Szukaj:Słowo(a): zastępstwo procesowe zwrot kosztów
Dzięki          , chyba zmienię zawód skoro za wypisanie dwóch wezwań o
zapłatę i złozenie pozwu czy wniosku w sadzie to moze kosztować 4x1000zł
Albo szczelę sobie w łeb z zalu że tych pieniędzy nie mogę wydać chocby na
dzieci
    Ale jakie mam możliwości wniesienia sprzeciwu w zakresie uzasadnienia
podejrzanie wysokich kosztów adwokackich (mam dwie podobne sprawy gdzie
koszty są diametralnie niższe ) na dodatek wyrok nie określił w jakiej
części koszty zawierają żeczywiste koszty sądowe a w jakiej koszty
zastępstwa procesowego??
    Z góry dzięki za kontynuację tematu
    KrzysztofW

Stawka minimalna kosztów adwokackich przy takiej wartości przedmiotu sporu
wynosi 1.000 zł. Pełnomocnik, jeśli ma z klientem podpisaną umowę zlecenia
prowadzenia sprawy może żądać nawet czterokrotności, do tego dochodzi
zwrot
wpisu, opłaty na pełnomocnictwie. Nazbiera się tego.

P.S. do Gwidona

Koszty biegłych i świadków  na niejawnym posiedzeniu !!!!!! Gwidon jesteś
szalony.

| Czy ktoś moze mi naswietliś sposó obliczania kosztów śadowych w sprawie
o
| zapłatę
| koszty główne 7072 zł odsetki wiadomo a koszty naliczono 3080 za zwykłe
| niejawne posiedzenie sadu gospodarczego skąd aż tyle???



Bardzo ciekawe cytaty!!
Ciekawi mnie inna sprawa.
Powód pozywa o zapłatę i przegrywa.
Czy koszty radcy prawnego powód może zaliczyć w k.u.p.?
Gdzie jest podatkowa granica "pieniactwa procesowego"?

Pytanie nieco obok i bardziej szczegółowe:
Czy są podstawy, aby domagać się od członków zarządu wspólnoty mieszkaniowej (imiennnie) zwrotu wspólnocie kosztów
poniesionych na zastępstwo procesowe w wyniku wystąpienia przez wspólnotę jako powódkę przed sądem, z roszczeniem
zdaniem jednego z właścicieli "oczywiście bezzasadnym" (i ostatecznie oddalonym przez sąd)?
JaC

---

Zakładam, że "proces o płatność", to chodzi o to, że znajomy nie zapłacił, pozwali go, sprawę przegrał i ma zwrócić



koszty procesu.
[...]


Akurat taka regulacja jest w kp co do odwołania od wypowiedzenia. W PT
nie ma aczkolwiek nie zdziwiłbym się, gdyby sądy oceniły, iż brak
wypełnienia warunku z art. 59 ust. 2 zd. 2 PT oznacza możliwość
przywrócenia tego terminu.



No dobrze, ale skoro już do sądu, to lepiej o odszkodowanie za szkody
wynikłe z niewypełnienia obowiązku zawiadomienia, w wysokości kary umownej,
plus koszta procesowe, plus zastępstwo procesowe plus zwrot abonamentów od
momentu w którym mógł wypowiedzieć.
Będą to mieli trudniej zaksięgować - ktoś się z tego będzie musiał bardziej
tłumaczyć.


| Akurat taka regulacja jest w kp co do odwołania od wypowiedzenia. W PT
| nie ma aczkolwiek nie zdziwiłbym się, gdyby sądy oceniły, iż brak
| wypełnienia warunku z art. 59 ust. 2 zd. 2 PT oznacza możliwość
| przywrócenia tego terminu.

No dobrze, ale skoro już do sądu, to lepiej o odszkodowanie za szkody
wynikłe z niewypełnienia obowiązku zawiadomienia, w wysokości kary
umownej, plus koszta procesowe, plus zastępstwo procesowe plus zwrot
abonamentów od momentu w którym mógł wypowiedzieć.



Rzecz w tym, że IMHO sądy będą oddalały ew. pozwy abonentów, którym PTC
nie uzna skuteczności rozwiązania umowy. A to dlatego, że abonent
powinien złożyć takie oświadczenie i jedyny proces jaki jest możliwy to
właśnie z powództwa PTC przeciwko abonentowi.


No dobrze, ale skoro już do sądu, to lepiej o odszkodowanie za szkody
wynikłe z niewypełnienia obowiązku zawiadomienia, w wysokości kary umownej,
plus koszta procesowe, plus zastępstwo procesowe plus zwrot abonamentów od
momentu w którym mógł wypowiedzieć.
Będą to mieli trudniej zaksięgować - ktoś się z tego będzie musiał bardziej
tłumaczyć.



Zaksieguja dokladnie tak samo - koszta prowadzenia dzialalnosci.
Tlumaczyc ? A Era ma jakis zarzad ? :-)

J.

Pewna osoba, czyli Piotr Wydymus
oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

Osobiście jestem wściekły na politykę dotyczącą komentarzy. Ktoś może

umożliwia. Jeszcze raz dostanę odwetowy komentarz i wysmaruję piękną
skargę.



"W dniu dzisiejszym otrzymałam od Allegro zwrot prowizji i wystawiam Panu
adekwatny komentarz za niewywiązanie się z umowy cywilno-prawnej jaką jest
udział w licytacji. Jednocześnie pragnę uprzedzić, że wystawienie mi
kłamliwego, oszczerczego lub niezgodnego z prawdą komentarza (w odwecie),
będzie przeze mnie traktowane jako naruszenie dóbr osobistych i ścigane z
pełną surowością prawa (Kodeks Postępowania Karnego art.212§1 i 2, wzw 216§2
kk) przez co narazi się Pan na wypłatę odszkodowanie na moją rzecz oraz karę
pozbawienia wolności do lat 2. Odszkodowanie to ustalam w wysokości 10.000
zł + koszty zastępstwa procesowego (wynajem adwokata) + koszty sądowe. Na
przyszłość radzę przemyśleć swoje zakupy poprzez portal aukcyjny, bo to nie
jest zabawa"

Mała modyfikacja i jak znalazł.

Pewna osoba, czyli Piotr Wydymus
oświadczyła nam oto tak, jak widać poniżej:

| Osobiście jestem wściekły na politykę dotyczącą komentarzy. Ktoś może

| umożliwia. Jeszcze raz dostanę odwetowy komentarz i wysmaruję piękną
| skargę.

"W dniu dzisiejszym otrzymałam od Allegro zwrot prowizji i wystawiam Panu
adekwatny komentarz za niewywiązanie się z umowy cywilno-prawnej jaką jest
udział w licytacji. Jednocześnie pragnę uprzedzić, że wystawienie mi
kłamliwego, oszczerczego lub niezgodnego z prawdą komentarza (w odwecie),
będzie przeze mnie traktowane jako naruszenie dóbr osobistych i ścigane z
pełną surowością prawa (Kodeks Postępowania Karnego art.212§1 i 2, wzw
216§2
kk) przez co narazi się Pan na wypłatę odszkodowanie na moją rzecz oraz
karę
pozbawienia wolności do lat 2. Odszkodowanie to ustalam w wysokości 10.000
zł + koszty zastępstwa procesowego (wynajem adwokata) + koszty sądowe. Na
przyszłość radzę przemyśleć swoje zakupy poprzez portal aukcyjny, bo to
nie
jest zabawa"

Mała modyfikacja i jak znalazł.

--
Pozdrawiam,
Heniek
www.henryk.abc.pl



Buahaha.Bardzo dobry straszak, na dzieci z przedszkola.
Ustal sobie 1 000 000 zł odszkodowania, a co jak szaleć to szaleć.

(...)

Trzeba było ją zatrudnić! I domagać się zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego! ;-)
Przynajmniej małżonka na np. perfumy by sobie zarobiła. Skoro i tak
musiała ci pomagać...



a ty uważasz że jak zrobiłem? koszt zasądził także zwrot kosztów adwokackich
w kwocie 1500 pln. akurat starczyło na perfumy i jakiś kremik ;)

g


Przyszlo ze nie dostosowalem predkosci do warunkow na drodze i stanu
nawierzchni w zwiazku z tym oni nie zaplaca - w notatce Policji nie ma ani
slowa na temat niedostosowania predkosci czy innych moich wykroczen.



Po co odrazu adwokat, moze napisz ze predkosc miales prawidlowa, a
zgodnie z notatka z policji uszkodzenia auta wynikly z powodu dziury a
nie predkosci i ze domagasz sie zwrotu kosztow, a jak nie to skierujesz
sprawe do sadu. Nie szkoda ci na prawnika ? przeciez oni nie pokryja
kosztow porad prawnych, a jedynie zastepstwa procesowego, czy jak to tam
sie zwie :)

Niestety ale buli ten co się broni. Oczywiście po wygraniu sprawy można
pozwać przegranego o zwrot kosztów adwokata



Można w trakcie sprawy żądać zasądzenia w razie uniewinnienia kosztów
zastępstwa procesowego/obrony w wysokosci przepisanej.

Dnia 17-02-2009 o godz. 23:37 Zdzisław Gągalski napisał(a):
> Na temat zastępstwa procesowego przez radcę WBE.
> ………. w wypadku żądania zwrotu kosztów sądowych (zastępstwo procesowe)
> należałoby mocno w sądzie akcentować, że radca jest na etacie WBE,
> sprawą zajmował się z
> urzędu i WBE nie poniosło z tego tytułu żadnych kosztów. Jeżeli poniósł,
> niech przedłoży w sądzie rachunki.
> Działanie WBE jest nakierowane na zastraszenie i odstraszenie innych
> emerytów od przystępowania do procesu.
> Myślę, że sąd powinien to wziąć pod uwagę na naszą korzyść.
> zrg
....................................................................................................................
........................................................................................................
W Babimoście zorganizowali się po koleżeńsku, zrobili zrzutkę i wynajęli
adwokata, który wykonuje dokumenty za emerytów (50 złotych od głowy).
Podaję namiary:
Zbigniew GODOŃ (zbigniew.godon@op.pl), tel. 0-68-35-131-53;
Tadeusz SUŁKOWSKI (0-68-35-120-37)
Adwokatem jest major rezerwy.
Wydaje mi się, że taka inicjatywa lokalna (choć należą do Adama ) jest ZASADNA!!!!
zdrówka końskiego-
zrg
W sprawie opłat zastępstwa procesowego. Panowie radcy lecą w kulki, jak sądzę. Art. 36 ustawy naszej emerytalnej brzmiW sprawie świadczeń przewidzianych w ustawie osoby zainteresowane i organy emerytalne są zwolnione od wszelkich opłat.

Pełna nazwa Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości brzmi [b]Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 wrzesnia 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.[/b]

Nie jestem prawnikiem, ale słowa znacza to co znaczą. Żądanie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego uważam w tym wypadku za conajmniej naigrywanie się z prawa. Ale my także nie możemy żądac zwrotu kosztów przez WBE.
Uważam ponadto, że nawet nie powinno byc opłat w trakcie apelacji. Art 36 nie określa wyjątków.
INFORMACJA OD KOLEGI:

Sąd oddalił wniosek mecenasa WBE o zwrot kosztów zastępstwa procesowego dla w/w. Następnie odroczył rozprawę na następny termin w związku ze złożeniem przez Panią mecenas procesowego pisma uzupełniającego z ,którym nie mógł wcześniej zapoznać się pełnomocnik WBE pismo wręczono w/w na sali rozpraw. Na procesie było kilka osób Sędzina bardzo była zainteresowana publicznością. Proszę zwrócić uwagę że my byli zołnierze zawodowi nie posiadamy żadnej reprezentacji organizacyjnej i politycznej. Byli kolesie zło..ieje z SLD - to oni zmienili nam sposób waloryzacji , kiedyś mrugający do nas jak Mariola
O kocim ...dziś nie chcą nam pomóc. Na korytarzu sądowym chodziły pogłoski że procesy o emerytury wygrali wojskowi Węgierscy i ponoć Bułgarscy. Pomimo beznadziejności będę prowadził proces do końca. Uważam że za nasze pieniądze politycy - cywilny nadzór nad wojskiem - wydają nasze pieniądze w tym i na wojnę w Iraku i Afganistanie o ofierze krwi nie wspomnę.
Nie zamierzam kierować do sądu sprawy mającej cechy przedwyborczego ataku politycznego.



Panie Andrzeju!! Wczoraj odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Poznaniu.
Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej wnoiskuje zakazanie Komitetowi Wyborczemu"Prawo i Sprawiedliwośc" rozpowszechniania nieprawidłowychi nformacji.
Sąd postanowił:
1.wniosek oddalić
2.kosztami postępowania obciażyć Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej i zasądzil na rzecz PiS 360 zł tytułem zwrotu poniesionych kosztów zastępstwa procesowego.
Witam ponownie, no wesoło nie jest. Byłem w MM i w dziale reklamacji mi powiedziano ze sprzetu nie da sie naprawic, a na sklepie teraz nie maja K10D i nie wiedza kiedy beda mieli. Przypominam ze K10d zdałem do reklamacji 27.04.07. Powiedzieli ze pieniedzy oddac nie moga i trzeba czekac az bedą mieli K10d na sklepie( nie wiadomo kiedy ). Pozatym powiedziano mi ze takie teraz jest polskie prawo ze nie ma zadnego terminu gwarancji czyli oni i pół roku mogą sprzet naprawiac i nic im nie mozna zrobic( pomóżcie, czy to prawda ). To co mogłem zrobic to wreczyłem im to :
"Odstąpienie od umowy z powodu sprzedaży wadliwego sprzętu
na podstawie rękojmi.

W związku ze sprzedażą w dniu ................, wadliwego produktu ....., na podstawie art. 560 paragraf 1 k.c. w związku z art. 556 paragraf 1 k.c., i art. 579 k.c odstępuję od powyższej umowy oraz żądam zwrotu poniesionych kosztów, w nieprzekraczalnym terminie do dnia ...................

Jeżeli ww. roszczenie nie zostanie spełnione do dnia ..........., zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego. Wówczas moje roszczenie zostanie rozszerzone o zwrot kosztów postępowania sądowego, zastępstwa procesowego, oraz niezależnie od uprawnień przysługujących mi z tytułu rękojmi, będę żądał na zasadach ogólnych odszkodowania za szkodę wyrządzoną wadami rzeczy na podstawie art. 566 § 1 zd. 1 w związku z art. 471 k.c. Suma roszczeń jakich będę żądał w ewentualnym postępowaniu cywilnym, kilkakrotnie przewyższy wartość sprzedanej rzeczy."
(wielkie dzieki moruniek )
Jesli ktos wie jak naprawde jest z terminem gwarancji to prosze dac znac.
Wię chce napisac jak się sprawa potoczyła. W zeszły piatek złożyłem pismo które wstawił w tym poście moruniek "

"Odstąpienie od umowy z powodu sprzedaży wadliwego sprzętu
na podstawie rękojmi.

W związku ze sprzedażą w dniu ................, wadliwego produktu ....., na podstawie art. 560 paragraf 1 k.c. w związku z art. 556 paragraf 1 k.c., i art. 579 k.c odstępuję od powyższej umowy oraz żądam zwrotu poniesionych kosztów, w nieprzekraczalnym terminie do dnia ...................

Jeżeli ww. roszczenie nie zostanie spełnione do dnia ..........., zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego. Wówczas moje roszczenie zostanie rozszerzone o zwrot kosztów postępowania sądowego, zastępstwa procesowego, oraz niezależnie od uprawnień przysługujących mi z tytułu rękojmi, będę żądał na zasadach ogólnych odszkodowania za szkodę wyrządzoną wadami rzeczy na podstawie art. 566 § 1 zd. 1 w związku z art. 471 k.c. Suma roszczeń jakich będę żądał w ewentualnym postępowaniu cywilnym, kilkakrotnie przewyższy wartość sprzedanej rzeczy."

Już w poniedziałek zadzwoniono do mie z MM że rozmawiali z serwisem i już mają dla mnie nowy K10D(wcześniej 2 miesiące nic nie mogli załatwić). Wogóle od czasu złożenia pisma ciągle dzwonią do mnie z MM są bardzo mili, metamorfoza że szok. Wcześniej to byłem olewany na maksa. Dzisiaj jade po odbiór nowej puszki. Także, tak jak niektórzy tu radzili sprawy trzeba załatwiać tylko na piśmie inaczej to jest olewka straszna. Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za pomoc.
Witam,
Zatem jest duży problem. Mecenas skasował Andrzeja na OGROMNE i nieuzasadnione pieniądze, które w żadnej mierze nie znajdują uzasadnienia w przepisach dotyczących kosztów zastępstwa procesowego (wynagrodzenia adwokata). Ja tu nie chcę siać defetyzmu o koledze po fachu, ale koszt zastępstwa procesowego przed Sądem II Instancji to wg przepisów 420 zł, a przed Sądem Najwyższym 600 zł. Oczywiście klient może zapłacić i milion zł, gdyż to są stawki minimalne i kwestia ustaleń na linii klient-adwokat oraz rangi sprawy i stopnia trudności lecz sąd zwracając koszty niestety zwraca tylko po tych stawkach minimalnych wskazanych w ustawie, a nie po rzeczywiście poniesionych przez klienta kosztach. Jeżeli sąd nie zasądził zwrotu kosztów w wyroku to można wnieść w terminie 14 dni o uzupełnienie wyroku o koszty zastępstwa procesowego, ale tylko o te marne 420 zł. Zresztą termin u uzupełnienie wyroku zapewne tez już minął.
Co do skargi do TK to może ją wnieść KAŻDY kogo prawa zostały daną ustawą lub rozporządzeniem naruszone i może to naruszenie wykazać, lecz nie można zaskarżyć całego rozporządzenia, a tylko konkretne przepisy, które prawa obywatela naruszyły, z tym, że w skardze do TK trzeba bezwzględnie wykazać, iż dane artykuły ustawy / rozporządzenia naruszają konkretny (taki a taki) przepis Konstytucji RP. Skargę podpisuje wyłącznie adwokat lub radca prawny.
Pozytywny wyrok Trybunału skutkuje wznowieniem postępowania.
Tak czy tak odzyskanie tych 26.000 które wziął mecenas jest niemożliwe. Chyba że sam odda.
jak tam bochyn - dzwoniles juz do żnina?

piekny weekend jest,
zacznę w poniedziałek

na jakiej podstawie masz zamiar udowodnic w sadzie ze te wplaty to nie byla darowizna? porocz zeznan swiadkow (ktorych tu jest mnostwo) musza byc jeszcze jakies namacalne dowody...

uwierz mi że w takiej sprawie sie znajda chocby screeny z GB czy z forum podartych
wystarcza, nie takich kozakow na allegro zasądzali
jak ktos poprosi i bedzie taka potrzeba osobiscie wam przygotuje pozew do sądu
i mucha nawet nie siądzie.
poza tym to kwalifikuje się pod wyłudzenie więc scigane z urzedu wystarczy zgłosic na policje i po sprawie.

moge sie mylic, ale koszty rozpraw z tego co mi wiadomo to pokrywa osoba zaskarzajaca kogos

mylisz się,
koszty sadowe pokrywa pozwany jesli przegra sprawe,
oczywiście składając pozew musisz je uiścic z góry ale będa do zwrotu,
mozna jeszcze poprosić znajomego radce prawnego żeby podpisał pozew
i marcinkowi dojdą koszty zastepstwa procesowego

[ Dodano: 2006-05-06, 12:29 ]
moge sie mylic, ale koszty rozpraw z tego co mi wiadomo to pokrywa osoba zaskarzajaca kogos
koszty rozprawy i postepowania pokrywa zawsze przegrany

uprzedziłeś mnie
Nie ma zgody na takie ograniczenia.

SYSTEM TRZEBA ZREFORMOWAĆ - bo jeśli na być skok cywilizacyjny, to trzeba zliberalizować wszystko:

1. Sądy (ciekawe kim teraz Ćwiąkalski zastąpi asesorów!)
2. Prokuraturę (odpolitycznić, przeprowadzić "audyt" całej Firmy, wyrzucić skompromitowane jednostki-nie ucieczek do IPN-u)
3. Komornicy (zliberalizować dostęp do zawodu, zwiększając tym samym
liczbę podmiotów zajmującą się egzekucją tytułów wykonawczych, dopuszczając bezpośrednio do egzekucji firmy windykacyjne)
4. Zastępstwo procesowe (wprowadzić obok radców prawnych i adwokatów możliwość zastępowania procesowego stron przez doradców prawnych WRAZ z prawem do zwrotu kosztów takiego zastępstwa procesowego - niech RYNEK zweryfikuje, kto to robi LEPIEJ.

PODKREŚLAM szczególnie w punkcie 3 i 4 należy położyć nacisk na LECZENIE RYNKIEM, RYNKIEM I JESZCZE RAZ RYNKIEM.

A jak to Panu, panie Ćwiąkalski, pachnie Stadionem - to nie musi Pan wąchać - katedra w UJ czeka!

Dla nas ze Stowarzyszenia ważne jest przyszłe życie rzeszy absolwentów wydziałow prawa w całej Polsce. Aby im "ŻYŁO SIĘ LEPIEJ" trzeba zrealizować te cztery powyższe punkty. I pan, Panie Ministrze, jest za to OSOBIŚCIE odpowiedzialny. Zbigniew Surdukowski, Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Reformy Systemu Usług Prawniczych w Polsce "OTWARTA KANCELARIA".
Oczywiście, że się skarżyć. I nigdy nie przyznawać się do winy. Uzasadnienie wypowiedzenia jest bardzo słabe, warto złożyć odwołanie choćby po to, aby pracodawca nieco się nagimnastykował przed sądem, udowadniając zasadność zarzutów.

Te trzy spóźnienia to jakieś kuriozum.

Jeszcze 15 lat temu wynik byłby całkowicie jednoznaczny, teraz może być trochę loterii.

W razie przegranej trzeba liczyć się z koniecznością zwrotu kosztów zastępstwa procesowego dla szpitalnego radcy prawnego - 60 zł.
Jeśli ktoś pamięta jeszcze sprawę domeny microsoft.pl (a także com.pl i kilku innych) oraz barwnej osoby pana Roberta Rudeckiego, zainteresuje go z pewnością finał całego zamieszania. No więc, domeny są już w rękach firmy Microsoft - stało się to możliwe dzięki wyrokowi (nie jest jeszcze prawomocny), który zapadł na posiedzeniu niejawnym sądu w Łodzi w dniu 22 czerwca 2004 roku (strony pierwsza i druga, opublikowane w sieci przez samego autora zamieszania). Sąd zakazał panu Rudeckiemu używania w nazwach domen oraz w nazwie prowadzonej firmy słowa "MICROSOFT", nakazał zamieszczenie na trzeciej stronie dziennika Rzeczpospolita na koszt pana Rudeckiego ogłoszenia z przeprosinami oraz wyjaśnieniem, a także zasądził od pana Rudeckiego na rzecz Microsoft Sp. z o.o. oraz Microsoft Corporation kwoty 25 tys. PLN z odsetkami od 31 października 2003, 14 tys. PLN tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz 3,5 tys. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, przy czym w zakresie odszkodowania finansowego wyrok nosi klauzulę natychmiastowej wykonalności. Wszyscy, którzy obawiali się precedensowych następstw tego pierwszego w Polsce tak jawnego spekulanctwa domenowego, mogą już zacząć chłodzić szampana na dzień publikacji przeprosin pana Rudeckiego.

Ze mną Pax sądził się o zapłątę do upadłego nie proponując ugody. W Sądzie Rejonowym pozew został oddalony z nie budzącym żadnych wątpliwości, korzystnym dla mnie uzasadnieniem. Pax zdecydował się jednak na apelację, którą oparł m.i. o uchwały nr 14 i nr 104 z maja 2007 (m.i. uchylającymi uchwałę z 2003). Sprawę apelacyjną Pax również przegrał a wyrok jest prawomocny. Łącznie czterech sędziów (sąd rejonowy + sąd okręgowy) uznało żądanie zapłaty za bezpodstawne. Dodatkowo sąd zasądził na moją rzecz zwrot kosztów procesu. Ostrożnie licząc straty jakie poniósł Pax (adwokaci + opłaty) to około 25% kwoty o którą występował w nakazie zapłaty. Jesli pomnożymy to przez liczbę procesów, które Pax już przegrał albo wkrótce przegra to dostaniemy skalę nowego problemu Pax’u. My płacąc 3300 za metr i tak już zapłaciliśmy znacznie więcej niż uzasadnione koszty budowy.
Warto napomknąć, że w obydwu instancjach sędziowie stwierdzili, że znają problemy spółdzielnii PAX zarówno ze spraw cywilnych jak i ze sprawy karnej przeciwko poprzedniemu kierownictwu. Miernikiem pozycji Pax’u może być również fakt, że w jednej z kancelarii adwokackich na Ursynowie gdy podałem nazwę Pax jako przeciwnika w apelacji to oferowana cena zastępstwa procesowego spadła niemal o połowę.
Niczego nie sugeruję ale mam nadzieję, że te informacje mogą być przydatne w negocjacjach o warunki „ugody” z Pax’em.
Pani Henryka złożyła wniosek do Sądu Apelacyjnego o zwolnienie z kosztów sądowych i przyznanie adwokata z urzędu w celu złożenia skargi kasacyjnej. Do chwili obecnej nie otrzymała odpowiedzi z Sądu w tej sprawie. Nie otrzymała również odpisu orzeczenia wyroku z uzasadnieniem sądu apelacyjnego o który wnioskowała. Natomiast otrzymała wezwanie przedegzekucyjne do zapłaty w terminie 7 dni kwoty 7266zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na konto kancelarii radcy prawnego spółdzielni "Chemik" Lesława Barcewa, byłego sędziego stanu wojennego który w tamtym czasie skazywał stoczniowców szczecińskich za protesty przeciwko władzy komunistycznej. W tej chwili gnębi ludzi w Spółdzielni.
[..]a tego już nie wiem, ale jeśli wierzyc kumpowi, to przyczepili się do kluczyka, ktorego naprawde w ogóle z szuflady nie wyjmował (auto kupione w salonie i używane tylko przez niego przez 4 lata)[...]

[...]To wszystko jest zysk dla ubezpieczyciela, dlatego opłaca im się przy najdrobniejszej wątpliwości odmawiać wypłaty



I tu jesteś w błędzie - świadomość jest w tej chwili taka, że do sądu każdy biega za byle 500 PLN, ponieważ wniesienie sprawy nie kosztuje nic (chyba, że masz "papugę"), w sądzie ubezpieczalni na prawdę jest ciężko wygrać, bo sądy odrzucają nawet słuszne argumenty na zasadzie "co ubezpieczalni szkodzi wypłacić" i "duży może więcej", a ponadto nawet jam masz "papugę" to przy wyroku dostajesz zwrot kosztów procesu, w tym koszty zastępstwa procesowego, że o odsetkach nie wspomnę. Miej na uwadze, że odmowa w szkodzie 500 PLN może wiązać się z kosztami wielokrotnie przewyższającymi samą kwotę sporną...

pozdrawiam

thenygoos
[...]To wszystko jest zysk dla ubezpieczyciela, dlatego opłaca im się przy najdrobniejszej wątpliwości odmawiać wypłaty



I tu jesteś w błędzie - świadomość jest w tej chwili taka, że do sądu każdy biega za byle 500 PLN, ponieważ wniesienie sprawy nie kosztuje nic (chyba, że masz "papugę"), w sądzie ubezpieczalni na prawdę jest ciężko wygrać, bo sądy odrzucają nawet słuszne argumenty na zasadzie "co ubezpieczalni szkodzi wypłacić" i "duży może więcej", a ponadto nawet jam masz "papugę" to przy wyroku dostajesz zwrot kosztów procesu, w tym koszty zastępstwa procesowego, że o odsetkach nie wspomnę. Miej na uwadze, że odmowa w szkodzie 500 PLN może wiązać się z kosztami wielokrotnie przewyższającymi samą kwotę sporną...
[/quote]

hmm od tej strony na to nie patrzyłem, ale pewnie jest tak jak mówisz - ja nie siedze w tym rynku więc nie będę się kłócic pozdr
Słynna domena MICROSOFT.PL oraz MICROSOFT.COM.PL - będaca do niedawna własnością p. Rudeckiego staje się własnością firmy Microsoft Sp. z o.o.

Łódzki sąd w dniu 22 czerca 2004 zakazał panu Rudeckiemu używania w nazwach domen oraz w nazwie prowadzonej firmy słowa "MICROSOFT", nakazał zamieszczenie na trzeciej stronie dziennika Rzeczpospolita na koszt pana Rudeckiego ogłoszenia z przeprosinami oraz wyjaśnieniem, a także zasądził od pana Rudeckiego na rzecz Microsoft Sp. z o.o. oraz Microsoft Corporation kwoty 25 tys. PLN z odsetkami od 31 października 2003, 14 tys. PLN tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz 3,5 tys. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, przy czym w zakresie odszkodowania finansowego wyrok nosi klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Żródło: Jama Mastaha
Wprawdzie sprawę prowadzi prawnik i powinien doradzić - ale istnieje coś takiego jak zastępstwo procesowe- tz jeśli poszkodowany ( powód) bedzie reprezentowany przez adwokata, to może się domagać oczywiscie w razie wygrania sprawy zasądzenia od pozwanegi zwrotu kosztów zastępstwa. (Niej estem pewna jak formalnie to sie nazywa)Blo. podrowionka.
Z doświadczenia wiem, że w wielu przypadkach wystarczy sformułowanie pisma pisanego językiem prawniczym z podaniem kilku przepisów oraz formułką na końcu "wezwanie niniejsze jet ostatecznym, w przypadku braku Państwa reakcji w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma, sprawę niezwłocznie skieruje na drogą postępowania sądowego co narazi Państwo na dodatkowe niepotrzebne koszty postępowania oraz koszty zastępstwa procesowego."
W komentowanym przez nas przypadku zakupu sprzętu foto przez neta w terminie do 10 dni od daty zakupu wysyłamy zwrot towaru oraz oświadczenie o odstąpienieu od umowy, dzwoniąc jednocześnie do sklepu z takową informacją. Aha wysyłamy za zwrotnym potwierdzeniem odbioru - najlepiej osobno wysłać sprzęt a osobno oświadczenie żeby potem mieć dwie zwrotki. Wiadomo jak sprzedawca będzie uparty to idziemy do sądu co w przypadku sprzętu do 10 000 zł powino się szybko skończyć bo sprawa pójdzie w post. upominawczym w sądzie grodzkim.
Niestety nie do końca jest to dobra inicjatywa, jeśli chodzi o jakiekolwiek dochodzenie odszkodowań, zadośćuczynień czy zwrotów różnych kosztów.



a ja uważam, że inicjatywa jak najbardziej potrzebna. Przecież funkcjonowanie biura nie polegać będzie na prowadzeniu "zastępstwa procesowego" tylko na pokierowaniu co zrobić, do kogo sie udać jak napisać podanie, pozew a nie są to sprawy, które wymagają kontaktu z adwokatem, radcą itp. Wielu ludzi nie stac nawet aby iśc po poradę i zapłącić 50 czy 100 zł a tu mają poradę za "darmochę".
S?d zas?dza na rzecz skarż?cego kwotę 5000 tytułem kosztów postępowania wywołanego wniesieniem skargi to jasne, że chodzi o koszty s?dowe, ewentualnie koszty zastępstwa procesowego, ale wyrok był taki że S?d uchyla zaskarżony wyrok i odwołanie odrzuca. Czy z tym wi?że się również przerzucenie kosztów w UZP orzeczonych przez ZA na przegrywaj?cego w s?dzie.

Sprawa wygl?da tak:
wykonawca wnosi odwołanie do UZP i wpłaca 10000, wygrywa i ZA kosztami obci?ża zamawiaj?cego. Ten nie oddaje zas?dzonej kwoty 10000 i wnosi skargę do s?du. W S?dzie zamawiaj?cy wygrywa i S?d obci?ża kosztami procesowymi w kwocie 5000 wykonawcę. Teraz wykonawca ż?da od zamawiaj?cego zwrotu kosztów zas?dzonych przez ZA, a Zamawiaj?cy odmawia zapłaty tej kwoty argumentuj?c żę S?d uchylił zaskarżony wyrok i odwołanie odrzucił, tym samym nie musi zwracać kosztów zas?dzonych przez ZA i dodatkowo domaga się kosztów zas?dzonych przez S?d.

Kto komu ile musi zapłacić?
Po pierwsze umowa zawarta na czas określony nie podlega rozwiązaniu, chyba że w jej treści przewidziano rozwiązanie umowy za 2 tygodniowym wypowiedzeniem. Jeżeli masz taki zapis w umowie to mógł Cię zwolnić, a jak nie to nie. Wnoszą sprawę do sądu pracy nie musisz opłacać żadnych kosztów sądowych, jedynie gdybyś przegrał sprawę to sąd może zasądzić zwrot kosztów zastępstwa procesowego pozwanego zakładu. Generalnie proponuję Ci udać się do Państwowej Inspekcji Pracy i tam złożyć skargę na pracodawcę a jednocześnie możesz uzyskać tam niezbędną pomoc od ich prawnika. Jak pracodawca łamał prawo pracy nie wypłacając Ci należnych dodatków oraz nie płacił Ci za godziny nadliczbowe, to oczywiście możesz żądać odpowiedniego wynagrodzenia...
"Jak wskazuje dotychczasowe orzecznictwo, do uzasadnionych kosztów postępowania należy również wynagrodzenie pełnomocnika strony, świadczącego pomoc prawną na podstawie umowy-zlecenia, niebędącego adwokatem lub radcą prawnym, przy czym wniosek o zwrot kosztów zastępstwa procesowego przed ZA musi być poparty rachunkami”
Grzegorz Wicik, Piotr Wiśniewski, Prawo zamówień publicznych, Komentarz, Warszawa 2007, str. 815-816

Nie tylko więc może być ktoś z zewnątrz pełnomocnikiem, ale i może wnosić o zwrot kosztów.
97 stron, nieźle. Podoba mi się o zwrocie kosztów: "W sprawie KIO/UZP 164/09 nie przyznano kosztów zastępstwa procesowego – na podstawie przedstawionej przez odwołującego faktury za usługę reprezentacji oraz pełnomocnictw znajdujących się w dokumentacji sprawy, nie można ustalić powiązania pomiędzy wystawcą faktury, a którymkolwiek pełnomocnikiem występującym w sprawie."
owszem, można żądać usunięcia słupa przez TP SA w drodze pozwu, najpierw warto wysłać wezwanie do nich listem poleconym - aby mieć dowód w sądzie, że dali powód do wytoczenia powództwa, bo jeśli nie ma wezwania do zapłaty i pozwany przy pierwszej czynności procesowej uzna powództwo, to on może żądać zwrotu kosztów np. zastępstwa procesowego, a jeśli jest dowód, że dał powód do wytoczenia powództwa, to będzie musiał ponieść wszelkie koszty. I to nie nie Pani ma udowadniać, że słup stoi nielegalnie, tylko oni, że stoi legalnie, tzn., że mają zgodę właściciela. To obecnie coraz częstsze sprawy. Pozdrawiam
Sytuacja jest bardzo zawiła. Bez wglądu w posiadane przez ciebie dokumenty nikt na forum nie będzie potrafił Ci odpowiedzieć. Polecam wybranie się z dokumentacją i korespondencją dotyczącą lokum do radcy prawnego lub ewentualnie adwokata. Będzie trochę kosztowało, ale niewykluczone, że coś ugrasz. Jeżeli wniesiesz pozew do sądu będziesz (w przypadku wygranej)mógł liczyć na zwrot kosztów zastępstwa procesowego - koszty prawnika.
Pozdrawiam
losero świadomy/a (rzekomo) znaczenia swych słów
 i odpowiedzialności przed prawem orzekł/a:

Ponieważ nie jestem biegły w prawie więc chodzi mi o zwrot "uprawniony". Czy
oznacza to, że pracodawca zatrudniający takiego radcę musi mu wypłacić
powyższą kwotę ??.



tak

Czy może być między pracodawcą a radcą zawarta umowa o
pracę inaczej kształtująca wynagrodzenie radcy, pomijająca bezpośrednie
koszty zastępstwa procesowego ?.



1) koszty zastępstwa obciążają stronę przegrywającą,
więc po co ustalać inną umowę?

2) odpowiedź brzmi - nie

Pytam, gdyż sytuacja tyczy się firmy zatrudniającej radcę na umowę o pracę,
który to radca poświęca 95% swojego czasu na odzyskiwanie należności na
drodze sądowej. Radca ten dostaje regularną pensję + powyższe koszty
zastępstwa, co jest trochę bez sensu zważywszy, że to zastępstwo to w
zasadzie jego cała praca.



dlaczego bez sensu? Przecież to nic nie kosztuje.
(przeciwnicy płacą)

Druga, związana z tym sprawa, to jakie by było najlepsze rozwiązanie takiej
sytuacji. Otóż firma ma bardzo wielu drobnych klientów, w całej Polsce, z
których część jest niesolidna i sprawy muszą być oddane ostatecznie do sądu.
Są to w większości postępowania uproszczone. Po zebraniu odpowiednich
dokumentów przez dział księgowości, radca wypisuje tylko wniosek na
formularzu do sądu, przywala pieczątkę, wysyła no i czeka (decyzja o
zapłacie, ewentualnie komorniki etc.).



_nakaz zapłaty_, _komornik_

dlatego prawnik się tym zajmuje :-)

Czy konieczne jest w takim razie zatrudnianie radcy ??. Czy do
wypenienia tego formularza konieczny jest radca ??.



oczywiście, że nie

A może prościej
przeszkolić odpowiednią osobę w księgowości (która i tak gromadzi wszystkie
potrzebne dokumenty - faktura, wezwania do zapłaty, potwierdzenia salda
ewentualne etc.) do wypełniania formularza i uniknąć, chyba obowiązkowych,
kosztów zastępstwa procesowego dla radcy ???



jasne, że byłoby prościej,
oczywiście nie możesz mieć wtedy pretensji, jeśli po drugiej stronie,
znajdzie się fachowy pełnomocnik i przegracie
z powodu błędów formalnych w procesie.

ale nie życzę :-)

Pozdrowienia
Marcin

| W związku z tym Fahoftzy popełniają przestępstwo podatkowe polegające na
| zaniżaniu kwoty VAT-u należnego, czyli innymi słowy - na uszczupleniu
| dochodów Skarbu Państwa.

| Paweł Niemczuk, Gliwice

Przestepstwo to my popelniamy nie powiadamiajac pogotowia o groznych
aberracjach psychicznych osob znanych nam z imienia i nazwiska. Proponuje
przemyslec, co sie pisze przed rzucaniem powaznych oskarzen.



Nie ma dwoch osobnych wzorow biletu - nie ma wiec mozliwosci oszacowania
wielkosci wplywow opodatkowanych stawka 7% i wplywow opodatkowanych stawka
22%.

Obowiazek osobnego ewidencjonowania sprzedazy opodatkowanej  wg roznych
stawek wynika wprost z ustawy o podatku VAT.
Jesli nie ma osobnych biletow - nie ma mozliwosci prowadzenia wlasciwej
ewidencji, co z pewnoscia jest nieprawidlowoscia w swietle rzeczonej ustawy.
I z cala pewnoscia ktos jednak kasuje bilety za bagaz (choc zapewne to
nieliczne przypadki).
I starczy te kilka biletow skasowanych za bagaz, zebym w sposob calkowicie
uprawniony mogl pisac o popelnieniu przestepstwa podatkowego polegajacego na
zanizeniu VAT-u naleznego, a tym samym zanizeniu wplywow Skarbu Panstwa albo
wyludzeniu nienaleznego zwrotu podatku naliczonego.
Zeby bylo smieszniej zapewne nie da sie nawet ustalic skali tego zjawiska.

Oskarzenie jest powazne i uzasadnione, panie Marku szanowny.

Ale Pana nie
mozna sadzic,



Pewnie, ze nie mozna. Przyniosloby to uszczerbek dla podatnikow, gdyz KZK
GOP (gdyz jak mniemam to Zwiazek mialby mnie pozywac) przegralby sprawe i
musial pokryc koszty postepowania. No i rzecz jasna - zastepstwa procesowego

Ale ja lubie z Panem dyskutowac -  Pan tak cudownie alergicznie reaguje na
kazda wypowiedz, ktora jest choc odrobine krytyczna wzgledem Pana badz
Panskiego pracodawcy.

Pana trzeba leczyc



Pana takze - ze swego rodzaju alergii. I zacmy ograniczajacej mozliwosc
jasnego ogladu rzeczywistosci.

Widze, ze wiosenne frustracje i burze
hormonalne



Jesli chodzi o burze hormonalne, to przypuszczam, ze Pan jest  blizszy
wiekiem tejze.  A moze w trakcie. Andropauza dobrze by tlumaczyla Panskie,
nazwijmy je,  o r y g i n a l n e wypowiedzi i poglady.

zaczynaja rozsadzac mlode glowki. Proponuje sie ostrzyc - to
dobrze robi na ochlode.



Widzi Pan - ja przynajmniej mam co strzyc. A Pan juz nie bardzo. No chyba,
ze klatke piersiowa albo nogi.

MFK



Pawel Niemczuk, Gliwice

Witam
jeśli Państwo pozwolą, to po znajomości wrzucę do mojego starego wątku informację z mojej nowej pracy. Myślę, że leśników - było nie było klientów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - powinna zainteresować:

Dziennik „Fakt” ma przeprosić Zakład Ubezpieczeń Społecznych za naruszenie dóbr osobistych – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. To nie wszystko. Gazeta musi zapłacić 50 tys. złotych zadośćuczynienia na konto Fundacji Spełnionych Marzeń (Małgorzaty i Tomasza Osuchów). A to wszystko z powodu kłamstw opublikowanych w jednym z artykułów.

Zdaniem sądu „Fakt” bezprawnie naruszył dobre imię Zakładu i ugodził w jego wiarygodność publikacją pt. „Luksusy Prezes ZUS” z 22 stycznia 2007 r., w którym opisano rzekome luksusowe wyposażenie gabinetu prezesa Zakładu i zasugerowano czytelnikom, że koszty tych „luksusów” ponieśli emeryci i renciści.

Sąd stwierdził, że informacje podane w artykule są nieprawdziwe i nakazał redakcji „Faktu” opublikować oświadczenie, w którym przyznaje się do błędu i przeprasza ZUS. Musi to uczynić w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku. W razie nie wykonania tego nakazu, ZUS może opublikować taką informację na koszt redakcji „Faktu”.

Ponadto Axel Springer Polska sp. z o. o., wydawca dziennika „Fakt” musi zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia na konto Fundacji Spełnionych Marzeń. Fundacja opiekuje się dziećmi z chorobami nowotworowymi oraz ich rodzinami. Jednocześnie spółka została zobowiązana do zwrotu Zakładowi kosztów z tytułu zastępstwa procesowego.

Nieśmiało sugeruję wzięcie powyższego pod uwagę przy ocenie wiarygodności wszystkich kolejnych artykułów na temat ZUS, publikowanych na łamach dziennika Fakt.

Dziękuję i pozdrawiam
Przemysław Przybylski
Certyfikacja lasów RDLP w Krośnie
Karolina Lew-Mirska — Ostatnio zmodyfikowane 31-01-2007 15:49

Ostateczne i uprawomocnione już rozstrzygnięcie sądowe w sprawie cywilnej pomiędzy firmą Natural Systems w Krakowie a Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Krośnie otwiera drogę do ponownego wszczęcia procesu certyfikacyjnego lasów na terenie RDLP w Krośnie.

Sąd Okręgowy w Krośnie wyrokiem z dnia 13 czerwca 2006 roku oddalił powództwo „Natural Systems Dr Andrzej Czech” przeciwko Skarbowi Państwa – Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i obciążył powoda kosztami procesu oraz zasądził od powoda na rzecz RDLP odszkodowanie tytułem zwrotu kosztów procesu. Powód odwołał się do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, który wyrokiem z dnia 21 grudnia 2006 roku oddalił apelację, utrzymał w mocy rozstrzygnięcie sądu I instancji co do meritum sprawy i podniósł wartość zasądzonej od powoda kwoty odszkodowania oraz zasądził od powoda na rzecz RDLP zwrot kosztów zastępstwa procesowego.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny, powołując się na opinię biegłego w sprawie, stwierdził wadliwość raportu przygotowanego przez „Natural Systems Dr Andrzej Czech”, eksponując jego błędy merytoryczne i podważając kwalifikacje audytorów.

Proces certyfikacji gospodarki leśnej w nadleśnictwach podlegających RDLP w Krośnie rozpoczęto w maju 2003 roku. Wówczas Dyrekcja podpisała umowę o dzieło na przeprowadzenie audytu w ramach procesu certyfikacji FSC (Forest Stewardship Council) gospodarki leśnej z firmą „Natural Systems Dr Andrzej Czech”. Audyt wstępny odbył się w dniach 13 - 14 maja, zaś audyt zasadniczy w dniach 30 czerwca – 9 września 2003 roku. Sformułowane wówczas przez audytorów wnioski i polecenia stały w rażącej sprzeczności ze stanem faktycznym gospodarki leśnej i naruszały porządek prawny, stąd RDLP w Krośnie odmówiła przyjęcia dzieła, a firma certyfikująca skierowała sprawę na drogę sądową. Trwający trzy lata spór rozstrzygnięty został ostatecznie wyrokiem korzystnym dla Lasów Państwowych. Otwiera to drogę do wznowienia procesu certyfikacji gospodarki leśnej na Podkarpaciu.

Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

[ Dodano: 2007-03-10, 20:51 ]
W związku z licznymi pytaniami na temat kosztów związanych z naszymi
ODWOŁANIAMI do Sądu:
1. z uwagi na to, że jest to system odwoławczy od decyzji
administracyjnych, nie ma żadnych oplat sądowych na tym etapie. Dopiero
na etapie Apelacji do Sądu Apelacyjnego w grę wchodzą pewne opłaty
sądowe.
2. wnioski radców prawnych w pismach procesowych o zasądzenie od emeryta
kosztów zastępstwa procesowego nie mają żadnych podstaw prawnych. Tym
bardziej, że nie wymagane jest zastępstwo procesowe na rozprawie żadnej
ze stron. Proces może się odbyć nawet bez udziału stron (ale muszą być o
terminie procesu powiadomione).Nikt nie każe dyrektorowi chować się za
plecami radcy prawnego. To jest metoda straszenia poszkodowanych. Na
dodatek- art. 103 kpc daje dodatkową możliwość odrzucenia tego żądania,
gdyż zarówno radca jak i dyrektor w wyjaśnieniach do ODWOŁANIA
"poświadczają nieprawdę" twierdząc, że decyzje były oparte na
obowiązującym nas art. 159 ustawy FUS.
3. w ODWOŁANIACH i w dodatkowych wyjaśnieniach uzupelniających, które
wysyła się już bezpośrednio do sądu można wnioskować o odrzucenie
żądania zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego na rzecz radcy (WBE)
właśnie z tych dwóch powodów (1) brak podstaw prawnych takiegoo żądania:
2) poświadczenie nieprawdy przez radcę i dyrektora WBE).
zrg

Art. 103 kpc

Art. 103. § 1. Niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem.
§ 2. (68) Przepis § 1 dotyczy zwłaszcza kosztów powstałych wskutek uchylenia się od wyjaśnień lub złożenia wyjaśnień niezgodnych z prawdą, zatajenia lub opóźnionego powołania dowodów, a także nieusprawiedliwionej odmowy poddania się mediacji, na którą strona uprzednio wyraziła zgodę.


Głos w dyskusji. Pan KAWECKI ma wykształcenie prawnicze, więc lepiej
rozumie zawiłości prawne.
Nie wolno zapominać o tym, by ww wnioskach i odwołaniach odnieść się
odpowiednio do spraw "zastępstwa procesowego".
zrg

Witam
Panie Zdzisławie obawiam się, że nie do końca ma Pan rację z kosztami
procesu. Otóż art. 108 kpc (sąd rozstrzyga o kosztach ....) w zw. z art.
98 kpc (strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić
przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia
praw i celowej obrony (koszty procesu) nakłasda obowiązek zwrotu kosztów
na przegrywającego. Przy zastosowaniu art. 98 można oczywioście
wniskować do sądu o odrzucenie roszczenia powołując się na argumenty, że
radca jest pracownikiem WBE, że jakie to celowe dochodzenie praw itp.
itd. Sąd jednak zadecyduje o kosztach. Koszty w/g norm przepisanych
określa rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w
sprawie opłat za czynności adwokackie ... itd. (Dz. U. Nr 163 poz.1348).
W tym rozporządzeniu nie ma stawek za tego rodzaju, jak nasze czynności
procesowe, więc może nie być wogle takich opłat. Najczęściej przy braku
wartości sporu, w I-szej instancji opłaty wynoszą 60 zł. Nie jest to
kwota porażająca.
Co tyczy zaś uzupełnienia odwołania, to proponuję aby dla ekonomiki i
dynamiki procesu dodatkowe dokumenty składać:
1) jeden egz. do WBE, a na kopii będzie pieczątka wpływu;
2) egz. z pieczątką WBE kserujemy i to ksero jako egz. dla siebie;
3) egz. z pieczątką WBE składamy do sądu powołując się na sygn. sprawy
(sąd oznacza).
W ten sposób mamy pewność, że WBE musiało się zapoznać z naszymi
dokumentami i sąd nie będzie miał powodów odraczać terminu rozprawy
(vide: p. Preyer).
Na kilka dni przed rozprawą proponuję udać się do sądu i poprosić o
zapoznanie się z aktami. Miałem przypadek, że nie było mojego istotnego
dokumentu (dowodu).
W taki przypadku robimy kopię tego dokumentu i na rozprawie prosimy
Wysoki Sąd o dołączenie go jako ważnego dowodu w sprawie, uzasadniając
przyczynę.
Ogromnie apeluję aby poprzez rozmowy z kolegami zachęcać do składania
odwołań. Interes każdego jest interesem nas wszystkich. NIEOBECNI NIE
MAJĄ RACJI.
Zachęcam teŻ do moralnegop wspierania uczestnika procesu poprzez
uczestnictwo w rozprawie.
Zamierzam opracować uzupełnienie odwołania na argumenty odpowiedzi WBE -
oczywiście z mojego terenu. Wiem jednak, że w W-wie decyzje odmowne były
takie same jak na podkarpaciu. W Kakowie były nieco inne.
Po opracowaniu prześlę.
pozdrawiam
jka

Z Sądu Okręgowego w Bydgoszczy otrzymałem zawiadomienie o terminie posiedzenia Sądu w sprawie mojej przeciwko WBE w Bydgoszczy o przeliczenie świadczenia.
W załączeniu jest "Odpowiedź Organu Rentowego na odwołanie (moje) od decyzji z dnia 09.01.2009 r., nr ...., o odmowie przeliczenia świadczenia"

Oto wierny fragment "Odpowiedzi....." .

"I Petitum

1. Ż ą d a n i e m e r y t o r y c z n e

Działając w imieniu organu rentowego, którego pełnomocnitwo załączam, wnoszę o:

1. oddalenie odwołania,

2. zasądzenia od ubezpieczonego na rzecz organu rentowego zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 360,00 zł.

3. rozpoznania sprawy także pod nieobecność organu rentowego.

4. w przypadku cofnięcia odwołania przez ubezpieczonego po rozpoczęciu rozprawy, oświadczam, że nie wyrażam zgody dokonanie tej czynności procesowej i wnoszę, jak w pkt 1-3."

W dalszej części "Odpowiedzi...." pełnomocnik - radca prawny, przedstawia na sześciu stronach wnioski dowodowe, z których (jego zdaniem) jasno wynika, że wniosek o ponowne przeliczenie moich świadczeń emerytalnych wypłacanych przez WBE po 1 stycznia 1999 roku był bezzasadny. Reasumując stwierdza, że zaskarżone przeze mnie rozstrzygnięcie organu rentowego - wbrew ubezpieczonemu - jest zgodne z punktu widzenia obowiązującego prawa i w rezultacie moje odwołanie do Sądu Okręgowego, jako nieuzasadnione powinno być oddalone.

Natomiast, gdy chodzi o zwrot kosztów zastępstwa procesowego radca prawny powołuje się na art. 98 i 99 K.p.c. oraz na Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. Sprawdziłem - wszystko pasuje.
Jeżeli się nie mylę - pełnomocnik wnioskuje o najwyższą kwotę. Stawka minimalna to 60,00 zł.
Opłata za czynności radcy prawnego z tytułu zastępstwa procesowego nie może być wyższa niż sześciokrotna stawka minimalna, ani przekraczać wartości przedmiotu sprawy.
Wnioskowana kwota nie jest (dla mnie) porażająca. Uważam jednak, że znacznie przewyższa koszty wkładu pracy pełnomocnika - radcy prawnego w przyczynienie się do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia takich spraw.
Jakie kroki mam podjąć, aby zapobiec zasądzenia wobec mnie i moich kolegów zwrotu kosztów zastępstwa procesowego lub zmnimalizować je do maksimum.?

Pozdrawiam - szczególnie ewentualnego doradzającego.
Na ten temat jest wyraźnie napisane w POUCZENIU na odwrocie Decyzji:
1. Od niniejszej decyzji przysługuje Panu(i) prawo odwołania się do
Sądu.....(i tu jest opisane gdzie i jak). A na końscu zdania jest
wyraźnie napisane, że "nie obowiązuje zastępstwo adwokackie". A to
oznacza, że że nie obowiązuje żadną ze stron, czyli że WBE też nie ma
obowiązku wysługiwać się radcą (adwokatem). Tym samym, dyrektor WBE ani
jego przy..pas (zwany "papugą") nie może żądać zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego. I to proszę przeczytać (sobie) dyrektorowi WBE i
sędziemu!!!! To jest wystarczająca podstawa do odrzucenia żądania WBE o
zwrot kosztow zastępstwa procesowego.
TK też orzekł, że tego typu żądania nie znajdują uzasadnienia. W
wyjątkowych przypadkach, gdy problem jest złożony, a dyrektor WBe
uzasadni sądowi na piśmie konieczność zatrudnienia prawnika do
rozwiklania problemu, to wówczas musi wystawić faktury!!!

Kolejny email od kolegi z rozpraw sądowych.
> Kolejne wokandy krakowskie
> 1.Połowa odwołujących się w ogóle nie przyszła.
> 2. Inna Pani Sędzina dokładnie wykazała niespójnośc odwołania i spytała,
> od której decyzji WBE skarżący się odwołuje. Kolego wycofał się z
> żądania unieważnienia decyzji, podtrzymał pozostałe żądania. Pełnomocnik
> zażądał oddalenia i kosztów zastępstwa procesowego, stwierdził, że od
> 2004 r nie ma tabel oddzielnych dla stopnia wojskowego i stanowiska –
> chyba chciał powiedzieć, że nie da się obliczyć? Nawet nie wiem czego?.
> Jest tylko jedna tabela stawek uposażenia. Pani sędzina zapytała Kolege
> o wysokość różnicy. Kolega odpowiedział, że nie zna, ale w przypadku
> wygranej służby WBE będą wiedziały, jak wyliczyć różnicę. Sędzina
> zapytała pełnomocnika o wyjaśnienie skutków zastosowania art. 53. Ten
> objaśnił. Zapytała: czy WBE może przedstawić koszty, jakie poniosło WBE
> z powodu zastępstwa procesowego. Ten odpowiedział, że nie może. Po
> zamknięciu postępowania Sędzina odrzuciła wniosek pełnomocnika o
> zasądzenie kosztów zastępstwa jako nieuzasadniony, przywołała ustawę i
> rozp. Min. Sprawiedliwości. Przeprowadziła sprawną analizę materiału,
> uznała za poprawną argumentację WBE co do niemożliwości wznowienia
> postępowania, opartą na art. 32 i oddaliła wniosek odwołującego się.
> 3. We wszystkich 8 rozprawach – identycznie. WBE nie zarobiło na
> emerytach
Dziękuję, ale odpowiedź Pana traktuję jako małe nieporozumienie - wyjaśniam

1. W grudniu 2008 r. wysłałem do dyrektora WBE wniosek o ponowne przeliczenie moich świadczeń emerytalnych wypłacanych przez WBE po 1 stycznia 1999 roku.

2. W styczniu 2009 r. otrzymałem decyzję dyrektora WBE o odmowie przeliczenia świadczenia z pouczeniem o przysługującym mi prawie odwołania się do Sądu......

3. Korzystając z tego prawa - w odpowiednim terminie złożyłem odwołanie do Sądu.....

4. W dniu 03.04.2009 r. Z Sądu Okręgowego w Bydgoszczy otrzymałem:

a) zawiadomienie o terminie posiedzenia Sądu w sprawie mojej przeciwko WBE w Bydgoszczy o przeliczenie świadczenia;

b) do zawiadomienia z Sądu dołączony był dokument zatytułowany"Odpowiedź Organu Rentowego na odwołanie od decyzji z dnia 09.01.2009 r., nr ...., o odmowie przeliczenia świadczenia"

Odpowiedź ta sporządzona i podpisana przez radcę prawnego reprezentującego dyrektora WBE w Bydgoszczy została wysłana z WBE w Bydgoszczy !!!!!!!!!:

1) do Sądu okręgowego w Bydgoszczy;

2) do mnie;

3) do dyrektora WBE w Bydgoszczy reprezentowanego przez radcę prawnego !!!!!!!!!

W "Odpowiedzi...." radca prawny - reprezentant dyrektora WBE w Bydgoszczy, przedstawia na sześciu stronach wnioski dowodowe, z których (jego zdaniem) jasno wynika, że wniosek o ponowne przeliczenie moich świadczeń emerytalnych wypłacanych przez WBE po 1 stycznia 1999 roku był bezzasadny. Reasumując stwierdza, że zaskarżone przeze mnie rozstrzygnięcie organu rentowego - wbrew ubezpieczonemu - jest zgodne z punktu widzenia obowiązującego prawa i w rezultacie moje odwołanie do Sądu Okręgowego, jako nieuzasadnione powinno być oddalone.

Natomiast, gdy chodzi o zwrot kosztów zastępstwa procesowego radca prawny powołuje się na art. 98 i 99 K.p.c. oraz na Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. Sprawdziłem - wszystko pasuje.
Jeżeli się nie mylę - pełnomocnik wnioskuje o najwyższą kwotę. Stawka minimalna to 60,00 zł.
Opłata za czynności radcy prawnego z tytułu zastępstwa procesowego nie może być wyższa niż sześciokrotna stawka minimalna, ani przekraczać wartości przedmiotu sprawy.
Wnioskowana kwota nie jest (dla mnie) porażająca. Uważam jednak, że znacznie przewyższa koszty wkładu pracy pełnomocnika - radcy prawnego w przyczynienie się do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia takich spraw.
Jakie kroki mam podjąć, aby zapobiec zasądzenia wobec mnie i moich kolegów zwrotu kosztów zastępstwa procesowego lub zmnimalizować je do maksimum.?

Pozdrawiam.
Kilka porad natury prawnej.
1.
Roszczenie z tytułu rękojmi masz zawsze do sprzedawscy. Z tytułu gwarancji do Gwaranta (producenta, dystrybutora itp.). To od Ciebie zależy wybór reżimu prawnego z którego skorzystasz.

2. Rękojmia - 2 lata dla konsumentów. Jeżeli sklep zarzuca Ci że ten konkretny sprzęt wykorzystujesz profesjonalinie, to musi Ci to udowodnić (taka ogólna zasada postępowania cywinego).

3. Nic telefonicznie - tylko pisemnie

4. Poniżej treść art. kodeksu cywilnego:

Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
§ 2. Jeżeli kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej, strony powinny sobie nawzajem zwrócić otrzymane świadczenia według przepisów o odstąpieniu od umowy wzajemnej.

Niezwłocznie - w doktrynie i judykaturze interpretowane jest jako 7 dni.

Jeżeli nie wywiążą się z terminu składasz wówczas pismo następującej treści:

"Odstąpienie od umowy z powodu sprzedaży wadliwego sprzętu
na podstawie rękojmi.

W związku ze sprzedażą w dniu ................, wadliwego produktu ....., na podstawie art. 560 paragraf 1 k.c. w związku z art. 556 paragraf 1 k.c., i art. 579 k.c odstępuję od powyższej umowy oraz żądam zwrotu poniesionych kosztów, w nieprzekraczalnym terminie do dnia ...................

Jeżeli ww. roszczenie nie zostanie spełnione do dnia ..........., zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego. Wówczas moje roszczenie zostanie rozszerzone o zwrot kosztów postępowania sądowego, zastępstwa procesowego, oraz niezależnie od uprawnień przysługujących mi z tytułu rękojmi, będę żądał na zasadach ogólnych odszkodowania za szkodę wyrządzoną wadami rzeczy na podstawie art. 566 § 1 zd. 1 w związku z art. 471 k.c. Suma roszczeń jakich będę żądał w ewentualnym postępowaniu cywilnym, kilkakrotnie przewyższy wartość sprzedanej rzeczy."

pozdrawiam
K.M.
Moim zdaniem to co było mu wypłacone w 2000cznym roku zostało mu niesłusznie z rozpędu ubruttowione. Należy żądać zwrotu

Z założenia reformy wynikało, żeby pracownik na tym nie stracił. Innymi słowy gdyby wyrok zapadł przed dniem wprowadzenia reformy - czyli 1.01.1999 - a wypłata miałaby być dokonywana po tej dacie (czyli na przykład w roku 2000cznym) - wtedy wynagrodzenie należałoby ubruttowić, ze względu na to iż sąd zasądzając je kierował się obowiązującym stanem prawnym - czyli obliczał koszty nie uwzględniając możliwego potrącenia składek na ubezpieczenie społeczne - i takie w tym przypadku nie powinny być potrącane (stąd konieczność ubruttowienia).

Jednakże trzeba założyć, że sąd zasądzając wyrok w roku 2000 znał obowiązujące przepisy, w tym konieczność potrącania składek zus, związku z czym należy przyjąć, że zasądzając koszt zastępstwa procesowego podał go w kwocie brutto (niezależnie od sposóbów w jaki są one obliczane - możemy tu mówić o sądzie albo o ustawodawcy, który powinien był zmienić stawki).Bo jeśli by tak nie było, to Twoje akutalne wynagrodzenie z tego tytułu też powinno być ubruttawiane

znalazłam jeszcze coś takiego, tam mówią co prawda o ubruttowieniu wynagrodzenia radcowskiego, ale jednocześnie mówią, że:
W rezultacie po zastosowaniu wskaźnika przeliczenia przychodu 123,0164% określonego w powołanym wyżej rozporządzeniu z 14 grudnia 1998 r., przeliczone wynagrodzenie radców prawnych za zastępstwo procesowe wynosi od 1 stycznia 1999 r. nie mniej niż 79,96% kosztów zastępstwa. Od tak ustalonego wynagrodzenia pracodawca (płatnik składek) potrąca składki na ubezpieczenia społeczne, finansowane przez ubezpieczonego; po potrąceniu odpowiada ono stawce 65% kosztów zastępstwa procesowego.


http://www.pudc.pl/archiw...ndex.php?pos=14
(trzecia część pisma, na samym dole)
Dlaczego o tych kosztach nikt wcześniej nie napisał?


Trzeba by było przepisać setki ustaw.
Do jak.
Nie wiem o czym tu dyskutować? Przecież Kolega sam przytoczył stosowne przepisy. Prawomocne wyroki sądów obowiązują wszystkich: byłych i aktualnych prem ierów, ministrów, posłankę B., senatora G. i emerytów wojskowych. Koszty zastępstwa procesowego trzeba płacić. Emeryt też otrzymałby koszty za wynajętego zastępcę procesowego, gdyby wygrał sprawę. To jest bezdyskusyjne. Również inne opłaty i koszty można dochodzić w sądach, a nie na forum. Nie ma taryfikatora kosztów zastępstwa. Wysokość zależy od uznania sędziego. Nie ma na to wpływu nawet wartość umowy miedzy klientem a radcą. Stanowi ona tajemnicę umowy, ani sąd ani strona przeciwna nie ma do niej dostępu i nie ma prawa podważyć. Sąd może zasądzić 0 zł, min. 60 zł, max. 6 x 60, albo i wiecej, ale wtedy musi to uzasadnić ( to z przytoczonych przez Ciebie przepisów). Gdy WBE występuje o zasądzenie "kwoty prawem przepisanej" wszystko zależy od sędziego, który nigdy nie przyzna, że wziął pod uwagę zachowanie emeryta na sali rozpraw, jego świadczenie, albo, że nie lubi wojskowych itp. W jednym z uzasadnień sędzia napisał:„Z uwagi na fakt, iż sprawa niniejsza jest kolejną w szeregu spraw zbliżonych rodzajowo, zasądzono na rzecz powoda koszty zastępstwa procesowego obniżając ich wysokość stosownie do nakładu pracy” – czyli 180 zł. Ludzki Pan sędzia- mógł zasądzić 360, a zasądził 180 zł.
Sedzia jest związany jedynie Konstytucją i ustawami, orzeka zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim ( nie przysiegą): "Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości." ; składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot: "Tak mi dopomóż Bóg." Ja bym dodał: "Panie Boże, dopomóż podsądnemu".
.... uczciwie nabywcom mówiłam o wadach ....


I to jesteś cała Ty Alu.
I to jest sedno sprawy.
......
......
A sprawa Oli różni się zasadniczo w jednym,
hodowczyni nie powiedziała jej o istotnej wadzie tego szczeniaka !!!!
.........
I wracając do tematu, z grubsza rzecz szacując Ola może żądać:
- zwrotu ceny zakupu psa (3.700 zł)
- zwrotu WSZYSTKICH poniesionych kosztów, w tym transportu, zabiegów weterynaryjnych a nawet zakupu "zabawek" oraz kosztów utrzymania psa, do dnia spełnienia świadczenia czyli włącznie z okresem trwania procesu sądowego nawet jeśli by się przeciągał (na razie do dnia dzisiejszego to jest 12 m-cy po ok.300zł tj. min.3.600 zł + ew. 3.600zł jeśli proces trwałby np.rok czasu)
- pokrycia kosztów sądowych wraz z kosztami adwokata (tzw.koszty zastępstwa procesowego)
- koszt tzw. "utraconych korzyści" (fiu fiu fiu albo i więcej)
- rekompensaty za "straty moralne" (przeznaczona np. na schronisko dla zwierząt)

Nie będę tego podsumowywać, bo każdy widzi, że "nabijanie klienta w butelkę" po prostu się nie opłaci.
Nieuczciwi hodowcy korzystają z tego, że nikt raczej nie występuje na drogę sądową.
A może taki "precedens" trochę by "oczyścił atmosferę".

Ale UWAGA !!!!!
W tym konkretnym przypadku mamy bardzo czystą i jasną sytuację
Natomiast, żeby było jasne, podkreślam po stokroć :
Nie oczekujcie, że hodowca sprzedający wam szczeniaczka, zagwarantuje wam, że :
- pies nie będzie miał dysplazji (nawet jeśli oboje rodzice byli wolni od dysplazji)
- pies wygra wszystkie wystawy i będzie Championem (bo oboje rodzice byli Championami)
- pies będzie Reproduktorem (bo jego ojciec był Reproduktorem)
- pies nigdy nie nabawi się jakiejś kontuzji
- .................... itd. itp.

Warto jest znać swoje prawa - ale przede wszystkim zachowajcie "zdrowy rozsądek".
No i zawsze jednak lepiej jest dążyć do polubownego załatwienia sprawy.
Zapewniam, że jest to korzystne dla obu Stron.
[quote="Sebastian"]Szanowni koledzy, a może, pójdziemy tak w lutym lub w marcu pod URM jak się już nowy rząd zainstaluje. Niech nas ludzie zobaczą 3/4 społeczeństwa nie rozumie problemu, nawet go nie zna. Dla nich adwokat to bóg, nie rozumieją, że możemy świadczyć pomoc prawną nie będąc w korporacji. ....

Całkowicie popieramy pomysł.

Jak widzę nikt nie reaguje na projekt ustawy - "6 lat praktyki".

Widzę, że świadomość niewolnicza u Koleżanek i Kolegów magistrów prawa ma silne podstawy antropologiczne (oby nie genetyczne).

Czy nikt z koleżenstwa nie zauważa, że to kolejna próba usankcjonowania nowego zawodu prawniczego, swego rodzaju czeladnika adwokackiego. Pracowałem kiedyś w kancelarii adwokackiej. Sprowadzało się to do tego, że wszystko (słownie: WSZYSTKO) przygotowywałem Panu mecenasowi (pozwy, korespondencję z komornikami, odpowiedzi na pozwy, skargi pauliańskie, wnioski do KRS itp.) a dobrodziej tylko łaskawie składał pod tym swój drogocenny podpis. Wszystko to za 1000 zł (jeden tysiąc) złotych. 6 lat praktyki. Życzę zdrowia koleżeństwu. Po roku podziękowałem i poszedłem na swoje.
Po trzech latach na swoim mam: własny 150 metrowy dom, na 1100 metrowej działce, dwa samochody i hektarową działkę pod lasem.

Zaróbcie na to podczas 6 letniej praktyki.

Jak widzicie ta Wasza Lex Gosiewski 1/2 czy jak ją tam zwał nadaje się do wyłożenia w ubikacji na dworcu we Włoszczowej i do niczego więcej.

Stowarzyszenie na Rzecz Reformy Systemu Usług Prawniczych nie godzi się na wymóg posiadania praktyki. Wystarczy do art. 87 kpc dodać punkt:
"Pełnomocnikiem procesowym może być absolwent wydziału prawa i administracji uniwersyteckich kierunków prawniczych legitymujacy się tytułem magistra prawa. Może on ustanawiać pełnomocników substytucyjnych celem zastępstwa procesowego. Pełnomocnik substytucyjny musi spełniać wymogi kompetencyjne identycznie jak w zdaniu pierwszym tegoż pkt."

Aby brać za to pieniądze musi zarejestrować działalność gospodarczą lub zatrudnić się w jakiejś kancelarii.

Trzeba również dodać punkt o zwrocie kosztów zastępstwa procesowego - te muszą się tak samo należeć jak w przypadku ustanowienia pełnomocnikiem procesowym adwokata lub radcy prawnego.

Nie może być dyskryminacji w pracy (UE tego zabrania).

I po co te wielostronicowe projekty.

SKUTECZNOŚĆ, PANOWIE, SKUTECZNOŚĆ a nie bezsensowna pisanina.
Sami popatrzcie co Michał Palczyński napisał(a):
/cut/
[quote]pytanie: szarpać się z
właścicielem o zwrot pieniędzy, czy może jednak warto kupić ten jacht?
Mam zdjecia z przeglądu i osobom skłonnym mi pomóc chętnie wyślę je
na maila.
Hmmm...[/quote]
Nie oczekuj decyzji ani nawet rad typu "rób tak i tak - a na pewno
zrobisz dobrze"...
Osobiście wydaje mi się, że mając w ręku przytoczone przez Ciebie
orzeczenie surveyera, warto kupić. Ablo spytać innego surveyera.
Ale ja to ponoć ryzykant jestem ;-)

Ew. koszty, które poniesiesz dla porządnego wyleczenia kadłuba
z osmozy będą zapewne podobne do kosztów walki o zwrot zaliczki...
Zwrot zależy od dobrej woli drugiej strony (a tej nie doświadczyłeś...)
albo od oceny ew. sądu, kosztów zastępstwa procesowego,
terminów, szczegółów zawartej przez Ciebie umowy...

Anyway - jeżeli rzeczoznawcy nie piszą, że osmoza stanowi jakiś potężny
problem, to pomyśl czy zalety samego jachtu i jego wyposażenia nie
przeważają nad wynikłym w trakcie zakupu - odroczonym o 2-3 lata
problemem.
Jakieś super zalety musiały być - cena jest niska, ale chyba nie
stanowi mimo wszystko jakiejś nadzwyczajnej okazji - IMHO...

Może druga strona bedzie skłonna dokonać jakiegoś koejnego
upustu cenowego, częściowo rekompensując koszty przyszłego
"osmosis treatmentu"? Który to remont - jeśli rozsądnie wybierzesz
miejsce i czas - nie musi (na przykład zimą w Polsce) kosztować
aż tyle, ile mówią ci że kosztuje na Balearach..?

BTW - Twoja przygoda świadczy o tym, że warto w pełni poznać
stan jachtu _przed_ jakąkolwiek wpłatą cz podpisaniem jakichkolwiek
zobowiązań...
Ale - żebyśmy tylko takie problemy mieli :-)
--
Jaromir Rowiński
http://www.makiela.pl/ant/jastarnia14.jpg
Do Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Szamotułach wpłynął w maju wniosek od kancelarii prawnej reprezentującej firmę Home International Construction przeciwko gminie Rokietnica. Sprawa ma związek z niedawnym unieważnieniem konkursu na budowę hali widowiskowo-sportowej.
Firma domaga się od gminy zwrotu poniesionych kosztów w kwocie 41.272,60 PLN wraz z odsetkami oraz zwrotu kosztów sądowych, w tym zastępstwa procesowego. W sumie, w przypadku ewentualnej przegranej na drodze sądowej, tylko te koszty obciążą lokalny budżet kwotą blisko 50.000 PLN. Będzie to zatem kolejny proces sądowy, w którym nasza gmina wystąpi w charakterze pozwanej.
Przypomnijmy, że powodem sporu jest unieważnienie przez wójta Bartosza Derecha wyników rozpisanego przez niego konkursu na budowę hali widowiskowo-sportowej w Rokietnicy. Konkurs został rozpisany, a następnie rozstrzygnięty przez powołaną przez wójta komisję w oparciu o nieistniejące przepisy, co jest ewidentnym naruszeniem konstytucyjnej zasady legalizmu, będącej filarem państwa prawa. Reguła ta zobowiązuje organy władzy publicznej do działania tylko na podstawie prawa i w jego granicach. Firma HIC przeszła jako jedyna konkursowe sito. Jej koncepcja budowy hali i zagospodarowania terenu uzyskała akceptację członków komisji konkursowej, wyniki ogłoszono publicznie na oficjalnej witrynie internetowej urzędu gminy oraz w lokalnych mediach, po czym przez kilka miesięcy wójt prowadził negocjacje z przedstawicielami tej firmy. O swojej decyzji poinformował inwestora nagle, wykorzystując do tego celu... faks.
Jak utrzymują przedstawiciele HIC, ustawa z 29 stycznia 2004 roku - Prawo zamówień publicznych stanowi, że w przypadku unieważnienia postępowania o udzielenie zamówienia z przyczyn leżących po stronie zamawiającego wykonawcy, który złożył ofertę niepodlegającą odrzuceniu, przysługuje roszczenie o zwrot uzasadnionych kosztów uczestnictwa w postępowaniu, w szczególności kosztów przygotowania oferty. Gdyby bowiem wójt zauważył na czas zmianę stosownych przepisów i unieważnił wcześniej procedurę konkursową, firma nie poniosłaby żadnych kosztów. ada
Witam,

zgodnie z art. 1039 Kodeksu Cywilnego Twój dziadek może żądać zaliczenia owej darowizny na schedę spadkową, chyba że w umowie darowizny jest wyraźnie wskazane inaczej.

Art. 1039. § 1. Jeżeli w razie dziedziczenia ustawowego dział spadku następuje między zstępnymi albo między zstępnymi i małżonkiem, spadkobiercy ci są wzajemnie zobowiązani do zaliczenia na schedę spadkową otrzymanych od spadkodawcy darowizn, chyba że z oświadczenia spadkodawcy lub z okoliczności wynika, że darowizna została dokonana ze zwolnieniem od obowiązku zaliczenia.§ 2. Spadkodawca może włożyć obowiązek zaliczenia darowizny na schedę spadkową także na spadkobiercę ustawowego nie wymienionego w paragrafie poprzedzającym.
§ 3. Nie podlegają zaliczeniu na schedę spadkową drobne darowizny zwyczajowo w danych stosunkach przyjęte.

Natomiast jeśli, jak się domyślam, Twój dziadek i babcia w chwili sporządzenia umowy darowizny byli małżeństwem i między nimi istniała wspólność majątkowa to taką darowiznę
należy ocenić jako udzieloną po połowie, czyli połowa od dziadka i połowa od babci, a wiec Twój dziadek nie powinien żądać zaliczenia całej darowizny na schedę spadkową.

Co do kwestii wezwania przez adwokata Twojego dziadka do umownego działu spadku jest ona oczywiście dobrowolna i nie masz obowiązku jej podpisywać. Jest to umowa między Tobą a Twoim dziadkiem co do podziału spadku.

Zasadą wyrażoną w art. 98 Kodeksu Postępowania Cywilnego jest, że koszty procesu, w tym zastępstwa procesowego, pokrywa strona, która przegrywa proces.

Art. 98. § 1. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu).
2. Do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem lub radcą prawnym, zalicza się poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub jej pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie. Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu procesowego.
§ 3. (64) Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.
§ 4. (65) Wysokość kosztów sądowych, zasady zwrotu utraconego zarobku lub dochodu oraz kosztów stawiennictwa strony w sądzie, a także wynagrodzenie adwokata regulują odrębne przepisy.
Dane OK.
Koszty ZA zas?dza stosownie do wyniku.
Zwrot zastępstwa procesowego zgłaszamy na poseidzeniu/rozprawie przy przepytywaniu kto się stawił w imieniu strony.

. Pewna firma od ponad roku nie płaci mi za
dostarczony przeze mnie towar. Prośby i groźby nie skutkują. Uznałam, że
pora
udać się do sądu. Mam kopię rachunku potwierdzającą fakt sprzedaży z formą
płatności określoną jako "przelew 30 dni", z podpisem i pieczątką
dłużnika. A
pytania są następujące:
-czy powinnam wziąć prawnika czy poradzę sobie sama ?



************************
możesz poradzić sobie sama
wystarczy trochę popytać i poczytać
( jak wygrasz to będziesz miała dużą satysfakcję)
ale zawsze można pójść do profesjonalisty
:))

 Sprawa wydaje się
oczywista ( gość nie płaci, a ja mam rachunek! ) ale nigdy nie miałam do
czynienia z sądami więc nie wiem, może rachunek to za mało ? A czy mam
szansę
na to że sąd zasądzi zwrot kosztów czyli honorarium prawnika od mojego
dłużnika?



*************************************
Jeżeli wystąpisz sama, zwrotu kosztów zarządasz  i  wygrasz ...
tą sąd w nakazie zapłaty uwzględni koszty sądowe
wraz z innymi uzusadnionymi kosztami

jeżeli zlecisz sprawę prawnikowi to on sam winnien zadbac o jego koszty
zastepstwa procesowego

przy rachunku ( fakturze VAT)  jeżeli uznał go dłużnik
to postepowanie nakazowe
jesli masz tylko fakturę - postepowanie upominawcze

-Czy jeśli termin zapłaty minął rok temu to należą mi się odsetki od tej
sumy.
Jeśli tak to w jakiej wysokości?



************
Jeżeli nie umówiliście się inaczej
to należą ci się odsetki ustawowe

-No i powiedzmy że sąd orzeknie że mój dłużnik powinien zapłacić ( co wiem
i
bez sądu ) to jakie są praktyczne możliwości wyegzekwowania zapłaty ?



Komornik ?
**********
Uzyskanie nakazu zapłaty nie jest kosztowne opłacasz 2 % wartości przedmiotu
sporu
potem uzyskanie klauzuli wykonalności
a potem do Komornika - tu wpłacasz 7 % tego co ci zasądzono tytułem opłaty
komorniczej

Co do egzekucji - to najpierw zorientuj się
kto faktycznie jest dłuznikiem
czy to tylko jedna osoba fizyczna, czy też wspólnicy spółki cywilnej, jawnej
..
czy tez osoba prawna
gdy już to wiesz sama spróbuj się dowiedzieć co posiada dłuznik (-icy),
czy też

Wiem że doświadczonych wyjadaczy moje pytania porażają naiwnością ale
naprawdę
pierwszy raz zdarzył mi się klient z którym nie mogę się porozumieć zaś
suma,
jak na moje warunki jest znaczna, i nie mogę jej po prostu odpuścić.



***********
Uwaga nie wiem co dla Ciebie jest sumą znaczną
ale weź pod uwagę, że jesli ta kwota z faktury
nie przekracza 5000 zł
to wszystko będziesz musiała załatwić w postępowaniu uproszczonym (art 505 1
i następna  KPC) na drukach, które znajdziesz w sekretariacie sądu

 Bardzo

proszę o radę
Basia



 Pozdrawiam MARC


. Pewna firma od ponad roku nie płaci mi za
| dostarczony przeze mnie towar. Prośby i groźby nie skutkują. Uznałam, że
pora
| udać się do sądu. Mam kopię rachunku potwierdzającą fakt sprzedaży z
formą
| płatności określoną jako "przelew 30 dni", z podpisem i pieczątką
dłużnika. A
| pytania są następujące:
| -czy powinnam wziąć prawnika czy poradzę sobie sama ?
************************
możesz poradzić sobie sama
wystarczy trochę popytać i poczytać
( jak wygrasz to będziesz miała dużą satysfakcję)
ale zawsze można pójść do profesjonalisty
:))

 Sprawa wydaje się
| oczywista ( gość nie płaci, a ja mam rachunek! ) ale nigdy nie miałam do
| czynienia z sądami więc nie wiem, może rachunek to za mało ? A czy mam
szansę
| na to że sąd zasądzi zwrot kosztów czyli honorarium prawnika od mojego
| dłużnika?
*************************************
Jeżeli wystąpisz sama, zwrotu kosztów zarządasz  i  wygrasz ...
tą sąd w nakazie zapłaty uwzględni koszty sądowe
wraz z innymi uzusadnionymi kosztami

jeżeli zlecisz sprawę prawnikowi to on sam winnien zadbac o jego koszty
zastepstwa procesowego

przy rachunku ( fakturze VAT)  jeżeli uznał go dłużnik
to postepowanie nakazowe
jesli masz tylko fakturę - postepowanie upominawcze

| -Czy jeśli termin zapłaty minął rok temu to należą mi się odsetki od tej
sumy.
| Jeśli tak to w jakiej wysokości?
************
Jeżeli nie umówiliście się inaczej
to należą ci się odsetki ustawowe

| -No i powiedzmy że sąd orzeknie że mój dłużnik powinien zapłacić ( co
wiem
i
| bez sądu ) to jakie są praktyczne możliwości wyegzekwowania zapłaty ?
Komornik ?
**********
Uzyskanie nakazu zapłaty nie jest kosztowne opłacasz 2 % wartości
przedmiotu
sporu
potem uzyskanie klauzuli wykonalności
a potem do Komornika - tu wpłacasz 7 % tego co ci zasądzono tytułem opłaty
komorniczej

Co do egzekucji - to najpierw zorientuj się
kto faktycznie jest dłuznikiem
czy to tylko jedna osoba fizyczna, czy też wspólnicy spółki cywilnej,
jawnej
..
czy tez osoba prawna
gdy już to wiesz sama spróbuj się dowiedzieć co posiada dłuznik (-icy),
czy też

| Wiem że doświadczonych wyjadaczy moje pytania porażają naiwnością ale
naprawdę
| pierwszy raz zdarzył mi się klient z którym nie mogę się porozumieć zaś
suma,
| jak na moje warunki jest znaczna, i nie mogę jej po prostu odpuścić.
***********
Uwaga nie wiem co dla Ciebie jest sumą znaczną
ale weź pod uwagę, że jesli ta kwota z faktury
nie przekracza 5000 zł
to wszystko będziesz musiała załatwić w postępowaniu uproszczonym (art 505
1
i następna  KPC) na drukach, które znajdziesz w sekretariacie sądu

 Bardzo
| proszę o radę
| Basia



nie wiem skad ten pomysl ze jezeli ktos ma rachunek to postepowanie nakazowe
a jak fakture to upominawcze
a czym jest w takim razie faktura ? w razie watpliwosci polecam obszerna
literature i orzecznictwo
faktura to nic innego jak rachunek tylko spelniajacy wymogi okreslone przez
prawo podatkowe

Dzisiaj uczestniczyłem w rozprawie mojego Kolegi.
Rozprawa trwała około 12-15 minut.
Sędzina stosunkowo młoda, sympatyczna, kulturalna.
WBE reprezentowała radca prawny (Kobieta).
Kolega miał przygotowane i wydrukowane wystąpienie, którego nie wykorzystał. Wydawało mu się, że sobie poradzi. Niestety, zżarła Go trema, gubił się w wypowiedziach. Sędzina usiłowała tę sytuację złagodzić, niestety, kolega plątał się i miotał.
Pytanie sędzi, czy Kolega podtrzymuje swoje wnioski było tak sformułowane, że nawet i tu Kolega „zajarzył” z opóźnieniem.
I tu nauczka- ci, którzy nie mają obycia w wystąpieniach publicznych, powinni odczytać swój wystąpienie. Wystąpienie powinno być krótkie na 3-4 minuty. Można też to wystąpienie wydrukować dodatkowo i wręczyć na czas czytania sędziemu i prawnikowi z WBE.
Kolega usiłował uzasadnić tezę, ze ustawa FUS nas nie obejmuje, więc konstytucyjność zapisów art. 159 tej ustawy nie ma dla nas żadnego znaczenia. Miał się skupić na art. 1,ustęp 2 ustawy, który określa zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy FUS, by udowodnić, że ustawa FUS z 17 grudnia 1998 roku nas nie obejmuje. Poplątał się i na domiar złego nie mógł znaleźć stosownych zapisów w swoich papierach (a miał ich niepotrzebnie dużo).
Przywołał Wyrok TK z dnia 27 stycznia 2003 roku, ale i tu się poplątał. Sędzina nie znała tego wyroku i nie wgłębiała się, przyjmując interpretację radcy, że ten wyrok jest na zupełni e inny temat, jak również to, że poruszona przez Kolegę istota sprawy (podział na dwa odrębne systemy), nie jest zawarta w sentencjo wyroku lecz w uzasadnieniu, a uzasadnienia wyroków TK nie są przez sędziów honorowane!!!
Wystąpienie radcy prawnego WBE było fachowe i w miarę składne, skupiło się wokół art. 159 ustawy FUS i skutków tych zmian. Odniesienie się radcy do cytowanego wyroku TK nie było jasne, też zaplątała się.
Moim zdaniem, po wystąpieniu radcy, Kolega powinien był starać się uzupełnić swoją wypowiedź, tym bardziej, że wystąpienie radcy było dość szerokie i nie całkiem precyzyjne. No cóż- trema.
Wyrok wiadomy. Bez żądania ze strony WBE zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
Po ogłoszeniu wyroku Kolega wypełnił stosowny wniosek w Sekretariacie o kopię protokołu z dzisiejszej rozprawy i o pisemne uzasadnienie wyroku.
Będzie Apelacja.
Przy okazji ja sprawdziłem w Sekretariacie, czy sędzia przychylił się do mojego wniosku o powołani świadków. NIESTETY NIE!!! Będzie dodatkowy punkt do podkreślenia w Apelacji.
Trzeba się skupić na udowodnieniu, że art. 1,ust. 2 ustawy FUS nas nie obejmuje, a tym samym nie obejmuje nas art. 159 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku. Zmiana art. 6 wojskowej ustawy emerytalnej obowiązuje nas (jeżeli nas obejmuje)- to dopiero od wejścia w życie ustawy z lipca 2003 roku o zmianie ustawy FUS i zmianie innych ustaw.
wzorów nie mam, ja piszę przykładowo tak:

Siedlce, 02.12.2005

xxxxxxxx xxxxxxxx
ul. xxxxxxxx
08-110 Siedlce

Warta S.A.
Oddział Mazowiecki
26-600 Radom
ul. Czachowskiego 32

dotyczy: szkody komunikacyjnej nr 0003967922/2005 z dnia 2005/10/26

Informuję, że w dniu 01.12.2005 zostało dokonane badanie diagnostyczne podwozia samochodu Austin Mini Morris Cooper Nr rej DOAG029 w stacji diagnostycznej P.H.-U. INTER-GUM, ul. Zambrowska 40, Siedlce.

Przeprowadzone badanie wykazało że płyta podwoziowa samochodu uległa odkształceniu i parametry pomiarowe nie mieszczą się w dopuszczalnych zakresach niewymiarowości.
Z wymiarów które dają się korygować w tym samochodzie jedynie zbieżność przednich kół podlega regulacji, pozostałe parametry z uwagi na nietypową konstrukcję zawieszenia są nieregulowane.
Informuję, że auto ma zawieszenie skonstruowane w ten sposób, że do podłogi auta od spodu są przykręcane dwa tzw. wózki jezdne z kołami (przedni i tylny). Wózki te nie zawierają elementów regulacyjnych które pozwoliły by skorygować ich położenie w stosunku do odkształconej płaszczyzny podwozia. Zawieszenie nie posiada sprężyn typowych dla współczesnych aut a jedynie poduszki gumowe których zdolność tłumienia w przypadku większych awaryjnych obciążeń jest znikoma.

Podczas wypadku auto uderzyło przodem i została naruszona geometria przedniej części zawieszenia. Następnie tył auta poderwał się do góry i opadał a jednocześnie auto było skręcane przez jadący poprzecznie do jego kierunku ruchu samochód uderzany, więc tył opadając w dół nie uderzył w podłoże pod kątem prostym (uderzenie skośne). Skrzywieniu uległa zarówno płyta podłogowa (obniżenie w lewej tylnej części) jak i wózek jezdny (skrzywienie obydwu osi kół w tą samą stronę).

Z załączonego wydruku ze stacji diagnostycznej wynika że:
1. Utracona została prawidłowa zbieżność kół przednich (skrzywienie wózka przedniego)
2. Utracona została równoległość osi kół przednich do osi kół tylnych (skrzywienie podwozia)
3. Nastąpiło pochylenie obydwu kół tylnych w tą samą stronę (skrzywienie wózka tylnego)

Dość znaczne uszkodzenia powyższe nastąpiły z uwagi na specyficzną konstrukcję zawieszenia nieodporną na duże urazy mechaniczne z uwagi na brak sprężyn.
O ile w przypadku zawieszenie współczesnych samochodów skok zawieszenia jest rzędu 10 – 30 cm, to zawieszenie tego auta ma skok rzędu 2 – 5 cm.

Mając ma względzie powyższe fakty udokumentowane załączonymi wynikami badań, proszę o dokonanie korekty wyceny szkody.

Domagam się zwrotu pełnej wartości samochodu (Wr) w związku z tym, że w obecnym stanie nie przedstawia on żadnej wartości, a nawet wartość ujemną związaną z kosztami jego utylizacji (złomowania).

Informuję, że w przypadku odmowy wypłaty pełnej wartości samochodu (Wr), wystąpię na drogę sądową i niniejsze pismo proszę traktować jako ostateczne wezwanie przedsądowne do naprawy szkody uwarunkowane nie terminem ale efektem.
Podczas wystąpienia na drogę sądową powiększę żądaną sumę o poniższe koszty:
- transport z miejsca wypadku na parking,
- opłata parkingowa,
- transport na badanie podwozia,
- koszt badania podwozia,
- transport do punktu złomowania,
- opłata za złomowanie,
- opłaty sądowe,
- koszty zastępstwa procesowego.

Pozostaję w oczekiwaniu na decyzję

xxxxxxxx xxxxxxxx

w załączeniu:
1.Wydruk z badania podwozia po wypadku
2.Wydruk z badania podwozia po możliwych regulacjach

otrzymują:
1. Warta S.A. Radom Czachowskiego 32
2. Warta S.A. Siedlce Piłsudskiego 70
3. a/a
To trochę nie tak, bo to przecież nie poznańscy samorządowcy z Po rozbudowują bazę wojskową.



Oczywiscie że nie , ale po pierwsze nie było słychac jakichkolwiek oficjalnych protestów przeciwko modernizacji bazy - i to ze strony wszystkich ugrupowan politycznych… po drugie umacnia się pozycje wojska dotując zbrojenie terenu pod osiedle.Czyli z jednej strony miasto Poznań daje kase a z drugiej strony niby się procesuje…

A ta sprzeczność jest tak na prawdę pozorna, gdyż sama rozbudowa bazy nie oznacza że korzystający z niej piloci i wojsko mają prawo wszystkim śmiać się w twarz ignorując postanowinienia wojewody.



Moim zdaniem to nie wina pilotów - tylko błęden wyznaczenie stref - które zostały tak wyznaczone by pominąć tereny silnie z urbanizowane - to widac gólym okiem porównujac stare i nowe strefy -a w Luboniu mamy to aż nadto widoczne (cudowne wyciecie Lubonianki i Żabikowa nieuwzglednienie Wschodniej).
I aż się prosi nowelizacja ustaw by o granicach SOU dany organ decydował również na podstawie innych eksperty z wykonanych przez zainteresowane strony, nasze lubonskie pomiary mówią same za siebie w jakiwj strefie winien być Luboń.
A przy takich maszynach to podejrzewam ze minimalne "przesterowanie" danego manewru pewnie powoduje zbocznie z kursu o ileś tam...
Tylko co robia parlamentarzysci PO w związku ze zmianami stref?
Brakuje ustawy która zwolniła by tych ludzi którzy byli w strefach (sporo lubonian) i wystąpili na droge prawną a teraz są załatwieni są w kropke - przepadły kaucje sądowe i WP domaga się kosztów zastępstwa procesowego odpowiednia uchwała i zwrot kaucji oraz przejęcie kosztów procesowych przez WP byłoby możliwe.
Brakuje nowelizacji ustawy która nakazywałaby wypłaty odszkodować za SOU w postępowaniu administracyjnym (i to w skali wszelkich stref które w tym kraju z róznych powodów mogą powstać).
Kto zagwarantuje ze np. za 1,5 roku WP nieprzedstawi nowe pomiary i powstanei nowa strefa bo się wszystko się pozmienia?
Brakuje rozkazu do WP o ugodowe załatwianie spraw i niepłaceniu przez WP jak mniemam za usługi prawne zewnetrznym kancelariom (tak naprawde tylko oni zyskują).
I są to działania na szczeblu ogólnopolskim wiec wątpie by "nasz" głos w formie petycji cos zmienił:-(
Po prostu w naszym kraju rząd/parlament który teoretycznei winien reprerzentować intreresy obywateli w gruncie rzeczy jest przeciwko nim.
A wszytsko to wynika braku dobrego prawa chroniacego własność.
Aczkolwiek doceniam wasze zaangażowanie - bo macie chęci, siły i nadzieje!
Pawlok
PS: fajny kawal o F16 szłyszałem tylko nie do końca pamietam ale spróbuje : "Dlaczego F16 będą pod ochroną w Dolinie Rospudy ? - Bo to nieloty " -oby tak się stało w rzeczywostosci... …

[ Dodano: 11 Marzec 2008, 22:07 ]
Petycję podpisaną przez mieszkańców Lubonia przekażemy m.in. do wszystkich posłów PO z POznania i powiatu poznańskiego. Będziemy z nimi rozmawiać o tym jak mogą nam pomóc. Taka powinna być ich rola - powinni reprezentować mieszkańców swojego regionu i dbać o ich dobro.


Czas pokaże czy to coś da...w każdym bądź razie słowa uznania za zebranie sił w tej sprawie - bo łatwo jest krytykowac a trudneij zrobić coś samemu.
Pawlok
Siemka,

Ja trochę o innej metodzie wyłudzania w sumie kasy...

Ostatnio sprzedałem monete srebrną w kapslu Sosabowski z 2004, moneta g***o w sumie warta bo ok. 50 zł, no ale do rzeczy, moneta wg mnie mennicza, bo kupiłem ją w banku w 2007 roku i nigdy nie wyjmowałem z kapsla. Nic przy niej nie majstrowałem. Leżała po prostu w pudełku czekając dnia sprzedaży.

Wystawiłem ją na aukcji opisałem, dałem fotki no i się sprzedała.

Facet wpłacił kasę na konto no i mu wysłałem monetę, moneta zapakowana była solidnie, woreczek strunowy owinięty folią bąbelkową i dodatkowo z zewnątrz wzmocniony kartonem.

Po kilku dniach otrzymałem maila:

"Odebrałem monetę. Miała być w stanie menniczym - lustro, a tymczasem na awersie pod napisem "rzeczpospolita" zanjduje sie mikrorysa i kilka kropek-przebarwien.

Prosze o ustosunkowanie sie do zaistniałej sytuacji"

Więc mu odpisałem że jak mu nie pasi to mu zwrócę pieniądze i że wg mnie moneta jest mennicza, bo nigdy jej nie ruszałem ani nie zauważyłem nic z tego co pisze.

Facet odpisał tak:
"moneta "mennicza" to taka która posiada pełne lustro - bez widocznych rysek i przebarwien. Nie chodzi o rysy na kapslu, bo te nijak nie wpływaja na wartosc monety, ale tą ryskę i kilka kropek na awersie monety.Nic nie sugeruje, bo jesli nie siedzi Pan w monetach to oczywiscie mógł Pan tego nie zauważyć. Nie jestem pieniaczem i prosze tego nie traktowac jak czepianie sie. Ale prosze mnie tez zrozumiec. Fakt faktem ze liczylem na stan menniczy, a mam monete z niewielka aczkolwiek skazą. Oczywiscie moge ja odeslac, ale na pewno rozumie Pan ze dwukrotne koszty wysylki + przelewu sa takie ze sie to nam zupelnie nie kalkuluje.
Reasumując proponuje obcięcie ceny o 10zł."

Stwierdziłem że z debilem nie ma co się szarpać i przelałem mu 10 zł na konto żeby dał mi święty spokój.

Jeśli ktoś chce nick tego "marudnego" kupującego chetnie podam na priv co byście mogli dodać go do swoich czarnych list. Ja nie wiem jak można się tak zeszmacić żeby wyłudzać od kogoś po 10 zł ??

Jak by moneta była tak zrabana jak pisał mógł odesłać i bym mu oddał te zasrane niecałe 50 zł.

Uważajcie na takich "kupujących-naciągaczy"



Jak widać kolega Troll nie może się z pogodzić z faktem, że nie udało mu sie naciągnąć mnie na sprzedaż monety "nibymenniczej" po cenie menniczej. I teraz mszcząc się wypisuje oszczerstwa. Jednocześnie cytuje fragmenty korespondencji mailowej wycinając co bardziej niekorzystne dla niego fragmenty:)

Zatem prostując wyżej wymienione kłamstewka:
1) kupiłem monetę wg. opisu w stanie menniczym. moneta miała plamy i ryske przy napisie rzeczpospolita. Widoczną gołym okiem. Rysa była na monecie - nie na kapslu.
2) gdy napisałem maila gosc napisał kajając się, że nie zna się zupełnie na montach i nie wiedział że moneta z rysą to nie mennicza:

W tym miejscu cytat z maila Trolla:
"Witam,
Nie znam się kompletnie na monetach.
Monetę zakupiłem w 2007 roku w banku i nie ruszana leżała w pudełku.
Kapsel jest ORYGINALNY, stąd te rysy na nim.
Jak się mogę ustosunkować ?? Cóż nie otwierałem kapsla więc dla mnie ta
moneta jest mennicza.
Jak jest Pan nieusatysfakcjonowany może mi Pan ją odesłać, a ja zwrócę Pańskie
pieniądze.
No cóż innego mogę zrobić ??
pozdrawiam i naprawdę obecnie wyprzedaję kolekcję monet których nakupowałem
w latach 2007-2008 mając nadzieję na udane inwestycje o których tyle mówiono w TV. A
tu sam Pan widzi jaka sytuacja.
Nie jestem znawcą podkreślam jeszcze raz i nie miałem napewno na celu oszukania Pana !"

3) machnąłbym na to ręką, gdyż wydawało mi się że gość rzeczywiście nie siedzi w monetach, ale w celu nauki na przyszłość poprosiłem o zwrot 10zł. Zwrot monety przy jej niskiej wartości to oczywiście śmiech,a nie poważna propozycja.

A teraz widzę taki sympatyczny post na forum
Kolego Troll czy wyjaśnisz nam jak to jest, że nie znasz się zupełnie na monetach i nie wiesz co to jest moneta mennicza, a na tym forum masz nabitych ponad 1000 postow i w wielu tematach wypowiadasz się kompetentnie?
Jednym słowem cwaniaku szukałes frajera, ale na szczęście trafiłes na mnie. Myślałes, że opchniesz mi monetę ze skazą, a w razie co będziesz się tłumaczył, że na monetach w ogole się nie znasz. Olałem sprawę prosząc tylko o 10zł w celu "dydaktycznym", a tu takie bzdury wyczytuje. W mailach grzeczny, rzeczowy a tu oszczerstwa, inwektywy. Jednym słowem z przodu uśmiech z tyłu pałka. Nie ładnie.
Powinienem odesłać Ci monetę, a następnie obciążyć kosztami dwukrotnej wysyłki i przelewów bankowych. Jak byś nie chciał zapłacić, zapłaciłbyś jeszcze więcej z kosztami wpisu sądowego i zastępstwa procesowego. To chyba jedyna metoda aby takie osobniki jak ty czegoś się nauczyły. Myślałeś że bezkarnie pokłamiesz rozpuścisz oszczerstwo, ale pech chciał że zajrzałem na to forum:) I zrobiłes z siebie durnia...

Pozdrawiam;)
Kasia, zacznę od tematu drugiego:
Nie wiem jak tam z Twoim roszczeniem w stosunku do pracodawcy, bo wszystko zależy od umowy między Tobą a nim. Wydaje mi się, że skoro Ci płaci pensję, to nie musi wypłacać dodatkowo tego co sąd zasądzi. Chyba że regulują to jakieś szczególne przepisy, których nie znam (w sensie, że koszt zastępstwa procesowego MUSI zostać przekazany).
Natomiast z księgowego punktu widzenia, mnie to guzik obchodzi do momentu aż pracodawca nie każe Ci wyplacić czegoś tytułem "premi" za skuteczną pracę. Czyli tego co zasądził sąd od pozwanego.

Natomiast co do reszty:
Pamiętaj, że w księgowości i prawie podatkowym słowo koszt oznacza wydatek czyniony przez przedsiębiorstwo w celu uzyskania przychodów. To, jak sąd nazwie kwotę do przekazania adwokatowi - wprowadza tylko zamęt w nazewnictwie.

i teraz tak: (znalezione przez google, w jakimś portalu księgowym)
Zarówno opłaty sądowe poniesione przez jednostkę w związku ze skierowaniem należności na drogę postępowania sądowego, jak i koszty poniesione w związku z wyegzekwowaniem należności przez komornika są kosztami pośrednio związanymi z działalnością operacyjną jednostki.



I teraz powoli ale z punktu widzenia KSIĘGOWEGO - przynajmniej ja bym tak księgowała:
1. Skierowałaś sprawę do sądu.
2. Tworzę rezerwę na należność sporną. Czyli księguję w koszty niepodatkowe i przeksięgowuję z rozrachunków na należności sporne.
3. Poszedł PRZELEW tyt. wpisu--->powstał koszt: księgowanie w koszty i zmniejszenie rachunku...
4. Sąd wydał wyrok. Bardzo się cieszymy i czekamy co dalej. Wiemy już że dłużnik jest nam winien 108.600 + odsetki
5. Sprawa skierowana do komornika. Tylko co z tymi 900set złotymi. Na ile dobrze rozumiem, komornik to sciąga z dłużnika, czyli nam guzik do tego. On po prostu jak zabierze z konta 70.900 zł, to sobie weźmie końcówkę a nam przekaże 70.000
6. Komornik przekazał na nasze konto 70.000 - czyli księgowanie zwiększenia na koncie banku oraz zmniejszenia na koncie zobowiązań. Wyksięgowanie części rezerwy.

Cały czas nie rozumiem problemu. Z księgowego punktu widzenia to koszt wpisu już został zaksiegowany w koszty, bo niezależnie od tego, czy nam się go uda sciągnąć z dłużnika czy nie - i tak musieliśmy go ponieść. Nawet jakby 70.000 było wszystkim, co się udało sciągnąć to i tak wpis to bylby naszym kosztem. Po prostu "per saldo" mielibyśmy w kasie o te 5.000 mniej.

7. Komornik przesyła pozostałą część - 38.600+ odsetki - czyli księgowanie zwiększenia na koncie banku oraz zmniejszenia na koncie zobowiązań. Wyksięgowanie pozostałej części rezerwy. Księgowanie kwoty 8.600 w pozostałe przychody operacyjne (dostaliśmy zwrot wcześniej zaksięgowanych kosztów). Księgowanie odsetek w pozostałe przychody operacyjne..

900 zł komornika pomijam, bo jak powiedzialam on sobie sam zabiera z kwoty sciągniętej. Jakby ktoś się bardzo upierał, to można je zaksięgować: w pozostałe koszty (koszty egzekucji) i rozrachunki z komornikiem, po czym rozrachunki z komornikeim i pozostałe przychody operacyjne.

Jak dostanę od pracodawcy polecenie wypłacenia Ci kwoty zastępstwa procesowego, to dopiero wtedy będę o niej myślała w formie kosztu.

Jeśli Ci tłumaczę coś innego niż to czego oczekujesz, to musisz sprecyzować o co Ci chodzi. I pamiętać o tym, że to nie księgowy decyduje o tym, czy masz prawo do extra pieniędzy tylko szef. A księgowy to jest ten bidak, który księguje to co się już stało...

Notabene, jakby szef chciał Ci wypłacić kwotę zasądzoną przez sąd, to żeby to się nie odbyło ze stratą dla firmy, to trza by wyliczyć od tego co wyznaczył sąd kwotę do wypłaty w dół - bo jesteś pracownikiem, czyli od każdej wyplaconej Ci kwoty liczy sie zusy, podatki i tak dalej... (chyba że znowu nie znam jakichś przepisów specyficznych dla prawników, ale nigdy nie miałam prawnika na etacie)
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uchylił decyzję o zmianie umowy o dostępie szerokopasmowym BSA, zawartej pomiędzy Telekomunikacją Polską a MNI. Wyrok nie jest prawomocny.

27. lutego Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) rozpoznał sprawę z odwołania TP od decyzji Prezesa UKE z 9. listopada 2007 roku. Skarżoną decyzją, wydaną po przeprowadzeniu postępowania wszczętego z urzędu na podstawie art. 29 Prawa Telekomunikacyjnego, Prezes UKE zmienił postanowienia Umowy o dostępie do lokalnej pętli abonenckiej poprzez dostęp do węzłów sieci telekomunikacyjnej na potrzeby sprzedaży usług szerokopasmowej transmisji danych (BSA), zawartej pomiędzy TP a MNI. Obowiązująca między stronami do dnia wydania skarżonej decyzji umowa zawierała postanowienia uwzględniające postanowienia Oferty BSA.

W decyzji z 9. listopada 2007 roku Prezes UKE dostosował postanowienia łączącej strony umowy do postanowień decyzji Prezesa UKE z 17. lipca 2007 roku, w której Prezes UKE zobowiązał TP do przygotowania projektu zmiany Oferty BSA w zakresie wskazanym w sentencji tej decyzji (decyzja zobowiązująca), m.in. poprzez określenie opustu do wyznaczenia ceny hurtowej zarówno dla Wersji Standardowej Usługi BSA, jak i Wersji Specjalnej Usługi BSA na poziomie - 51% ceny detalicznej odpowiednio oferty standardowej lub specjalnej TP.

SOKiK w wyroku z 27. lutego 2009 roku uchylił zaskarżoną decyzję i zasądził na rzecz TP 100 zł tytułem zwrotu opłaty za odwołanie i 1080 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Sąd postanowił także wstrzymać wykonanie zaskarżonej decyzji.

Podając ustne motywy rozstrzygnięcia, Sąd podkreślił, że zarzut dotyczący powołania Prezesa UKE nie należy do kognicji SOKiK. Odnośnie natomiast podniesionego przez TP zarzutu naruszenia art. 43 ust. 6 Prawa Telekomunikacyjnego, Sąd podniósł, iż przedmiotem niniejszego postępowania jest decyzja zmieniająca umowę o dostępie, a nie decyzja zawierająca Ofertę BSA. Zdaniem Sądu także art. 16 ust. 2 Prawa Telekomunikacyjnego nie nakłada na Prezesa UKE obowiązku ogłoszenia wyników postępowania konsultacyjnego.

Za zasadny uznał jednak Sąd zarzut naruszenia art. 29 Prawa Telekomunikacyjnego. Zdaniem Sądu, przepis ten obejmuje jedynie najpoważniejsze przypadki zmiany umowy. W opinii SOKiK, trudno za taki przypadek w opisywanej sytuacji uznać zmianę opustu hurtowego. Zdaniem Sądu stosowanie przez strony w umowie takich stawek, jak w obowiązującej Ofercie BSA, nie stanowi o wypełnieniu przesłanek z art. 29 Prawa Telekomunikacyjnego, gdyż warunki obowiązujące w ofercie ramowej to podstawa do rozwoju konkurencji. W opisywanej sytuacji Prezes UKE powinien był najpierw doprowadzić do końca proces zmiany Oferty BSA. Zdaniem Sądu zatem, działanie Prezesa UKE w niniejszej sprawie było przedwczesne. W praktyce akceptacja tego działania prowadziłaby do eliminacji przepisów dotyczących zmiany oferty ramowej.

Zdaniem Sądu, wysokość opustu cenowego w wysokości innej niż w ofercie ramowej nie może być ustalana w decyzji wydawanej z urzędu. W opinii SOKiK w niniejszej sprawie nie były istotne kwestie dotyczące zjawiska tzw. zacieśniania cen i metody "retail minus". Jednakże Sąd zauważył, iż Prezes UKE nie udowodnił przesłanek wydania decyzji, np. poprzez przeprowadzenie rzetelnej analizy cenników innych operatorów.

źródło: UKE
To tyle, jeśli chodzi o sferę wykorzystania profesjonalnej pomocy prawnej. Pozostaje kwestia kosztów postępowania. W zasadzie mógłbym się tu ograniczyć do sentencji wyroku Sądu Okręgowego w Krośnie z dnia 3 października 2006 r. (sygn. akt II Ka 283/06). Wyrokiem tym – po apelacji wniesionej przez pełnomocnika ZO PZW w Krośnie od wyroku Sądu Rejonowego w Lesku – skazano 3 osoby za skłusowanie 52 ryb (38 lipieni i 14 pstrągów). Sąd skazał kłusowników na:

– karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata (dot. 1 osoby),
– karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata (dot. 2 osób).

Ponadto sąd orzekł:

– od każdego z oskarżonych nawiązkę po 1500 zł, na rzecz pokrzywdzonego ZO PZW w Krośnie,
– przepadek na rzecz Skarbu Państwa przedmiotów, które służyły do popełnienia przestępstwa,
– podanie wyroku do publicznej wiadomości,
– zwrot kosztów zastępstwa procesowego (adwokackiego) na rzecz ZO PZW w Krośnie, a także w II instancji zwrot kosztów procesu na rzecz Skarbu Państwa.

Zważywszy na ostatni tiret, można kolokwialnie rzecz ujmując stwierdzić, że ZO w Krośnie nie poniósł ‼żadnych” kosztów zastępstwa procesowego (adwokata) i samego procesu, gdyż koszty te, wyrokiem sądu, ponieśli kłusownicy i Skarb Państwa. Pozostaje mi zatem odniesienie się w tej kwestii do litery obowiązującego prawa. Stosownie do postanowień art. 117 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, wszelkie wydatki w toku postępowania w sprawach o wykroczenia wykłada tymczasowo Skarb Państwa, zaś koszty obrońcy i pełnomocnika wykłada strona. Strona (ZO PZW) zatem wykłada jedynie środki związane z ustanowieniem pełnomocnika procesowego. Nie oznacza to w żadnym razie konieczności uiszczenia honorarium prawnikowi już w momencie ustanowienia go jako pełnomocnika w określonej sprawie.

Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na dyspozycję art. 118 ww. ustawy, zgodnie z którym przyjmuje się obciążenie skazanego zryczałtowanymi wydatkami poniesionymi przez Skarb Państwa, a także należnościami dla pełnomocników pokrzywdzonego, biegłych, obrońców, pełnomocników ustanowionych z urzędu, jeśli takie należności powstały w toku postępowania. Można zatem powiedzieć, że w razie skazania koszty zastępstwa procesowego, które przed faktem skazania ‼ponosi” ZO, po skazaniu scedowane zostają na skazanego, czyli kłusownika. Oznacza to co do zasady, że skazany kłusownik zostaje obciążony wydatkami poniesionymi przez oskarżyciela posiłkowego (kosztami pomocy prawnej), który ‼zwyciężył w procesie”.

Oczywiście należy także pokazać drugą stronę medalu. W przypadku uniewinnienia kłusownika lub umorzenia postępowania koszty ponosi Skarb Państwa lub oskarżyciel posiłkowy samoistny, jeśli to jego wniosek był podstawą wszczęcia postępowania.

Nie sposób również pominąć kwestii odszkodowania za niesłuszne ukaranie. Roszczenie takie – w ramach pewnych ograniczeń – przysługuje osobie, która będąc prawomocnie skazana za wykroczenie, co najmniej na środek karny, została w wyniku kasacji lub wznowienia postępowania uniewinniona lub wobec której umorzono postępowanie.

>