel "wziasc na celownik"(radar lub celownik optroniczny - w
pierwszym przypadku zostanie zniszczony przez HARM-y, w drugim samoloty
lataja po prost za wysoko).



Gdyby tego F-117 zestrzelili w jakis sposob przy pomocy Tamary, chyba
bez problemu powtorzyliby ten wyczyn - przeciez F-117 lataja tam
nadal juz od miesiaca i nic. Tym latwiej powinni zestrzelic inne
samoloty. Po prostu gdyby rzeczywiscie mogli je sledzic z dokladnoscia
10 czy 50m, mogliby odczekac az ktorys znajdzie sie gleboko wewnatrz
zasiegu jakiegos Buka, wlaczyc system i strzelic - prawie pewne
trafienie, chyba ze jakis Prowler bylby w poblizu i zdazylby zagluszyc
baterie. Teoretycznie moznaby w jakis sposob zintegrowac baterie New
(BTW serbskie Newy sa po modernizacji, cyfrowe, chyba lepsze jak
nasze) tak, zeby odbierac od Tamary pozycje samolotu (skoro ma
dokladnosc 10m) i kierowac Newe komendowo w to miejsce, przeciwnik nie
zaklocalby tego raczej, bo nie mialby pojecia ze pocisk w ogole w cos
celuje, a nie leci sobie po utracie kontaktu w niebo, jak sie to
czesto zdarzalo. Skomplikowane, ale do zrobienia. To wszystko pod
warunkiem ze Tamara mozna wykryc i sledzic F-117, w co szczerze
watpie. Zwykle samoloty prawdopodobnie mozna, moznaby to wykorzystac
jako "pasywny" radar EW, wiedzac po prostu gdzie te samoloty NATO
lataja i kiedy ktorys znajdzie sie w zasiegu ognia. Natomiast F-117
nie emituje praktycznie nic. Sygnal radiowy jaki tworzy sie podczas
pracy silnikow odrzutowych i lotu w atmosferze przydatny jest przy
wykrywaniu szybkich rakiet, moze z nieduzej odleglosci silnikow na
dopalaczach. Ale nie powolnego F-117, to chyba za slabe zeby dalo sie
wykorzystac. Tamara pracuje raczej na zasadzie wykrywania wszelkich
emisji z samolotow i to rzeczywiscie moze dzialac w przypadku
wiekszosci maszyn, ale akurat nie F-117.

Jeszcze tylko jedna uwaga. Strzala -10
naprowadzana jest komendami radiowymi, jedynie w koncowym odcinku lotu
naprowadzanie przejmuje glowica IR.



Tak? Tzn. jak, komendowo? A pozniej w jaki sposob glowica uchwyci cel,
jest jakos sterowana z ziemi, czy poszukuje celu? Sterowanie komendowe
czy w wiazce prowadzacej po linii celowania prosze bardzo, ale jak
potem wskazac cel glowicy ? No ale nawet jesli jest jak mowisz, nadal
ta Strzala-10 ma o wiele za maly pulap zeby mogla zestrzelic F-117 w
Iraku, pomijajac juz to ze na 99% nie zauwazylaby nawet F-117, bo
dysze sa na gornej powierzchni kadluba a gazy wylotowe schlodzone.
Moge sie zalozyc ze latali na pulapie minimum 6 tys. metrow, czyli
poza zasiegiem AAA duzego kalibru, a jak sie dalo to i wyzej. Predzej
uwierzylbym ze zestrzelili F-117 Wolchowem :).

Witam.

Pragnę przedstawić Wam materiały ukazujące w pełni
działający pędnik, o którym kilkakrotnie wspominałem
na grupie pl.misc.paranauki.

Niecierpliwych zapraszam na koniec niniejszej

filmu (divX), pozostałym zaś życzę miłej lektury.

Czym jest pędnik. Żeby krótko wyjaśnić jego idee
powiem, ze jest to pewne sprytne urządzenie, którego
istotą działania jest łamanie zasady zachowania pędu.

Działanie pędniku powoduje pewną mierzalną zmianę
jego pędu w skończonym czasie. Wytwarza siłę, ciąg,
mimo, że nie kontaktuje się z podłożem nie wysyła
gazów odrzutowych - jest układem zamkniętym
- nie oddziałuje z żadnym znanym ośrodkiem.

Oczywiście, betonowa fizyka zabrania istnieć
takiemu urządzeniu. Jednak my, ludzie światli
wiemy, ze model nie jest w stanie niczego zabronić,
a przed teorią, w pierwszym szeregu powinien
iść eksperyment!

Bo i cóż z zakazu, powstałego na bazie niepełnej
wiedzy, gdy przed oczami mamy działającą machinę?

Jak pewnie wiecie, pędnik nie jest nową ideą.
Mówiąc o nim, nie sposób pominąć naszego polskiego
konstruktora i wynalazcę, Lucjana Łągiewkę.

To z jego prac dowiedziałem się o idei pędniku
oraz hipotezie, że do wywołania pożądanego efektu
wystarczą proste urządzenie mechaniczne.

Mimo, iż konstrukcja pędniku Łągiewki rozpłynęła
się w mroku współczesnego świata, jego idee dziś
odzywają!

Po tym przydługim wstępie pragnę krótko omówić
prezentowany materiał.

Film przedstawia pędnik mojej konstrukcji
ustawiony na wózku kołowym. Oba obiekty
wykonane są z klocków LEGO, które mimo
pewnej toporności konstrukcji są bardzo
wdzięcznym i plastycznym materiałem,
dzięki czemu znajdują nieraz zastosowanie
na kierunkach w rodzaju robotyka.

Mechaniczna cześć pędniku napędzana jest
silnikiem elektrycznym.

Pędnik stawiany jest na wózku, jego
ruchome części nie dotykają, co można
zobaczyć na filmie, ani wózka, ani podłoża.

Czarne pudełko na śrubokręty postawione
"z przodu" pędniku służy za przeciwwagę
dla silnika.

W czasie filmu pędnik na wózku pokonuje
wyznaczoną trasę, następnie jest odwracany
i przechodzi trasę od tyłu - aby wyeliminować
błędy pochodzące od nachylenia powierzchni.

Cały czas widoczne są:
-papier milimetrowy z wyznaczonymi odcinkami
długości 1 i 5 cm - kwadraty maja 1 cm długości
i są ustawione w odstępie 1 cm.

-Zegar wyświetlany na ekranie znajdującym się
powyżej układu doświadczalnego.

Po głównej części eksperymentu następuje
prezentacja pędniku oraz wózka.
Widać przy tym szczegóły jego konstrukcji
i działania.

Następnie można przyjrzeć się wzorcowi
długości oraz porównać czas zegara
z zegarkiem ręcznym. Wszystko aby
wyeliminować ewentualne manipulacje
przy prędkości odtwarzania.

Na koniec pragnę zwrócić uwagę, że przedstawiona
konstrukcja jest mocno niedopracowana.
Widać 'wysiłek' z jakim pojazd się porusza.

Dopiero dalsze badania, zarówno eksperymentalne,
jak i, na co mam nadzieje - już niedługo, teoretyczne
pozwolą w pełni zrozumieć występujące tu zjawiska,
jak również wprowadzić zawarte w jego konstrukcji
idee do powszechnego użytku.

Jestem otwarty na wszelkie komentarze i sugestie.

Dziękują za uwagę, oddaje głos faktom:

http://rainbow.mimuw.edu.pl/~bs219608/pednik.avi
[rozmiar: 8.82MB, czas: 5:22, format: divX]

[oglądając materiał po raz pierwszy wygodnym
może być przyspieszenie odtwarzania filmu
w czasie ruchu pojazdu]

Pozdrawiam i życzę sukcesów w naszym
wspólnym wysiłku dla dobra ludzkości.

BartekLTG


| Taaak... Kiedys nawet zamiescilem kilka takich "tajemniczych" zdjec na
| mojej (juz nie istniejacej) stronie. Jeszcze nie spotkalem sie ze
| zdjeciem tego typu ktorego nie mozna wyjasniec przez uszkodzenie
| kliszy, odblask lub odbicie w obiektywie. Sam nawet kilka takich
| zrobilem.
| Takie zdjecia najczesciej u nas laduja w koszu na smieci. :))
My to znaczy kto?



My, czyli grupa badan UFO dzialajaca w ramach Forum Nowej Cywilizacji.

I jakimi ktyteriami poslugujecie sie przy odrzucaniu
tych zdjec?



Analiza optyczna, chemiczna, analiza warunkow, uzytego sprzetu, ilosci
swiadkow, ilosci dowodow, konfrontacji z innymi swiadkami.

| Wrecz przeciwnie.
| A coz to za bariera? Znowu? Czlowiek nigdy w kosmos nie poleci?
| Czestotliwosci 10e200 Hz moga istniec - i zadne stale Plancka temu nie
| zabronia.
Twoja wojna o wprowadzenie grawitonow (teoria kwantowa) jeszcze trwa a
tu nagle dowiaduje sie ze stala Plancka nie gra tu zadnej roli? No to
przelicz sobie dlugosc fali o takiej czestotliwosci.



Czyzby sie nie dalo ;)

| | Pytanie tego samego rodzaju - jak neutrina moga przeniknac przez
| | czaszke, skore (...) no i co je wytwarza?
| Neutrina bardzo slabo oddzialuja z materia, to dla tego, zeby je
| rejestrowac potrzebne sa gigantyczne, odizolowane od wplywu innych
| czastek detektory.
| A istnieja, czy nie?
A sa rejestrowane?



... no to ja sie pana pytam :)
A istnieja grawitony? Sa rejestrowane?

Czy moge dostac wyniki takich badan? Albo schemat detektora fal
myslowych?



Schematu jak na razie nie ma, ale dzialajace urzadzenie kazdy ma w
sobie. Miesci sie w czaszce.

| I jeszcze drobnostka. Na podstawie jakich danych oszacowano
| czestotliwosc fal myslowych?
| a) moga hipotetycznie poruszac sie z predkosciami ponadswietlnymi
Na podstawie jakich danych wyciagnieto taka hipoteze?



Na podstawie badan telepatycznych.

| b) nie sa to zadne z dotychczas poznanych fal EM
Na podstawie jakich danych wyciagnieto wniosek, ze sa to fale EM?



Poniewaz jak dotychczas uwazano, ze nosnikiem informacji moga byc tylko
fale EM.

| Ciekawe, ze nie wykorzysta sily odrzutu...
O przepraszam. Mial nie wykozystywac _silnika_odrzutowego_. A silnik
odrzutowy to silnik wytwarzajacy ciag w skutek szybkiego wyplywu z
dyszy wylotowej czynnika roboczego.



To radykalnie zmienia postac rzeczy...

| Czyzbym byl na dobrej
| drodze do odkrycia napedu latajacych talezy? Wskazywalyby na to ich
| nagle zmiany predkosci i kursu. Drzyjcie naukowcy. Nowa teoria
| nadchodzi :).
| Ja tez mam teorie, jak to sie stalo, ze mozemy dzis latac w powietrzu -
| otoz samoloty zawieszane sa na takich cienkich sznurkach, niewidocznych
| - i my je ciagniemy - samolot wznosi sie do gory. Drzyjcie naukowcy -
| nawet nie wiecie, na jakiej zasadzie lataja samoloty.. ;))
O przepraszam. Zasady lotu samolotow znamy tak dokladnie, ze potrafimy
je budowac. A latajace taleze, cygara czy co tam jeszcze...



.. potrafia budowac inni, stojacy na lepszym od nas poziomie rozwoju
technologii i wiedzy...
...moga pochodzic z innych planet z glebi kosmosu. Opanowali juz
poruszanie sie w podprzestrzeni...
Zgoda...

| Wiesz? Bylbym bardzo wdzieczny gdybys do Einsteina, jednego z
| najwiekszych fizykow naszego wieku nie porownywal niejakiego Pajaka
| ktory hipotezami sypie niemal tak jak Daniken i tylko okrasza
| technobelkotem rodem ze Star Trek.
| Dobrze, ze znasz tylko Danikena i Pajaka. Masz swoje ofiary - wal
| smialo.
Zdziwilbys sie gdybys wiedzial ile ksiazek poswieconych UFO i innym
tajemniczym zjawiskom przeczytalem. Niektorych autorow szanuje za
rzetelnosc i za to, ze nie wyciagaja pochopnych wnioskow. Niestety sa
rowniez ludzie pokroju pana Danikena...



Podobnie i ja, skorzystalem z 6 lat fizyki doswiadczalnej i teoretycznej
na studiach. Przeczytalem podreczniki Feynmanna, Oreara, Resnicka i
Holliday'a, uczestniczylem w paru sympozjach...
... i dalej mam wrazenie, ze niektorzy fizycy czuja sie jakby pozjadali
wszelkie rozumy.

Polecam przeczytanie ksiazki Aleksandra Kohna "Falszywi prorocy" o
genezie kilku z "waznych" teorii fizycznych...

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.
Nifhelm.



Zalaczam tez pozdrowienia dla sceptykow naszej nauki.


| Bystry jestes, bo jest to pomysl zaczerpniety z silnikow odrzutowych,
| powszechnie stosowany w lotnictwie. Wlasnie tak to dziala , cos ala
booost !
| Tyle , ze rura nie stanie sie sie takim silnikiem , nie zaczniesz od
tego
| latac, ale spaliny z rury beda uchodzily zncznie szybciej , beda niemal
| zasysane z kolektorow wylotowych. Na kanale dolotowym powoduje to
szybsze
| zasysanie powietrza i zniwelowanie wszelkich problemow z tym zwiazanych.

Z tego co wiem to w trakcie wylotu spali zawory ssace sa zamkniete, a w
suwie
zasysania zawory wydechowe sa zamkniete.



Zgadza sie
W jaki wiec sposob wylatujace spaliny  moga zassac mieszanke paliwowo
powietrzna?
NIe nie, zle mnie zrozumiales. Zwroc uwage na "niemal" , strumienica
przyspiesza glownie to co jest za nia, wiec czyli na kanalach wylotowych
spaliny przed przepustnica poruszaja sie wolniej niz te za nia, ale logiczne
jest , ze jesli ubywa ich szybciej niz przybywa to na zasadzie podcisnienia
sa one zassane (spaliny) , nie mieszanka. Co do strumienicy , ktora
umieszcza sie miedzy filtrem powietrza ,a gaznikiem to ona powoduje
przyspieszenie poruszania sie powietrza - efekt szybsze i dokladniejsze
wymieszanie sie powietrza z mieszanka i wieksza predkosc z jaka napelniaja
sie cylindry,  szybsza reakcja pojazdu na pedal gazu. Kazda dziala osobno
(strumienica) , ale w swoim dzialaniu sie uzupelniaja.
Zjawisko sprezania zasysanego

powietrza wykorzystywane jest w sprezarkach nie pamietam jakich, ale jutro
napisze. W sprezarkach tych wykorzystuje sie energie wylatujacych spalin
do
bezposredniego sprezania powietrza bez elementow posredniczacych
wystepujacych
np. w turbosprezarkach. Dziala to na zasadzie pewnej dlugosci wirujacego
elementu posiadajacego wydrazone wzdloz osi otwory, ktore w trakcie
obracania
sie tego elementu pokrywaja sie na przemian raz z otworami "spalinowymi",
a
nastepnie z otworami nazwijmy je "powietrznymi". Tak wiec wpadajace do
takiej
"rurki" wirujacego elementu spaliny sprezaja zassane powietrze, nastepnie
"rurka" ta pokrywa sie z otworem "powietrznym" i sprezone powietrze
wpychane
jest do kolektora ssacego. Cykl ten trwa tyle czasu, aby znajdujace sie w
rurce
za powietrzem spaliny nie wpadaly do kolektora ssacego, lecz do
wydechowego. W
tym celu odleglosci miedzy "rurkami" i otworami z ktorymi maja sie
pokrywac,
oraz predkosc obrotowa wirujacego elementu, sa tak dobrane, aby wszystko
trafialo tam gdzie trzeba.

Pozdro TK



Pozdrawiam .
Pieszczoch
P.S. jesli wciagnalem cie w temat to dobrze , ale dokladne zasady i opisy
zachodzacych zjawisk musisz odszukac sam , chyba , ze mi sie uda.

Do Dave'a
SIlnik rakietowy jest bardzo ciężki. Potrzebuje olbrzymich zbiorników paliwa, które zabierają olbrzymie masy paliwa. Paliwo szybko się wypala i z racji ciężaru rakieta musi osiągać olbrzymie przyśpieszenie (żeby się nie wywaliła). Paliwo wypala się po wyjściu na orbitę i odpadają części rakiety podczas lotu. Nie ma szans, żeby rakieta wystartowała z Ziemi i poleciała na Marsa odpowiednio szybko się w tą stronę poruszać (musiałaby przyśpieszyć między Ziemią, a Marsem, a na to nie ma paliwa).
Poza tym z podróżą między Ziemią a Marsem, która klasycznie trwałaby około pół roku, występuje problem nieważkości, który powoduje wiele stanów chorobowych. To jest praktycznie największą teraz przeszkodą w tych podróżach. Przecież dzięki mojemu napędowi można generować przyśpieszenie 1G, ktore posłuży do stworzenia sztucznej grawitacji. Co więcej statek kosmiczny mógłby efektywnie przyśpieszać przez całą podróż z przyśpieszeniem 1G. Przypomnijmy, że klasycznie porusza się z trochę większym przyspieszeniem jedynie na początku, a mimo to później porusza się z dużą prędkością. Nie śmiem wyobrażać sobie, jak krótka byłaby podróż na Marsa z moim napędem.

Kwestia tego, czy napęd jest efektywny jest kwestią względną. To od inżynierów zależy jak dobrze je zbudują. Przecież jest to napęd prosty i możliwości są nieograniczone.

Do wszystkich:
MAM! Dzwon się tak zachowuje, ale jest jeszcze lepszy przykład.

Jest pudełko po butach. W środku skarpetka przymocowana ruchomym drutem do jednego z dolnych rogów. Podrzucamy pudełko, a kiedy jest zatrzymujemy - skarpetka upada o podłoże.
PUDEŁKO ZACIĄŻY
Teraz część uważa, że albo nie zaciąży, albo pudełko będzie się obracać wokół zaczepu druta, (na którym jest skarpetka).
Przemyślcie jak się ma do tego ogólnie stosowana zasada zachowania pędu

Sądzę, że wiem jak wygląda wynalazek Pana Łagiewki (nigdzie nie dotarłem do tego, być może to utajnił). Zasada jest w sumie ta sama.

Do tyłu zderzaka przymocowane jest ramię z ciężarkiem. Kiedy Zderzak się zderza, ramię z drugiej strony zaczyna szaleć i uderza to z jednej strony zaczepu, to z drugiej (tym ciężarkiem o zderzak) i siła uderzenia zamiast przemieścić się w stronę samochodu, jest niwelowana odwrotną siłą szalejącego ramienia.

[ Dodano: 2005-03-16, 09:53 ]
Mała prośba,
Jeśli zgadzacie się, że to działa i możecie, powiedzcie o tym napędzie i o tym forum wszystkim, którzy mogliby się tym zainteresować.

Kolega podsunął mi nastepujący pomysł:
Przecież jak jest mój "napęd krypto-odrzutowy" w rakiecie, to równie dobrze może być wspomagany napędem rakietowym. Oba wtedy by sobie tylko pomagały. Nie przeczę, napęd rakietowy ma zalety, których mój nie ma.
Jedno drugiemu nie przeszkadza, tylko pomaga.
Co ma wspólnego czekolada, silniki odrzutowe i jednorazowe pieluszki? Doskonalono je z pomocą synchrotronów. Wkrótce pierwszy z nich powstanie w Polsce.

W roku 2012 w Polsce odbędą się nie tylko mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Do tego czasu ma powstać także narodowe centrum promieniowania synchrotronowego. Premier Jarosław Kaczyński obiecał, że znajdą się na nie pieniądze. Minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Michał Seweryński wpisał jego budowę na listę ośmiu priorytetowych zadań polskiej nauki. Ośrodek ma kosztować blisko 80 mln euro, a połowa tej kwoty będzie pochodziła z funduszy rozwojowych Unii Europejskiej.

Jak gigantyczna antena

Synchrotron jest akceleratorem, czyli rozpędza najmniejsze cząstki materii do podświetlnych prędkości. Ten, który zostanie wybudowany w Krakowie, ma przyspieszać elektrony. Będzie gigantyczną anteną emitującą promieniowanie, dzięki któremu możliwe jest zaglądanie w strukturę różnych materiałów na poziomie molekuł, a nawet pojedynczych atomów.

Promieniowanie synchrotronowe ma dla badaczy wymarzone cechy. Jest setki tysięcy razy bardziej intensywne niż słoneczne. Pokrywa też ogromny zakres - od mikrofal przez podczerwień, promienie widzialne, ultrafiolet do promieniowania X. Poza tym jest spolaryzowane i silnie skolimowane, czyli porusza się w wąskiej równoległej wiązce.

Dzięki temu synchrotrony to potężne narzędzie nie tylko dla fizyków, którzy uprawiają badania podstawowe, ale także dla inżynierów, którzy muszą rozwiązać konkretne problemy praktyczne. Tak było z jednorazowymi pieluszkami dla dzieci. Uczeni z firmy Dow Chemicals próbowali opracować materiał, który pochłania i skutecznie zatrzymuje wilgoć. Stosowane wcześniej wkłady z celulozy wilgoć chłonęły jak gąbka, ale także jak gąbka pod wpływem nacisku ją uwalniały. Dzięki badaniom synchrotronowym opracowano polimerowe granulki, które raz złapanej wilgoci nie pozwalają już wyciec na zewnątrz.



Nowoczesna lupa dla Sherlocka Holmesa

Kilka lat temu brytyjska firma Cadbury zleciła badaczom z Synchrotron Radiation Source w Wielkiej Brytanii szczegółową analizę procesów, w których powstaje czekolada. Rozpraszając promienie X pod małymi kątami, naukowcom udało się dokładnie prześledzić krok po kroku proces krystalizacji masła kakaowego. Cadbury mogła uprościć cykl produkcyjny, co przyniosło jej spore oszczędności.

Także o oszczędności chodziło konstruktorom samolotów bojowych. Australijskie siły powietrzne zleciły fizykom opracowanie nowych materiałów ceramicznych, które w ekstremalnych warunkach, jakie panują wewnątrz silnika odrzutowego, będą miały dłuższą żywotność. To też się udało dzięki promieniowaniu synchrotronowemu.

Dziś trudno znaleźć dziedzinę przemysłu, w której nie wykorzystuje się takich badań. Nie potrafi się bez nich obejść przemysł farmaceutyczny, a także laboratoria kryminalistyczne. Za pomocą synchrotronu można zidentyfikować miejsce pochodzenia nawet pojedynczego pyłku znalezionego na ubraniu podejrzanego. Albo niezwykle małe ilości użytej do zabójstwa trucizny.

Dzięki temu m.in. 173 lata po śmierci Ludwika van Beethovena udało się ustalić, że kompozytor zmarł z powodu zatrucia ołowiem, a nie syfilisu, jak przypuszczano. Naukowcy dowiedli tego, dysponując ledwie sześcioma włoskami kompozytora. Oczywiście, potrzebny był też znajdujący się pod Chicago w USA olbrzymi synchrotron.

- Zastosowanie promieniowania synchrotronowego w zasadzie ogranicza tylko nasza wyobraźnia - mówi prof. Gustav Nossal, biolog i wieloletni dyrektor Walter and Eliza Hall Institute w Melbourne, jednego z największych ośrodków naukowych w Australii.

Ważna jest krzywizna kuli ziemskiej i fochy polityków

Na świecie działa obecnie ok. 80 synchrotronów. Kilka tygodni temu otwarto Diamond Light Source w Wielkiej Brytanii. To największa inwestycja w naukę na Wyspach od 30 lat. Pod koniec tego roku zostanie otwarta kolejna maszyna w okolicach Melbourne. Będzie to największy ośrodek naukowy na antypodach.

To niezwykle skomplikowane konstrukcje. Hala, w której znajduje się synchrotron, musi być bardzo stabilnie osadzona, a każdy element urządzenia niezwykle dokładnie wykonany i zainstalowany. Kolumny i ściany boczne trzeba odizolować od podłoża, na którym opiera się sama maszyna. - Podczas jej instalacji musieliśmy brać pod uwagę nawet krzywiznę Ziemi - powiedział "Gazecie" Dean Morris, który jest szefem technicznym urządzenia budowanego w Australii.

Od momentu, kiedy lokalne władze stanu Viktoria dały zielone światło dla budowy urządzenia, do jego uruchomienia minie pięć lat. Biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia, to bardzo krótki czas. Jeżeli polscy politycy będą tak samo słowni, to do 2012 r. powinniśmy mieć jeden z najnowocześniejszych w Europie ośrodków tego typu.

nauka.gazeta.pl

>