Szukaj:Słowo(a): zasady racjonalnego działania

Masz wiele racji, ale mimo wszystko nie zgodzę się z Tobą, bo uważam, że
upraszczasz zagadnienie. Po pierwsze nie możemy z zasady zakładać
racjonalnego działania wspomnianych terrorystów. Może nieracjonalnie
zapragną rozwalić kurniki akurat, choć przyznam, że to mało prawdopodobne.

Po drugie mogą oni podjąć działania z dala od Warszawy, które swój skutek
będą mieć jak najbardziej w Warszawie. Nie wiem co wymyślą tym razem.
Próba porwania samolotu sportowego z zamiarem walnięcia w coś
przeprowadzana na jakimś lotnisku aeroklubowym, których pełno. Zresztą
można mnożyć hipotezy, a nie wymyślimy tego, co Ci psychopaci tym razem
wykombinują.

Po za tym zamiast kurników można zaatakować na przykład jakąś fabrykę
chemiczną lub zaporę wodną w Koziej Wólce, co w konsekwencji może mieć nie
mniejsze skutki, niż zdobycie PKiN w Warszawie i przynieść o wiele więcej
strat.

No i wreszcie terroryści zanim zaatakują muszą się tam jakoś dostać. W
wypadku uzyskania informacji, że gdzieś tam są niekoniecznie celowym
będzie oczekiwanie, jak przyjadą do Warszawy i pewnie lepiej byłoby to
rozegrać właśnie w Koziej Wólce.

Firma Sony Ericsson, wspólne przedsięwzięcie firm Sony Corporation i Telefonaktiebolaget LM Ericsson z równo rozłożonymi udziałami, została założona w październiku 2001 r.



Naszym celem jest uczynienie Sony Ericsson najbardziej atrakcyjną i nowoczesną globalną marką wśród aparatów komórkowych. Sekcja zasobów prasowych firmy Sony Ericsson zawiera najnowsze wiadomości prasowe, archiwum wiadomości prasowych oraz bibliotekę fotografii telefonów komórkowych i akcesoriów.

Dbamy o ludzi i środowisko Podstawowymi elementami wizji rozwoju firmy Sony Ericsson jest godziwe traktowanie pracowników, aktywne działania w zakresie ochrony środowiska oraz zaangażowanie w działalność społeczną.

Stosując zasady etyki we wszystkich obszarach działalności firmy, takimi jak zarządzanie zasobami ludzkimi, rozwój produktów, kształtowanie wymagań wobec dostawców i opracowywanie programów działań społecznych, firma Sony Ericsson przyczynia się do budowania czystszego, bezpieczniejszego i bardziej racjonalnego świata.

Źródło: www.sonyericsson.com
Sławek, jesteś osobą publiczną, do tego bardzo kontrowersyjną, więc się przyzwyczajaj do stawiania Ci zarzutów. A że się powtarzają..., no cóż, ileż można wymyślić na ten sam temat.
A prawda jest też taka, że wypowiedź Artura jest krótka, przyswajalna i bardzo na temat, a Twój styl wypowiedzi istotnie bywa mocno kwiecisty i nie każdemu może odpowiadać. Zwłaszcza jak widać Twoją irytację, dlatego mówię, żebyś się tak nie unosił, bo to nie ostatni raz.

Trzeba też brać poprawkę, że Artur miał czas na przemyślenie i doszlifowanie swojego wyznania, a forum rządzi się innymi prawami. Tu po czyjejś wypowiedzi można nieraz poznać czy mu śniadanie smakowało, i czy go szef w pracy nie objechał.

A ludzie, którzy nigdy w życiu nie bali się do tego stopnia, żeby zatracić umiejętność logicznego rozumowania, wyolbrzymiać zagrożenie, i nie być zdolnym do racjonalnego myślenia i działania mogą Cię po prostu nie zrozumieć, w imię zasady "syty głodnego..."
Dlatego swego czasu tak polecałem materiał w "Polityce" na temat zabójstwa Ani Dybowskiej - jaka to była absurdalna śmierć, tylko dlatego, że tak ją sparaliżował strach.
Pytania na I terminie egzaminu z Ekonomiki:

Gr. A
1. Co to jest przedsiębiorstwo? Jakie są zobowiązania przedsiębiorstwa aby zrealizować cel?
2. Wydajność, pomiar działalności pracy, jakie działania prowadzą do wzrostu wydajności pracy?
3. Istotne cechy analizy wartości
4. Pytanie które masz sobie zadać i odpowiedzieć na nie.

Gr. B
1. Jakie są obowiązki kadry kierowniczej względem przedsiębiorstwa, a jakie względem pracowników?
2. Zasady racjonalnego zatrudnienia. Jakie skutki powstają jeżeli nie przestrzegamy tych zasad?
3. Istotrne cechy wzorca (trójkąta) nadlerowskiego? (chodzi o trójkąt kosztów)
4. Pytanie które masz sobie zadać i odpowiedzieć na nie.
Pomysł na "grupę" dla mnie wydaje się idiotyczny.
Przez jakieś widzimisię dziekanatu nam zlikwidowali jedną grupę a reszta się przesiała i ciężko stwierdzić kto kogo i co reprezentuje.
IMHO odbiór tychże kart powinien być realizowany także "dla mnie i dla kolegi".


Likwidowanie grupy to nie kwestia "widzimisię dziekanatu" tylko racjonalnego gospodarowania zasobami.
Jeżeli ma Pan jakiekolwiek wątpliwości dotyczące zasadności tego działania to proszę zgłosić się do Prodziekana Ryszarda Pawlaka i poprosić, aby wyjaśnił Panu zasady funkcjonowania uczelni wyższej.
Proszę nie traktować pojęcia "grupy" jako grupy laboratoryjnej czy dziekańskiej, może być to zwyczajna grupa znajomych, która wydeleguje jedną osobę do odebrania kart. Ważne jest tylko to, aby te osoby były z jednego kierunku.
Jeżeli chodzi o realizację zamówienia "dla mnie i dla kolegi" - nie potrzeba tu maila, wystarczy przyjść z legitymacją kolegi, karty zostaną wydane od ręki.
Jedyne czego potrzeba do osiągnięcia sukcesu to odrobina dobrej woli i chęci współpracy

Lista eko-news jest lista informacyjna, a nie dyskusyjna.
Odpowiedzi kieruj prywatnie do nadawcow, a nie na liste.

----------------------------------------

W sprawie propozycji wojewody podkarpackiego na temat
odstrzalu 50 wilkow w Bieszczadach:

"Ochrona wilków nie znajduje racjonalnego uzasadnienia z
punktu widzenia ochrony przyrody, a liczna populacja tego
zwierzęcia przyczynia się do naruszenia równowagi
ekologicznej" powiedział mediom Janusz Koryl, rzecznik
wojewody.

Domyślam się, że jedynie odstrzały dzikich zwierząt
zapewniają przyrodzie równowagę, a wynalezienie broni palnej
wyratowało ekosystem przed pogrążeniem się w chaosie.
Poważniej jednak mówiąc wygląda na to, iż rzecznik doznał
Synromu Czerwonego Kapturka. W związku z czym ogłaszamy
kolejną formę działania.

Pan Koryl na stronie internetowej Podkarpackiego Urzędu
Wojewódzkiego podaje swój numer tel. komórkowego
(0601)145816. Tak więc osoby chcące wyrazić swój sprzeciw,
niezależnie od pozostałych proponowanych akcji mogą, wysłać
panu rzecznikowi protest sms-owy. Mogą to zrobić jednego
dnia. Propozycja jest taka, aby protesty wyśłać we wtorek 29
stycznia w godzinach 10-15. Wybierajcie godziny przypadkowo,
tak, aby trafiały w różnych porach. Piszcie krótkie hasła w
stylu "sprzeciwiam sie odstrzalowi wilkow" lub "protestuje
przeciw planom polowan na wilki". Wysylajcie ten apel
znajomym. Pamietajcie, ze rowniez znajomi z zagranicy moga
uczestniczyc poprzez bramkę internetową [
http://www.text.plusgsm.pl/sms/ ]. W bramce mozna ustawic

problem niemozliwosci osobistego wyslania informacji o danej
godzinie, a w przypadku protestujacych z zagranicy - roznic
czasowych.

Dwie zasady porządkowe:

1. Piszemy kulturalnie - chcemy być brani na poważnie!

miastem. Nieanonimowość też jest ważna!



Wybacz, że długo nie odpisywałem. Byłem mocno zajęty w tych dniach.

Odpowiem krótko, w zasadzie na jedną kwestię.

... stwierdzenia o istnieniu innych wymiarów, na przykład o "wyższej
gęstości" jest
nieracjonalne i podpada pod wiarę.



Dokładnie tak. Dlaczego jednak naukowcy nie stosują tej samej zasady do
siebie i nie napiszą:

"nasze twierdzenia o nieistnieniu innych wymiarów, na przykład o "wyższej
gęstości" są nieracjonalne i podpadają pod wiarę"

Oczywiście, że są nieracjonalne. Nauka nie ma żadnych, jak to oni nazywają,
ach już wiem, no tych "dowodów".

Jak można mieć dowód na nieistnienie czegoś! Przecież tu się kłaniają
elementarne zasady logiki i wnioskowania!

Czy to takie bzdury naukowcy mówią? Czyżby ich oślepiła iluminacja
rektorska, czy
też może zbyt długa praca z mikroskopem?

Zastanówmy się nad tym zdaniem: "Dowód o tym, że czegoś nie ma" (w sensie
Wszechświata oczywiście, a nie zamkniętego układu).

Gdyby Wszechświat był zamkniętym układem, to oczywiście można powiedzieć, że
tego, czy tamtego nie ma, nadal jednak pod warunkiem, że poznało się go już
w
pełni.

Jeśli zaś Wszechświat nie jest układem zamkniętym, to mówienie przez
naukowca,
że czegoś nie ma w tym Wszechświecie świadczy jedynie o jego
zarozumialstwie.

Z kolei, twierdzenie że Wszechświat jest układem zamkniętym, - nie
poznawszy go w pełni, - jest wbrew logice i nie ma podstaw racjonalnego
myślenia. Nie można mówić, że coś jest zamknięte, nie znając tego czegoś w
pełni. Z tego samego powodu nie można także twierdzić, że nie ma innych
wymiarów, czy to gęstszych, czy rzadszych, czy jeszcze innych.

No właśnie widzę takie zachowania w przypadku różnych
"paranormalniaków". Dość mnie to smuci, bo tak naprawdę chciałbym,
żeby można było wykazać istnienie telepatii, czy wymiarów o większej
gęstości - ale to by było ciekawe!



Telepatii można się nauczyć, może nawet doświadczać od chwili, do chwili,
ale samo przeczytanie wyjaśnienia jej działania nie daje prawdziwej wiedzy.
Opis innych osób jest bezużyteczny, może on tylko zachęcić i wstępnie
naprowadzić, ale doświadczyć trzeba samemu.







something quite wise. But (s)he wasn`t the one.
[...]
"Hardware compatibility list" powinna byc drukowana na miekkim, szarym
papierze. Dzisiaj stopien kompatybilnosci sprzetu moze sie latwo
zmieniac wraz z wersjami sterownikow, uaktualnieniami do Windy itd.
Robi sie z tego taki potencjalny burdel, ze naprawde czasem marzy sie
mozliwosc ustawienia wszystkiego, co sprzetowe, na sztywno i
zaklepania mlotkiem.



Zgadzam się. O ile jednak dla zwykłego użytkownika HCL ma niewielką
wartość, o tyle użytkownik instytucjonalny będzie raczej dobierał swój
sprzęt według tej listy. To jest właśnie uzasadnienie jej istnienia. Ale
tak jak piszesz, urządzeń, sterowników, wersji BIOS-ów jest już taka
ilość, że coraz częściej spotyka się rozmaite, często niespodziewane,
konflikty. W tej sytuacji dobrym krokiem ze strony Microsoftu było
wprowadzenie certyfikowania sterowników przeznaczonych dla Visty. Jest
szansa, że wymusi to na producentach tworzenie dobrego sprzętu i dobrego
softu, zgodnego z ACPI.

| Chetniej bym posluchal jakiegos racjonalnego wytlumaczenia, dlaczego
| NIE MOGE zarzadzac ustawieniami ACPI z poziomu oprogramowania.



Nie da się jednocześnie używać sterowników zgodnych i niezgodnych z
ACPI. One działają według całkowicie odmiennych zasad. Po wyłączeniu
ACPI  będziesz mógł samodzielnie ustawiać urządzeniom przerwania. Ale po
włączeniu robi to sam system, m.in. na podstawie informacji uzyskanych
od samych urządzeń i odczytanych z ich sterowników. Jeśli chcesz w to
zaingerować, to musisz poznać zasady działania sterowników ACPI i

[...]

ingerencje. Bo to, ze beda takie sytuacje jak moja jest nieskonczenie
bardziej prawdopodobne niz to, ze wszystko i wszedzie bedzie dzialac
jak nalezy.



Dopuszczenie ręcznej ingerencji w te mechanizmy to będzie kolejna
proteza nałożona na system. W dodatku jej jedynym uzasadnieniem byłoby
umożliwienie działania urządzeniom niekompatybilnym z obowiązującymi
standardami. Ale jeśli już, to powinien się tym zająć producent takich
urządzeń, bo to on pisze do nich sterowniki. A nie Microsoft...

Zła nie jesteś, ale beznadziejną metodę działania obrałaś.

Pierwsza podstawowa zasada: NIGDY NIE WALCZ O FACETA. Nie dlatego, że możesz przegrać. Dlatego że jeśli wygrasz, będziesz na straconej pozycji w związku.

zasadę złamałaś. Reszta to konsekwencja.

Druga podstawowa zasada: nie histeryzuj, choćby nawet zrobił Ci najgorsze świństwo na świecie. Możesz robić najdurniejsze rzeczy pod słońcem, ale - na Boga! - nie histeryzuj! Jest to z założenia przypadłość kobiet i faceci są na to przygotowani. Po prostu ich to nie rusza.

zasadę również złamałaś.

Trzecia zasada: myśl racjonalnie, bo faceci myślą racjonalnie. Żeby ich zrozumieć, musisz pomyśleć jak oni. Jeżeli Ty masz naukę, a jest świetna impreza, to nie możesz iść z nim. On nie może iść z Tobą, bo Ty masz naukę. Co z tego - racjonalnie! - wynika? Odpowiedz sobie sama na to pytanie.

Zasadę racjonalnego myślenia złamałaś.

Idę o zakład, że łamałaś je kilkakrotnie i nałogowo, a to z kolei jest odpowiedź na pytanie, dlaczego poszedł na imprezę, chociaż Ty nie mogłaś. Bo ma do czynienia z nieracjonalną osobą, która histeryzuje i dla której nie ma szacunku. Dlaczego? Spójrz na powyższe zasady, które złamałaś.

W życiu trzeba się cenić, inaczej nie tylko facet puści nas kantem, ale wszyscy po kolei. Niektórzy jednak nie do końca rozumieją, co znaczy cenić się - mylą to z egoizmem lub fałszywie pojętą dumą.

Co zrobić? Zacząć się cenić. Już srał pies tego faceta - być może sprawa nie do uratowania, na to już wpływu nie masz. Pomyśl generalnie o życiu. Po prostu spójrz na to od góry, zobacz, jak to naprawdę wygląda.
Czytanie całego wątku, od deski, do deski wydawało mi się bzdurą - najwyższy czas przerwać okropną plagę offtopicu. Do rzeczy.

Czarnomorski kibel jest sprawa bardziej skomplikowaną, niż mogłoby się to wydawać. Wymaga rozwiązania ogólnego - więcej - systemu działania, sprawnego, zintegrowanego i racjonalnego, na wypadek tego typu działań. Reakcja musi być racjonalna. Racjonalność, w polityce zagranicznej, to słowo klucz. Można, na potrzeby rzeczowej dyskusji przyjąć jeden aksjomat. Na im więcej pozwalamy Rosji, na tyle bardziej ona staje się bezczelna i arogancka. Próbuje uprzedzać działania europejczyków. W sferze błyskawicznych czynów to my, jako Unia Europejska powinniśmy dominować. Rosji, bezapelacyjnie, należy się rzeczowe utemperowanie. To jest kwestia psychologiczna - musimy udowodnić, że tak naprawdę to my jesteśmy bardziej potrzebni Rosji, niż Rosja nam. To my powinniśmy reagować pierwsi. Zgodnie z doktryną zmasowanego ataku. Podnieść larum o odebraniu organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi, zrezygnować z Grupy NATO-Rosja, powrócić do modelu G7, a nie, jak obecnie, G8. W końcu - wywołać spadek cen ropy. Przecież Amerykanie mogą to zrobić, bez żadnego problemu. Więcej - poważnie powinno mówić się o przyjęciu Republiki Gruzji w skład Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. Te wszystkie kroki powinny mieć miejsce na raz, od razu. Najlepiej, żeby wszystkie zmieściły się w wieczornym wydaniu wiadomości.

Na zakończenie. Inteligentni internauci [i to sformowanie jest ukute bez zbędnego sarkazmu] stwierdzili, że popieramy Wolny Tybet i Kosowo, a wobec Osetii Południowej stosujemy inne zasady. Że w tym przypadku popieramy integralność terytorialną. Owszem, mają rację. Tylko ilekroć ktoś podnosi taki argument - niech zastanowi się, jaki wydźwięk ma Wojna Kaukaska. Ma wydźwięk oczywiście antyrosyjski. I to jest, tak na dobrą sprawę, przedmiotem kwestii. Tutaj nie chodzi o Gruzję, lecz o Rosję właśnie. Tutaj chodzi o pokazanie swojej dominacji. To udowodnienie wyższości. Ta gra ma wymiar symboliczny.
Za bardzo nie wiem o czym dyskutujemy. W temacie "strzelania na oślep".

Użycie broni i walka w każdym przypadku łączy się z niewiadomą. Natomiast psychologiczna różnica jest zasadniczo jedna: "cywil" raczej nie będzie się pchał od strzelaniny, chyba, że będzie do niej przymuszony okolicznościami.

Podane przykłady ilustrują natomiast kilka aspektów "Taktycznych". Magdalenka - to prosty przykład, kiedy nie doceniono przeciwnika, nikt nie przypuszczał, że jest to właściwie dość rozbudowane "samobójstwo przy użyciu policji", że zostaną zastosowane metody rodem a walk w Czeczeni, że nie będzie to interwencja, lecz operacja właściwie wojskowa, bo takie warunki podyktowali przestępcy. Znowu "cywilny" posiadacz broni do celów obrony własnej, nie będzie takich akcji podejmował.

Użycie broni zawsze będzie się kojarzyło ze stresem, nawet u tych ci broni już kiedyś użyli.
Psychologiczne meandry nie powinny jednak przysłaniać podstawowego aspektu: bronić się można i należy, zadanie (chodzi o służby mundurowe wykonać). U dorosłych ludzi istnieje prymat racjonalnego działania nad emocjami. Jeśli założymy, że człowiek jest tylko wypadkową swoich emocji (co często jest przewartościowywane, kiedy mówi się o aspekcie psychologicznym) to nikt nie jest ani zdolny do posiadania broni ani do obrony, wypada tylko powiedzieć, że najmocniejszym psychicznie elementem jest zapewne napastnik, bo zwykle w dyskusjach się o nim nie mówi.

trzeba się pogodzić, że jest to rodzaj zła koniecznego i że jak do innych rzeczy można się do tego przygotować poprzez zasady, moralność i - co powinno rzeczywiście mieć miejsce - trening, czy egzamin, jak to projekt Czumy zakładał.

Natomiast jeśli już mówimy (bo może się i tak zdarzyć) o "strzelaniu na oślep w afekcie" to ja się pytam co zrobił napastnik i w jakiej sytuacji swoja ofiarę postawił, że do czegoś takiego doprowadził. I to on ponosi winę. Zwykle ludzie nie maja przekonania, że zagrożenie jest realne, dopóki nie zostaną "przyparci do ściany".

I tu jeśli można to nasuwa się ten przykład policjanta, który użył broni przeciw blokującym go ludziom, kiedy wiózł żonę do szpitala. Oczywiście na oślep nie strzelał, i to przeczy również tezie pani psycholog.
po ostatniej kolejce miałem nadzieję, że będę sobie w tle czytał komentarze na najwyższym poziomie racjonalnego myslenia, a nie filozofowania typu Gmoch-Engel. Niestety im dłużej jestem w tle i im dłużej trwa przerwa niekopana tym bardziej, utwierdzam się w przekonaniu, że kopacze powinni grać co tydzień cały rok i tym samym skończą się niezbyt przemyslane komentarze. Rozumiem tęsknotę za najwyższym poziomem rozgrywek, ale żeby to było zaraz na pograniczu sf to już lekka przesada. Czym mnie los pokarał, że muszę czytać posty o charakterze kupuj-płać-co będzie to będzie. Jaki Bury, jaki Giza, jaki obojętnie inny wirtuoz OE. Ludzie lodu w gacie. Jak ktoś raz posmakował chleba z miodem to będzie zawsze za nim tesknił i chleb z margaryną kole w zęby!!!!!! Kto mi odpowie czym ma się kierować Bury aby jego marzeniem była gra na K6 po okresie bycia w ........, lub Giza, który biega sobie w swietle telewizyjnych jupiterów nawet krytykowany, ale zawsze w centrum. Czy któryś z Was chciałby iść do pracy za jedną piątą tego co ma i robić jeszcze więcej? no który?. Każdy woli siedzieć i mieć więcej i walić pierdoły o tym, że powalczy, że udowodni tym co spisali ich na straty i te inne pierdu pierdu. Nie tędy droga. Nie życzę sobie spadów, bo żaden nie wejdzie już na wyżyny swoich umiejętności (pieśń przeszłości). Jeżeli są oni zatrudniani to mają sygnał, że są cenieni i wszystko im wolno, a to wpływa destrukcyjnie na resztę zespołu, który do tej pory starał się, a tu spadochroniarz, białe buty, filoletowe kołki, zielony mercedes, czarne kalesony, czapka niewitka, funi, funi z trenerem. Albo zespół, albo działania dywersyjne. Żadnych zatrudnień niechcianych, chyba, że wkład własny pieniężny. Wtedy poczują chęć, potrzebę wykazania się, bo inaczej wtopa. Znamienne wydaje się pytanie:, co chcesz zrobić i jak mamy to od ciebie wymagać. Określ zasady, a my może cię zatrudnimy.
po ostatniej kolejce miałem nadzieję, że będę sobie w tle czytał komentarze na najwyższym poziomie racjonalnego myslenia, a nie filozofowania typu Gmoch-Engel. Niestety im dłużej jestem w tle i im dłużej trwa przerwa niekopana tym bardziej, utwierdzam się w przekonaniu, że kopacze powinni grać co tydzień cały rok i tym samym skończą się niezbyt przemyslane komentarze. Rozumiem tęsknotę za najwyższym poziomem rozgrywek, ale żeby to było zaraz na pograniczu sf to już lekka przesada. Czym mnie los pokarał, że muszę czytać posty o charakterze kupuj-płać-co będzie to będzie. Jaki Bury, jaki Giza, jaki obojętnie inny wirtuoz OE. Ludzie lodu w gacie. Jak ktoś raz posmakował chleba z miodem to będzie zawsze za nim tesknił i chleb z margaryną kole w zęby!!!!!! Kto mi odpowie czym ma się kierować Bury aby jego marzeniem była gra na K6 po okresie bycia w ........, lub Giza, który biega sobie w swietle telewizyjnych jupiterów nawet krytykowany, ale zawsze w centrum. Czy któryś z Was chciałby iść do pracy za jedną piątą tego co ma i robić jeszcze więcej? no który?. Każdy woli siedzieć i mieć więcej i walić pierdoły o tym, że powalczy, że udowodni tym co spisali ich na straty i te inne pierdu pierdu. Nie tędy droga. Nie życzę sobie spadów, bo żaden nie wejdzie już na wyżyny swoich umiejętności (pieśń przeszłości). Jeżeli są oni zatrudniani to mają sygnał, że są cenieni i wszystko im wolno, a to wpływa destrukcyjnie na resztę zespołu, który do tej pory starał się, a tu spadochroniarz, białe buty, filoletowe kołki, zielony mercedes, czarne kalesony, czapka niewitka, funi, funi z trenerem. Albo zespół, albo działania dywersyjne. Żadnych zatrudnień niechcianych, chyba, że wkład własny pieniężny. Wtedy poczują chęć, potrzebę wykazania się, bo inaczej wtopa. Znamienne wydaje się pytanie:, co chcesz zrobić i jak mamy to od ciebie wymagać. Określ zasady, a my może cię zatrudnimy.



Otóż to. Nic dodać, nic ująć. Równie dobrze możemy pisać o ściagnięciu Ronaldinho - w końcu Chelsea oferuje mu "tylko" 10 mln funtów rocznie. Jeśli damy więcej...
no temat świetny:) muszę przyznać, że oczywiście polityka leży w kręgu moich zainteresowań, no może nie uprawianie polityki, ale zasady, filozofia i polityka jako właśnie służba.

W tej dyskusji myślę że dobrą pomocą będzie książka, którą obecnie pochłaniam tj. "Europa, jej podwaliny dzisiaj i jutro" kard. Josepha Ratzingera z 2004 roku. Jest w niej taki rozdział "polityka a moralność" myślę, że kluczowy w tym temacie.

Otóż jak wspomniał Dejwid, społeczna nauka Kościoła zachęca do tego, aby czynnie uczestniczyć w życiu społeczności, czyli także w polityce, ale zauważamy też, że Kościół zasadniczo jest obok życia politycznego.

Teoria polityki jest wzniosła, operuje pięknymi frazesami i wydaje się logiczna i spójna, jednak polityka dnia codziennego taka nie jest, dlaczego? Moim zdaniem dlatego tak się dzieje, ponieważ teoria zakłada, że polityka lub bardziej konkretnie działania polityczne są racjonalne, uzasadnione i oparte na przesłankach, które są rozumowe. W praktyce jednak polityka jest godzeniem wielu sprzecznych interesów, mamy określone potrzeby, zadania, mamy wiele grup nacisku, lobby i krzyżujące się interesy co powoduje, że przeprowadzenie "racjonalnego" rozwiązania staje się praktycznie niemożliwe (nie mówię, że w ogóle niewykonalne, ale bardzo trudne) także nawet dobry i mądry pomysł, do dodaniu poprawek i usunięciu "drażliwych punktów" staje się prawną fikcją.

Co do tego o czym już wspomnieliście, tj. jak pogodzić wiarę z polityka, oczywiście jest to możliwe, i wydaje mi się, że zależy to od "kręgosłupa moralnego" danego człowieka i to co rozumie przez politykę.
Jeśli politykę traktujemy tak jak powinna być traktowana czyli jako prawne sankcjonowanie władzy, jako służbę społeczną i środek, podkreślam środek do dobra społecznego czyli osiągnięcia pokoju i sprawiedliwości (oczywiście mówię o stanie idealnym) to jesteśmy na dobrej drodze. Jeżeli natomiast (i to potwierdza smutna codzienność) polityka jest celem samym w sobie, jest promowaniem własnej osoby, egoistyczną drogą do własnego zadowolenia i własnych korzyści to już nie jest polityka sensu stricte dla mnie, a jest to "scena" dla karierowiczów (nie mówię że wszyscy politycy tak to widzą ale znaczna ich część, patrz chociażby film o mechanizmach polityki "Jak to się robi?").
Co do wiary w polityce, oczywiście trzeba podkreślić, że polityka dotyczy doczesności i ogółu społeczeństwa jest generalnie racjonalna, a wiara dotyczy wierzących i generalnie wieczności, ale te dwie przestrzenie powinny się uzupełniać, a mianowicie, rozum bez moralności (tu wiary) staje się "odczłowieczony" i nie służy człowiekowi, rozum sam w sobie nie potrafi określić dobra i zła, natomiast moralność (wywodząca się z wiary) kształtuje rozum w taki sposób, aby był on "pożyteczny" i służył dobru społeczeństwa. Podsumowując wiara, religia moralność kształtują konkretne postawy ale też wymagają konkretnego działania!

Nie można mówić o ochronie życia a potem głosować za aborcją. Kościół ma na takich "delikwentów" sposób :
"Papież Benedykt XVI opowiedział się za ekskomuniką polityków, którzy poparli w Mieście Meksyk decyzję o zalegalizowaniu aborcji w pierwszych 12 tygodniach ciąży.
- Ekskomunikowanie to nic nowego, to normalne i nie było niczym arbitralnym. To tylko to, co przewiduje nauka Kościoła - powiedział Benedykt XVI podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu, którym udał się do Brazylii.
Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego zabicie nienarodzonego dziecka wiąże się z automatyczną ekskomuniką wszystkich, którzy mieli udział w zabiegu. Niepotrzebna jest wtedy formalna decyzja Watykanu.
Objęty ekskomuniką jest personel medyczny, sędziowie i politycy; jeśli chcą, by ekskomunika została zdjęta, muszą m.in. dokonać publicznej ekspiacji.
Rzecznik Watykanu Federico Lombardi powiedział później dziennikarzom, że politycy, którzy głosowali za aborcją, działaniem tym sami siebie automatycznie ekskomunikowali.
W końcu kwietnia kardynał Norberto Rivera Carrera stojący na czele archidiecezji Miasta Meksyk, ekskomunikował burmistrza i 46 deputowanych do parlamentu dystryktu federalnego, którzy głosowali za ustawą o legalizacji aborcji.



tyle ode mnie, przepraszam, ze tak się rozpisałam, ale cóż:P może ktoś zaczai o co mi chodzi
Dla pracujących w Anglii korzystne rozliczenia 07:00 20.07.2006 czwartek

Dziś ma być podpisana nowa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z Wielką Brytanią
Korzystne regulacje nie obejmą tegorocznych dochodów Polaków pracujących w Anglii
Ministerstwo Finansów obiecuje renegocjacje niekorzystnych dla podatników umów z innymi krajami

Nowa Konwencja między Polską a Wielką Brytania w sprawie unikania podwójnego opodatkowania ma zostać dziś podpisana w Londynie. To dobra wiadomość dla Polaków pracujących na Wyspach Brytyjskich. Gdy umowa ta zacznie obowiązywać, nie będą musieli rozliczać się z polskim fiskusem.

Dopłacają fiskusowi

Obecnie obowiązująca umowa z Wielką Brytanią przewiduje tzw. metodę zaliczenia proporcjonalnego. Jest ona niekorzystna dla osób osiągających dochody tylko z pracy za granicą. Nakazuje zapłacić w Polsce podatek od całości dochodów po odliczeniu podatku odprowadzonego za granicą. To oznacza, że Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii zazwyczaj obejmuje nasza 40-proc. stawka podatku. W efekcie muszą dopłacać polskim urzędom skarbowym spore kwoty. Problem dotyczy kilkuset tysięcy osób, które po przystąpieniu Polski do UE wyjechały do pracy w Anglii.

Z większością krajów UE obowiązują umowy przewidujące metodę tzw. wyłączenia z progresją. Zgodnie z nimi, dochody osiągane za granicą są zwolnione z podatku w Polsce, ale wpływają na stawkę podatku stosowaną do dochodów osiąganych w kraju. W praktyce najczęściej oznacza to, że w przypadku uzyskiwania wynagrodzenia za pracę tylko za granicą nie trzeba w ogóle rozliczać się z polskim fiskusem.

Muszą poczekać

Powodów do zadowolenia jak na razie nie mają Polacy pracujący w Holandii, Belgii, Szwecji, Finlandii i Danii. Będą dalej dopłacać naszemu fiskusowi, ponieważ z tymi krajami Polska ma podpisane umowy podobne do aktualnej polsko-brytyjskiej.

Z punktu widzenia podatników rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, która może być oceniana jako niesprawiedliwa. Po wejściu w życie nowej umowy Polak pracujący cały rok w Irlandii lub Wielkiej Brytanii nie zapłaci bowiem w Polsce podatku z tytułu osiągniętych tam dochodów. Natomiast nasz rodak zarabiający w USA lub Holandii będzie musiał rozliczyć się z naszym fiskusem - zauważa Artur Cmoch, wspólnik i doradca podatkowy w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy.

Racjonalnego uzasadnienia dla specjalnego traktowania Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii nie widzi Dariusz Bednarski, partner w HLB Frąckowiak i Wspólnicy.

Osoby, które czasowo przebywają za granicą i uzyskują tam dochody, będą mogły w zeznaniu za 2006 rok pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę odpowiadającą 30 proc. diety przysługującej polskim pracownikom za każdy dzień pobytu

W MF przeważa dążenie do poprawy wizerunku medialnego nad myśleniem o kształtowaniu systemu podatkowego w długim okresie - ocenia.

Zdaniem dr Janusza Fiszera, partnera w Kancelarii Prawnej White & Case i adiunkta Uniwersytetu Warszawskiego, o nierównym traktowaniu podatników nie można jednak mówić, gdyż wszyscy Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii będą potraktowani równo. Dyskryminacja wystąpiłaby jedynie wtedy, gdyby podatnicy znajdujący się w takiej samej sytuacji byli traktowani w różny sposób w wewnętrznym prawie podatkowym.

Resort finansów twierdzi, że nie zapomniał o Polakach z krajów, z którymi mamy podpisane niekorzystne dla podatników umowy przewidujące metodę wyłączenia z progresją.

W związku z otwieranymi dla Polaków nowymi rynkami pracy przeglądamy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Po analizie, jeżeli to będzie uzasadnione, podejmiemy działania zmierzające do ich renegocjacji lub zawarcia specjalnych protokołów w przypadku umów podpisanych ostatnio. Prace powinny ruszyć pełną parą we wrześniu - zapowiada wiceminister finansów Jarosław Neneman.

Jeżeli nowa polsko-brytyjska umowa zostanie ratyfikowana w tym roku, zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2007 r.

Na razie zmiany w PIT

Korzystna zmiana nie obejmie tegorocznych dochodów Polaków zarabiających w Wielkiej Brytanii. Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, do dochodów tych będą mieć zastosowanie korzystniejsze zasady odliczeń w PIT. Zgodnie z projektem zmian w ustawie o PIT oraz innych ustawach, który czeka na pierwsze czytanie w Sejmie, osoby, które czasowo przebywają za granicą i uzyskują tam dochody, będą mogły pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę odpowiadającą 30 proc. diety przysługującej polskim pracownikom za każdy dzień pobytu. Dziś maksymalnie można odliczyć 30 diet rocznie.

- Zmiana ta, choć korzystna, nie doprowadzi do zrównania sytuacji podatników pracujących za granicą. Do momentu, w którym zgodnie z zapowiedziami rządu "niekorzystne" umowy zostaną renegocjowane, podatnicy mogą jedynie liczyć jedynie na tyle - mówi Artur Cmoch.

Marcin Musiał



źródło: wp.pl
Moje zebrane zastrzeżenia do projektu ustawy:

Przyznawanie broni na poziomie gmin, a nie powiatów. Gmina nie ma ani kompetencji, ani możliwości technicznych do racjonalnego działania w takich sprawach. Przecież to tylko wójt - jeden z mieszkańców, a nie wyposażony w odpowiednie narzędzia (choćby dostęp do sieci i informacji zastrzeżonych) urzędnik. Chyba rejestracja samochodów czy prawa jazdy też są w powiatach?

Broń czarnoprochowa i historyczna - lepiej by zrobić tak jak w Czechach:
d) historicke zbrane, (czyli ściśle określona data przy oryginałach)
e) jednoranove a dvouranove predovky zkonstruovane na principech doutnakovych, koleckovych, krÏesadlovych a perkusnich zamkovych systemu (ściśle określone zasady techniczne replik i broni współczesnej nie wymagającej pozwolenia)
Wówczas dyskusje o tym czy taka broń istniała czy nie przed określoną datą, przestają mieć rację bytu. U nas od wyniku, nieraz sprzecznych, opinii ekspertów dotyczących drugorzędnych szczegółów zależy los ludzi którzy zakupili w sklepie broń w dobrej wierze. Każda data w ustawie pozostawia pole do popisu zarówno policji jak i nieodpowiedzialnym strzelcom, ponadto jak w tej ustawie np. wygląda Winchester Yellowboy, można go posiadać? a jeśli tak to w jakiej wersji i na jaką amunicję? Owszem powyższe rozwiązanie wyklucza posiadanie rewolwerów CP (poza oryginałami) bez obywatelskiej karty broni. Ale akurat na to obostrzenie można by się zgodzić (zakładając automatyzm OKB) - choćby z uwagi na kwestie zawodów w sąsiednich krajach (Czechy, Niemcy w których wymagają pozwolenia)

Drobne, ale dokuczliwe niedopracowania w ustawie:
a/ wymóg trzymania w szafach wszelkiej broni - czyli mój Hawken wiszący obecnie na ścianie musi trafić do stalowego pudła!
b/ nawet ważąca setki kilogramów szafa pancerna musi zostać przykręcona do elementów konstrukcyjnych budynku - obecnie taki wymóg dotyczy tylko małych sejfów na broń krótką

Egzamin kompetencyjny - bardzo dobry pomysł, ale...
a/ czemu co akurat 3 lata?

b/ Znam 80 latków sprawnie od lat posługujących się bronią, ale jednak JUŻ nie mających szans na zdanie tego egzaminu. Czy osoba starsza, w pełni władz umysłowych, używająca broń od dziesięcioleci ma stracić prawo do obrony osobistej bo wolno zmienia magazynek i wolno się porusza? Czyżby zmiana magazynka była typowym elementem obrony osobistej? Może wersja egzaminu dla osób niepełnosprawnych fizycznie z racji wieku/wypadku, ale zdolnych do panowania nad bronią?
W szczególności czemu wymaga przebiegnięcia kilku kroków - ostatnio złamałam nogę i przez ostatnie pół roku poznałam co to znaczą ograniczenia ruchu. Czy osoby po wypadku, mające trudności z poruszaniem się mają tracić prawo do obrony? Przecież nadal mogą sprawnie strzelać! Przed wojną, a nawet w czasie zaborów osoba starsza, niepełnosprawna miała wręcz ułatwiony dostęp do broni do ochrony osobistej - jako bardziej jej potrzebująca.

Przyznawanie pozwolenia podstawowego po 3 latach posiadania OKB bez egzaminu przy równoczesnym braku wymogu używania broni. sam fakt posiadania OKB nie oznacza automatycznego nabycia umiejętności strzeleckich. Może np wymóg zaświadczenia z klubu lub potwierdzonych X treningów na strzelnicy?

I rzecz najbardziej dyskusyjna - bo takie rozwiązanie ma wady i zalety - czyli całkowite usuniecie opinii policyjnej o wnioskującym. Osobiście nie miałam nic przeciwko temu, że mnie dzielnicowy sprawdził. Oczywiście nie powinna ona być decydująca, ale zostawiłabym furtkę do veta policji w konkretnych przypadkach. Oczywiście jasno określonych w ustawie i kontrolowanych przez sądy - np. starający się o broń regularnie wywołuje awantury w domu, policja jest wzywana, ale nigdy nie doszło do sprawy przed sądem
Słowa Mocy: podstawowe zasady pozytywnego działania okultystycznego.

1.Dla dobra wszystkich: Wszelkie działanie magiczne musi być dokonywane wyłącznie dla dobra ogólnego dobra. W kontekście naszej obecnej kultury może nam być nieco trudno właściwie zrozumieć tę zasadę. I dlatego należy najpierw po prostu ją powtarzać, zanim jeszcze nasz umysł zdoła ją sobie w pełni przyswoić. Dosłownie oznacza ona, że wszelkie magiczne działanie, którego dokonujemy, odbywa się dla dobra wszystkich. To znaczy dla Ciebie, osoby działającej, wszystkich zaangażowanych w konkretną sytuację, a w końcu dla każdej żywej istoty. Kosmos funkcjonuje w sposób doskonale harmonijny, a my na naszym ludzkim poziomie także wpasowujemy się w tę nieskończenie doskonałą harmonię. Nasze potrzeby nie stoją w sprzeczności z tą zasadą, wręcz przeciwnie - jeżeli staramy się je zaspokoić, działanie to z definicji nie może nikogo ranić, lecz przynosić pożytek wszystkim. Nie ma żadnych "jeżeli", ani "oraz" - zasada ta mieści w sobie wszystko. Nie oznacza to jednak przyzwolenia na manipulację Taki- to- a-taki musi pocierpieć, doznać jakiejś straty czy uszczerbku, aby moje pragnienia się spełniły). Nie. Nie oznacza to też ani konieczności straty, ani nadmiernie racjonalnego myślenia (Przecież nie można mieć wszystkiego). To nie tak. Zarówno Ty, który podejmujesz działanie, jak i wszyscy ludzie, których ta sprawa dotyczy, zostaniecie usatysfakcjonowani. I wszystko obróci się na dobre, gdyż zasada ta oparta jest na koncepcji naturalnej kosmicznej harmonii, zakładającej, że istnieje...

2. Wszechświat jako makrokosmos: Wszechświat to harmonia, nieskończona i kompletna jedność wszelkich form życia. Moc jest siłą życiową Wszechświata, jej swego rodzaju synonimem. My wszyscy zaś jesteśmy spadkobiercami tej Mocy, a Moc nie uznaje faworytów, istniejąc na równi we wszystkim i w każdym z nas; kiedy jesteśmy z nią zestrojeni, jesteśmy także zestrojeni z doskonałą równowagą Wszechświata.

3. Mikrokosmos: To każdy z nas - a właściwie nasza jaźń. Wszyscy jesteśmy bowiem indywidualizacjami Mocy. Możemy dokonać wszystkiego, czego może dokonać Moc. Moc potrafi tworzyć - światy, gwiazdy, planety, dzieci - i my także to potrafimy. Kosmos jest kompletny (ma wszystko, czego potrzebuje) i my jesteśmy kompletni (gdyż potencjalnie posiadamy wszystko, co jest nam potrzebne). Dysponujemy bowiem niewyczerpanym źródłem Mocy, którą możemy wykorzystać do pozytywnych działań magicznych, a te uczynią nasze możliwości realnymi.

4. Prawo Przyczyny i Skutku: Dla nas Słowa Mocy są Przyczyną, zaś to, czym zaowocują, Skutkiem. Przyczyna często rodzi się w Niewidzialnym Wymiarze, zaś Skutek najczęściej objawia się w Świecie Formy. Osiągamy upragniony rezultat, ustanawiając ostrożnie właściwe przyczyny. Wszelka negatywna działalność także podlega działaniu tego Prawa. I dlatego, jeśli ktoś jest na tyle niemądry czy nieodpowiedzialny, aby manipulować lub działać na czyjąś szkodę to działanie obróci się przeciwko niemu (przy czym zdarza się, że następuje to w najmniej oczekiwanym momencie). Pamiętajcie, że wszystko powraca "po trzykroć". Oto proste, lecz nieuchronne skutki posługiwania się magią. W magii negatywnej przeklinanie kogoś, życzenie mu źle, zadawanie bólu czy powodowanie śmierci także powróci. Tak, w końcu wszystko powraca do osoby starającej się ustanowić negatywną Przyczynę. Magia negatywna niekoniecznie osiąga cel - ponieważ zależy to także od świadomych czy podświadomych możliwości obronnych, przeciwko której jest skierowana - lecz bez wątpienia oddziaływuje na maga. Pamiętajcie, że to właśnie kryje się za symbolicznym oddaniem się satanistów "zaprzedających dusze Diabłu". W żadnym przypadku nie posługujcie się Prawem w sposób negatywny, jeśli nie chcecie ściągnąć nieszczęścia na swoją głowę. Pomyślcie o całym bogactwie błogosławieństw, mocy uzdrawiających i miłości, które do Was powrócą. Pamiętajcie więc zawsze o podstawowym warunku Waszych działań: "dla dobra wszystkich".

5. Wolna wola: Ponieważ magia pozytywna nie zakłada manipulacji, powinniście dołączyć do Waszych słów Mocy "zgodnie z wolną wolą" lub "zgodnie z wolną wolą wszystkich". Takie oświadczenie wyeliminuje najmniejszą możliwość choćby nieuświadomionej chęci manipulacji - zarówno innymi, jak i sobą.
ciekawostka z Tygodnika Nowego. wypowiedział się sam HS.

Wobec licznych w ostatnim czasie interwencji ze strony Wójta Gminy Kaczory oraz Radnych Rady Gminy w sprawie uciążliwości odorowych powstających w wyniku działalności moich zakładów czuję się w obowiązku osobiście zabrać głos w tej sprawie.
Proszę o cierpliwość
Odory wydobywające się z moich zakładów mogły być w ostatnich miesiącach szczególnie dokuczliwe dla okolicznych mieszkańców, nad czym bardzo ubolewam. Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, iż jest to dla nich istotny problem, zdecydowanie wpływający na obniżenie standardu życia. W pełni to rozumiem i sam, jako mieszkaniec Śmiłowa, tego doświadczam. Nie jestem jednak wobec tego problemu obojętny, co wielokrotnie mi się publicznie zarzuca.
Lipcowe upały były przyczyną zwiększonej liczby upadków zwierząt, co spowodowało większe niż zwykle obciążenie moich zakładów. Bardzo wysokie temperatury powodowały ponadto, iż znaczna część surowca trafiająca do przerobu ulegała rozkładowi już na etapie transportu. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, iż część obcych zakładów utylizacyjnych nie była w stanie przerabiać swoich odpadów w tak wysokich temperaturach. W tej sytuacji, w obliczu zagrożenia sanitarnego, musieliśmy wykazać odpowiedzialność i przejąć dodatkowe partie surowca z tych zakładów. Wspominam o tym nie dlatego, aby się usprawiedliwiać, ani po to, aby wskazywać winnych uciążliwości, których doświadczają okoliczni mieszkańcy. Przedstawiam tylko obiektywne fakty oraz problemy, z którymi przyszło nam się zmierzyć w ostatnich gorących miesiącach. Wnioski, jakie obecnie z tej sytuacji wyciągamy, pozwolą nam w przyszłości tak usprawnić pracę zakładów, aby mogły pracować w sposób nieuciążliwy nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.
Farmutil HS zajmuje się utylizacją odpadów pozwierzęcych od ćwierćwiecza i jest wiodącą tego typu firmą w Europie. Zatrudnieni w moim zakładzie specjaliści od ochrony środowiska nieustannie pracują nad tym, aby całkowicie wyeliminować uciążliwości odorowe. Traktujemy ten problem priorytetowo. Czuję się osobiście odpowiedzialny za likwidację tych odczuwalnych przez mieszkańców niedogodności.
Wszelkie proekologiczne działania, które podejmujemy, są niestety bardzo czasochłonne i kosztochłonne. Jesteśmy na poniesienie tych kosztów przygotowani. Zdaję sobie bowiem sprawę z tego, że nie wolno unikać odpowiedzialności za stan środowiska, w którym żyjemy i z którego dobrodziejstw korzystamy. Muszę jednak w tym miejscu stwierdzić, że działalność grupy okolicznych mieszkańców, podających się za działaczy ekologicznych, nie ułatwia nam tego. Wszelkie nasze inicjatywy inwestycyjne, w tym te zmierzające do eliminacji odorów, napotykają na trudny do racjonalnego wytłumaczenia sprzeciw. Na tej podstawie twierdzę, że działalność tych osób, postępujących w myśl zasady „im gorzej, tym lepiej”, jest wręcz szkodliwa dla otaczającego nas środowiska.
Pomimo licznych odwołań i interwencji administracyjnych inicjowanych przez tę nieżyczliwą nam grupę osób, w ubiegłym roku udało nam się oddać do użytku Zakład Utylizacyjny EKOUTIL. Każdy, kto miał okazję go odwiedzić, mógł się przekonać o jego światowym standardzie i przyjaznych dla środowiska rozwiązaniach. Część produkcyjna tego zakładu jest szczelnie odizolowana od otoczenia, a ciśnienie panujące wewnątrz jest niższe od atmosferycznego. Właśnie to rozwiązanie gwarantuje jego całkowitą bezwonność. Podobne rozwiązania technologiczne wdrażane są obecnie w Zakładzie Utylizacyjnym PILUTIL, zwanym potocznie „starym zakładem”. Jesteśmy już bardzo blisko momentu, w którym problem śmiłowskich odorów zniknie bezpowrotnie. Mam nadzieję, że tzw. „ekolodzy” tym razem pozwolą nam dokończyć tę społecznie potrzebną inwestycję w przewidzianym terminie i bez dodatkowych kosztów. Wierzę również w mądrość i obiektywizm mieszkańców gminy Kaczory i ufam, że nie poddadzą się przedwyborczym manipulacjom.
Przepraszam za dotychczasowe niedogodności. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.
Z poważaniem
Henryk Stokłosa



zaciekawiło mnie to co pogrubiłem. ciekawe czy ta technologia gwarantuje bezwonność i czy jest wdrażana na terenie starego zakładu. obietnic było wiele i niewiele zmieniały. pożyjemy zobaczymy poczujemy
Otrzymałem dziś list od Dyrektora Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Krakowie oto jego treść:

W odpowiedzi na email w sprawie przywrócenia ruchu pasażerskiego na linii 103 Trzebinia –Wadowice ,Małopolski Zakład Przewozów Regionalnych w Krakowie wyjaśnia:
Linia 103 stanowiła najmniej efektywny obszar działania tut. Zakładu, pomimo starań i naszych wysiłków sytuacja tej linii w zakresie rentowności i mobilności ludzi od wielu lat utrzymywała się na niezmiennym aczkolwiek bardzo niskim poziomie.
Przyjęte w drodze konsensusu do realizacji w Rozkładzie Jazdy 2001/2002 pociągi nie przyniosły oczekiwanych rezultatów- niska frekwencja podróżnych powodowała iż wpływy uzyskane z tytułu odprawy tych osób były niewspółmierne do kosztów uruchomienia pociągów i kształtowały się na poziomie dużo niższym od przyjętego przez PKP kryterium
W związku z tym, że realizowane przewozy miały wyłącznie aspekt społeczny i powodowały ciągle pogłębiający się deficyt – Zarząd spółki PKP Przewozy Regionalne Uchwałą nr 163/2002 z dnia 21.08.2002r podjął decyzję o zawieszeniu z dniem 07.X. 2002r przewozów pasażerskich na liniach nierentownych m. in. Trzebinia – Wadowice.
Biorąc pod uwagę w/w aspekty, brak możliwości pozyskania dodatkowych źródeł finansowania jak również fakt iż zgłoszony wniosek nie wynika z potrzeb przewozowych dominujących grup naszych klientów, a uwzględnia jedynie preferencje określonej grupy społecznej tut. Zakład nie znajduje racjonalnego uzasadnienia dla jego realizacji. Koszty rewitalizacji połączeń poniósłby tut. Zakład bez gwarancji osiągnięcia wpływów na odpowiednim poziomie.
W obecnych realiach gospodarki rynkowej spółka „PKP Przewozy Regionalne” - podobnie jak inne Przedsiębiorstwa kierować się musi rachunkiem ekonomicznym.
W świetle nowych regulacji prawnych zmieniły się zasady organizowania i dofinansowywania przewozów o charakterze służby publicznej.
Organizatorem przewozów jest właściwy dla danego rejonu Samorząd Wojewódzki, który określając wielkość środków na dofinansowywanie ruchu regionalnego decyduje o rozmiarach usług przewozowych na swoim terenie, jak również wyborze środka transportu i to władze samorządowe powinny być adresatem pytania i winny wypowiedzieć się w kwestii sfinansowania zakupu „szynobusu’ i ewentualnego przekazania go do eksploatacji na w/w linię .
Przewoźnik podejmuje się wykonywania przewozów, zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 21 kwietnia 2004r w sprawie organizowania kolejowych przewozów pasażerskich i w myśl przepisów prawa unijnego winien wykonywać przewozy tylko tymi pociągami, których koszty uruchomienia znajdują pokrycie w przychodach, w tym dopłatach samorządowych.
Warunkiem koniecznym dla reaktywacji linii i wznowienia oferty przewozowej jest jej sfinansowanie w ramach dotacji lub środków własnych przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego , bądź zainteresowane samorządy terytorialne na co pozwala znowelizowana ustawa o transporcie kolejowym z dnia 28 marca 2003r.
Dyrektor
/-/ Ryszard Rębilas
ZASADY NAUCZANIA:

Zasady nauczania- (wg Kupisiewicza) to normy postępowania dydaktycznego których przestrzeganie pozwala nauczycielowi zaznajamiać uczniów z podstawami usystematyzowanej wiedzy, rozwijać ich zainteresowania i zdolności poznawcze, wpajać im naukowy pogląd na świat oraz wdrażać do samokształcenia. (wg Okonia)- to ogólne normy postępowania dydaktycznego określające jak należy wcielać w życie cele dydaktyczne. Zasady naucz. czerpią swą treść gł. z analizy procesu naucz. w szkole.

* Z. systematyczności- powinna być dokładnie przestrzegana w codziennej pracy n-la i uczniów bo wymaga ona rytmiczności w pracy i skrupulatności w spełnianiu codziennych obowiązków szkolnych. Zaniedbywanie tych obowiązków przejawiające się w opuszczaniu zajęć szkolnych lub w słabym do nich przygotowaniu przyczynia się do powstawania luk w wiadomościach, do niedostatecznego rozwoju umiejętności uczniów.

* Z. poglądowości- przestrzeganie tej zasady przez nauczycieli ma się przyczynić do usunięcia z procesu nauczania - uczenia się wszelkiego werbalizmu tj. zastępowania przedmiotów przez oznaczające je ale często nie znane uczniom wyrazy. Zasada ta domaga się oparcia całej nauki szkolnej na poznawaniu samej rzeczywistości a więc konkretnych rzeczy, zjawisk, procesów i stosunków lub przynajmniej ich obrazowych przedstawień. Uczeń poznając treść musi rzeczywiście kojarzyć z nią odpowiednie słowa.

* Z. związku teorii z praktyką- służy przygotowaniu dzieci i młodzieży do racjonalnego posługiwania się wiedzą teoretyczną w różnorakich sytuacjach praktycznych, do przekształcania otaczającej rzeczywistości. Formy realizacji tej zasady mogą być rozmaite gdyż czynności praktyczne w działaniu człowieka spełniają różnorakie funkcje. Funkcje te mogą się sprowadzać do łączenia teorii z praktyką i traktowania tego związku jako źródło wiedzy o świecie, jako kryterium prawdziwości tej wiedzy. Łącząc teorie z praktyką łatwiej pojąć sens omawianej zasady.

* Z. przystępności (stopniowania trudności)- przy doborze materiału nauczania nauczyciel musi brać pod uwagę przystępność dla uczniów, a także dostosowywać metody nauczania do ich poziomu aby umożliwiały im w maksymalnym stopniu pracę zarówno na lekcji jak i podczas zajęć pozalekcyjnych. Stopniowanie trudności w nauczaniu polega na przechodzeniu: - od tego co bliskie do tego co dalsze, - od łatwiejszego do trudniejszego, - od znanego do nieznanego.

* Z. trwałości wiedzy - jest to zasada polegająca na świadomym i aktywnym udziale ucznia w procesie kształcenia.

* Z. świadomego i aktywnego udziału uczniów w procesie nauczania – uczenia się, wywiera decydujący wpływ na wynik kształcenia i ma odniesienie do wszystkich ogniw procesu dydaktycznego. Aby wyzwolić aktywność ucznia należy przedstawić mu cel jakiemu służyć mają nabywane wiadomości i umiejętności , w jakich momentach życia będą one potrzebne. Należy pobudzać jego motywację by wyzwolić w nim aktywność poznawczą a także aktywność fizyczną w przypadku wykonywania ćwiczeń fizycznych. Wynik aktywności powinien być przez nauczyciela ukierunkowywany i wykorzystywany.

* Zasada operatywności wiedzy uczniów – w szkoleniu zawodowym a zwłaszcza w trakcie ćwiczeń istnieje możliwość stworzenia takich sytuacji by uczeń był zmuszony do samodzielnego myślenia i działania. Wiedza operatywna to taka, którą możemy posłużyć się w różnych nowych sytuacjach w pracy szkolnej i pozaszkolnej. Tę wiedzę uczniowie powinni wykorzystywać w sposób planowy i świadomy co wymaga od nich samodzielności myślenia i działania. dzięki temu wiedzę zdobywa się dla życia a nie dla szkoły – co nazywamy wiedzą operatywną. dzięki niej uczniowie dostrzegają i formułują i samodzielnie rozwiązują określone problemy.

A znalazłam na kompie spośród tysięcy uczelnianych dokumentów Word:P Teraz to nam się na pewno przyda;/ Co ona jeszcze kazała przygotować?
Smacznego:)
Szanowni Państwo,

W załączniku przesyłam zagadnienia na kolokwium.
Odbędzie się ono w dniu 7 czerwca br., w sali 32. Na godzinę 9.50
zapraszam wszystkie osoby, których nazwisko zaczyna się od litery A
litery Sz włącznie. Na godzinę 11.30 zapraszam osoby od litery T do Ż.
Grupy z rożnych godzin dostaną różny zestaw pytań, proszę więc nie
liczyć na wcześniejszą wymianę informacji w przerwie.
Kolokwium będzie obejmowało wszystkie zagadnienia wymienione w
przesłanym pliku. Nie są to jednak bezpośrednio sformułowane pytania,
lecz zagadnienia, na których pytania będą się opierały. Zagadnienia
obejmują również tematy, które omawiać będziemy dnia 6.06. Kolokwium
składać się będzie z 15 pytań testowych jednokrotnego wyboru oraz z 2
pytań otwartych.

Osoby, które nie zjawią się na kolokwium 7.06. i nie będą posiadały
zwolnienia lekarskiego z tego dnia - mogą liczyć na max. ocenę
dostateczną. Przypominam, że ocena bdb zwalnia z egzaminu.

W razie pytań i wątpliwości - jestem do Państwa dyspozycji (mailowo
lub na dyżurach: pon 10-11, czw 9:30-11:30).

Pozdrawiam serdecznie,
ŁR

PS. Bardzo proszę o przekazanie tej informacji i zagadnień osobom,
które z różnych powodów (niepodanie adresu mailowego, trudności z jego
odczytaniem) ich nie otrzymały.

WSPÓŁCZESNE TEORIE SOCJOLOGICZNE, TRYB ZAOCZNY
ZAGADNIENIA NA KOLOKWIUM

1. Funkcjonalizm: Robert Merton
• Pojęcie paradygmatu; Cele paradygmatu analizy funkcjonalnej
• Funkcje, dysfunkcje, elementy pozafunkcjonalne; Funkcje jawne i ukryte
• 5 rodzajów danych, branych pod uwagę w analizie funkcjonalnej
2. Teorie konfliktu: Ralf Dahrendorf
• Integracyjna i koercyjna teoria społeczeństwa
• Związek panowania
• Żródła konfliktu
• Quasi-grupy i grupy interesu
• Empiryczne warunki formowania się grup konfliktowych
• Natężenie i gwałtowność konfliktu
• Pluralizm i nakładanie się konfliktów
• Regulacja konfliktu klasowego
• Konflikt a zmiana struktury
3. Teorie wymiany społecznej
• Wartość, koszty, alternatywy
• 6 twierdzeń G. Homansa
4. Teorie racjonalnego wyboru
• Dylemat społeczny a pułapka społeczna
• Dylemat więźnia; Tragedia wspólnego pastwiska; Pułapka brakującego bohatera; Gonię za swoimi
pieniędzmi
• 4 rodzaje równowagi
5. Interakcjonizm symboliczny: Geogre Herbert Mead, Herbert Blumer
• Jaźń. Przedmiot. Interpretacja
Działanie jako konstrukcja
• Kontekst społeczny. Działanie grupowe
• Podobieństwo i powtarzalność zachowań
• Sposób rozumienia interakcji przez socjologa
• Rola i cechy organizacji
• Fazy socjalizacji (przejmowania ról)
6. Interakcjonizm symboliczny: Erving Goffman
• Podstawowe pojęcia teorii dramaturgicznej (fasada, dekoracja, fasada osobista, powierzchowność,
sposób bycia, scena, kulisy, związek)
7. Socjologia fenomenologiczna
• Wiedza o świecie, konstrukty. Źródła wiedzy
• Sposoby doświadczania świata. Obiekty, typowość, egzemplarze
• Intersubiektywność świata
• Pojęcie innych. Obserwator
Działanie, projekt, motyw. Projektowanie działania
• Interakcja, przekładalność motywów
• Różnice między naukowością i potocznością. Badacz społeczny
8. Etnometodologia
• Źródła etmometodologii
• Pojęcia i zasady etnometodologii (działanie refleksyjne, indeksykalność znaczeń)
• Podstawiwe metody interakcyjne (poszukiwanie normalnej formy, tworzenie przekładalności
perspektyw, zasada et cetera)
9. Anthony Giddens: teoria strukturacji
• Teorie strukturalno-funkcjonalne a "socjologia rozumiejąca"
• Stratyfikacyjny model podmiotu działającego
• Refleksyjne monitorowanie, Racjonalizacja, Motywacja
• Nieświadome motywy, Świadomość dyskursywna, Świadomość praktyczna
Działanie zamierzone i niezamierzone
• Struktura, System, Strukturacja; Dualność struktury i jej wymiary
• Odmiany i cechy reguł
• Odmiany i cechy zasobów
• Strukturalne wymiary systemów
10. Pierre Bourdieu: strukturalizm konstruktywistyczny
• Habitus -pojęcie, zasady funkcjonowania, sposoby wytwarzania
• Praktyki społeczne -sposoby generowania, granice, zgodność ze strukturami
• Homogeniczność habitusów, wzajemne dostosowanie
• Klasa społeczna
• Pojęcie pola i kapitału
• Pojęcie przemocy symbolicznej
11. Feminizm
• Typy feminizmów
• Podstawowe cechy poszczególnych typów
• Krytyki poszczególnych typów
12. Ponowoczesność
• Pojęcie ryzyka -sposoby funkcjonowania, przykłady
• Efekt bumerangowy
• Struktura społeczna w społeczeństwie industrialnym i społeczeństwie ryzyka (zależność między
ryzykiem a strukturą klasową)
Witam!
Żeby się nie rozdrabniać, zacytuje tekst z:

ROZP. MIN. GOSP. PRACY I POLIT. SPOŁ.
z dnia 28 kwietnia 2003 r.
w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji
przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci.
(Dz. U. Nr 89, poz. 828)

-Dotyczący tylko tego tematu, czyli:

§ 4. Nie wymaga się potwierdzenia posiadania kwalifikacji w zakresie obsługi urządzeń i instalacji u użytkowników eksploatujących:
1) urządzenia elektryczne o napięciu nie wyższym niż 1 kV i mocy znamionowej nie wyższej niż 20 kW, jeżeli w dokumentacji urządzenia określono zasady jego obsługi;
2) urządzenia lub instalacje cieplne o mocy zainstalowanej nie wyższej niż 50 kW.

§ 5. 1. Eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci mogą zajmować się osoby, które spełniają wymagania kwalifikacyjne dla następujących rodzajów prac i stanowisk pracy:
1) eksploatacji - do których zalicza się stanowiska osób wykonujących prace w zakresie obsługi, konserwacji, remontów, montażu i kontrolno-pomiarowym;
2) dozoru - do których zalicza się stanowiska osób kierujących czynnościami osób wykonujących prace w zakresie określonym w pkt 1 oraz stanowiska pracowników technicznych sprawujących nadzór nad eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci.
2. Prace, o których mowa w ust. 1, dotyczą wykonywania czynności:
1) mających wpływ na zmiany parametrów pracy obsługiwanych urządzeń, instalacji i sieci z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i wymagań ochrony środowiska - w zakresie obsługi;
2) związanych z zabezpieczeniem i utrzymaniem należytego stanu technicznego urządzeń, instalacji i sieci - w zakresie konserwacji;
3) związanych z usuwaniem usterek, uszkodzeń oraz remontami urządzeń, instalacji i sieci w celu doprowadzenia ich do wymaganego stanu technicznego - w zakresie remontów;
4) niezbędnych do instalowania i przyłączania urządzeń, instalacji i sieci - w zakresie montażu;
5) niezbędnych do dokonania oceny stanu technicznego, parametrów eksploatacyjnych, jakości regulacji i sprawności energetycznej urządzeń, instalacji i sieci - w zakresie kontrolno-pomiarowym.

§ 6. Osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci, w celu uzyskania potwierdzenia posiadanych kwalifikacji, powinny wykazać się wiedzą z zakresu:
1) na stanowiskach eksploatacji:
a) zasad budowy, działania oraz warunków technicznych obsługi urządzeń, instalacji i sieci,
b) zasad eksploatacji oraz instrukcji eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci,
c) zasad i warunków wykonywania prac kontrolno-pomiarowych i montażowych,
d) zasad i wymagań bezpieczeństwa pracy i ochrony przeciwpożarowej oraz umiejętności udzielania pierwszej pomocy,
e) instrukcji postępowania w razie awarii, pożaru lub innego zagrożenia bezpieczeństwa obsługi urządzeń lub zagrożenia życia, zdrowia i środowiska;
2) na stanowiskach dozoru:
a) przepisów dotyczących przyłączania urządzeń i instalacji do sieci, dostarczania paliw i energii oraz prowadzenia ruchu i eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci,
b) przepisów i zasad postępowania przy programowaniu pracy urządzeń, instalacji i sieci, z uwzględnieniem zasad racjonalnego użytkowania paliw i energii,
c) przepisów dotyczących eksploatacji, wymagań w zakresie prowadzenia dokumentacji technicznej i eksploatacyjnej oraz stosowania instrukcji eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci,
d) przepisów dotyczących budowy urządzeń, instalacji i sieci oraz norm i warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać te urządzenia, instalacje i sieci,
e) przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ochrony przeciwpożarowej, z uwzględnieniem udzielania pierwszej pomocy oraz wymagań ochrony środowiska,
f) zasad postępowania w razie awarii, pożaru lub innego zagrożenia bezpieczeństwa ruchu urządzeń przyłączonych do sieci,
g) zasad dysponowania mocą urządzeń przyłączonych do sieci,
h) zasad i warunków wykonywania prac kontrolno-pomiarowych i montażowych.

Teraz powracam do zasadniczego pytania tematu:
„Kursie SEP-owski często mówi się o uprawnieniach do obsługi i eksploatacji instalacji elektrycznych no i właśnie chciałbym się dowiedzieć co tak naprawdę takie uprawnienia dają a mianowicie czy posiadając je można kłaść instalacje elektryczne w lokalach mieszkalnych, wymieniać gniazdka itp."
Tego się trzymajmy, dyskutując w tym temacie.
Poniżej masz treść rozporządzenia w sprawie kuratoriów oświaty, gdzie wynika
iż muszą one porwadzić spis placówek podlegajacych ich nadzorowi:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ
z dnia 29 grudnia 1998 r.
w sprawie organizacji kuratoriów oświaty oraz zasad tworzenia ich delegatur

Na podstawie art. 32 ust. 4 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie
oświaty (Dz.U. z 1996r. Nr 67, poz. 329 i Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr 28,
poz. 153 i Nr 141, poz. 943 oraz z 1998 r. Nr 117, poz. 759 i Nr 162, poz.
1126) zarządza się co następuje :
§ 1.
1. Kuratorium oświaty, zwane dalej "kuratorium", jest państwową jednostką
budżetową wchodzącą w skład zespolonej administracji rządowej w
województwie, jako wyodrębniona jednostka organizacyjna.
2. Kuratorium jest aparatem pomocniczym kuratora oświaty, zwanego dalej
"kuratorem", służącym do wykonywania przez kuratora zadań i kompetencji
wynikających w szczególności z ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie
oświaty (Dz. U. z 1996 r. Nr 67, poz. 329 i Nr 106, poz. 496, z 1997 r. Nr
28, poz. 153 i Nr 141, poz. 943 oraz z 1998 r. Nr 117, poz. 759 i Nr 162,
poz. 1126) oraz z przepisów odrębnych.
3. Nazwę, siedzibę oraz zakres działania kuratorium określa statut urzędu
wojewódzkiego.
4. Pracą kuratorium kieruje kurator przy pomocy wicekuratora oraz osób
zajmujących inne stanowiska kierownicze. W przypadkach uzasadnionych
rozmiarem zadań, w szczególności liczbą nadzorowanych szkół i placówek, może
być powołany drugi wicekurator.
5. Wicekurator wykonuje zadania i kompetencje w zakresie określonym przez
kuratora.
6. W przypadku gdy kurator nie może pełnić obowiązków służbowych, zakres
zastępstwa wicekuratora rozciąga się na wszystkie kompetencje kuratora, a
gdy powołano dwóch wicekuratorów, kompetencje kuratora wykonuje wicekurator
wyznaczony przez kuratora.
§ 2.
1. W kuratorium tworzy się wydziały oraz stanowiska pracy dla realizacji
zadań merytorycznych oraz obsługi organizacyjnej, uwzględniając:
1) charakter i zakres zadań,
2) wymagania praworządnego, skutecznego i ekonomicznego funkcjonowania
kuratorium,
3) potrzeby i warunki miejscowe.
2. W celu zapewnienia właściwego wykonywania czynności nadzoru
pedagogicznego w wydziałach kuratorium mogą być tworzone oddziały.
3. W kuratorium tworzy się stanowiska pracy:
1) głównego księgowego,
2) radcy prawnego,
3) do spraw obronnych,
- bezpośrednio podporządkowane kuratorowi.
4. Wieloosobowe stanowiska pracy mogą nosić nazwę zespołów.
§ 3.
W kuratorium mogą być tworzone stanowiska kierownicze:
1) dyrektorów wydziałów,
2) dyrektorów delegatur,
3) zastępców dyrektorów wydziałów,
4) zastępców dyrektorów delegatur,
5) kierowników oddziałów.
§ 4.
1. Delegatury kuratorium mogą być tworzone z uwzględnieniem zasad:
1) sprawnego wykonywania zadań. w szczególności gdy wymaga tego sieć szkół i
placówek na obszarze województwa lub warunki komunikacyjne,
2) właściwego wykorzystania wykwalifikowanej kadry niezbędnej do sprawowania
nadzoru pedagogicznego,
3) racjonalnego wykorzystania środków budżetowych, w szczególności
zmniejszenia kosztów funkcjonowania administracji poprzez racjonalne
wykorzystanie bazy lokalowej i wyposażenia technicznego,
2. Wniosek kuratora w sprawie utworzenia delegatury kuratorium powinien
zawierać uzasadnienie uwzględniające zasady określone w ust. 1 oraz
siedzibę, obszar, zakres działania i organizację delegatury.
3. W delegaturach mogą być tworzone wewnętrzne komórki organizacyjne -
oddziały i stanowiska pracy.
4. Nazwy, siedziby, obszary i zakres działania delegatur określa statut
urzędu wojewódzkiego.
§ 5.
1. Szczegółową organizację oraz tryb pracy kuratorium, w tym jego delegatur,
określa regulamin kuratorium, będący częścią regulaminu urzędu
wojewódzkiego, ustalony przez kuratora i zatwierdzony przez wojewodę.
2. Regulamin kuratorium określa w szczególności:
1) strukturę organizacyjną, w tym wykaz komórek organizacyjnych,
2) zadania komórek wymienionych pkt. 1,
3) wykaz stanowisk kierowniczych,
4) wykaz szkół o placówek, nad którymi kurator sprawuje nadzór pedagogiczny.

wychowania regulamin kuratorium, zatwierdzony przez wojewodę.
4. Zmiany regulaminu następują w trybie i na zasadach określonych dla jego
ustalania i zatwierdzania.

i wychowania, do dnia 30 września każdego roku, zaktualizowany wykaz, o
którym mowa w ust. 2 pkt. 4.
§ 6.
1. W kuratorium zatrudnia się pracowników na stanowiskach:
1) wymagających kwalifikacji pedagogicznych,
2) administracyjnych,
3) pomocniczych, robotniczych i obsługi.
2. Łączną liczbę etatów pracowników zatrudnionych na stanowiskach
wymagających kwalifikacji pedagogicznych ustala się z uwzględnieniem zasady,
że na 1 etat nie może przypadać więcej niż 14 szkół i palcówek.
§ 7.
Regulamin kuratorium udostępnia się do powszechnego wglądu.
§ 8.
Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 1999 r.

Minister Edukacji Narodowej
wz. I. Dzierzgowska

Pozdrowienia Marcin



| A czemu nie? Tylko prawo trzeba brac pod uwage. Rzecz jasna, ze
| "produkcja
| broni" by nie byla mozliwa i polowanie na ufoli, ale wyznawanie wiary
| w magnokrafty i odwiedziny Ziemi przez przybyszow z kosmosu - czemu
| nie?

Chyba projektujesz na totaliztach jakieś swoje fantazje bo w życiu nie
słyszałem aby ktoś "wyznawał wiarę w magnokrafty".



Moze pomylilem *aktualna* tresc Regulaminu z Uchwala, ktora nizej cytuje:
----
#1. Uchwalamy, ze oficjalnie uznajemy formalny dowod jaki stwierdza ze
"wehikuly UFO istnieja". Jak nam wiadomo dowod ten, opracowany zgodnie z
naukowa metodologia "porownywania atrybutow", jest publikowany i
upowszechniany nieustannie poczawszy od 1981 roku, zas nikt nie zdolal
podwazyc jego zasadnosci. Uznajac wage i poprawnosc tego naukowego dowodu
jednoczesnie deklarujemy i przypominamy, ze posiada on moc obowiazujaca i ze

dzialaniach kazdej osoby. Szczegolnie zas obowiazujacy jest on dla naukowcow
i badaczy UFO, ktorzy na jego podstawie maja obowiazek podjecia rzeczowych
badan celow i przejawow dzialanosci UFOnautow na Ziemi.
      #2. Uchwalamy takze, ze oficjalnie uznajemy zasadnosc formalnego
dowodu naukowego stwierdzajacego, ze "UFO to magnokrafty, tyle ze juz
zrealizowane przez technicznie wysoko zaawansowane, aczkolwiek moralnie
upadle, cywilizacje szatanskich pasozytow z kosmosu". Zobowiazajemy tez
kazdego, aby respektowal stwierdzenia oraz brzemienne w skutki konsekwencje
tego dowodu.
      #3. Uchwalamy ponadto, ze uznajemy formalny dowod naukowy iz "moralnie
upadli zaloganci wehikulow UFO skrycie okupuja nasza planete, oraz w sposob
ukryty prowadza wielkoskalowa eksploatacje ludzkosci". Zobowiazujemy tez
kazdego mieszkanca naszej planety do ogarniecie wszelkich konsekwencji tego
naukowego dowodu, oraz do podjecia dzialan jakie stopniowo zneutralizuja
nastepstwa okupacji i eksploatacji ludzi przez UFOnautow.
      Uchwalajac wszystko powyzsze, jednoczesnie usilnie naklaniamy
wszystkich zainteresowanych, aby w trybie pilnym zapoznali sie z formalnymi
dowodami naukowymi zawartymi we wskazanej poprzednio monografii [1/4],
jakich oficjalne uznanie i powszechne obowiazywanie niniejsza uchwala
deklaruje, oraz jakich wielorakie nastepstwa oficjalnie staramy sie
uzmyslowic za posrednictwem niniejszej uchwaly. Naklaniamy tez, aby
zapoznawac sie ze szczegolami konstrukcji, zasady dzialania i napedu
magnokraftu, ktory to wehikul kosmiczny jest ziemskim odpowiednikiem UFO,
czyli wykazuje wszelkie cechy UFO, posiada te same mozliwosci operacyjne co
UFO, oraz wzbudza te same zjawiska jakie znane sa z obserwacji UFO.
      Podejmujac niniejsza uchwale i niniejszym nadajac jej charakter
wiernego odzwierciedlenia naszych zbiorowych pogladow i zyczen, jednoczesnie
liczymy, ze w koncu zainicjuje ona owe dlugo oczekiwane przez spoleczenstwo
inicjatywy i konstruktywne dzialania w sprawie UFO. Przykladowo liczymy, ze
zainspiruje ona podjecie systematycznych badan UFO przez naukowcow i przez
osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczenstwo i za nasz poziom
poinformowania. Oczekujemy, ze we wszelkich sprawach dotyczacych UFO
spoleczenstwo zacznie opierac sie na madrosci zbiorowej i przestanie zwazac
na wypowiedzi pojedynczych krzykliwych osob, ktore moga byc manipulowane
wlasnie przez owe pasozytnicze UFO. Liczymy, ze uchwala ta przelamie
dotychczasowy impas otaczajacy postep racjonalnego zrozumienia przez ludzi
powodow, masowosci, oraz techniki moralnie upadlych agresorow z UFO.
Liczymy, ze uczuli ona ludzi na niemoralny, pasozytniczy, oraz ukryty
charakter wszelkiej aktywnosci UFOnautow na Ziemi. Liczymy, ze zwroci ona
uwage wladz na palace problemy obrony swego spoleczenstwa przed szatanska
eksploatacja przez UFO. Liczymy, ze zainteresuje ona kazdego czlonka
spoleczenstwa blizna po implancie identyfikacyjnym UFO, jaka to blizne
wiekszosc z nas nosi na swojej nodze. Liczymy, ze zainicjuje ona bardziej
nasilone obserwowanie aktywnosci UFO w naszej przestrzeni zyciowej, oraz ze
uswiadomi iz odpowiednimi metodami i urzadzeniami uczulonymi na szybkie
ruchy telekinetyczne w kazdym momencie czasowym na naszym niebie daje sie
zarejestrowac obecnosc doslownie dziesiatkow niewidzialnych wzrokowo,
telekinetycznych wehikulow UFO (referowanych czasami jako tzw. "rods").
Liczymy takze, ze niniejsza Uchwala zainspiruje wszystkich ludzi do podjecia
aktywnej walki obronnej przed owymi kosmicznymi agresorami z UFO.
      Niniejsza uchwala podjeta zostala w dniu 24 marca 2003 roku, w wyniku
anonimowego glosowania (bazujacego na pseudonimach) otwartego dla

----

| Moze byc z poczatku Fundacja. O ile wiem, to dr Pajak ma juz zalozona
| fundacje.

Nie ma.



Ale przeciez pisuje o nie? Znaczy sie nie powstala jeszcze i jest wirtualna?

Czyli - nieważne co mówią inni, ty wiesz swoje, tak? A skoro wiesz
swoje to ostrzegawczo grozisz paluszkiem i wymyślasz jakie to
zagrożenie ma stanowić "sekta totaliztyczna" (na której powstanie
nawet się nie zanosi - i która raczej nie powstanie z powodu samych
założeń totalizmu).



Wskazuje, ze jesli brac w 100% na serio wszystko, co publikuje prof. dr inz.
Jan Pajak, to o polowanie na czarownice nie trudno bedzie.

(STS)

Witam
Chciałbym wskazać różne orzeczenia Trybunału dotyczące kwestii praw nabytych w kontekście jednego orzeczenia dotyczącego Sił Zbrojnych, bo o tym głównie zapominają rządzący, że My podczas Służby w Siłach Zbrojnych, mamy ograniczone prawa wynikające z Konstytucji i w związku z tym mamy inną ustawę emerytalną.

2.5. Siły Zbrojne
W wyroku z 7 marca 2000 r. Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na zasadę neutralności Sił Zbrojnych oraz podległości cywilnej i demokratycznej kontroli, wyrażoną w art. 26 ust. 2 konstytucji. Siły Zbrojne RP mają podstawową, niezbywalną funkcję, jaką jest stanie na straży bezpieczeństwa zewnętrznego oraz wewnętrznego państwa. Neutralność Sił Zbrojnych powinna być rozumiana jako obowiązek kierowania się dobrem wspólnym obywateli wyrażającym się w zachowaniu niepodległego bytu państwowego, niepodzielności terytorium i nienaruszalności granic. Neutralność Sił Zbrojnych należy wiązać z istnieniem takich struktur, które zapewnią realizację funkcji obronnych uniemożliwiających wpływ grupowych interesów obywateli tam, gdzie kolizja interesu wspólnego z interesem grupowym nie tylko istnieje ale może potencjalnie powstać. Dlatego, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, w świetle art. 26 konstytucji członkowie Sił Zbrojnych mogą podlegać daleko większym ograniczeniom niż pozostałe grupy społeczeństwa.

Ogólna formuła demokratycznego państwa prawnego i zasady szczegółowe (bezpieczeństwa prawnego, ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa, ochrony praw nabytych, zakaz wstecznego działania prawa, odpowiedniej vacatio legis)

Trybunał odwoływał się wielokrotnie do treści zawartych w art. 2 konstytucji.

14. Zasada sprawiedliwości społecznej była przedmiotem rozstrzygnięcia w wyroku z 30 maja 2000 r., K. 37/98. Trybunał zwrócił uwagę na fakt, że zróżnicowanie systemów emerytalnych wynika ze swoistych właściwości poszczególnych form aktywności zawodowej i wynikających stąd odmiennych potrzeb osób je wykonujących. Wynikające stąd odrębności w statusie ubezpieczeniowym obywateli jako uzasadnione przesłankami rzeczowymi są dopuszczalne i nie kolidują z zasadami równości i sprawiedliwości społecznej. Odmienne traktowanie nie może jednak dotyczyć sytuacji nie związanych z pracą zawodową, np. nie zaliczenie rolnikom działalności kombatanckiej jako okresu składkowego wpływającego na wielkość świadczeń należy uznać za uregulowanie naruszające konstytucyjną zasadę równości. Ponadto, zdaniem Trybunału, taka regulacja rażąco narusza poczucie sprawiedliwości społecznej, ponieważ sprawiedliwość społeczna wymaga, by zróżnicowanie praw poszczególnych podmiotów pozostawało w odpowiedniej relacji do różnic w sytuacji faktycznej.

1. W wyroku z 12 stycznia 2000 r., P. 11/98 wyraził pogląd, że zasada ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasada bezpieczeństwa prawnego wynikają z klauzuli demokratycznego państwa prawnego i mają charakter wiążący dla ustawodawcy. Odstąpienie od tej zasady mogłoby by nastąpić w sytuacji szczególnej konieczności publicznej.

2. Zgodnie z ustalonym orzecznictwem Trybunału, zasada zachowania odpowiedniej vacatio legis stanowi jedną z norm składających się na treść zasady demokratycznego państwa prawnego. W wyroku z 4 stycznia 2000 r., K. 18/99 Trybunał wskazał na jej zakres. Jego zdaniem długość vacatio legis musi być dostosowana do treści ustanowionej regulacji oraz możliwości pokierowania swoimi sprawami przez jej adresatów. Nakaz stosowania odpowiedniej vacatio legis ma szerszy zasięg stosowania niż zasada ochrony praw nabytych, ponieważ odnosi się również do regulacji, które nie ograniczają ani nie znoszą praw podmiotowych. Zakresy stosowania obu zasad nakładają się na siebie, ponieważ wymóg zachowania odpowiedniej vacatio legis stanowi jeden z warunków dopuszczalności ingerencji ustawodawcy w prawa nabyte. Trybunał wyraził pogląd, że w przypadku gdy przedmiotem kontroli jest zgodność aktu normatywnego z konstytucyjną zasadą ochrony praw nabytych, nie zachodzi potrzeba powoływania nakazu zachowania odpowiedniego vacatio legis jako odrębnej podstawy kontroli

7. W wyroku z 10 lipca 2000 r., SK 21/99 zauważono, że przestrzeganie zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa ma szczególne znaczenie w sytuacji, w której ma miejsce zmiana dotychczas obowiązujących przepisów, zwłaszcza tych, które już znalazły zastosowanie jako czynnik kształtujący sytuację prawną ich adresatów.

8. Zasada bezpieczeństwa prawnego nakazuje, zdaniem Trybunału wyrażonym w wyroku z 12 kwietnia 2000 r., K. 8/98, poszanowanie przez ustawodawcę istniejących stosunków prawnych. Dokonywanie w procesie stanowienia prawa, nieusprawiedliwionych żadnymi okolicznościami obiektywnymi, zmian przekreślających wcześniejszy kierunek zmian legislacyjnych narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego.

12. W wyroku z 4 stycznia 2000 r., K. 18/99 stwierdzono, że u podstaw praw nabytych znajduje się dążenie do zapewnienia jednostce bezpieczeństwa prawnego i umożliwienia jej racjonalnego planowania przyszłych działań. Konstytucyjna zasada ochrony praw nabytych nie wyklucza stanowienia regulacji ograniczających lub znoszących prawa podmiotowe. Ocena dopuszczalności wyjątków od zasady ochrony praw nabytych wymaga, zdaniem Trybunału, rozważenia na ile oczekiwanie jednostki dotyczące ochrony praw nabytych jest usprawiedliwione, ponieważ zasada ochrony praw nabytych chroni wyłącznie oczekiwania usprawiedliwione i racjonalne.
Optymalni" wrzesień 2003 nr 9(49) wkładka CŻO Jastrzębia Góra
-------------------------------------------------------------------

Mam bardzo ważne dla mnie zapytanie. Patrząc na mnie, osoby z zewnątrz
odbierają mnie jako osobę odporną, twardą życiowo, której się nie imają
żadne depresje. Niestety, nie jest to prawda. Od kilkunastu lat cierpię na
nerwicę lękową, która przybiera różne formy, ale ogólnie mówiąc utrudnia,
a nawet chwilami uniemożliwia mi funkcjonowanie. Moje lęki polegają na:
- silnym lęku przed opuszczeniem swojego miejsca zamieszkania, boję się
jechać sama nawet do pobliskiego miasta,
- sama boję się wchodzić do dużych pomieszczeń - sklepów, kin,
- boję się być w tłumie ludzi (najwyżej mogę stać blisko drzwi),
- w kościele zawsze stoję przy wejściu, a od lat nie chodzę do komunii
świętej bo paraliżuje mnie strach przed wejściem do środka kościoła,
- boję się jechać (a nawet wsiadać) w autobusie, pociągu, tramwaju.
- boję się zamkniętych pomieszczeń (winda).
Opisałam tu tylko częściowo moje lęki, ale często zdarza się tak, że lęk,
panika atakują mnie w całkiem nieoczekiwanej sytuacji. Lęki te objawiają
się najczęściej przez:
- ucisk w gardle (uczucie napięcia)
- łomotanie serca
- zawroty głowy
- ucisk i ból na czubku głowy (uczucie napięcia)
- mam wrażenie, że albo zemdleję, albo zwariuję.
Trudno jest mi opisać to wszystko, co towarzyszy tej najokropniejszej
z chorób, która tak bardzo skomplikowała moje życie i uzależniła od innych
(mogę jechać do pobliskiego miasta tylko w towarzystwie osoby dającej mi
poczucie bezpieczeństwa i oparcie). I jeszcze jedno, mam prawo jazdy,
a od około 2 lat boję się prowadzić samochód (wcześniej jeździłam),
ogarnia mnie lęk i panika.
Ale nie wiem, czy to dobrze czy źle, że jestem poczytywana zupełnie inaczej
i nikt z moich znajomych nawet się nie domyśla, co się ze mną dzieje. Nawet
lekarze chorób ogólnych (nie psychiatrzy - bo u psychiatry się nie leczę),
jak proszę o leki na uspokojenie lub przeciwlękowe, to nie wierzą, że dla
mnie, bo jak twierdzą nie wyglądam na osobę, która by ich potrzebowała.
Zażywam niesystematycznie: signopam, bellergot, lexotan. Chociaż ostatnio
czuję, że lexotan mnie ogłupia jakoś się dziwnie po nim czuję. Proszę o
napisanie, czy stosując dietę (jeśli tak, to proszę o jadłospis) mam szansę
przywrócić mój mózg do prawidłowego funkcjonowania, czy stosując prądy, mam
działać na układ sympatyczny czy parasympatyczny.
Drugie pytanie, jaką stosować dietę i prądy przy żylakach. Jestem po
operacji żylaków , ale niestety się odnawiają. Nerwica i żylaki to
schorzenia, które mnie trapią. O ile z żylakami można żyć, to nerwica
uniemożliwia normalne funkcjonowanie.
Proszę mi powiedzieć jakie produkty jeść i jakie zachować proporcje B:T:W.
Bardzo byłabym wdzięczna za jadłospis tygodniowy, który leczyłby w
powiązaniu obydwa schorzenia. Muszę dodać, że miałam badania i na inne
choroby nie choruję.
Bardzo proszę o możliwie szybką odpowiedź, bo naprawdę trudno mi żyć.

Z pozdrowieniami
Małgorzata
--------------------------------------------------------

Szanowna Pani,
Opisywane objawy wskazują, że choroba, z którą się Pani zmaga to nerwica
lękowa. W podręcznikach wymieniane są różne przyczyny tej dolegliwości,
takie jak: stres, istotne wydarzenia życiowe itp. Objawy, które Pani opisuje
to odmiana nerwicy lękowej, zwana agorafobią, która jest lękiem
przed tłumem, podróżami i przebywaniem poza domem. Często pojawia się
również tzw. "lęk przez lękiem" oraz objawy oraz objawy fizyczne, jak m.in
bóle brzucha, mrowienie kończyn, bóle w klatce piersiowej, bóle głowy,
pocenie się kołatanie serca i brak apetytu, wrażenie przeszkody w gardle
(globus histericus), trudności z zasypianiem i wiele innych. Jednak w
rzeczywistości podłoże tej choroby leży w nieprawidłowym odżywianiu, które
wywołuje wadliwą pracę układu nerwowego.
Mózg, najważniejszy narząd naszego organizmu, jest niezwykle delikatny i
reaguje nawet na niewielkie zaburzenia energetyczne. W zależności od sposobu
odżywiania, możemy pobudzać układ parasympatyczny lub sympatyczny, lub
zachować równowagę między nimi. W związku z tym sprawność procesów myślowych
jest również uzależniona od sposobu odżywiania.
Żywienie optymalne zapewnia najlepsze zaopatrzenie organizmu, w tym również,
a może przede wszystkim mózgu, w odpowiednie ilości substancji odżywczych.
Powoduje, że cały organizm staje się bardziej odporny na szkodliwe czynniki
zewnętrzne i wewnętrzne.
Dla mózgu znaczenie ma stały poziom glukozy, która nie jest intensywnie
zużywana przez inne narządy oraz duża ilość związków fosforoorganicznych,
stanowiących źródło energii.
Zaburzenia nerwicowe są najczęściej związane ze sposobem żywienia bogatym
w węglowodany, a czynnikiem, który jedynie uruchamia kaskadę niekorzystnych
są wskazane na początku stresy, istotne wydarzenia życiowe, itd.
Osoba, która prawidłowo stosuje żywienie optymalne, posiada dużą odporność
na trudne sytuacje życiowe, zachowując zdolność racjonalnego myślenia
i działania. W książkach dra Jana Kwaśniewskiego opisane są przykłady osób
wyleczonych z nerwicy oraz podane są zasady diety. Jadłospisy można znaleźć
w książkach, w Internecie oraz w materiałach Centrum Żywienia Optymalnego.
W Pani przypadku wystarczy typowe zastosowanie żywienia optymalnego, według
szeroko znanej proporcji B:T:W. Należy pamiętać o zachowaniu odpowiedniej
ilości tłuszczu, który ma ogromny wpływ na pracę układu nerwowego oraz
unikanie niedoborów węglowodanów. Poza typowymi produktami należy pamiętać
o spożywaniu raz w tygodniu móżdżku i, głównie z powodu żylaków, wprowadzić
tzw. dietę bogatokolagenową.
Zastosowanie prądów selektywnych wymaga kontaktu z lekarzem optymalnym.
W przypadku zaburzeń nerwicowych stosujemy prądy selektywne typu PS na
centralny układ nerwowy, a w przypadku żylaków, ten sam rodzaj prądów na
kończyny dolne. Efekty zabiegów są bardzo dobre. Większość pacjentów
zgłasza dużą poprawę lub całkowite ustąpienie dolegliwości.
Zachęcam do rozpoczęcia żywienia optymalnego po lekturze książek
dra Jana Kwaśniewskiego i skorzystania z prądów selektywnych po
konsultacji z lekarzem optymalnym. Życzę rychłego powrotu do zdrowia.

dr n. med. Mariusz Głowacki
----------------------------------------------------------

Krystyna

..
USTRÓJ SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO

SAMORZĄD TERYTORIALNY W ZNACZENIU POLITYCZNYM jest to honorowe uczestnictwo osób fizycznych w wykonywaniu określonych zadań państwowych. (chodzi tu zatem o samorządność personalną).
SAMORZĄD TERYTORIALNY W ZNACZENIU PRAWNYM jest to wykonywanie zadań administracji publicznej w sposób zdecydowany i na własną odpowiedzialność przez odrębne w stosunku do państwa podmioty, które nie są w zakresie wykonywania swych zadań poddane żadnej ingerencji państwowej.
DECENTRALIZACJA – to taki sposób organizacyjny administracji w którym poszczególne podmioty administrujące mają wyraźnie podkreślone kompetencje ustalone bądź przekazywane z innych (wyższych) organów w drodze ustawowej, realizowane w sposób samodzielny i podlegające w tym zakresie jedynie nadzorowi weryfikacyjnemu organów kontrolujących.
POŚREDNIA ADMINISTRACJA PAŃSTWOWA – administracja pośrednia stoi w zasadzie poza ciągiem instancyjnych (podporządkowanie hierarchiczne) bezpośrednich organów państwowych, przedmiot pośredniej administracji państwowej jest zależny od państwa (w przypadku samorządu polega na samodzielnym bycie jego podmiotu). Dalsza różnica polega na tym że pod pojęciem samorządu rozumie się materialny zasięg funkcjonalny, podczas gdy pośrednia administracja państwowa zawiera ponad to kwestie organizacyjne, oraz określenie istoty organów. Pośrednia administracja polega na tym iż administracja nie jest pełniona przez organy państwowe lecz przez samodzielne, tzn. zdolne do działań prawnych podmioty, administrujące z zadań państwowych. Administracja taka jest administracją zdecentralizowaną.
„Światowa deklaracja samorządu lokalnego” uchwalona na Światowym Kongresie Międzynarodowego Związku Władz Lokalnych który odbywał się w dniach 22 -26 IX 1985r.
Europejska Karta Samorządu Terytorialnego została podpisana 15 X 1985r.

Katalog cech samorządu terytorialnego:
1. Podmiot samorządu
2. Przedmiot samorządu
3. Zadania samorządu
4. Nadzór samorządu

Ad.1
Jest to społeczność lokalna zamieszkała na danym terenie, zorganizowana w terytorialny związek samorządowy. Związek mieszkańców danego obszaru = korporacja terenowa.
Z mocy samego prawa na skutek nabycia przez osobę fizyczną określonej cechy np. zamieszkiwania na obszarze gminy przynależymy do społeczności samorządowej. Istotnym elementem składającym się na pojęcie podmiotu samorządu terytorialnego jest

ZDOLNOŚĆ DO CZYNNOŚCI PRAWNEJ – to zdolność do nabywania praw i zaciągania zobowiązań.
ZDOLNOŚĆ PRAWNA – to zdolność do bycia podmiotem praw i obowiązków.

SAMORZĄD TERYTORIALNY POSIADA:
OSOBOWOŚĆ PUBLICZNO-PRAWNĄ – daje jednostkom samorządowym możliwość do nawiązywania stosunków prawnych dla organów państwa.
OSOBOWOŚĆ PRYWATNO-PRAWNĄ – polega na przyznaniu samorządowi swobody dysponowania mieniem we własnym imieniu.

PODMIOT SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO – to jednostka o charakterze korporacyjnym wyposażona w osobowość prawną o charakterze publicznym i prawnym, wypełniająca poprzez wyłonione w drodze wyborów organy zadania administracji publicznej na zasadach niezależności określonej prawnie polegająca przy tym nadzorowi państwowemu.

Ad. 2
PRZEDMIOT SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO:
Samorząd tworzony jest w celu sprawowania w wyznaczonym zakresie administracji państwowej, to też właśnie wykonywanie administracji państwowej należy uznać za przedmiot samorządu.

ZASADA SUBSYDIARNOŚCI:
SUBSYDIARNOŚĆ – jest zasadą podziału władzy od dołu do góry.
Postuluje ona, że nigdy nie należy powierzać jednostce większej tego co może zrobić równie wydajnie jednostka mniejsza, oznacza to że jednostki większe działają wyłącznie w dziedzinach, których ich wielkość daje im przewagę nad jednostkami mniejszymi w postaci efektywności tego działania.
Istotą zasady subsydiarności jest dążenie do jak najbardziej racjonalnego podziału władzy pomiędzy poszczególne szczeble jej struktury w oparciu o kryterium efektywności.

Ad. 3
ZADANIA SAMORZĄDU
Terenowe Związki Samorządowe otrzymały prawo do samodzielnego organizowania swoich spraw i zarządzania nimi. Jest to wyraz władztwa samorządowego. Istotą tych spraw jest wykonywanie zadań publicznych, z których jedne wynikają bezpośrednio ze wspólnot terenowych inne zaś zostały powierzone przez państwo.
ZADANIA WŁASNE mają być wykonywane samodzielnie tzn. bez możliwości nieograniczonej ingerencji organów państwowych. Ingerencja taka jest dopuszczalna jedynie w formie nadzoru określonego normatywnie, polegającego na koordynowaniu działań niezgodnych z prawem.
ZADANIA ZLECONE mogą podlegać takiej merytorycznej ingerencji za pośrednictwem wytycznych.

Ad. 4
NADZÓR NAD SAMORZĄDEM TERYTORIALNYM
Klasycznymi kryteriami według których wykonywany jest nadzór państwowy nad samorządami są legalność i celowość. Z uwagi na te kryteria przyjmuje się podział nadzoru na prawne i celowościowy (fachowy).
NADZÓR PRAWNY ograniczony jest do zadań własnych samorządu, jego jedynym celem jest ustalenie czy działalność gminy odpowiada normom prawa pozytywnego.
NADZÓR CELOWOŚCIOWY dotyczy zadań przekazanych samorządowi z obszaru administracji państwowej; nadzór ten bada też aspekt celowościowy zachowań i samorządu a więc zgodność z wytycznymi.

Niezmiernie istotne jest określenie w drodze ustawowej katalogu środków nadzorczych oraz przypadków i zasad kiedy mogą one być stosowane przez organy państwowe względem samorządu. Ze środków stosowanych wobec samorządu należy wyłączyć środki otwarte to jest: polecenie służbowe, wytyczne.
Oddtail ->

Ad.2. Widzę, że bardzo nie chcesz zrozumieć istoty HPków. Wytłumaczę więc jeszcze raz.
HPki jest to liczbowo wyrażona umiejętność do unikania wrednych skutków ciosów (itp.) (nie mylić z umiejętnością unikania samych ciosów). Unikanie może się odbywać na kilka sposobów, są to m.in. półświadome odruchy, wytrzymałe ciało, odporność na ból. Niezależnie od sposobu interpretacji (ten zależny jest od tego, co je odejmuje), HPki pozwalają przeżyć bardzo niemiłe sytuacje. Im więcej HP, tym większa szansa na przetrwanie.
Piszesz "Przecięty na pół to przecięty na pół, strawiony to strawiony, spalony to spalony."
Przyjmij do wiadomości, że HPki zapobiegają takim sytuacjom.
Wyobraź sobie następującą sytuację:
Jest pewnien wojownik, powiedzmy, że na 2 lvlu. Jest też mag, też na 2 lvlu. Wojownik ma 15 HP, a mag 6. Każdy z nich otrzymuje cios siekierą (obrażenia k6). Tak się składa, że obaj oberwali za 6. Czy każdy z nich oberwał tak samo? Nie! Mag przyjął cios na, dajmy na to, klatę, co sprowadziło go do parteru, za chwilę straci przytomność. A co na to wojownik? Wojownik ustawił ciało pod odpowiednim kątem, co złagodziło uderzenie - topór ześlizgnął się po jego ciele, wywołując jedynie lekkie rany.
Jeżeli jeszcze nie rozumiesz istoty HPków, podaję kolejny przykład:
Jest pewien wojownik, powiedzmy, że na 2 lvlu. Jest też mag, też na 2 lvlu. Wojownik ma 15 HP, a mag 6. Każdy z nich obrywa "jakimś czarem opartym na żywiole ognia" za 10. Czy każdy z nich oberwał tak samo? Nie! Mag nie miał dużego doświadczenia w obrywaniu ogniem, więc leży i nawet już nie kwiczy, jedynie krwawi nieprzytony, zapewne zaraz kipnie. A co na to wojownik? Wojownik przysłonił twarz ręką, schylił się trochę, ustawił bokiem do efektu, a jego ciało zachartowane było w podobnych warunkach, nieraz walczył już z magami. Dzięki tym czynnikom udało mu się przeżyć i, mimo iż nie czuje się najlepiej i ma nadpalone ubranie, może dalej stawiać czoła przeciwnościom.
Czy mam dalej ukazywać ci sposób działania umiejętności, zwanej HP?

Do dodatkowego argumentu, śmiertelnie ranna postać to taka, która ma 0 i mniej HP - aż do -10. Dopiero w takim stanie postać ma ujemne modyfikatory, o ile ryzyko utraty przytomności w każdej chwili i wykrwawianie się można modyfikatorem nazwać. Co więcej, bazowych punktów witalności, od 0 do -10 wszyscy mają tyle samo, czy nadal uważasz, że bohaterowie DnD są jacyś super-nadzwyczajnie-nieziemsko wytrzymali? Sam odpowiem - nie, oni po prostu nie dają się tak łatwo naprawdę zranić.

Wymieniłeś Geralta, dobrze. Otóż w kategoriach DnD, Geralt miałby jakiśtam wysoki poziom klasy walczącej. Dzięki temu posiadał dużo HPków, a już wiemy co to znaczy mieć ich dużó. Walczyłz potworami, co w DnD jest całkiem normalne. Jeżeli chodzi natomiast o jego śmierć, krórej opis pozwolę sobie zacytować:
Ale ugrzązł w tłumie. Na ułamek sekundy ugrzązł w tłumie.
Mógł tylko spojrzeć na lecące ku niemu trójzębne ostrze wideł.


Zauważ, że moglibyśmy tu zastosować CdG, albo zasadę "noża w oku". Oczywiście są też inne tłumaczenia, nie mające związku z DnD. Pierwsze, trochę banalne, ale jakże prawdziwe - bo autor tak chciał. Drugie, lepsze - bo przeznacznie tak chciało, w końcu Ciri wywróżyła to Geraltowi (Cohenowi zresztą też) w Kaer Morhen. Ale zostawmy już biednego Geralta w spokoju.

Od następnego posta, jeśli będziesz podawał przykłady nie odwołując się do tego co napisałem, będę z czystym sumieniem cytował właściwe fragmenty własnych postów .


No teraz to już jestem przerażony! O ja, co to będzie, jeżeli się pomylę? Wytkinesz mi błąd? Będę musiał się do niego przyznać? Olaboga! O zgrozo! Jak ja to przetrwam?!

Ad.PS. Nakryłeś mnie, popełniłem błąd, źle nazwałem to zjawisko.
Niezmiennym pozostaje jednak fakt, iż Bohaterowie posiadają cechy, pozwalające na łatwiejsze przetrwanie. Ale wiesz co? Nie tylko Bohaterowie. Przemyślałem całą sprawę i oto wyniki:
Światy DnD nie są ani za bardzo podobne, ani zbytnio różne od naszego, są mniej więcej podobne.
W tych światach występuje magia (niekoniecznie, ale w większości występuje), a w naszym nie.
W tych światach ludzie są twardsi od tych w naszym. Dlaczego tak sądzę? Otóż wyobraź sobie, że nawet najprzeciętniejszy wieśniak ma tyle HP, co odpowiadający mu poziomem wizard. Rzemieślnik tyle, co odpowiadający mu łotrzyk. A zbrojny? Tyle co odpowiadający mu poziomem wojownik. O czym to świadczy? Że nie ma rasy bohaterów, że bohaterowie są tak naprawdę wyjątkowi tylko pod względem wartości atrybutów (to wacle nie mała różnica). Co więcej, udowadnia to konsekwencję twórców DnD - stworzyli oni światy, w których bohater może stawić czoła wszelkim przeciwnościom, ale potencjalnym bohaterem jest każdy. Nawet zwykły buc z armii może, dużo trenując, pokonać smoka.
Przypominam Ci tylko, że przeciętny chłop należy do tej samej rasy co Wielki Heros.


A jednak masz rację!
Jeszcze raz powtarzam: człowiek wojownik w D&D nie jest "wybitnym człowiekiem". Zasady robią z niego NADczłowieka.


A tu jednak nie masz racji, chyba że wszystkich ludzi uznamy za nadludzi...
Rzecz w tym, że Ash usilnie stara się udowodnić, że D&D nie są nierealistyczne. Ja tylko pokazuję, że nie tylko są nierealistyczne (odsyłam do definicji w poście LPT), ale i niespójne (tj. brak racjonalnego albo pseudoracjonalnego wyjaśnienia heroiczności herosów).


Po pierwsze, nie staram się udowodnić, że DnD są realistyczne w sensie realizmu naszego świata, co zresztą już wcześniej zaznaczałem:
Wszytsko w DnD jest realistyczne z punktu widzenia przyjętych założeń. Fakt, że nie z punktu widzenia realizmu "ziemskiego" jest niezaprzeczalny.


Po drugie, jak widzisz, DnD są jednak spójne, bo bohaterownie nie aż tak heroiczni - wszyscy są, z punktu widzenia mieszkańca naszego świata.
INNA

Idea stopnia
Stopień przewidziany jest dla młodzieży poszukującej swej drogi życiowej. Harcerz Orli / Harcerka Orla kieruje się w życiu Prawem Harcerskim. Odkrywa świat swoich zainteresowań, realizuje swoje plany życiowe, dąży w nich do doskonałości. Cechuje go hart ducha i silna wola. Umie samodzielnie myśleć, pogłębia swoją wiedzę. Dostrzega problemy i potrzeby społeczne. Pełni służbę, nie opuści nikogo w potrzebie.

Wymagania stopnia :

A. Warunki dopuszczenia do próby:
1.Ukończył 16 lat, pracuje przynajmniej rok w drużynie od zdobycia stopnia ćwika / samarytanki.
2.Spędził 75 dni na obozach pod namiotami.
3.Posiada własny system wartości, otwarcie i konsekwentnie go broni.
4.Czuje się odpowiedzialny za siebie, stara się kształtować swoje życie - wie kim chciałby zostać, jakich chciałby mieć przyjaciół, żonę, męża, na jakich ludzi chciałby wychować swoje dzieci.
5.Aktywnie uczestniczy w życiu swojego środowiska.
6.Nauczył się planować i zgodnie z planem realizować swoje cele, zna i stosuje zasady racjonalnego uczenia się i trafnego formułowania swoich myśli.
7.Uczestniczy w życiu kulturalnym, czyta książki.
8.Dba o zdrowie i sprawność fizyczną.
9.Zapoznał się z wymaganiami stopnia, zgłosił chęć przystąpienia do próby, opracował jej plan w oparciu o "wytyczne próby".

B. Wytyczne próby ;

I. Praca nad sobą.
1.Pracuje nad swoim charakterem wyrabiając hart ducha
i silną wolę - dokona próby samego siebie (np. eliminując niepożądane cechy charakteru, podejmując się pozornie niewykonalnego zadania, zdobywając sprawność "trzech piór", itp.).
2.Zapozna się z życiem i działalnością człowieka, który stanowi dla niego wzór i autorytet moralny - przedstawi jego sylwetkę w zastępie lub drużynie.

II. Wiedza.
1.Pogłębia swoją wiedzę obywatelską (np. zapozna się do-kładnie z wybranym zagadnieniem z historii Polski, orientuje się w aktualnych wydarzeniach w kraju i na świecie, przedstawi własne przemyślenia dotyczące problemów politycznych, społecznych lub gospodarczych, itp.).
2.Wędruje po wybranej dziedzinie wiedzy lub życia społecznego - przedstawi swoje osiągnięcia (umiejętności, przemyślenia itp.) w tym zakresie.

III. Wiedza harcerska.
1.Zna cele i zasady działania ZHP. Zna przepisy Statutu ZHP dotyczące udziału młodzieży starszej w życiu Związku. Zna zasady demokratycznych wyborów.
2.Pogłębia swoją znajomość historii i tradycji harcerstwa (np. "tropi" wybrane zagadnienie z historii harcerstwa, zbierze i opracuje materiały źródłowe do historii harcerstwa w swojej miejscowości, utrzymuje stały kontakt z seniorem harcerstwa, przeprowadzi cykl zajęć z zakresu historii harcerstwa i skautingu, pozna historię harcerstwa poza granicami kraju itp.).

IV. Mistrzostwo harcerskie
1.Wyspecjalizował się w jednej z wybranych technik harcerskich (łączność, terenoznawstwo, pionierka, samarytanka) lub innej dziedzinie wiedzy harcerskiej (np. wychowanie kulturalne - artystyczne, przyroda, zdobnictwo obozowe, itp.). Wykorzystał swoje mistrzostwo (np. przeprowadził kurs, opracował materiały pomocnicze, zorganizował obóz, warsztat, imprezę artystyczną, terenową, itp.).
2.Pogłębia swoją wiedzę i doskonali umiejętności w zakresie wymaganego w drużynie wyszkolenia (np. turystyki górskiej, żeglarstwa, krótkofalarstwa, motorowego, ratownictwa, strzeleckiego, samoobrony, krajoznawczego, przyrodniczego, modelarskiego, itp.), ewentualnie zdobył w tym zakresie odznaki (np. odznaki turystyki kwalifikowanej w wyższym stopniu) lub uprawnienia państwowe (np. przewodnika lub przodownika turystyki, stopień żeglarski, licencję krótkofalarską, prawo jazdy, uprawnienia ratownika, sędziego dyscypliny sportowej, strażnika ochrony przyrody, klasę modelarską, itp.)
a l b o
3.zdobył nowe umiejętności praktyczne lub techniczne (np. nauczył się pisać na maszynie, oprawiać książki, kroić i szyć odzież, robić na drutach, opiekować się niemowlęciem, grać na instrumencie, obsługiwać aparaturę elektroniczną, kręcić filmy, naprawiać radioodbiorniki i telewizory, prac hydrau-licznych, ślusarskich, stolarskich, murarskich, hodowli zwierząt i roślin, obsługi sprzętu rolniczego, itp.)
a l b o
4.rozwija swoją działalność twórczą (pisze wiersze, maluje, rzeźbi, komponuje, itp.).

V. Wędrówka
1.Harcerz Orli - odbył próbę szlaku o charakterze wyczynu harcersko - turystycznego, w czasie której wędrował wymaganymi w drużynie sposobami (pieszo, kajakiem, żaglówką, rowerem, konno, na nartach itp.). Harcerka Orla jak Harcerz Orli, lub uczestniczyła w obozie wędrownym i pełniła na nim funkcję.
2.Przygotował obóz letni stały lub obóz zimowy (np. wybrał teren, załatwił formalności, przygotował program, itp.).

VI. Wyczyn
1.Dokonał wyczynu harcerskiego o charakterze organizacyjnym lub technicznym (np. zorganizował dobrą drużynę, zorganizował dużą akcję zarobkową, jubileusz drużyny, poprowadził obóz, zbudował żaglówkę, wyremontował samochód)

VII. Służba
1.Pełni służbę dla domu rodzinnego.
2.Wyszukał dla zastępu lub drużyny teren służby społecznej i ją zorganizował (np. pomoc dzieciom, ludziom chorym, starszym niepełnosprawnym, itp.).
3.Pełni służbę instruktorską w drużynie, szczepie lub innej jednostce harcerskiej albo służbę w środowisku szkolnym, uczelnianym lub miejscu pracy.

>