Szukaj:Słowo(a): Zasady Wyceny Prac Projektowych

Mam takie pytanie do zorientowanych, ile przeciętnie płaci się za
przeróbki kupionego z katalogu gotowego projektu domu średniej
wielkości:



W moim rejonie (północne mazowsze, małe miasto) w zależności od liczby
zmian, ilości pracy cena waha się od ok. 800-2000zł. W tej cenie
mieści się:
- architektura i konstrukcja
- projekt zagospodarowania działki
- ew. projekt szamba
W tej cenie nie mieszczą się:
- koszty adaptacji projektów instalacji (co nie jest wymagane w
  zasadzie)
- koszty projektów przyłączy i ew. zjazdów
- koszt mapy do celów projektowych
- koszty uzgodnień tzn. opłaty w ZE itp.
- ew. koszty uzyskania zgody autora oryginalnego projektu

BTW. Wg "Zasady wyceny dokumentacji projektowej" SARP cena adaptacji
powinna wynosić od 20% do 95% ceny indywidualnego projektu, która z
kolei powinna wynosić od 6.0 do 7.5% wartości kosztorysowej netto
robót budowlanych objętych projektem (dla domów jednorodzinnych).
tzn. że cena adaptacji projektu domu o wartości 200 tys. zł powinna
wynosić minimum 2.4 tys. zł.
Architekci dość wysoko się cenią.:)

Odpowiedz byla precyzyjna: tyle wlasnie moze kosztowac.



Właśnie , ostatnio zdarzyło mi się dowiedzieć, że murek o wysokości
całkowitej ok. 80 cm z czego 45 cm pod ziemią, z jednej strony naziom do
wierzchu - to też konstrukcja oporowa. Decyzję wydał organ administracji
samorządowej - człowiek chciał zrobić to od nowa ( w praktyce kieruke to
wody opadowe z dojazdu do garaży ) i dostał polecenie sporządzenia PB.

Domach - sprecyzuj chłopie (?) o jaki obiekt chodzi i w jakich warunkach (
skąd te pale ) to Ci odpowiemy.

Albo próbuj sam : Zasady Wycen Prac Projektowych RKBP IPB 2006.
pozdr
wiesniak z prowincji


Rzecz tyczy się branży: konstrukcje budowlane.
Są różne sposoby na oszacowanie wartości projektu jako całości lub  
części (projekt budowlany, wykonawczy, warsztatowy). Mnie natomiast  
interesuje - czy są jakieś standardowe wartości dla części obliczeniowej  
projektu ? Czy jest jakaś wartość na której można oprzeć swoją wycenę  
przedstawiając ją zamawiającemu - tzn. że np całość projektu kosztuje  
tyle a tyle, a część obliczeniowa to przynajmniej x% tej sumy ?



projekt projektowi nierówny, cenę kształtuje rynek, zasobność kieszeni
danego klienta, umiejętności negocjacyjne i marketingowe itp.

możesz przyjąć sobie stawkę godzinową.
możesz ustalić sobie stawkę za każdą pozycję obliczeniową. itd.

jest opracowanie które nazywa się  Środowiskowe Zasady Wycen Prac
Projektowych, ale nijak się to ma do rzeczywistych cen rynkowych,
ceny wychodzą znacznie zawyżone.

Piotr


jest opracowanie które nazywa się  Środowiskowe Zasady Wycen Prac
Projektowych, ale nijak się to ma do rzeczywistych cen rynkowych,
ceny wychodzą znacznie zawyżone.

Piotr



Pytanie w takim razie takie: czy całe opracowanie ŚZWPP jest do kitu czy
po prostu ustalana odgórnie jednostka nakładu pracy jest zawyżona
względem wartości rynkowej ? Jeżeli to drugie, to może taka wycena daje
jakieś możliwości, podawała by wtedy proporcje pomiędzy cenami
projektów, a znając aktualne ceny na rynku można by sobie oszacować
realną j.n.p.

pozdr
greg


greg wybacz niedoczytanie :)

juz spiesze z linkiem
http://www.ipb.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=163&I...
http://www.ipb.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=180&I...



Mam dostęp do Środowiskowych Zasad Wyceny Prac Projektowych. Jednak
osoba, która się tym już dość długo posługuje mówiła mi kiedyś, że
takich wskaźników dzielących projekt na część obliczeniową i rysunkową
tam nie znajdę.

pozdr
greg

Witam,

Wartość prac projektowych można oszacować np. na podstawie Rozporządzenia MI
z dnia 18.05.2005 - Dz.U.130.1389 - przyjmuje się tam wartość prac
projektowych od 2,25 do 9,40 wartości robót.
Jest to obowiązująca metoda szacowania przetargów dla zamawiajacych. Drugą
metodą jest stosowanie Środowiskowy Zasad Wycen Prac Projektowych Izby
Projektowania Budowlanego. Oczywiście artyści (architekci), mają swój sposób
na życie - własny cennik usług.

Z pozdrowieniami

Grzegorz Woźniak


Dobre !!! Biorę to za połowę !!!
Za taką kasę to można mieć bardzo fikuśny projekt domu z pełnym zagospodarowaniem terenu. Skoro budynek już stoi, niezależnie od stanu (o ile nie jest w stanie "do wyburzenia") to wystarczy adaptacja architektoniczna. Jak wyczytałem budynek nie ma dachu. Sa firmy, które takie dachy robią kompleksowo - od projektu po budowę i oddanie, a projekt jest zwykle przy tej okazji gratis.



Wemar nie będę się z Tobą spierał na temat adaptacji i budowy budynków bo nie mam na to czasu. Zrobiłem kilka adaptacji budynków na różne cele i wiem z czym się to je. Jeśli zrobisz mi taką adaptację tzn. budynek 50 m za 7500 to mam dla Ciebie robotę na dwa lata. Będę Ci podzlecał projekty. Nie wiem ile u Ciebie w mieście biorą projektanci ale odnoszę wrażenie, że raczej się na tym nie znasz i tym nie zajmujesz. Weż np. "Środowiskowe zasady wycen prac projektowych 2003" i sprawa będzie jasna.

Pozdrawiam

[/quote]
Jeżeli gmina ma ambicje na konkurs to niech go ogłosi jak to robią inne gminy na warunkach określonych np. w Środowiskowych Zasadach Wycen Prac Projektowych.
http://www.ipb.org.pl/ind...=348&Itemid=415
Będzie honorowo dla nawiedzonych, przejrzyście dla krytykantów, no i na miłość Boską nie za cztery banie!!!
Ceny GW spadają tak dramatycznie


Project management też o jakieś 40%. W dalszym ciągu jest to jednak kupa kasy :))))), bo spadki liczone są do sztucznie i bez opamiętania nadymanych cen z II i III kwartału 2008. Pozdrawiam
No Wiesz - ja pierwszy dom jednorodzinny (160m2) (do pozwolenia na użytkowanie)zaliczyłem za 1500zł bo właściciele chcieli mieć "dobrze zrobine". Ale fakt dostali rabat prawie 20% bo zaczynaliśmy rozmowę od 1800.


Fajnie, że się deczko obruszyłeś. Osobiście jestem za wyceną w Środowiskowych Zasad Wycen jak kazdą pracę projektową. 1000/500 podałem przykładowo. I tyle.
Pozdrawiam raz jeszcze
cena m2 szpitala ok.400zl/m2, a domku 40zl/m2, a centrum handlowego ok150zl/m2 ( same szłupy i kratownice). - wyobraz sobie ze cena roznych budynków rozni sie od siebie, chociaz z kad mozesz o tym wiedziec.

Pozatym - tak mi sie wydaje - trzeba braz pod uwage złozonosc projektu, termin, indywidualne wymagania klienta.



Dokładnie tak... Zgadzam się.
Wg mnie najuczciwszą i realną wycenę, jeżeli prawidłowo dobiera się współczynniki można wykonać na podstawie Środowiskowych Zasad Wyceny Prac Projektowych PTE.
Podstawą obliczeń jest kubatura, funkcja i stopień skomplikowania w każdej branży.
Izba Projektowania Budowlanego wydaje " ?rodowiskowe zasady wyceny prac porojektowych" na dany rok (ja mam ostatnie z 2000 )

wskazane s? tam punkty za j.n.p. = jednostki nakłady pracy, w zależno?ci od rodzaju projektowanych robót i zakresu zamawianej dokumentacji (z kosztorysami, czy bez)

stawkę za jeden punkt okre?la Zarz?d Rady Koordynacyjnej Biur Projektów ww Izby - ostatnia znana mi warto?ć to 15,20 zł za j.n.p

szacunki liczone t? metod? wychodz? mi zawsze baaaardzo zawyżone
Mogą być różne podstawy, ja stosuję trzy:
1. "Środowiskowe zasady wycen prac projektowych" wydawane przez Izbę Projektowania Budowlanego w Warszawie a sprzedawane przez Bisprol, też z Warszawy.
2. Wartość projektu jest ułamkiem wartości robót. W zależności od bardzo wielu różnych czynników projekt może kosztować od 0,5% do 10% wartości robót. Jako punkt wyjścia dla w miarę typowych instalacji przyjmuję 5%. Potem zaczynają się negocjacje. A jak się kończą to już inny temat.
3. Wartość projektu zależy od samochodu. Jeżeli klient przyjedzie maluchem, to nie mam większych szans na porządną cenę. A jeżeli przyjeżdża nowym merolem na złotych alufelgach - o, to można ponegocjować. Ale uwaga na cwaniaków, którzy specjalnie jeżdżą maluchami i na jeszcze większych cwaniaków, którzy jeżdżą merolem za pożyczoną kasę.
Pytanie następujące:
1) czy gdzieś są jakieś dodatki za wyjazdy (są to jakieś koszty), powiedzmy że projektowana inwestycja jest w innej miejscowości niż siedziba firmy.
2) Jak uwzględnić uzgodnienia z gestorami sieci lub urzędami. Dodatek D-2806 mówi tylko o uzgodnieniu z właścicielem a innego nie znalazłem.

Wszystko dotyczy inwestycji liniowej.

Jeśli ktoś wie to proszę o pomoc.
... Domyślam się, że jeśli po prostu zbyt mało jeszcze wiem, ale chciałbym odpowiedź opartą o jakieś przepisy.

Koledzy pomóżcie usystematyzować wiedzę. Jako inżynier nie lubie odpowiedzi typu "bo tak już jest", przecieź przez tyle lat na pewno zostały wypracowane jakieś oficjalne metody.

Doczytałem o istnieniu Środowiskowych Zasad Wyceny Prac Projektowych czy to jest metoda równoległa? Może o tym innym razem



właśnie ŚZWPP jest cennikiem prac projektowych.
Witam,

Z niektórych wypowiedzi wnioskuję, że Panownie nie czytaliście periodyków, na które się powołujecie. W ŚZWPP wystepuje np. rodział 1 - zasady ogólne - wg których również można przedstawić wycenę dokumentacji projektowej (wielobranzowej jak też branżowej) - ŚZWPP 2006 rozdz. 1 tab. pkt. 1.9.2.
A jak komuś się chce robić kalkulację szczegółową, to takową wykonujemy w oparciu o Rozdz. 2.11.27 tab. 117.2.

Genaralnie, obowiązujące jest w tej mierze Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 18.05.2004r. zał. nr 1 tab. 1 (określona katerogia i współczynnik W) a także średnia cena budowy danego typu obiektu/budowli - również wszędize publikowana.

Na bazie tego każdorazowo można wykonać obiektywną kalkulację wartości prac projektowych, jako element towarzyszacy zawarciu kontraktu.

Inną natomiast rzeczą jest to, że wielu uczesntików rynku praktykuje zasadę, że pracują za 1 zł + VAT.

Pozdrawiam,
Grzegorz
... Weż np. "Środowiskowe zasady wycen prac projektowych 2003" i sprawa będzie jasna.



Koncert życzeń :D, ale to nie to forum
podaj mi jaka jest kubatura obiektow to ci podam jaka cena jest za 1m2 inwentaryzacji wg Środowiskowych Zasad Wyceny Prac Projektowych
Czy ktoś posiada wydawnictwo pt. Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych. Czy warto zainwestować 180 PLN i zakupić rozdział 2 tego biuletynu?
Najlepiej skorzystać ze "Środowiskowych Zasad Wycen Prac Projektowych". Daje to punkt wyjściowy do negocjacji. To tyle teoria. A w praktyce to cenę ustala rynek.
Pozdrawiam
Irek
Witam !!
Niezła strona.
Trochę od tyłu:
Cena kosztorysu 9 - 10 % wrtości projektu.
saflik-Andrzej mam te:
"Środowiskowe Zasady Wycen Prac Projektowych"
przyśli dane to coś zrobię
nie wyceniałem podobnego projektu.
też Andrzej
Witam kolegów
Będzie to mój pierwszy post, proszę o wyrozumiałość.

Przeczytałem ten temat kilka razy i ciągle mam wątpliwości jak wycenić projekt.
Otóż, przychodzi do mnie klient i mówi zrób mi pan projekt na budynek wielorodzinny, ile to będzie kosztować?

Chcąc wesprzeć się rozporządzeniem ministra infrastruktury z 18 maja 2004 mam:
WPP = W % x WRB
gdzie:
WPP — planowane koszty prac projektowych;
WRB — planowane koszty robót budowlanych;
W % — wskaźnik procentowy.

Dobra ale ile będą kosztować WRB? Cofam się i mam:
WRB = ÎŁ WCi x ni
gdzie:
WRB — wartość planowanych kosztów robót budowlanych;
WCi — wskaźnik cenowy i- tego składnika kosztów;
ni — ilość jednostek odniesienia dla i- tego składnika kosztów.

Dobra, czytam, że WCi określa się na podstawie danych rynkowych lub w
przypadku braku takich danych — na podstawie powszechnie stosowanych katalogów i cenników.

ALE skąd wziąść składniki. Czytam, że:
Składniki kosztów ustala się z uwzględnieniem struktury systemu klasyfikacji Wspólnego Słownika Zamówień, stosując, w zależności od zakresu i rodzaju robót budowlanych objętych zamówieniem, odpowiednio grupy, klasy lub kategorie robót określonych Wspólnym Słownikiem Zamówień.

Nic z tego nie wiem. Dla mnie to jakieś błędne koło.
Upraszczając żeby zrobić kosztorys robót budowlanych muszę mieć projekt, żeby wiedzieć ile wziąść za projekt muszę znać wartość robót. To skąd mam wiedzieć ile w przybliżeniu wziąść za projekt? Domyślam się, że jeśli po prostu zbyt mało jeszcze wiem, ale chciałbym odpowiedź opartą o jakieś przepisy.

Koledzy pomóżcie usystematyzować wiedzę. Jako inżynier nie lubie odpowiedzi typu "bo tak już jest", przecieź przez tyle lat na pewno zostały wypracowane jakieś oficjalne metody.

Doczytałem o istnieniu Środowiskowych Zasad Wyceny Prac Projektowych czy to jest metoda równoległa? Może o tym innym razem

Witam
Nie mam doswiadczenia w takich duzych jak dla mnie projektach i nie wiem na ile
wycenic swoja robote
System skalda sie z
- baza MySql
- bardziej skomplikowane dwa interfejsy uzytkownika w delphi5 (2 uzytkownikow
na oddizal)
- 5 mniej skomplokowanych profili uzytkownika w HTML,PHP i JavaScript (9
uzytkownikow na oddzial)

Caly jeden taki system na 1 oddzial a oddzialow w sumie jest 8, wszystkie
połaczone siecia LAN, w sumie uzytkownikow wiec okolo 80)

Program pisany jest przezzemnie jako zewnetrzna firme, zajelo mi to 6 miesiecy,
teraz jestem w trakcie uruchomienia testowego w pierwszym oddziale
trwaja negocjacje co do ceny, branza energetyczna wiec sa pieniadze tam, ile
moge wolac za takie cos, ja wstepnie na 10 tys ale cos mi sie malo wydaje
prosze o opinie
pozdrawiam
stachu



Witam,
   trzeba wziąść pod uwagę :

1. wyliczneie kosztów robocizny :
6 (ilość miesięcy) * 3000(wymagana pensja dla członka zespołu)* 1(ilość
osób w zespole) = 18000zł

2. Uniwersalności projektu - czy inne firmy z tej branży będą
zainteresowane i bez przeróbek będzie można sprzedać innym??

3. Zasady sprzedaży programu :
    - licencja na użytkowanie,
    - prawa majatkowe,
    - licencja wyłączna,
    - itp.

4. Zasady serwisu programu - czy program będzie serwisowany i za jaką
kwotę, czy będzie stały nadzór nad programem, itp.

według mnie pkt.1 to jest minimum opłacalności przy wycenianiu projektu
po jego wykonaniu. Poziom tego minimum można ocenić niżej zakładając
inną pensje na członka zespołu. Zakładam, że projekt jest pisany na
specyficzne zamówienie klienta co oznacza konieczność przeróbki w
momencie sprzedaży dla innego klienta i że sprzedawana jest licencja na
użytkowanie.Oczywiście zakładamy, że te 6 miesięcy to jest rzeczywisty
wkład pracy, 8 godzin dziennie, bo jeżeli nie tak to trzeba zmienić np.
jeżeli gdzieś pracujesz i tylko dodatkowo to pisałeś w chwilach wolnych
to musisz przeliczyć sobie odpowiednio czas. według mnie minimum za ten
projekt (według stanu wiedzy z postu kolegi) to 18000 + 2000 na
ewentualne negocjacje.

Wykorzystując te 4 powyższe elementy wyceny można nie tylko wycenić
projekt po jego wykonaniu (to jest troche spóźniona wycena - klient ma
nas w garści i będzie ostro zbijał cenę, należy dodać współczynnik na
zbicie ;-) ) ale szybko oszacować wartośc dopiero co negocjowanego
nowego projektu. polecam.

Jeszcze pare wyjaśnień :

ad.1. Oczywiście w tym punkcie bierzemy pod uwagę tylko tych członków
zespołu w 100% zaangażowanych tylko w ten projekt, w innym wypadku
należy stosować współczynniki,

ad.2. Założenie uniwersalności programu w fazie projektowania może nam
zaoszczedzić parę groszy przy późniejszym dostosowaniu programu dla
innych klientów oraz obniżyć koszt pojedynczej licencji,

ad.3. Jedna z najważniejszych kwestii, standardowo zakładamy, że to jest
licencja na użytkowanie, w innych wypadkach wszystko zależy od założeń
umowy czyli od tego co sprzedajemy,

ad.4. Założenie, że będziemy mieli stały dochód z serwisowania programu
może obniżyć cenę wyjściową programu, niektórzy wręcz w umowie sprzedaży
licencji zastrzegają sobie konieczność wykupienia serwisu programu w
jakimś tam okresie (1-2 lata).

No i jeszcze najważniejsze - czy liczysz cenę za oddział czy za firmę ??
  to jest dość ważne szczególnie przy rozwojowej firmie. Warto w umowie
zaznaczyć ilość licencji, itp.. Czy firmy dzieci mogą używać, czy
oddziały będące oddzielnymi firmami też, itd.

Naprawdę należy spisać bardzo dobrze umowę żeby się nie wpakować w coś
co nas przerośnie.

powodzenia w negocjaciach (nie zapomnij dodać minimum 20% na zbicie ceny)

pozdrowienia

dzieki za cenne wskazowki
pozdrawiam
stachu

| Witam
| Nie mam doswiadczenia w takich duzych jak dla mnie projektach i nie wiem na
ile
| wycenic swoja robote
| System skalda sie z
| - baza MySql
| - bardziej skomplikowane dwa interfejsy uzytkownika w delphi5 (2
uzytkownikow
| na oddizal)
| - 5 mniej skomplokowanych profili uzytkownika w HTML,PHP i JavaScript (9
| uzytkownikow na oddzial)

| Caly jeden taki system na 1 oddzial a oddzialow w sumie jest 8, wszystkie
| połaczone siecia LAN, w sumie uzytkownikow wiec okolo 80)

| Program pisany jest przezzemnie jako zewnetrzna firme, zajelo mi to 6
miesiecy,
| teraz jestem w trakcie uruchomienia testowego w pierwszym oddziale
| trwaja negocjacje co do ceny, branza energetyczna wiec sa pieniadze tam,
ile
| moge wolac za takie cos, ja wstepnie na 10 tys ale cos mi sie malo wydaje
| prosze o opinie
| pozdrawiam
| stachu
|  

Witam,
   trzeba wziąść pod uwagę :

1. wyliczneie kosztów robocizny :
6 (ilość miesięcy) * 3000(wymagana pensja dla członka zespołu)* 1(ilość
osób w zespole) = 18000zł

2. Uniwersalności projektu - czy inne firmy z tej branży będą
zainteresowane i bez przeróbek będzie można sprzedać innym??

3. Zasady sprzedaży programu :
    - licencja na użytkowanie,
    - prawa majatkowe,
    - licencja wyłączna,
    - itp.

4. Zasady serwisu programu - czy program będzie serwisowany i za jaką
kwotę, czy będzie stały nadzór nad programem, itp.

według mnie pkt.1 to jest minimum opłacalności przy wycenianiu projektu
po jego wykonaniu. Poziom tego minimum można ocenić niżej zakładając
inną pensje na członka zespołu. Zakładam, że projekt jest pisany na
specyficzne zamówienie klienta co oznacza konieczność przeróbki w
momencie sprzedaży dla innego klienta i że sprzedawana jest licencja na
użytkowanie.Oczywiście zakładamy, że te 6 miesięcy to jest rzeczywisty
wkład pracy, 8 godzin dziennie, bo jeżeli nie tak to trzeba zmienić np.
jeżeli gdzieś pracujesz i tylko dodatkowo to pisałeś w chwilach wolnych
to musisz przeliczyć sobie odpowiednio czas. według mnie minimum za ten
projekt (według stanu wiedzy z postu kolegi) to 18000 + 2000 na
ewentualne negocjacje.

Wykorzystując te 4 powyższe elementy wyceny można nie tylko wycenić
projekt po jego wykonaniu (to jest troche spóźniona wycena - klient ma
nas w garści i będzie ostro zbijał cenę, należy dodać współczynnik na
zbicie ;-) ) ale szybko oszacować wartośc dopiero co negocjowanego
nowego projektu. polecam.

Jeszcze pare wyjaśnień :

ad.1. Oczywiście w tym punkcie bierzemy pod uwagę tylko tych członków
zespołu w 100% zaangażowanych tylko w ten projekt, w innym wypadku
należy stosować współczynniki,

ad.2. Założenie uniwersalności programu w fazie projektowania może nam
zaoszczedzić parę groszy przy późniejszym dostosowaniu programu dla
innych klientów oraz obniżyć koszt pojedynczej licencji,

ad.3. Jedna z najważniejszych kwestii, standardowo zakładamy, że to jest
licencja na użytkowanie, w innych wypadkach wszystko zależy od założeń
umowy czyli od tego co sprzedajemy,

ad.4. Założenie, że będziemy mieli stały dochód z serwisowania programu
może obniżyć cenę wyjściową programu, niektórzy wręcz w umowie sprzedaży
licencji zastrzegają sobie konieczność wykupienia serwisu programu w
jakimś tam okresie (1-2 lata).

No i jeszcze najważniejsze - czy liczysz cenę za oddział czy za firmę ??
  to jest dość ważne szczególnie przy rozwojowej firmie. Warto w umowie
zaznaczyć ilość licencji, itp.. Czy firmy dzieci mogą używać, czy
oddziały będące oddzielnymi firmami też, itd.

Naprawdę należy spisać bardzo dobrze umowę żeby się nie wpakować w coś
co nas przerośnie.

powodzenia w negocjaciach (nie zapomnij dodać minimum 20% na zbicie ceny)

pozdrowienia



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

W ubiegłym tygodniu miały miejsce wydarzenia istotne dla przyszłości lotniska dla Lubelszczyzny.

Po zakończeniu prac komisji powołanej przez zarząd spółki do przeprowadzenia weryfikacji stanu prawnego nieruchomości będących przedmiotem zainteresowania jako tereny pod zaplanowane lotnisko, rozpoczęta została procedura składania ofert właścicielom.
W efekcie, w czwartek, 6 marca, przedstawiciele spółki nabyli rejentalnie pierwszą nieruchomość położoną na terenie gminy Wólka Lubelska - w obszarze zaplanowanym pod przyszłe lotnisko. Zgodnie z wolą akcjonariuszy, którzy podjęli stosowną uchwałę na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu w lutym, nieruchomość nabyto za cenę zbliżoną do tej ustalonej w operacie szacunkowym przez biuro wycen nieruchomości. Prowadzone są rozmowy z kolejnymi właścicielami i wkrótce można spodziewać się następnych transakcji.
---
W piątek, 7 marca, członkowie zarządu spółki, prezes Grzegorz Muszyński i wiceprezes Dariusz Krzowski, spotkali się w Warszawie z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem. Minister z dużą życzliwością odniósł się do projektu budowy portu lotniczego i zadeklarował jego wsparcie, minister zapoznał się również z projektem specustawy ‼O szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie lotnisk użytku publicznego”, przygotowanej z inicjatywy m.in. posłów Lubelszczyzny. Ustawa wkrótce trafi pod obrady sejmu.
---
We wtorek, 11 marca, przybyli do Lublina przedstawiciele brytyjskiej firmy Airport Strategy and Marketing (ASM), która na zlecenie spółki Port Lotniczy Lublin wykona ‼Wstępne Studium Wykonalności Potencjalnego Rynku dla Portu Lotniczego Lublin SA”. Firma ASM jest jednym z podmiotów uznawanych przez Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze.
Studium, które ma być przygotowane do 28 marca, określać będzie:
- potencjał lotniska niezbędny do funkcjonowania, jako lotnisko komercyjne obsługujące społeczność regionu, z uwzględnieniem oceny obecnych szans i zagrożeń rynkowych dla Portu Lotniczego Lublin
- prognozę ruchu lotniczego na 5 lat z rozwinięciem do 25 lat
- niezbędne informacje, umożliwiające podejmowanie decyzji w zakresie oceny szans i zagrożeń rynkowych dla Portu Lotniczego Lublin oraz niezbędne informacje co do potrzeby i wielkości inwestycji, jakie należy przedsięwziąć do obsługi prognozowanego ruchu lotniczego.

Studium oparte będzie m.in. o analizę demograficzną obszaru oddziaływania Portu Lotniczego. Określony zostanie np. obszar zasięgu portu lotniczego i potencjalna sieć połączeń lotniczych.
Przedstawiciele ASM spotkają się w Lublinie z władzami miasta i województwa oraz z reprezentantami Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, ośrodka informacji turystycznej, biur podróży, konfederacji pracodawców oraz in. firmami i instytucjami. Przygotowane przez ASM aktualne opracowanie będzie ważnym elementem dokumentacji projektowej lotniska.

ze strony http://www.swidnik.pl

trzeci akapit mówi wszystko: "Wstępne studium wykonalności ..." - latać możemy co najwyżej palcem po mapie w 2012 r.
Łatwe lokalizacje w Krakowie już się skończyły. Co więcej, przystępujemy do fazy, w której musimy odrabiać lata budowlach zaszłości. Dlatego też musimy liczyć się z wysypem spraw dotyczących praw autorskich - rozmowa z Borysem Czarakcziewem*.

Dawid Hajok: Coraz częściej słyszymy, że kolejni architekci upominają się o prawa autorskie do zaprojektowanych przez siebie obiektów. Do tej pory w Polsce ten problem był raczej rzadkim zjawiskiem. Skąd nagle taki wysyp?

Borys Czarakcziew Borys Czarakcziew, przewodniczący Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów, szef Grupy Projektowej Proxima: -Nieetyczne zachowania pojawiają się w momencie konfliktu interesów. I te zachowania, którymi my, architekci, również z ramienia naszych inwestorów, jesteśmy szczególnie obciążani, po prostu muszą ujawnić się czy ulec wzmocnieniu w momencie, kiedy na rynku jest mniej zleceń. I właśnie takiej sytuacji jesteśmy teraz świadkami. Uważam, że idzie to w parze z pierwszymi objawami kryzysu.

Czyli jest to już element zaostrzania się gry rynkowej, spowodowany mniejszą liczbą zleceń?

- Nie chciałbym powiedzieć, że zachowania nieetyczne są elementem gry rynkowej. Natomiast mogą je powodować różne czynniki związane z załamaniem koniunktury czy zawirowaniami na rynku. Jako Izba Architektów przeprowadziliśmy badania i analizowaliśmy dane Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, by stwierdzić jaki procent architektury w Polsce jest projektowany przez architektów, którzy mają prawo do wykonywania zawodu. I okazało się, że jest to zaledwie 20 proc. Pokazuje to, jak nikła jest w rzeczywistości odpowiedzialność środowiska za ład przestrzenny w Polsce. Co więcej, architekci coraz częściej stają się pełnomocnikami inwestorów, załatwiając sprawy, które nie leżą po ich stronie. Nierzadko rozstrzygają problemy prawne swoich zleceniodawców, obniżając w zasadzie wartość swojej pracy twórczej, czyli projektowej.

Czy oznacza to, że w ostatnich latach doszło do redefinicji zawodu architekta?

- Poszło nawet dalej. Gminy, ogłaszając przetargi na projekty inwestycyjne, zobowiązują w niektórych przypadkach architektów do uzyskania w określonym terminie decyzji o pozwoleniu na budowę, a czasem nawet prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowę. Uważam, że jest to niezgodne z prawem. Stąd falowo wręcz narastają dziś konflikty, o których coraz częściej słyszymy w mediach. Błędem jest przyjmowanie na siebie zobowiązań, których nie powinniśmy wykonywać.

Na gruncie tych nieetycznych działań rodzą się również konflikty związane z prawami autorskimi?

- Nieetyczne zachowanie architekta rodzi się wówczas, kiedy mówi on: tylko ja jestem w stanie projektować w Krakowie, tylko ja wiem, jak to zrobić i potrafię przepchnąć to przez wydział architektury, co w podtekście należy odczytać - załatwię to.

No tak, ale dochodzenie swoich praw do obiektu to jednak coś innego.

- Powiem tak: gdy tworzyliśmy Izbę Architektów, wydawało nam się, że będzie ona tą organizacją, tym samorządem, który w sposób zdecydowany poprawi sposób wykonywania tego zawodu, a my będziemy mieli narzędzia, które pozwolą na walkę o swoje prawa, w tym prawa autorskie. I na początku naszej działalności faktycznie pojawiały się sprawy o naruszenie spraw autorskich. Były to jednak konflikty pomiędzy samymi architektami. Tymczasem ubiegłe lata pokazały, że coraz więcej jest spraw, w których to klienci występują z roszczeniami do architektów.

Podczas prywatyzacji dużych ośrodków projektowych, takich jak Miastoprojekt, nikt nie myślał o wycenie wartości intelektualnej. Natomiast prawo mówi wyraźnie, że majątkowe prawa autorskie do jednokrotnej realizacji obiektu zostają przy zleceniodawcy, natomiast prawa osobiste są niezbywalne.

W związku z tym pojawiają się zarzuty, że na ich mocy architekci mogą czerpać korzyści finansowe do woli.

- To nie do końca tak. Oczywiście jest to pole nie w pełni rozeznane społecznie, ale generalna zasada jest taka, że jeżeli architekt dokonuje przeróbki, modyfikacji bądź też bazuje na pierwotnej myśli twórcy, to jego działania powinny być poprzedzone zgodą autora poprzedniego projektu. Natomiast jeżeli dochodzi do totalnej przebudowy lub zmian tak istotnych, że to, co powstanie, nie będzie bazować na pierwotnym dziele, ale stworzą zupełnie nową jakość architektoniczną, to trudno w takim przypadku mówić o naruszeniu praw autorskich.

Jak w takim razie ocenia Pan sprawę "szkieletora"?

- I tutaj mamy problem. Dzieło nie zostało zrealizowane do końca. W związku z tym powstała tylko część budynku bazująca na pewnej myśli architektonicznej. Na dodatek jeszcze ta część zostanie całkowicie przebudowana i realizowany będzie zupełnie inny projekt. Nie mniej jednak uważam, że nawet w takim przypadku etyka zawodu wymaga tego, aby porozumieć się z autorem poprzedniego projektu i poinformować go o swoich zamiarach. Nawet czysto kurtuazyjnie. Ten sam problem mamy w przypadku budynku dawnego hotelu Forum. Jeżeli zostanie on całkowicie wyburzony, trudno będzie mówić o naruszeniu praw autorskich. Co innego w przypadku jego ewentualnej przebudowy. Pojawia się również kwestia Collegium Paderevianum, zaprojektowanego przez Miastoprojekt, które teraz ma zostać całkowicie wyburzone.

Jest jeszcze głośna sprawa terminalu lotniska w Balicach.

- To typowy przykład, że w Polsce nikt wcześniej nie zastanawiał się nad wartością intelektualną w architekturze. Tutaj sprawa jest jasna. Prawa autorskie majątkowe niewykupione pozostają przy jednostkach projektujących, czyli pracowni Wizja i APA. W tej sytuacji ogłoszenie ubiegłorocznego konkursu na rozbudowę uważam za ewidentny błąd poprzedniego zarządu lotniska. A to kosztuje nas czas i pieniądze. To bolesna lekcja, ale należy wyciągnąć z niej właściwe wnioski na przyszłość.

Czy niebawem możemy spodziewać się kolejnych podobnych afer?

- Niewykluczone. Łatwe lokalizacje w Krakowie, zarówno pod względem atrakcyjności, jak i możliwości technicznych terenu, już się skończyły. Co więcej, przystępujemy do fazy, w której musimy odrabiać lata zaszłości w zakresie modernizacji budynków użyteczności publicznej, w tym szkół i przedszkoli. W tej sytuacji musimy też liczyć się z wysypem spraw dotyczących praw autorskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

>